Co robię, gdy chcę osiągnąć objętość włosów

Kosmetyki, których używam do codziennej pielęgnacji mają dać mi maksymalnie wygładzone, proste, lśniące włosy. Nie przeszkadza mi, kiedy są nawet lekko oklapnięte, pod warunkiem, że nie strączkują się i zachowują sypkość na długości.
Czasem jednak chciałabym, żeby nabrały więcej objętości, był odbite od nasady i bardziej puszyste. Oczywiście najprostszym sposobem jest stylizacja na szczotce, jednak nie mam takich umiejętności ani akcesoriów, więc stawiam na odpowiednią pielęgnację, która też daje mi satysfakcjonujący, choć delikatniejszy efekt.
Jeśli jesteście ciekawe, które produkty najczęściej wybieram w takie dni zapraszam do dalszej części.


Krok pierwszy to olejowanie
. Zazwyczaj oleje wygładzają i dociążają włosy, więc po co wspominam o tym teraz?
Ponieważ jest taki jeden olej, po którym włosy stają się leciutkie jak piórko, delikatne jak u dziecka i przez to nabierają trochę puszystości. Co więcej nie jest to tylko moja opinia, gdyż pisałyście nam nie raz w komentarzach, że też macie takie odczucia.
Mowa o EcoLab, Olej arganowy (dokładnie TEN). Nakładam go zawsze na najwyżej dwie godziny i w tym czasie działa najlepiej. To moja pierwsza włosowa miłość z kategorii oleje, której jestem wierna od ponad dwóch lat. Działa na mnie niezmiennie tak samo dobrze i mimo, że obecnymi bestsellerami jest kamelia (KLIK) i żurawina (KLIK), nie wyobrażam sobie, by mogło mi go zabraknąć.
Zmywam go szamponem Le Cafe de Beaute, Lekkość i objętość (KLIK). Jego nazwa nie jest tutaj na wyrost. Bardzo dobrze zmywa oleje już nawet podczas pierwszego mycia, co u mnie nie zdarzało się nigdy przedtem. Do tego włosy po nim są rzeczywiście bardziej lekkie, puszyste i odbite od nasady. Dłużej też zachowują świeżość.
Kiedy zależy mi na objętości myję nim włosy dwukrotnie, choć jak wspomniałam, już po pierwszym razie są domyte z oleju.
Kolejny krok to maska. Tutaj mam czterech ulubieńców i używam tego, który akurat mam w swoich zasobach. Masek nie nakładam od nasady. Omijam skórę głowy i aplikuję je od ucha w dół. Zostawiam zawsze na 2, 3 minuty.
Niegdyś moim hitem była maska Organic Shop z jaśminem (KLIK). Niedawno jednak przestała mi pasować i zastąpiłam ją dwoma innymi markami: Fratti i Karelia Organica.
Z masek Fratti, Czarna maska (KLIK) daje u mnie efekt bardzo błyszczących włosów, które są lekkie, ale jednocześnie dobrze się rozczesują.
Obecnie nie mam jej w łazience i używam zamiennie dwóch masek Karelia: Moroshka (KLIK) i Brzoza (KLIK). Działają bardzo podobnie, z tą różnicą, że Moroshka dzięki kwasom owocowym domyka łuski, dzięki czemu włosy są jeszcze mocniej błyszczące. Brzoza nie nabłyszcza aż tak, za to daje odczucie w pełni nawilżonych kosmyków.
Po obydwóch uzyskujemy objętość, brak obciążenia i dłuższą świeżość.
Ważne jest dokładnie wypłukanie produktu, a także użycie chłodnej wody do ostatniego płukania.


