Aktualizacja włosowa, Kwiecień

Rzadko zdarza mi się spóźnić z Aktualizacją włosową, ale pomyślałam, że napiszę ją, mimo, że mamy już, niemalże, połowę maja.
W ostatnim czasie powrócił problem wypadania, dlatego zaczęłam od urozmaicenia diety. Chyba będę musiała zorganizować jakąś Akcję Zapuszczania, ale to głównie dlatego, żeby się zmotywować - dodać Wam posta z udziałem produktów którymi zamierzam 'walczyć' o długość i zagęszczenie, trzymać się tego i przede wszystkim wytrwać ;d Planuję zacząć w czerwcu - do tej pory skompletuje sobie kosmetyki, które będę przez ten czas stosować. Może dołączy również do mnie również Monika? W przyszłym tygodniu planujemy podcięcie o 2 cm (chciałyśmy zamówić fryzjerkę, ale niestety brak u niej wolnych terminów ;c) - u mnie bez żadnego wspomagania tyle rosną włosy, więc będzie to krok w tył, jakby 'dwa miesiące w plecy', które oddalają mnie od celu ;c Muszę się bardziej zmobilizować, a przez brak czasu czasem coś nie idzie po mojej myśli - dlatego zdeklarowanie się na blogu będzie dla mnie idealną motywacją : ) Może któraś z Was też dołączy co by było raźniej : )


Końcówki moich włosów mają się dobrze a to za sprawą produktów, które opisałam Wam w TYM poście, niemniej jednak przyda im się odświeżenie by wszystkie były równiutkiej długości - tak jak lubię ;3 W przyszłym tygodniu planuję również koloryzację i oczywiście standardowo stawiam na Color&Soin 1N na odrost a następnie w celu odżywienia Henna z amlą (KLIK) oraz (typowo do nadania koloru) Indygo (KLIK). Mam w planie posiedzieć z indygo trochę dłużej i mam nadzieję, że złe samopoczucie nie stanie mi na drodze.
Ostatnio mam natomiast problem ze skrętem, który poluźnia się dość szybko w porównaniu do poprzednich miesięcy. Pod tym względem moje włosy bardzo marudzą i już zaopatrzyłam się wstępnie w dwa nowe produkty, z czego w jednym z nich pokładam duże nadzieje względem pozyskania większej puszystości włosów : )
Będę się rozglądać w Hurtowni za resztą kosmetyków z kategorii 'Nowości', jestem już na dobrej drodze : )

Szampony: Po wykończeniu ulubionej wersji szamponu Le Cafe de Beaute, 'Aktywny wzrost i blask' (KLIK) zabrałam się za wersję Wzmacniającą, przeciw wypadaniu włosów (KLIK), która stała się również moją ulubioną. Teraz natomiast postanowiłam wprowadzić jeszcze jeden szampon do codziennej pielęgnacji włosów i myślę, że przy następnym zamówieniu skusimy się na parę szamponów w różnych wersjach uwzględniając również balsamy tej marki. Są tanie i mają naprawdę ciekawe składy! Mowa o Fitokosmetik, Szampon Gorczycowy, stymulujący wzrost włosów z olejem z kiełków pszenicy oraz miodem. Przyznam, że szampon pięknie pachnie i nie spotkałam się z takim zapachem od czasów kiedy używałam odżywki odbudowującej Yves Rocher wymieszanej z pokaźną łyżką miodu! Oczywiście sama odżywka YR miodem nie pachnie, ale jego dodatek sprawiał, że właśnie tak pachnie 'mi' Szampon Gorczycowy : ) Moja mama dziś zaparzyła sobie herbatkę z miodem i również zapach od razu skojarzył mi się z nowo zakupionym szamponem.


