Tydzień w zdjęciach

Pamiętacie moją radość, kiedy w prezencie urodzinowym, jeszcze przed urodzinami, dostałam paletę Sweet Peach (KLIK)? Odkąd ją mam, a minie niedługo miesiąc, używam jej non stop. Przyjemność z jej używania jest nieopisana.
Tydzień temu, w dniu urodzin, dostałam kolejny prezent. Tym razem drugą paletę Too Faced - Semi Sweet Chocolate (KLIK). Moje szczęście sięgnęło zenitu. W tym momencie mam już praktycznie wszystko czego mi potrzeba do makijażu oczu, jeśli chodzi o kolory.


Semi Sweet to głównie brązy i inne neutralne kolory. Są zarówno barwy ciepłe, jak i chłodne. Moimi ulubionymi stały się ciepłe połyskujące brązy i oczywiście cienie ze złotymi drobinkami. Również jest to paleta kompletna - można nią wykonać mocne oko, ale również delikatne, dzienne smoky. Jakość bez zarzutu, ponieważ makijaż utrzymuje się cały dzień, a kolory ciągle błyszcza z taką samą intensywnością.
Dziękuję bardzo mojej mamie za tak cudowny prezent <3
Pomadki (dokładnie TE), które widzicie na zdjęciach oraz maska w płachcie z przesłodką dynią (do kupienia TUTAJ) to już nasze zakupy.


Maski azjatyckie nigdy mnie specjalnie nie interesowały, ale kiedy zobaczyłam to opakowanie nie mogłam przejść obojętnie. W opakowaniu były dwie sztuki, z czego jedną już wykorzystałam. Myliłam się nie wierząc w zachwyty nad nią na Youtube. Po 20 minutach moja twarz była tak miękka, gładka, a przede wszystkim sprężysta i napięta, jak chyba nigdy ;d Efekt rozświetlenia, nawilżenia i promienistości utrzymywał się przez kilka dni.
Zachęciło mnie to do testowania innych masek tego typu. Możecie mi jakieś polecić? : )
Pomadki to matowe szminki w płynie marki Sephora (do kupienia TUTAJ). Rzeczywiście są tak dobre, jak o nich mówią. Utrzymują się bardzo długo kolory są przepiękne i pewnie skusimy się jeszcze na inne odcienie.
Pierwszy makijaż (zdjęcia poniżej) wykonany jest paletą Sweet Peach, drugi Semi Sweet.
Książka to przesyłka od wydawnictwa Znak. Przeczytałam ją w jeden dzień - jest bardzo lekka i zawiera głównie przepisy na naturalne kosmetyki. Podzielone są kategoriami - m.in: ciało, twarz, włosy. Kilka z nich wydało mi się interesujących i spróbuję coś przetestować na sobie.
A na koniec mały przysmak - ciasto jaglane. Robiłam je po raz pierwszy i wyszło na tyle dobre, że nawet mój słodkożerny Mąż jadł je ze smakiem ;d

13 komentarzy :

  1. Jeśli chodzi o te różne maseczki azjatyckie, to często pojawiają się u beauty.fashion.shopping. :)
    Te paletki mają piękne opakowania, baaaardzo mi się podobają <3 i te kolory, cudowne. Ja kupiłam rok temu paletkę z Lovely :D Dopiero zaczełam jej używać, ale niestety 3 cienie mi się połamały, a jest ich chyba 12. Jak na począrek w makijażu oka, idzie mi w miarę dobrze. Znalazłam sposób, na te swoje nieszczęsne kreski, bo nie mogłam sobie dobrac nigdy kształtu. Nic mi nie pasowało. Zaczełam robić kreskę, hmm... dosłownie od zakończenia powieki w kierunku skroni. Taka maleńka kreseczka. I to mi pasuje! :D
    Piękny makijaż! A czego używasz do brwi? :) Och jak mi się tęskni za szminkami :D Poszłabym kupić jakieś nowości <3 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wejdę i poczytam co pisze :) dzięki za polecenie :)
      ja mam mocno wymagające powieki i niestety te tańsze cienie mi się nie trzymają nawet na bazie :<
      kresek za to prawie nie maluje, bo to dla mnie wyczyn ;d mimo tylu lat praktyki nie nauczyłam się tego robić i teraz zazwyczaj maluje taką cieniutką tylko przy linii rzęs.
      Do brwi używam produktów z golden rose- -puder do brwi i taki żel utrwalający barwiący :)