Kiedy włosy są jeszcze wilgotne aplikuje wcierkę
. W tej kategorii mam dwa typy. Jeden to domowa wcierka DIY z soku z cytryny, o której pisałam Wam TUTAJ. Drugi to tonik Vianek (dokładnie TEN). Po obydwóch włosy są trochę bardziej uniesione u nasady, lekko sztywniejsze, ale nie w żaden nieprzyjemny sposób. Dłużej też pozostają świeże i obydwie spisały się u mnie świetnie stosowane regularnie w celu ograniczenia przetłuszczania.
Ostatnim krokiem jest wtarcie serum silikonowego lub kropelki olejku kameliowego lub żurawinowego w końcówki włosów. Istotne, by zrobić to na wilgotnych jeszcze włosach. Wtedy produkt na pewno nam fryzury nie obciąży i ładnie się "wchłonie".
Wisienką na torcie jest wysuszenie włosów suszarką z chłodnym nawiewem. Na początku zawsze z głową w dół, przez to też nabierają trochę objętości. 

25 komentarzy :

  1. Przepiękne włosy i kolorek teraz bardzo ładny. Ja po raz pierwszy siedzę z kamelia na głowie ;) Tak czytam, że olejek Ecolab najlepiej działa trzymany tylko 2h i może dam mu jeszcze szansę bo ja zawsze na noc olejuje a rano myje włosy. I tak schodzi mi pół dnia ma mycie, trzymanie maski przez minimum pół godziny i naturalne suszenie więc ciężko byłoby olejowac rano ma te 2h

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u mnie Ecolab tak działa najlepiej :) po całej nocy mam też takie średnie włosy

      Usuń
    2. Szczerze mówiąc chyba nigdy nie próbowałam olejowac na tak krótko. Kilka razy zdarzyło się, że musiałam nagle umyć włosy bo wieczorem miałam wyjście ale to było minimum 5-6 godzin z olejem.

      Usuń
  2. Piękny efekt <3 Muszę wypróbować twoje sposoby :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odkąd na Waszym blogu przeczytałam o oleju arganowy od eclab też darzę go wielką miłością. Żaden inny nie działa tak rewelacyjnie na moje włosy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Patrze na to twoje zdjecie tylem i mam nieodparte wrazenie, ze sporo schudlas, co oczywiscie jest komplementem :))
    A ja sobie kupilam ostatnio na probe ten olej kameliowy, 20ml na allegro.
    Nalozylam oczywiscie przed myciem, na kilka godzin bo sie zasiedzialam :D i troche rozczarowalam sie efektem, ktorego wlasciwie nie bylo :(.
    Nalozylam pewnie ok. lyzeczke oleju (dokladalam co chwile i w efekcie wloski byly ladnie pokryte) i po myciu dalam na chwilke balsam na kwiatowym propolisie, ktory sam dziala u mnie jedynie na rozczesywanie (specjalnie go wzielam bo zobaczyc efekty po kamelii).
    Niestety nie zauwazylam zadnego z tych fajnych efektow ktore opisywalyscie (dociazenie,wrazenie gestszych wlosow) i ktore bardzo mnie kusily ;p,wloski byly takie same jak zwykle...
    Oczywiscie bede probowac dalej i jesli jednak olej zadziala to dam znac ;)
    Sama nie wiem czemu moje wlosy przestaly zupelnie reagowac na oleje, pisalam wam o tym juz kilka razy i potem z zaciekawieniem czytalam niedawny post o olejowaniu niskoporowatych wlosow.
    Coz, narazie pozostane chyba przy szamponie i odzywce, a do olejow powroce gdy wloski zaczna juz byc dlugie, moze wtedy oleje znowu zaczna rezultaty, gdy wlosy beda zarazem stare i bardziej narazone na niszczenie :p
    Ale jak mowie, wykoncze te miniaturke kamelii i jesli efekty sie pojawia to dam znac :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kwestia zdjęcia raczej, bo schudłam tylko trochę, więc tego raczej nie widać. Taki jedyny plus choroby ;)

      olej kameliowy czasem działa po kilku użyciach,z tego co nam pisały dziewczyny, które go kupiły u nas, więc próbuj jeszcze :) może trzeba zwiększyć czas albo zmniejszyć :)