W chwili kiedy dobiję dna zamierzam przetestować inne wersje, których jest całkiem sporo : ) Myślę, że szampony powinny pojawić się u nas w sklepie w przyszłym tygodniu jak tylko wróci na Hurtownie szampon z kozą, na który wiem, że czekacie : )

Maski/odżywki: W tym miesiącu stosowałam Intensywnie nawilżający ziołowy balsam do włosów Iceveda z arktyczną różą i lotosem, który również sprowadzimy do sklepu w przyszłym tygodniu. Co prawda jego zapach nie jest tak ładny jak balsamu NS z arktyczną różą (KLIK), ale działanie uwielbiam! Włosy po niej pięknie lśnią i są tak nawilżone, że aż czuję ten charakterystyczny 'chłód' dotykając ich ;3 Włosom niczego nie brakuje aż po same końce i myślę, że to naprawdę dobry, nawilżający i dociążający balsam. Bardzo lubiłam go stosować w duecie z olejem kameliowym np.
Zapragnęłam jednak czegoś bardziej lekkiego i zakupiłam Fitokosmetik, Balsam do włosów pokrzywowy 'Nawilżenie i Objętość' : ) Po raz kolejny zapach z którym się wcześniej nie spotkałam, bardzo, bardzo (!) odświeżający i pobudzający moim zdaniem a przede wszystkim - jego konsystencja jest świetna! Jest w sumie tak gęsty jak treściwa maska, ale łatwo wydobywa się z opakowania i absolutnie nie obciąża a wręcz nadaje upragnioną puszystość. Bardzo nie lubię kosmetyków o rzadkiej konsystencji, więc ten podbił moje serduszko już w chwili aplikacji na wnętrze dłoni ; )


Niebawem dodamy też posta o maskach Anwen, więc dziś wspomnę tylko, że w tym miesiącu (tzn. w ubiegłym) spróbowałam wersji do średnioporowatych oraz wysokoporowatych włosów a wszelkie odczucia na ich temat już niebawem. Dodam tylko, że wersja za którą się opowiadałam najbardziej i którą planowałam kupić w pierwszej kolejności kompletnie się u mnie nie sprawdziła (mowa o masce do średnioporowatych).

Oleje: głównie kameliowy (KLIK), ale ostatnimi czasy nakładam również na włosy Planeta Organica Choco Body Mix (KLIK). Kupiłam co prawda głównie z myślą o pielęgnacji ciała zamiennie z kremem 'Gładkość i delikatność' Le Cafe de Beaute (KLIK), ale również z powodzeniem stosuję na włosy. Po olejowaniu tym produktem są mocno zmiękczone i odczuwam ich nawilżenie oraz wygładzenie. Po ostatnim kręceniu lokówką z uwzględnieniem końcówek (szaleję przed podcięciem na całego) pomogło mi przywrócić ich gładkość, którą lokówka i wysoka temperatura trochę zabrały. Produkt starczy mi chyba na wieki, ponieważ na włosy nie mogę nakładać go za dużo zważywszy na obawę przed obciążeniem. Dodatkowo jest dość treściwe i tłuste, więc muszę uważać żeby nie przesadzić. Z domyciem w całości pokrytych włosów nie mam problemu - biorę odrobinę : ) Pięknie pachnie i lubię nim smarować skórę całego ciała ;3 Skład wręcz wzorowy i bardzo przypasował moim włosom.


Suplementacja: O moich perturbacjach z Triphalą mogłyście poczytać w poprzednich postach. Przyznam, że pokładam w niej duże nadzieję, tymczasem po ponad tygodniu musiałam odpuścić. Nie mam problemu z jedzeniem, czy może raczej, przełykaniem obleśnych rzeczy (;d) i tu również Triphala przechodziła mi gładko przez gardło. Naczytałam się jednak opinii na forum i trochę się uprzedziłam - przełykając ją miałam w głowie wypowiedzi Dziewczyn ;d Dla mnie Triphala smakuje (i nawet chrzęści między zębami!) jak aspiryna także mnie bardzo ten smak odpowiada, ponieważ uwielbiam smak aspiryny ;d
Niestety. problemy pojawiały się w godzinę po wypiciu i odczuwałam nudności. Kontynuowałam mimo to, ale w pewnym momencie musiałam zaprzestać, bo przecież chcę sobie pomóc a nie zaszkodzić. Nie wiem czy stosowanie produktu nie zbiegło się z moim ogólnym złym samopoczuciem, które ostatnimi czasy mi doskwiera także za jakiś czas spróbuję ponownie. Co do zapachu na sucho czuję w niej hennę z amlą ;d


Jak mają się Wasze włosy? : )

36 komentarzy :