      Usuń
  2. Hejka, mam pytanie w sprawie sklepu :)
    Poszukuję maski, najlepiej nabłyszczającej ale nie obciążającej. Moje włosy są proste i nisko porowate, bardzo łatwo zafundować im przyklapnięcie. Polecicie mi coś?
    + Kiedy będzie znów dostępny szampon Le Cafe Lekkość i objętość? Wreszcie kiedy znalazłam swojego ulubieńca okazuje się, że już go nie ma w sklepie ;c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Le cafe Lekkość i objętość będzie pojutrze :)
      Do tego co piszesz najbardziej pasuje mi
      https://sophieczerymojasklep.pl/pl/p/Karelia-Organica%2C-Organic-Moroshka%2C-energia-i-sila/28
      mocno nabłyszcza dzięki kwasom owocowym, które domykają łuski włosa,a jednocześnie jest lekka i wręcz dodaje lekkości :)

      Usuń
  3. Podasz przepis, z którego korzystałaś? Moje ciasto jagpane niestety w smaku przypominało trociny. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobiłam w sumie taki zlepek kilku przepisów i powstał mój autorski ;d ponieważ nie miałam składników na żaden pełny przepis, który znalazłam na blogach.
      Spód to herbatniki pokruszone z dwoma łyżkami oleju kokosowego.
      "środek": 200 gram kaszy jaglanej ugotowanej do miękkości zblendowanej na gładką masę z 4 łyżkami mleka kokosowego(tego w puszce)dwoma łyzkami wiórków kokosowych, 5 namoczonych wcześniej we wrzątku daktyli, dwie łyżki syropu klonowego i laska wanilii.
      Możesz dodać więcej czegoś do posłodzenia- ja lubię takie mało słodkie ;d Polewa to miks dwóch łyżek masła orzechowego i 6 namoczonych we wrzątku daktyli. Do konsystencji dolałam jakieś 3 łyżki wody spod tych daktyli.
      Wszystko się musi schłodzić i po dwóch godzinach już było super smaczne, a najlepsze na drugi dzień :)

      Usuń
    2. Dziękuję!

      Usuń
  4. Mam tą czekoladową paletkę ponad dwa lata, cienie są tak samo kremowe jak w dniu zakupu i do tego pięknie pachną czekoladą :D Mam jeszcze bronzer z Too Faced który też pięknie pachnie ale jednak kolor jest dla mnie zbyt ciepły i raczej do opalania twarzy niż konturowania:) Jeśli chodzi o maski w płacie to przerobiłam już chyba wszystkie marki (Misha, Skin79, Mizon, Cetura itd.) jednak w moim odczuciu najlepsze pod względem działania są MOOYA Bio. Ładnie napinają, rozjaśniają skórę twarzy, wygładzają zmarszczki, no i skład tych masek jest fantastyczny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja je kupuje na stronie Ekobieca lub Cocolita (bo stronie marki są kilka złoty droższe). Poniżej link do masek :)
    https://www.ekobieca.pl/search.php?text=mooya+bio

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ Wy jesteście prześliczne! :D
    Na tę książkę mam chrapkę tym bardziej, że wkręciłam się w naturalne kosmetyki nie na żarty, więc kolejny etap to miksowanie ich w domu :P
    Ciasto jaglane robiłam wielokrotnie i tylko pierwsza wersja za pierwszym razem niezbyt mi wyszła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihi dziękujemy ;*
      książka zawiera głównie takie przepisy, są też do włosów i zamierzam coś spróbować nawet ;d

      Usuń