Aktualizacja włosowa - kwiecień i maj

Moja ostatnia Aktualizacja Włosowa pojawiła się pod koniec marca. Znajdziecie ją tutaj http://www.sophieczerymoja.com/2017/03/aktualizacja-wosowa-wosowe-problemy.html
Wspominałam w niej o problemach z włosami, które mnie dopadły. Było to przetłuszczanie, lekkie wypadanie, a także przyklapnięcie.
Czy przez ostatnie dwa miesiące udało mi się z tym uporać? Zapraszam do lektury : )


Przede wszystkim za najbardziej uporczywe uważałam przetłuszczanie i to na tym się skupiłam w tym czasie najmocniej. Na szczęście moje starania nie poszły na marne i w tym momencie włosy ponownie myję co drugi dzień. Czasem kiedy dzień po dniu mam ważne spotkanie czy jakieś wyjście to myję je codziennie, ale nie zdarza się to często. Udało mi się nawet pobić czas świeżości fryzury i przetrzymać je 3 dni w całkiem zadowalającym stanie. Oczywiście nosiłam je związane, ale wyglądają naprawdę dobrze i nie muszę się przemieszczać kanałami ;d Mój patent na to zdradzałam Wam tutaj http://www.sophieczerymoja.com/2017/05/wosowe-trio-ktore-przeduza-swiezosc.html
Najbardziej pomogły mi Wasze rady, za które serdecznie dziękuję. Utwierdziłyście mnie w tym, że czas spróbować glinek i dzięki temu wprowadziłam je do regularnego stosowania zarówno na skórę głowy, jak i do mycia twarzy. Obecnie maseczek glinkowych na skórę głowy już nie stosuję, ponieważ bardzo ograniczyło się przetłuszczanie i nie mam takiej potrzeby. Za to używam czerwonej glinki jako suchego szamponu. Post na ten temat planuję niebawem.
Przez kwiecień testowałam również wcierkę z soku z cytryny i ją także mogę polecić z czystym sumieniem każdemu.
Dzięki cytrynowej wcierce i płukankom pozbyłam się też problemu przyklapniętych włosów. Dzięki cytrynie fryzura nabiera lekkości i objętości, a włosy błyszczą bardzo mocno.
Najbardziej na przyklapnięte włosy bez życia pomogło mi jednak rozjaśnianie, które wykonałam prawie dwa miesiące temu. Takie kontrolowane "zniszczenie" dla niskoporowatych kosmyków może bardzo pomóc i dodać im więcej życia.
W minionych miesiącach rozpoczęłam swoją akcję dążenia do blondu, stąd właśnie wspomniane rozjaśnianie. Włosy rzeczywiście są trochę jaśniejsze i nawet po pierwszym farbowaniu pomyślałam, że szybko pójdzie, ponieważ po cassi nabrały złotego połysku. Jednak nic bardziej mylnego, ponieważ teraz dwa tygodnie po kolejny farbowaniu samą cassią, bez rozjaśniania, włosy znów są rude, a złoty blask utrzymywał się tylko przez tydzień.
Do kolejnego farbowania mam czas by się zastanowić co dalej.
W kwietniu odkryłam szampon Normalizujący Vianek i towarzyszy mi on aż do teraz, ponieważ nie używam go do każdego mycia, a tylko wtedy, kiedy chcę włosy pozostały dłużej świeży, by miały więcej objętości. Zamiennie używam Le Cafe de Beaute, Aktywny wzrost (KLIK). Testowałam również Gorczycowy Fitokosmetik (KLIK) i to na pewno będzie mój kolejny wybór, jak tylko zdenkuję obecnie używane.
Do oczyszczania niezmiennie Joanna Hypoalergiczna.
Z masek i odżywek dalej rozpieszczam włosy Karelia Organica - Oblepikha (KLIK), Moroshka (KLIK) i Brzoza (KLIK). Stosuję je zamiennie w zależności od tego czego oczekuję. Poza tym testowałam sporo nowości - Fitokosmetik Pokrzywowy balsam (KLIK), Balsam z różą Iceveda (KLIK), który zachwalała mi Ola. Efekt po pokrzywowym możecie zobaczyć TUTAJ - włosy leciutkie, ale gładkie i lśniące. Idealnie na co dzień. Różany zaś daje mocniejsze wygładzenie, mocno nawilża i sprawia, że włosy są jakby zalaminowane - pokryte bardzo lśniącym, gładkim filmem, dzięki któremu rozczesują się bajecznie szybko i prosto.


Do olejowania dalej używam głównie Kamelii (KLIK), Żurawiny (KLIK) i EcoLab Arganowy (KLIK). Powodów jest co najmniej dwa: mam ich duże zapasy, ponieważ są bardzo wydajne i od ponad pół roku mam to samo opakowanie kamelii i żurawiny. EcoLab otwarty mam od ponad roku i chyba niedługo będzie trzeba nabyć nowy ze względu na datę ważności. Drugim powodem jest niesamowite działanie każdego z nich. W dalszym ciągu jestem z nich bardzo zadowolona i uważam te oleje za moje włosowe hity. Żałuję że nie znałam wcześniej kamelii i żurawinki, kiedy moje włosy były bardziej wymagające, a ja nie mogłam znaleźć nic co by mi dało szybki efekt. Tutaj rezultat pojawia się po pierwszym nałożeniu,co mogłyście zobaczyć w metamorfozach włosowych Magdy i siostry Oli - TUTAJ dużo zdjęć z efektami przed i po.
Włosy olejuje średnio dwa razy w tygodniu. Kamelią najchętniej na całą noc. EcoLab i żurawinę nakładam na dwie, trzy godziny i wtedy gwarantowane mam WOW.
W maju podcięłam też końcówki o około dwa centymetry, a o ich zabezpieczanie dalej dba Mythic Oil i Gliss Kur.
Mam nadzieję, że uda mi się napisać kolejną Aktualizację za miesiąc, a nie znów za dwa.



M.

16 komentarzy :

  1. Przepiękne włosy i jaki blask od nich bije ♡ Przy poście o zapuszczaniu od razu się zastanowilam czy nie obawiasz się wcierki do włosów suchych kiedy masz problem z przetluszczaniem? Z tej samej serii Ecolab jest też wcierka do włosów tłustych i też ma ciekawy skład.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie obawiam się, a chcę spróbować tej, bo tą mi polecały kiedyś dziewczyny :)
      tamtą może też spróbuję później :)

      Usuń
    2. Wykończylam resztę Vianka kończąc trzymiesieczna kuracje i dziś po raz pierwszy użyłam tej od Ecolab. