Dwie cudowne włosowe metamorfozy naszych Czytelniczek : )

Przyznam, że od zawsze marzyły mi się blond włosy i w 'mojej włosowej historii' widziałyście już próby uzyskania blondu zwieńczone efektem daleko odbiegającym od ideału ;d Stąd z zapartym tchem czytałam maila, który ostatnio do nas spłynął : ) Włosy Adrianny są absolutnie przepiękne! Cudownie lśnią i po ekranie monitora 'czuję' ich gładkość i jedwabistość! : )
Pozwalamy sobie załączyć treść maila i serdecznie za niego dziękujemy ;*

1. "Cześć!
Jestem włosomaniaczką od ponad roku i chciałabym podzielić się z Wami moją małą metamorfozą. Na waszym blogu królują raczej ciemne i grube włosy więc ja pokażę wam jak zmieniły się moje cienkie, blond włosy (a co!) :D
Poniżej wstawiam zdjęcie, które pokazuje jak zmieniały się moje włosy w 2016r ma przestrzeni kilku miesięcy. 1 zdjęcie przedstawia moje włosy z dnia, kiedy zdałam sobie sprawę, że moje włosy są po prostu brzydkie i wypadałoby poprawić ich kondycję.


Kolejne zdjęcie przedstawia moje włosy w roku 2017.


To między innymi Wasza zasługa, że moje włosy tak się zmieniły. Wasz blog ogromnie mnie motywuje i oczywiście Wasze piękne, dłuugie włosy. Marzę o takich, jednak zdaje sobie sprawę, że farbowane blond włosy nigdy nie będą tak doskonałe :D

Moja aktualna pielęgnacja:

Olejowanie: Ecolab Argan, olej lniany
Maski: Czarna Maska Marokańska Planeta Organica, Maska aloesowa NaturVital, Karelia Organica Organic Oblepikha, Biovax Caviar.
Odżywki: Kallos Banana, Petal Fresh Tea tree- odżywka do skóry głowy, Nivea Milk, Kallos Aloe Mycie:Szampon Petal Fresh Aloe&Citrus. (mam bardzo wrażliwą skórę głowy i mam ogromny problem ze znalezieniem dobrego szamponu :(. )
Farbuję wlosy farbą L'oreal Casting Creme Gloss cukierkowy blond. Podcinam końcówki co 3-4 miesiące.
"

Piękne, zdrowe włosy, jesteśmy zachwycone i gratulujemy doprowadzenia ich do, naszym zdaniem, stanu idealnego! : )

2. Aktualne włosowe poczynania Marty śledzę na Instagramie - mogę już wysnuć wniosek, że rosną jak na drożdżach i nie mogę się doczekać kiedy zobaczę je za 2,3 miesiące : ) Już teraz są idealnie zdrowe i cudnie lśnią ;3 Rzucie okiem na włosową metamorfozę pięknej Marty ; ):

"Włosomaniactwem zaraziła mnie koleżanka jakoś w 2 klasie liceum (obecnie jestem w 4kl).

Ale zacznijmy od początku. Odkąd pamiętam miałam długie włosy, nie byłam świadoma, ze oprócz szamponu i ew odżywki do włosów, istnieją oleje, różne serum etc. Co oczywiście odijało się na moich włosach. Końce były zniszczone, niemiłosiernie się rozdwajały. Nie mogłam nic na to poradzić, ciągłe podcinanie ich, nie dawało żadnych efektów. Zaraz po ścięciu, działo się to na nowo.


Na szczęście z pomocą przyszła mi Cosmaya, pokazała mi, jak powinnam dbać o swoje włosy, aby były w lepszym stanie. Doradzała, jaki szampon do włosów wybrać, odżywkę, powiedziała, ze powinnam zabezpieczać końce włosów przed zniszczeniami. I oczywiście zabroniła używać prostownicy (xD).

Z czasem włosomaniactwo weszło mi w nawyk. Kupiłam olej do włosów marki Yves Rocher dla włosów zniszczonych, pomagał mi zregenerować zniszczone końce, lecz nie do końca się to udawało. Włosy były zbyt osłabione. Stosowałam różne maski do włosów, aby je odżywić. Przynosiły efekty, końce mniej się niszczyły, lecz było widać, że mam rzadkie końce włosów.


W kwietniu 2016r. pierwszy raz pofarbowałam włosy czarną farbą chemiczną i farbuję do dziś. Nie zauważyłam, aby farba je zniszczyła. Wcześniej poddawane były koloryzacji maską koloryzującą, która wręcz je odżywiała.


W lipcu 2016 roku, podjęłam decyzję o oddaniu włosów na Fundację Rak'n'Roll. Był to ogromny krok, ponieważ, wcześniej tak się wkręciłam w dbanie o włosy, próbę ich zapuszczenia, że nie myślałam nawet o tym, żeby je podciąć. Nie chciałam ścinać cennych centymetrów, które urosły.


