30 dni dla włosów - dużo zdjęć włosów po ulubionych kosmetykach

Cieszę się, że zdjęcia do akcji "30 dni dla włosów" zrobiłam w ciągu tygodnia, ponieważ od 3 dni nie czuję się dobrze ;c Dokładniej o moich dolegliwościach opowiem Wam w Aktualizacji Włosowej, ponieważ ma to ścisły związek z przyjmowaniem pewnych sproszkowanych owoców ;d Teraz na szczęście czuję się na tyle lepiej, że jestem w stanie napisać posta ;d Nie wiem, czy jeszcze spróbuję je przyjmować, ponieważ do tego stanu mogły przyczynić się również inne czynniki, hm. Byłam bardzo zmotywowana dzięki wspólnej akcji, ale są rzeczy, których niestety nie da się przeskoczyć. Zobaczymy. Podzielę się dziś z Wami dużą dawką zdjęć, które następowały po sobie (załączyłam właściwie wszystkie z tej 'włosowej sesji') - włosowy spam nie jest zły! : ) Znajdą się również 'gorsze' ujęcia, ale przecież nic nie szkodzi. Podczas zdjęć troszeczkę wiało.


Jak zobaczycie na zdjęciach moje włosy za sprawą ostatniego farbowania indygo od Swati (KLIK) są dużo bardziej granatowe niż po farbowaniu Khadi. Cieszę się z tej zmiany do której pchnęły mnie przede wszystkim względy ekonomicznie. Za cenę około 60 zł mam dwa farbowania - puszka, która zawiera 150 g jest podczas jednego farbowania zużyta na moje włosy jedynie w połowie.
Postanowiłam wykończyć resztkę oleju kameliowego (TEGO, KLIK), którą znalazłam. Była to odlewka, którą najwyraźniej zapomniałam dorzucić siostrze do paczki, którą moi rodzice wysłali na Święta ;c Trudno mi testować inne oleje wiedząc jakie niezwykle efekty daje na moich włosach olej kameliowy - ciężko znaleźć jego następcę : ) Tak więc... wtarłam dość pokaźną ilość oleju we włosy a następnie dokładnie go wczesałam szczotką wiosłową z Rossmanna. Nie wyobrażam sobie innej szczotki do tego celu. W skórę głowy postanowiłam wetrzeć delikatnie żel Cerkogel 30%, ponieważ szczerze mówiąc ostatnio kwestię peelingu skóry głowy (zarówno tego mechanicznego, który wykonuję cukrem jak również enzymatycznego) po prostu zaniedbałam. Włosy zaplotłam w warkocza i przechodziłam z olejem na głowie około 2-3 godzin. Z racji tego, że włosy były oczyszczane całkiem niedawno szamponem na kozim mleku 'objętość i blask' (KLIK) z dodatkiem sody oczyszczonej nie zdecydowałam się na jej ponowne użycie, ponieważ nie zauważyłam takiej potrzeby. Zwykle sięgam po nią kiedy moje włosy są bez życia i zaczynają się strączkować. Użyłam zatem szamponu o którym pisałam Wam już zarówno w Niedzieli dla włosów jak również przy okazji ostatniego wpisu z cyklu "30 dni dla włosów"... mianowicie sięgnęłam po Le Cafe de Beaute, 'Aktywny wzrost i blask' (KLIK). Włosy umyłam nim dwa razy, ponieważ jak już wiecie, kiedy włosy olejuję wymagają podwójnego mycia (nie to co kiedyś!) : ) Przy pierwszym myciu dokładnie spieniam szampon i pozostawiam go na 1-2 minuty na głowie podczas których, na przykład, myję zęby - mam wtedy pewność, że po drugim myciu włosy na pewno będą świeże i domyte z oleju. Po spłukaniu szamponu nałożyłam maskę Karelia Organica, Moroshka (KLIK) - jej konsystencja nie jest tak zbita jak wersji łopianowej o której Wam ostatnio pisałam, ale dla blasku, który daje przebolałam jej dość rzadką konsystencję : ) Przyjemny zapach dodatkowo umilił całą aplikację. Maskę trzymałam pod folią i ręcznikiem około 15 minut po czym dokładnie wypłukałam ją z włosów. Włosy zostały wysuszone chłodnym nawiewem bez którego ani rusz i zawinięte w mojego nocnego koczka na skarpecie.