  1. Mi na porost przede wszystkim pomogła dieta, na drugim miejscu oczywiście Orientana Ajurwedyjska! <3 Przez to nie wiem, na co mogłabym ją zamienić. Sesy i toniku Vianka nie lubię, chyba wrócę do ampułek Jantar, używałam ich ostatnio w tamtym roku, nawet nie pamiętam, jak się sprawdziły. Chyba muszę założyć jakiś dziennik i wszystko zapisywać. :D Po wysłaniu do was zdjęć stwierdziłam, że będę je robić co miesiąc, żeby sprawdzać, jak się zmieniają :D
    Jak przeczytałam o Yves Rocher, to tak mi się przypomniało, że ich szmapon Volume chyba pasował moim włosom. Tylko nie mam go gdzie kupić stacjonarnie.Nie będę go zamawiać, bo się nie kalkuluje ani trochę. 35 zł przesyłka, a szampon 14 zł. Trochę przesada.
    Z tą aspiryną, to nie wiem dlaczego, ale mnie rozbawiłaś. :D <3

    Buziam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie ostatnio o tym rozmawiałyśmy z Moniką i się zastanawiałyśmy co jesz, bo Monika rzuciła, że kiedyś o tym pisałaś w komentarzu i tak myślałyśmy XD ;D
      ja też bardzo lubię tonik z Orientany - jako jedyna kupna wcierka dał mi rezultaty : )
      dobry pomysł! : ) warto takie rzeczy spisywać i możesz zdjęcia podsyłać również nam jeśli chcesz, uwielbiamy patrzeć na włosy ;D
      jakby Ci na nim zależało i byś kiedyś robiła u nas zakupy to ja akurat YR mam pod nosem dosłownie więc mogę Ci przy okazji kupić i dorzucić jeśli masz z nim dobre wspomnienia, bo 35 zł za przesyłkę to trochę przesada ;D xD

      Buziaki ;* <33

      Usuń
  2. Codziennie tu zagladalam czekając na Twoja aktualizację ♡ Włosy jak zwykle robią wrażenie i z każdym miesiącem są coraz piękniejsze ♡♡♡ Do mnie też w poniedziałek dotarły Anwenowki, na razie kokosowa i kakaowa
    http://img4.garnek.pl/a.garnek.pl/032/939/32939279_800.0.jpg/zdjecie.jpg

    http://img3.garnek.pl/a.garnek.pl/032/939/32939273_800.0.jpg/zdjecie.jpg

    Chciałam domowic w czerwcu winogrona ale po pierwszym użyciu kakaowej jestem trochę rozczarowana bo liczyłam na lepszy efekt, winę zwalam na miód w składzie z którym moje włosy się nie lubią. W tej do średnioporowatych jest aloes, który również u mnie się nie sprawdza. Liczę więc ma kokosowa. Efekt nie był najgorszy ale Karelia daje lepszy a kosztuje o wiele mniej albo prosta maska z dodatkiem spiruliny, oleju i żelu hialuronowego też daje o niebo lepszy efekt. Będę pewnie tuningowac Anwenowke.
    Szkoda, że triphala Ci szkodzi ale możesz ją wykorzystać do maseczek na skalp.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurczę, ślicznie tam masz <3
      wiem, spóźniłam się z nią ;c przepraszam, ale następna będzie już na czas ;D : )
      ja zrobiłam założenie zanim dostałyśmy maski, że kupię najpierw tą do średnioporowatych, bo myślałam, że najlepiej mi się sprawdzi ;e tymczasem z moich zdrowych końcówek robi trochę siano :< a dawno żadna rzecz nie robiła im już kuku ;D

      właśnie przy kolejnym podejściu jeśli dalej będę odczuwać dyskomfort to po prostu zużyję ją do maseczek na skórę głowy trudno :< albo będę mieszać z olejem na noc, zobaczę ;D

      ja również pozdrawiam!!! : )

      Usuń
    2. Dziękuję :* Ja już przywyklam do takich widoków i większe wrażenie robią na mnie polskie góry, zieleń i lasy ♡
      Wspominałaś kiedyś, że Twoje włosy nie lubią aloesu. Może on Ci niesluzy w masce do średnioporowatych?
      Ja jako, że cały czas stosuje ziołowe maseczki na skórę głowy od razu pomyślałam aby tak wykorzystać triphale. Skąd zamawialas Twoje opakowanie?