      Usuń
  5. Piękne włosy :) Bardzo interesujący wpis, nie wiedzialam, ze olej arganowy z EcoLab ma takie wlasciwosci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie u każdego pewnie, ale dużo osób potwierdza też moje zdanie na jego temat :)

      Usuń
  6. Mnie też przyklap nie przeszkadza. Strączkowanie u mnie zależne zaś jest tylko od pogody, a kiedyś myślałam, że od innych czynników :D bardzo cieszę się z odkrycia.
    Jest takie światło na zdjęciach czy rozjaśniałaś lekko włosy?
    Sz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie pogoda też na to wpływa często, ale czasem też po niektórych kosmetykach się pojawia ;d

      Rozjaśniałam miesiąc temu prawie :) tutaj o tym pisałam http://www.sophieczerymoja.com/2017/04/naked-hair-challenge-farbowanie-farba.html
      na zdjęciach tutaj są jeszcze przed cassią, którą nakładałam jakieś dwa tygodnie temu i są bardziej złote http://www.sophieczerymoja.com/2017/04/30-dni-dla-pieknych-wosow-jak-wyciagnac.html

      Usuń
  7. Genialny kolor i objętość :) Świetnie prezentują się też w lokach. Nie można oczu oderwać dosłownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihi ;)to jedyne loki, jakie mi wychodzą. Niestety po lokówce ;d

      Usuń
  8. Piękna jesteś,aż zazdroszczę:) mam pytanie.Nie potrafię znaleźć odpowiedzi więc zadam pytanie specjalistce.Jestem po dwukrotnym farbowaniu czystą henną red na rozjaśnianych włosach.Moje naturalne to ciemny brąz.Ten soczysty rudy już się troszkę wyprał.Chcę teraz na swojej głowie czerni.I teraz pytanie czy ta czerń mi wyjdzie?Czy trzeba najpierw pomalować je jakąś inną henną(malowanie dwukrotne)?Bardzo proszę o odpowiedź,niezmiernie jest mi ona potrzebna.Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna jesteś,aż zazdroszczę:) mam pytanie.Nie potrafię znaleźć odpowiedzi więc zadam pytanie specjalistce.Jestem po dwukrotnym farbowaniu czystą henną red na rozjaśnianych włosach.Moje naturalne to ciemny brąz.Ten soczysty rudy już się troszkę wyprał.Chcę teraz na swojej głowie czerni.I teraz pytanie czy ta czerń mi wyjdzie?Czy trzeba najpierw pomalować je jakąś inną henną(malowanie dwukrotne)?Bardzo proszę o odpowiedź,niezmiernie jest mi ona potrzebna.Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) Dziękuję bardzo ;)
      Zależy w jak ciemnym kolorze masz teraz włosy, na jakim są poziomie i czy chcesz farbować czernią czy indygo?: )

      Usuń
    2. Moje włosy są tylko jakiś ton jaśniejsze od Twoich:) zastanawiałam się nad indygo.Jednak czerń też może być.Jaka jest między nimi różnica?:)

      Usuń
    3. Indygo daje taki kolor jak ma Ola- zimna,niebieska czerń, która
      czerń zaś to ciepły odcień, który wypłukuje się na lekko mahoniowo w słońcu
      to podstawowa różnica:)

      Jesli masz jasniejsze wlosy ode mnie to najpierw pofarbowałabym całość na kolor ciemny brąz, a potem dopiero indygo/ czerń
      na takich jasnych włosach może Ci nie złapać :)

      Usuń
    4. Bardzo dziękuję za radę!świetna jesteś:*

      Usuń
  10. Piękny efekt na ostatnim zdjęciu, ladnie wygladasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie odebrałam paczkę z tym olejem EcoLab od Was i przekonam się jak on u mnie zadziała :) ale chciałam Was pochwalić za pakowanie paczek! Tak cudowne paczki jeszcze milej się odbiera, takie podejście do klienta się chwali :) dziękuję bardzo, na pewno jeszcze u Was zagoszczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojejku <3 dziękujemy Marta :))
      Bardzo nas to cieszy :))

      Usuń