Spójrzcie na poniższe zdjęcie - bawi mnie wygląd moich nowych włosów dookoła głowy:

35 komentarzy :

  1. Cudowny kolor włosów, naprawdę widać różnicę! :) Teraz to jest tak głęboka czerń jakby na zdjęcia był nałożony jakiś dodatkowy filtr ;)
    Jestem ciekawa co najbardziej spowodowało u Ciebie pojawienie się aż tylu baby hair?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! <3 odkąd zaczęły wypadać mi włosy ratowałam się mieszanką oleju kokosowego, rycyny i ostatnio urozmaiciłam tą mieszankę o olej laurowy o czym pisałam tutaj: http://www.sophieczerymoja.com/2017/02/aktualizacja-wosowa-luty-przyspieszenie.html
      ogólnie na wzrost nowych włosów złożyła się urozmaicona dieta (+ Biotebal i Revalid, który pomaga zawsze na wypadanie u mnie + siemię lniane (zjadłam go naprawdę sporo!) i systematyczne wcieranie czy to właśnie mieszanki wyżej wspomnianych olejów czy też np. toniku z orientany : )
      muszę działać cały czas, bo w tym roku naprawdę chciałabym by jesienne wypadanie mnie ominęło, ponieważ to zwykle podczas niego potrafi mi wypaść 1/3 włosów jak np. niecałe dwa lata temu :<

      Usuń
  2. Cudowne włosy, cudowny blask, cudowna objętość <3
    Jak szybko uzyskałas taka głęboką czerń? Od samego początku farbowalas dwuetapowo? Czy z czasem się utrwalal i pogłębiał? Farbowalam moje włoski już po raz 3 indygo od swati.No i się przyciemnily. Powiedziałabym że do na prawdę ciemnego zimnego brązu. I w miarę jednolicie są pokryte. Bo ostatnimi czasy nie wiem jak ja je nakladalam że potem miałam gdzieniegdzie jaśniejsze refleksy. I dodam jeszcze, że wcześniej chyba dwukrotnie indygowalam khadi i rzeczywiście przyznaje że swati ma bardziej granatowy odcień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo! : )
      właściwie swoją przygodę z henną i indygo zaczęłam od brązów Khadi - ciemny wychodził za jasny, a czerń za szybko 'wymywała' się do rudości (tzn. w zasadzie rudej poświaty i czubek włosów zawsze miałam jaśniejszy niż długość).
      farbuję dwuetapowo odkąd zauważyłam, że indygo ładnie chwyta mi na pohennowanych włosach ;3 stosunkowo szybko uzyskałam czerń (wtedy myślałam, że intensywnie granatową) co widać nawet po świeżo farbowanych włosach - wymywa mi się jedynie czubek (odrost i 2-5 cm za odrostem ;d), który po 2-3 hennowaniach i indygowaniach jest już czarniutki : )
      więc z każdym kolejnym farbowaniem kolor jest jakby bardziej głęboki i utrwalony : )

      ja do Swati podchodziłam, nie wiedzieć czemu, jak pies do jeża - jakoś nie mogłam się przekonać. dopiero podwyżka cen khadi (puszka henny z amlą i tak była droga) skłoniła mnie do zmiany i patrząc na ostatnie zdjęcia koloru moich włosów nie żałuję w ogóle ;D

      pozdrawiam serdecznie! : )

      Usuń
  3. Droga Olu Twoje włosy w tym kolorze wyglądają po prostu nieziemsko, czysta poezja, bajka. Ja to już się czuję jak jakaś dewiantka bo znowu pisze komentarz jako pierwsza :o) ale po prostu nie mogę się powstrzymać. A najlepsze, że Twoje włosy to sama natura, efekt systematyczności i wielomiesięcznych starań a nie rezultat pracy grafika komputerowego, oświetlenia i innych trików jakimi karmią nas np. czasopisma kobiecie. Dziękuję Wam za to ile serca wkładacie w swój blog i za to, że jesteście takie serdeczne i ciepłe dla swoich czytelniczek.

    Pozdrawiam
    Ewcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, bardzo mi miło ;* przyznam, że patrzenie na moje świeżo indygowane włosy sprawia mi przyjemność o tyle, że wreszcie widzę jakąś różnicę w kolorze ;D czuję się jakbym miała nowy kolor włosów i nawet jak ostatnio Monika robiła mi zdjęcia to wzięłam pasemko włosów przed jej nos mówiąc 'spójrz! one są granatowe!' ;D mała zmiana a cieszy ;D
      my za to dziękujemy i jesteśmy wdzięczne, że mamy takie Czytelniczki jak Ty - bo naprawdę lepszych nie mogłyśmy sobie wymarzyć, to działa w dwie strony ;* : )

      my również bardzo serdecznie pozdrawiamy Cię Ewcia : )

      Usuń
  4. Przepiękny efekt - te idealne włosy i cudna talia ♡ Patrząc na Ciebie mam wrażenie, że widzę Kobietę idealna pod każdym względem.
    Czy na zdjęciach to kaczek na skarpecie? Robisz go zawsze w tym miejscu? Ja próbowałam bardziej u góry na czubku głowy... Widzę, że Karelia Moroshka też się sprawdza, mam ochotę wypróbować je wszystkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, ale naprawdę nie jestem ;* ale to bardzo miłe! : )
      tak Kochana, to koczek na skarpecie i zawsze robię go w tym miejscu od kiedy zauważyłam, że wychodzi ładniejszy skręt a włosy mimo wszystko są odbite od nasady ;*
      ja najbardziej lubię łopianową chyba <3 i balsam (nie maskę) z fito keratyną też karelia ;D oblepikha : )

      Usuń
    2. A nie nadwyreza Ci cebulek ten koczek? Ja robiłam na samym czubku z góry głowy aby ciężar sooczywal na głowie.

      Usuń
    3. na chwilę obecną nic nie jest w stanie nadwyrężyć mi cebulek i włosy kompletnie nie wypadają - czekają już pewnie na jesień żeby w połowie wypaść xD co dziwnie w ogólnie nic nie boli, dobrze mi się śpi - nic się nie dzieje ;D : )

      Usuń
    4. Ja niestety czasem jak w złym miejscu zrobię koczka do spania to czuję ból i aż mi szkoda tych cebulek mimo, że nic nie wypada.

      Usuń
  5. Czyżbyś zażywala triphale? Jak tak to też planuję kuracje zarówno wewnętrzna jak i zewnętrzna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak!!! : ) kurczę, ja jeszcze spróbuję po świętach, bo teraz chcę tylko JEŚĆ i nie chcę przekonywać czy to po niej czułam się tak a nie inaczej ;D ale muszę mieć pewność więc jeszcze do niej wrócę ;3 ciekawa jestem jakie miałabyś wrażenia! : )

      Usuń
    2. Ja się pewnie latem zaopatrze i na jesień zacznę kuracje. Teraz mam miesiąc przerwy od gotowych suplementów a potem mam jeszcze w szafce biotyne 5mg na 4 miesiące kuracji. Więc od maja do sierpnia biotyna a od października do końca roku chciałabym triphale. Jakie dawki zazywalas i czy wybrałaś kapsulki czy proszek?

