Mój ulubiony sposób na oczyszczanie twarzy

Posty na temat pielęgnacji twarzy pojawiają się u nas dość rzadko, ale od kilku tygodni zmieniłam co nieco w mojej rutynie, także przyszła pora na małą aktualizację.
Dziś opiszę mój sposób oczyszczania twarzy. Od około roku oczyszczałam buzię olejami. Metoda ta bardzo dobrze się u mnie sprawdza od długich miesięcy. Cera się uspokoiła -  jest bardziej odporna na podrażnienia, mocniej nawilżona, naczynka są mniej nadreaktywne.
Post na temat olejku, którego używałam na samym początku,  przez około pół roku możecie znaleźć TUTAJ.


Resibo
okazało się dla mnie bardzo skuteczne i chętnie wykorzystałam produkt do końca. Później, przez dwa miesiące, ponieważ na tyle mniej więcej starczył mi produkt, używałam galaretki do demakijażu firmy Loving Eco.Ta formuła na tyle przypadła mi do gustu, że odzwyczaiłam się wręcz od olejku i wcale mi go nie brakowało. Galaretka miała konsystencję gęstego żelu, który w kontakcie z wodą stawał się emulsją. Wszystko łatwo dało się zmyć wodą bez pomocy ściereczki. I właśnie to był największy plus tego kosmetyku - wystarczyły dłonie i woda.
Kiedy się skończył sięgnęłam ponownie po olejek. Tym razem wybór padł na nowość firmy Vianek (KLIK).


Olejek zawiera w składzie: olej z pestek winogron, olej słonecznikowy, olej rycynowy, olej kokosowy, a także ekstrakt z rumianku i lecytynę. Ekstrakt z rumianku ma właściwości kojące i rzeczywiście kosmetyk ma mocniejsze działanie łagodzące niż poprzednik. Do tego konsystencja jest lżejsza, łatwiej się rozprowadza, a także szybciej zmywa. Posiada także delikatny, miły dla nosa zapach. Jest ponad dwukrotnie tańszy niż Resibo, a efekt i przyjemność stosowania oceniam nawet wyżej.
Jeśli szukacie czegoś na początek swojej przygody z OCM to polecam spróbować właśnie Vianka.
Nowością, o której wspomniałam na początku jest oczyszczanie buzi glinką. Zdecydowanie polecam glinkę białą do tego celu, ponieważ jest najdelikatniejsza, nie podrażnia i nie wysusza nawet mojej skłonnej do przesuszania skóry. Nie podrażnia mnie nawet wtedy kiedy skóra jest bardziej sucha i łuszcząca po retinoidach.
Na czym więc to polega?
Wcześniej po oczyszczeniu olejem skóry używałam toniku lub płynu micelarnego Biolaven (KLIK), który jest ultra delikatny. Wszystko po to, by dogłębnie oczyścić skórę, a także przywrócić jej odpowiednie pH. Kiedy tego nie robiłam olejek, a w szczególności Resibo, potrafił zanieczyścić mi skórę.
Teraz po oczyszczeniu twarzy olejem myję ją dodatkowo glinką (KLIK). W zagłębieniu dłoni mieszam około łyżkę białej glinki z odrobiną wody i taką płynną pastę nakładam na twarz. Wykonuję krótki masaż i po minucie spłukuję wodą. Czasem taką pastę zostawiam na dłużej np. 3-4 minuty, kiedy biorę prysznic lub zostawiam jak maseczkę na 10 minut.
Buzia po zmyciu nie jest sucha ani podrażniona. Za to staje się miła w dotyku i bardzo gładka.
Od razu po spłukaniu można zaaplikować ulubiony krem czy olejek.
Czynność tą wykonuję również rano by odświeżyć skórę i przygotować ją pod makijaż. Dzięki myciu glinką mniej się przetłuszcza, zniwelowane jest świecenie.

Dla mnie taki dwuetapowy demakijaż oraz glinka o poranku okazały się strzałem w dziesiątkę. Bardzo się z tego cieszę, że praktycznie udało mi się wyeliminować nienaturalne kosmetyki, których niegdyś używałam typu żele do mycia, drogeryjne toniki pełne chemii.

M.