      Usuń
    3. ja też kocham zieleń <3
      myślałam, że dodatek do maski nie zrobi im jakieś specjalnej różnicy, ale widzę, że jednak tak :< jak miałam kiedyś włosy w gorszej kondycji to również źle reagowały i teraz tak samo ;e
      http://natvita.pl/ajurweda/223-triphala-bio-mielona-z-indii-proszek-cena-sklep-amla-amalaki-bibhitaki-i-haritaki.html
      stąd : ) ten marki używała też Henri więc wzięłam coś co sprawdziła na sobie : ) ;D

      Usuń
    4. Dziękuję za linka :* Widzę również inne ciekawe ziołami ♡ Na pewno coś jeszcze zamówię bo jak pisałam zużywam indyjskie zioła do masek na skórę głowy.
      Ja się wychowałam w górach i zawsze marzylo mi się mieszać nas morzem pod palmami :) Tutaj przez pierwsze kilka lat czułam się jak na niekończących się rajskich wakacjach - dzień w dzień na plaży pod palemka :) Az z czasem znienawidzilam słońce, wysokie temperatury i ma plażę już nie ciągnie. Teraz bardziej zachwycam się rodzimymi górami.

      Usuń
  3. Ja chetnie dołączam bo cały czas walcze o przyrost, efekty są raz lepsze raz gorsze, ale zdecydowanie lepiej niż gdybym nie wspo.agała włosow wgl :).
    Juz ci to kiedyś napisałam, że rzeczywiście o ile u Moniki widać duuuużo dłuższe włoski na przestrzeni lat, tak u ciebie mają one wciąż niemal te samą długość, przynajmniej odkąd was czytam.
    Może to kwestia ubrań (wiadomo, jedna sukienka czy spodnica bedzie miała wciecie wyżej lub niżej), kadrowania zdjecia lub falowanych włosow, Monia ma takie proste wiec każdy przyrost jest widoczny jak na dłoni :).
    Właśnie, pisząc wyżej o tych sukienkach nasuneła mi sie myśl xD Ola czy ty wgl nosisz spodnie?
    Bo zawsze na zdjecuach masz spodice lub sukienke, ooo teraz pamietam że w poście o odchudzaniu dodałaś jedyną fotke w spodniach :3. Chyba że ubierasz sie tak kobieco specjalnie do zdjec?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. własnie ja też zawsze widzę jakąś minimalną różnicę kiedy 'działam' dlatego nie chcę odpuszczać i pozostawiać ich samych sobie, bo tak to się nigdy nie doczekam tej długości, której chcę ;D
      ja coś tam widzę po zdjęciach, ale nie dużo :< wiem, że to też kwestia falowania i tak jak mówisz kadrów, ale na przykład stojąc przed lustrem widzę, że były przed łokieć, a są za łokieć, ale też bez szałuuu, więc słabo! :<
      nie xD nie noszę spodni (do ludzi) ZAWSZE mam na sobie albo sukienkę, albo spódnicę innej kombinacji się nie uświadczy, bo w spodniach czuję się po prostu źle ;d czasem zakładam po domu, ale w ostatnim czasie nawet nie pamiętam kiedy to zrobiłam ;d na zewnątrz czuję się niekomfortowo i unikam spodni jak ognia ;D

      Usuń
    2. Ty w ogóle jesteś mega Kobieca, te kształty, talia... ♡ Pasują Ci sukienki i spódnice :) U mnie brak takich kobiecych kształtów a też najlepiej czuje się w sukienkach/spodniach ale czasem zakładam też spodnie.

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapuszczanie? Ja dołączam, nie ma co :) Albo Ty dołącz do mnie: " zapuszczanie z Szyszką", sama wiesz, jak mi rosną hehe.
    Teraz czekam na maskę z łopianem dla wzmocnienia cebulek.
    Triphala to mieszanka na zaparcia, trawienie, stosowana w chorobach żołądka. Naprawdę nie jest to najlepszy produkt do włosowych kuracji. Słyszę od jakiegoś czasu o stosowaniu triphali na włosy, co ciekawe w artykułach medycznych, jakie do tej pory znalazłam, nie pojawia się ani jedna informacja o pozytywnym działaniu na włosy - działa za to dobrze na wzrok ;)
    Sz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak wiem jakie jest jej zastosowanie ;D to w sumie podobnie jak z olejem rycynowym, też ma inne przeznaczenie ;ddd
      właściwie chciałam koniecznie sprawdzić czy to działa, a na ewentualne polepszenie wzroku nie narzekałabym oj nie ;D
      zmotywował mnie do eksperymentów ten wpis Henri http://henri-and-her-hair.blogspot.com/2016/05/przyspieszanie-porostu-wosow-dwa.html
      i chyba w tym linku jest również link (;d) do innych Dziewczyn z grupy zapuszczania i ich efektów po przyjmowaniu Triphali - dlatego chciałam spróbować i chociaż to później opisać na blogu ;d : )