      Usuń
    3. wybrałam proszek - w ogóle na triphalę wpadłam na blogu Henri i tak się nakręciłam na to 2,5 cm, które rosło Dziewczynom, że nie mogłam się powstrzymać ;d
      ja piłam jedną małą płaską łyżeczkę - chciałabym do tego wrócić, bo nie wierzę, że mi się to przyjąć nie chce ;D

      Usuń
    4. Trzymam kciuki aby się udało wrócić i za efekty :)

      Usuń
  6. super włosy :) czy to ta maska karnelia organica daje im taki blask? Ja własnie wczoraj powstrzymywałam się przed kupnem indygo bo prawie nie ma u mnie efektu. Miałam 3 farbowania henna khadi i jeden raz indygo. Ostatnie farbowanie koniec lutego. Dziś już został tylko rudy połysk w słońcu. Ale po tych twoich zdjeciach znów mnie kusi farbowanie :) Zastanawiam się czy nie zafarbować chemicznie a później na to henne i indygo.Czy farba trzymała by się mocniej? Niestety chemiczne farbowanie też mi się po czasie wypłukuje (miałam piankę palette).
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie taki super blask i wygładzone, miękkie i właśnie błyszczące włosy są po oleju kameliowym : ) moje włosy go uwielbiają a różnicę w olejowaniu np. olejem makadamia a kameliowym zamieściłam w tym wpisie: http://www.sophieczerymoja.com/2017/01/olej-makadamia-olej-kameliowy.html
      : )
      ale fakt, karelia podbija efekt : )

      ja farbuję odrost farbą color&soin, ponieważ jest zbyt jasny by indygo go pokryło, zaś dwuetapowe farbowanie (czysta henna + następne indygo) nie daje rady.
      jeśli zależy Ci na chłodnej, granatowej czerni użyj indygo a nie np. brązów czy czerni, bo u mnie dawały zawsze jaśniejszy efekt, który wymywał się do rudego a ja bardzo nie lubię rudej poświaty pod słońce u siebie ;D
      u mnie indygo ładnie chwyta na hennie z amlą a właściwie... chyba podrzucę linka http://www.sophieczerymoja.com/2016/04/moje-farbowanie-color-khadi-ola.html
      : ) tu jest wszystko napisane co i jak robię by taki kolor jaki mam na włosach uzyskać ;*

      pozdrawiam Cię serdecznie! : )

      Usuń
    2. Super :) to następnym razem muszę spróbować identycznie jak ty :)Muszę się zorientować czy gdzieś w okolicy mam ta farbę color soin. Może takie wieloetapowe farbowanie załatwi w końcu sprawę

      Usuń
    3. u mnie załatwiło i kolor jest trwały kiedy systematycznie farbuję ;* mam nadzieję, że u Ciebie również da radę! : )

      Usuń
  7. wooow, niesamowicie piękne włosy masz moja droga! i ten intensywny kolor, wow. często musisz odświeżać kolor?? ja mam akurat blond jasny i dobrze mi robi np seboradin sun, bo kolor mi po nim dłużej się trzyma. a przy takich ciemnych co robisz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo!!! : ) kolor odświeżam raz na miesiąc : ) wtedy farbuję zarówno henną z amlą w celu odżywienia włosów i po zmyciu jej kładę indygo - im dłużej z nim wytrzymuję (a mam z tym problem czasami) tym kolor jest piękniejszy, ale po Swati ... jestem zachwycona ;D : )
      dodam, że włosy często olejuję i kolor mi się nie wymywa jakoś znacznie : )

      pozdrawiam serdecznie! : )

      Usuń
  8. Czy te owocki to palma sabałowa? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to triphala ;D i ogólnie nie mam problemu z jej piciem, bo nastawiałam się na coś gorszego jak czytałam po internecie, no ale ;c po świętach spróbuję jeszcze raz ;D

      Usuń
    2. Oj pilam ja w listopadzie, nawet pisalam o tym obszernie tu w komentarzach kilka postow temu :p a czy tobie tez po popiciu triphali woda wydaje sie slodka?:)