16 komentarzy :

  1. Mam identyczną białą glinkę do twarzy i cały czas się zastanawiam czy to normalne, że ma zielonkawy kolor? Twoja też ma taki odcień? Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jest naturalny kolor :) białe glinki,które są typowo białe są wybielane i nie w stu procentach naturalne :)

      Usuń
  2. Jesteś śliczna :))

    przepraszam że nie na temat ale nurtuje mnie pytanie: chcialabym zabezpieczac codziennie wlosy silikonowym serum wlosy myje 2x w tyg i czy codziennie nakladajac serum nie spowoduje tego ze przed myciem olejowanie nie zadziala tak dobrze przez te silikony?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:))

      Jeśli będziesz dokładać codziennie małą porcję serum to wyjdzie to włosom na zdrowie :) oleje i tak bedą działać, bo sera silikonowe w dużej części w ciągu dnia znikają z włosów. Dlatego tak ważna jest reaplikacja :)

      Usuń
  3. Chcialabym byc taka systematyczna jesli chodzi o glinki w pielegnacji twarzy. Kiedys kupilam maly sloiczek zoltej czy zielonej, oczami wyobrazni widzialam jak co tydzien nakladam maseczki... 1,5 roku pozniej nieuzywana glinka trafila do kosza bo skonczyl sie termin waznosci. Teraz juz wiem lepiej i kupuje jedynie gotowe w saszetkach lub tubach ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też wolalam gotowe, ale do mycia taki proszek jest wygodniejszy :)

      Usuń
  4. Część 😊
    Szkoda że mnie glinki uczulaja.. ale za to używam takiej rekawicy do zmywania makijażu i sprawdza się super, bez dodatku żelu itp 😉
    Dziewczyny mam pytanie, ile trzeba czekać po farbowaniu henna żeby wrócić do farb? Malowałam włosy może 3 razy henną, ale nie podoba mi się rudy odcień jaki pozostaje. Znalazłam farbę phyto color, w miarę naturalną, ale boję się co to by wyszlo.. dlatego proszę o podpowiedź 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na taki ciemny, ale nie czarny ;) szybko mi się wypłukuje tylko rudawe refleksy zostały tam gdzie miałam naturalnie jaśniejsze włosy ;)

      Usuń
    2. Jeśli był to jakiś brąz to niestety było tam indygo, a ono w procesie rozjaśniania włosów lubi dać zielony kolor.
      To, że się wypłukało trochę nie znaczy, że we włosach nie siedzi:<
      Spróbowałabym na pasemku włosów najpierw to zafarbować czy będzie oki potem dopiero całość, jeśli się uda :)

      Usuń
    3. a jeśli kolor tej farby to ciemny blond/jasny brąz? :)

      Usuń
    4. Wszystkie henny,które zawierają indygo mogą dać zielone włosy- nie tylko czarny kolor je ma:) wszystkie brązy i nawet blondy z Khadi też mają indygo

      Usuń
  5. Czyli kochana codziennie rano i wieczorem nakładasz glinkę na chwilkę na buźkę? I rano tylko glinka, bo tak zrozumiałam? Właśnie szukam jakiegoś nowego sposobu na oczyszczanie twarzy, bo przez ostatnie dość wysokie temperatury dostałam sporego wysypu, za dużo sebum...
    Ja makijaż zmywam olejem kokosowym, później przecieram twarz chusteczką nawilżającą dla dzieci o jak najprostszym składzie, w razie potrzeby przecieram twarz płynem micelarnym. Rano tylko płyn micelarny.

    <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, rano używam samej glinki, a wieczorem olejek, a potem glinka :)
      I nie trzeba już niczym przecierać, tonizować :)

      też wcześniej robiłam tak jak TY, czyli płyn micelarny rano i wieczorem po oleju i byłam zadowolona,ale teraz przy glince skóra jest w jeszcze lepszej formie :)

      Usuń
  6. U mnie samo OCM nie sprawdziło się mimo podjętej kolejnej próby :(
    Okazuje się, że olejek spisuje się u mnie genialnie do zmycia samej kolorówki - masowanie max. 30 sekund. Potem jednak należy czymś go zmyć i sama woda to za mało - cera zaczęłam się zapychać. Idealnym rozwiązaniem natomiast okazała się...glinka właśnie :D
    Normalnie chyba jakaś telepatia ;)
    Ogólnie zielona nie jest polecana do tego celu, ale ja mam końcówkę, poza tym skóra i codzienne pryszcze naprawdę dawały mi się we znaki. Postanowiłam zatem ją wykończyć a błękitna i różowa już czekają na użycie :) Mimo silnego działania skóra po zielonej glince nie jest ściągnięta, przesuszona i podrażniona, wręcz przeciwnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to wpadłyśmy na to samo w podobnym czasie ;d
      U mnie zielona, czerwona nie nadają się do buzi :< ale ja mam bardzo wrażliwą i tylko ta biała jest ok. mam jeszcze błękitną do spróbowania :)

      Usuń