      Ciekawa jestem dokąd teraz sięgają Twoje włoski tak z np. porównaniem ze stycznia ;D albo innego miesiąca co by różnicę było widać ;D : )

      Usuń
  6. chetnie wezmę udział w akcji z zapuszczaniem, tez mi sporo włosów wypadlo. I czeka mnie cięcie.
    Pozdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się cieszę na cięcie, bo ten efekt ostrych końcówek równiutkiej długości jest nieopisany ;D z trudem się powstrzymywałam żeby ich nie podciąć od grudnia, ale się udało i chociaż dzięki temu trochę podrosły, ale wciąż słabo :<
      fajnie, że jesteś chętna! : )

      pozdrawiam również : )

      Usuń
  7. Również odkryłam niedawno szampon Fitocosmetics, ten gorczycowy i bardzo się dziwowałam ;P, że tak cicho o nim w blogosferze. To naprawdę świetny szampon... Zawsze mam po nim włosy fajnie odbite od nasady, oczyszczone i jedyne co mnie właściwie w nim denerwuje, to zapach, bo kojarzy mi się z jakimś nieprzyjemnym z dzieciństwa :D. Czekam więc na to, aż się skończy (nie szybko to nadejdzie, bo mój ma pojemność 450 ml) i będę mogła wypróbować drożdzowego lub pokrzywowego, jeśli mają podobne działanie, to chyba kupię kilka na zapas. Kosztują grosze, 12 zł za 450 ml to naprawdę nic, a dawno nie miałam tak świetnego szamponu.

    Zaciekawiłaś mnie balsamem. Czy to faktycznie jest odżywka? Nie wiem zupełnie, po co w niej dodatek orzechów mydlanych i czemu piszą o dobrym wpływie na skórę głowy. Stosujesz ją normalnie na długość? Chętnie wypróbowałabym ją do mycia skalpu :D

    Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w hurtowni znalazłam tylko 270 ml ;d chyba nie sprowadzają większych ;d też widziałam ten pokrzywowy, ale mnie większość z nich interesuje i przetestuję wszystkie ;D i niedługo przyjedzie do mnie siostra i jej wysokoporowate włosy i już się nie mogę doczekać eksperymentów na jej głowie ;D : )
      mnie akurat zapach się podoba, ale znam te nieprzyjemne zapachy z dzieciństwa też mnie coś potrafi odrzucić ;D xD

      tak! ;D też się dziwowałam stąd wybór padł na nią, bo nie miałam jeszcze takiego balsamu ;D powiem Ci tylko tyle - nie ma szans na mycie tym skóry głowy ;d balsam jest bardzo treściwy i co etykietek - to z nimi bywa różnie naprawdę dlatego ja zawsze patrzę na skład ;d
      na długości sprawdza się świetnie - włosy mi się kompletnie nie strączkują, są bardziej 'puchate' w dobrym tego słowa znaczeniu i odczuwam nawilżenie aż po same końce ;d

      Usuń
  8. Wiesz już kto dołączyłby do Twojej akcji? :D
    No...to już wiesz ;)
    Ja na Twoje piękne sploty nie mogę się napatrzeć a tak w ogóle to mam zamiar zapoznać się z marką Fitokosmetik :) Ten szampon gorczycowy siedzi mi w głowie :)
    Muszę poczytać o tym suplemencie...Chętnie mimo wszystko bym wypróbowała. Ty będziesz mu dawać jeszcze jakąś szansę? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super! ;d im nas będzie więcej tym raźniej ;D
      dam mu szansę jeszcze jakoś w czerwcu, ale będę go wdrażać powoli i pić mniej niż piłam (choć i tak nie było tego tyle ile polecały Dziewczyny) ;d

      Usuń
  9. Obłędne, jak zwykle. Naturalnie masz kręcone/ falowane włosy? Można zobaczyć gdzieś je bez stylizacji, zaraz po wysuszeniu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, moje włosy naturalnie falują teraz już nieco słabiej niż kiedyś ; ) pomyślę nad takim postem : )

      Usuń
    2. Też już kiedyś o tym pisałam w komentarzu i byłabym ciekawa takiego postu. Ostatnio wracałam do Twojej włosowej historii i dosyć mocny miałaś skręt jak jeszcze nic z włosami nie robiłaś.