Lecz stało się, poszłam do salonu z Mają, której nic nie powiedziałam :D. Mało nie zemdlała z wrażenia (ta, która nie chciała podciąć końcówek, oddaje 25cm włosów dla fundacji). Nie powiedziano mi, że włosy się nie nadają, wręcz przeciwnie, zostały związane w warkocz i po chwili nie miałam włosów :D.


Włosy odżyły. Można wręcz powiedzieć, że zyskały drugie życie. Stały się grubsze, pięknie sie układały, były gładkie i lśniące. Zupełnie inne włosy! Natychmiast je pokochałam.


Oczywiście sądziłam, że skoro są zdrowe, nie muszę o nie bardzo dbać. Używałam jedynie szamponów bez sls, oraz alkoholu i zabezpieczałam końce oraz używałam odżywki. Sporadycznie olej na włosy. Na tym kończyła się moja pielęgnacja.


Lecz od lutego tego roku, zaczęłam bardziej o nie dbać. Znowu zapragnęłam, aby były długie.


Obecnie olejuję włosy ok. co 2 dni (olej kameliowy, który pokochałam od pierwszego użycia), nakładam wcierki na porost (vianek, jantar) oraz maski do włosów (karelia organica, agafiia). Oraz zabezpieczam końcówki silikonem. Używałam szamponów dla dzieci, ale teraz przerzuciłam się na Le Cafe de Beaute. :)


Pozdrawiam,
Marta :)"

22 komentarze :

  1. Piękne metamorfozy ♡ Może za jakiś rok jak dojdę do uprawnionej długości i kondycji też Wam moja podeślę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będziemy czekać <3 ja też pewnie za rok będę mieć już takie jak chcę <3 : )

      Usuń
    2. Twoje już są idealne ♡

      Usuń
  2. Wow! Podziwiam wszystkich, którzy decydują się oddać włosy na rzecz Fundacji i przejść taką ogromną metamorfozę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Siostra miała gęste loki za pupę i też oddała na fundacje, sciela do ramion. Chyba ja bardziej od Niej to przeżyłam. Ale Jej tak szybko rosną, że po roku ma do połowy pleców :O

      Usuń
  3. Przepiękne włosy! Zarówno blond jak i te czarne :) Martę również śledzę na instagramie! :) Buziaki dla wszystkich :*

    OdpowiedzUsuń
  4. kochana Marta kc jestem dumna tak bardzo

    OdpowiedzUsuń
  5. Super dziewczyny! Piękne metamorfozy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mi się podobają :)
    Pani w blond zwala z nóg :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Druga historia wywolala u mnie usmiech, poniewaz doslownie 3 dni temu rowniez scinalam wlosy dla jednej z fundacji :) 26cm polecialo a ja mam wlosy doslownie do dlugosci brody :) Co najlepsze, od poczatku czuje taka radosc i satysfakcje, ze od razu chcialam zapuszczac wlosy i znowu oddac ;) Mysle jednak, ze naciesze sie nowa dlugoscia pprzynajmniej przez kilka miesiecy. Naprawde polecam wszystkim, to fantastyczna inicjatywa i chociaz rok temu w zyciu nie odwazylabym sie sciac tyle wlosow, teraz jestem bardzo zadowolona, ze to zrobilam.Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także mam zamiar oddać włosy ponownie, gdy odrosną :D. I już teraz planuję, że tym razem zetnę je krócej, do brody :).

      Usuń
    2. to naprawdę bardzo piękny gest! : ) podziwiamy bardzo każdego kto się na to decyduje : )
      w takim razie powodzenia w zapuszczaniu włosów do kolejnego ich oddania! ;* oby urosły jak na drożdżach ;* <3

      pozdrawiamy cieplutko! : )

      Usuń
  8. Dzięki za podzielenie się doświadczeniami.
    Ja żałuje, że nie przyjmują hennowanych, bo przy moim przyroście spokojnie co pół roku mogłabym oddawać :)
    Sz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja chyba mogłabym oddawać co 3 lata ;d moje rosną opornie ;d ale hennowanych nie biorą tak jak napisałaś, a szkoda :(

      Usuń
    2. Zazdroszczę tak szybkiego porostu :)

      Usuń
  9. jak zrobilam maske ze skladnków ktore sa bardzo odzywcze ale po zmyciu jej moje wlosy nie są wygladzone ale lekko spuszone i takie troszke szorstkie to to dobrze? bo dla mnie mogą po duzym odzywianiu wygladac zle bo sa cienkie i rzadkie i takie jakies brzydkie i mam nadzieje ze to takie porządne odzywienie zaprocentuje w przyszlosci :P nwm czy to dobre myslenie?

    OdpowiedzUsuń
  10. stosowalyscie olej z czarnuszki lub konopny na wlosy

    OdpowiedzUsuń