      Usuń
    3. to pewnie pod postami Moniki! ;d zaraz sobie wpisze w wyszukiwarkę i mam nadzieję, że namierzy mi te komentarze, bo jestem ciekawa jak się sprawdziło u Ciebie ;D : )
      tak! była słodka ;d dziwnie mi z tym było jakoś ;d ogólnie smak jak aspiryny i nawet chrzęściło jak aspiryna, ale potem przeczytałam forum i kiedy Dziewczyny już pisały, że to takie błoto albo inne smaczne rzeczy to się chyba zasugerowałam ;d spróbuję jeszcze po świętach ;D

      Usuń
  9. Twoje wlosy sa niesamowite...jak ja zazdroszcze takiej gestosci.Masz takie od urodzenia czy jakos je sb zagescilas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze kiedy wypadają na jesień pracuję nad ich zagęszczeniem i walczę o nowe włoski zwykle za sprawą zdrowej diety, leku revalid/biotebal, siemienia lnianego i różnych olejów na porost włosów typu Khadi, Sesa, oraz najlepsza dla mnie mieszanka oleju rycynowego, kokosowego i laurowego ; )
      ogólnie moje włosy są raczej przeciętnej gęstości - w mojej opinii, ale zawsze z nich coś 'wyciągnę' kiedy dopada mnie wypadanie i tracę 1/3 włosów jak np. dwa lata temu ; )

      Usuń
  10. Super kolor. Ciekawe, od czego to zależy, że raz indygo spiera się po 2/3 myciach, a raz (rzadko niestety) siedzi długo na włosach i są one chłodne jeszcze po 2 tygodniach i nie widać końca. Zwykle serce boli na widok niebieskiej wody podczas mycia. Prawda? PS. Zaniedbuję oleje ostatnio, może to zasługa tego właśnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak ;c kiedyś jak moje włosy przyjmowały na siebie dużo oleju to czasem moczyłam końcówki w lekki ciepłym oleju (zwykle kokosowym) i zawsze po takim moczeniu zmieniał kolor na niebieski ;D
      hm, mnie olejowanie nie wymywa jakoś specjalnie koloru : ) bo praktycznie wciąż olejuję przed każdym myciem tylko w bardziej okrojonej wersji ;D : )

      Usuń
  11. Kapitalnie Ci w tym odcieniu! <3 W tej czerni wyglądasz jak jakaś gotycka księżniczka :D
    Włosy w kondycji oczywiście przedniej :) Olej kameliowy kusi coraz bardziej a "urabiam" J. na duże włosowe zamówienie i nie wiem tylko czy odpowiednio urobię go też na tę kamelię :P
    Ja peeling skóry głowy też ostatnio zaniedbałam i dobrze, że mi o nim przypomniałaś...Już wiem co jutro na łbie wyląduje ;)
    P.S. Twoje rady wiele mi dały, kochana :* Aż musiał powstać post z efektami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! : ) ja kamelię uwielbiam i ciężko mi teraz znaleźć jakiś inny olej, no ale trzeba testować nowości ;D
      ja zaniedbałam, bo zawsze ląduje coś na porost zamiast zadbać o peeling, który przecież pomoże z tym całym 'wchłanianiem' ;D : )
      super! bardzo się cieszę, ze pomogłam! : ) weszłam na bloga, ale chyba post się nie ukazał jeszcze, więc czekam bardzo co by efekty podziwiać : )

      Usuń
    2. Ja peeling robię średnio co dwa tygodnie przy okazji oczyszczania włosów. Robię peeling i myje szamponem z sls jeszcze przed olejowaniem a potem standardowo nakładam coś na porost.

      Usuń
    3. Post w przygotowaniu, zdjęcia trzeba przygotować :)
      Dzisiaj natomiast zrobiłam peeling cukrowy a przed tym Twoją mieszankę na skalp oleju rycynowego i kokosowego :)

      Usuń
  12. Nie wiem jak Ty to robisz, że Ci wychodzą takie piękne loki. Próbowałam kilka razy, ale moje włosy wyginają się po tym we wszystkie strony i są bardziej napuszone :/ Masz cudowne włosy <3

    OdpowiedzUsuń