      Usuń
    3. Będę wyczekiwać :) Pytam, bo chciałabym porównać je do moich - moje po wyschnięciu są totalnie spuszone, jeśli nic z nimi nie robię (naturalnie są falowane). Jak są jeszcze mocno wilgotne dzielę je na dwie części i każdą zawijam na palec i tak sobie zawijam póki nie wyschną. Wtedy są w połowie proste, na końcach kręcone co niezbyt mnie zadowala, ale chociaż są gładkie i jakoś wyglądają. Kiedyś potrafiłam uzyskać efekt jak u Ciebie, ale teraz sięgają prawie do pasa, im dłuższe tym gorzej się układają :<

      Usuń
  10. Ja chętnie do zapuszczania ❤️

    OdpowiedzUsuń
  11. Chętnie dołączę do akcji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super! <3 jakoś niebawem dodamy wpis co by pokazać naszą 'broń' w walce o cm ;D

      Usuń
  12. Witaj. Pięknie, jak zwykle. Ja zaszalałam ostatnio i weszłam powoli i ostrożnie w droższą półkę, kosmetyków naturalnych, testuję Avedę i Davines. Zapachy dalekie od rosyjskich, bardziej ziołowe, takie wiesz, konkret, czuć naturalne olejki, zobaczymy.... Czy warto przepłacać. Pozdrawiam, śliczne obie jesteście na wiosnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. daj znać koniecznie jak sprawdzą się nowe kosmetyki ;3 my również pozdrawiamy i dziękujemy za miłe słowa ;*

      Usuń
  13. Oczywiście, zapuszczam z wami, jest 39 cm. Do września postaram się nie podcinać, dlatego skupiam się na pielęgnacji, żeby to był 1 cm a nie 5.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super! : ) jeszcze w tym tygodniu przygotujemy wpis by pokazać naszą 'broń' do 'walki' xD i żeby inne Dziewczyny też już się przygotowały na czerwiec ;D
      ja odkąd obcinam u mamy Moniki jestem mega zadowolona, bo dzięki temu cm to cm a nie 1 cm to w przeliczeniu fryzjera jakieś 6 ;d
      ja podcinałam w zeszłym tygodniu i teraz też będę stronić od nożyczek jak tylko się da ;D

      Usuń
  14. Czekam i czekam czy w ten weekend będzie nowy wpis 😂 chyba się troszkę uzaleznilam :-p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurczę, trochę zawiodłyśmy z tym brakiem wpisów ;d ale to było spowodowane naszym wyjazdem ;3 już wróciłyśmy i nagonimy zaległości ;D

      pozdrawiamy serdecznie! : )

      Usuń
  15. A ja chciałam Cię zapytać czy istnieją sposoby zeby sciągnąć resztki henny? Czytałam o dekoloryzatorze ale podobno zielony kolor by wyszedł gdyby użył tego. Zrezygnowałam z henny bo włosy mi strasznie wypadały po niej i nie farbuje już rok. Teraz mocniej swieci słońce i widać przejście kolorów od czerwonych refleksów po brązowe. Pozdrawiam Cię serdecznie Ela.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm, a czy farbowałaś na brązy czy może raczej czystą henną? bo Monika farbuje czystą henną i neutralną i z łatwością rozjaśnia włosy : ) jeśli chodzi o czyste brązy/czernie mieszanki zawierają indygo, które poddawane rozjaśnieniu może dać zielone włosy :< tzn. ja kiedyś rozjaśniałam jedno pasemko włosów by osiągnąć niebieski kolor i nie rozjaśniało mi włosów do zielonego koloru i ładnie chwytały barwnik, ale wiadomo - to jedno pasemko, a większość Dziewczyn kończy z zielenią, bo do takiego koloru rozjaśnia się indygo :< z czystym to już w ogóle jest problem ;D

      Usuń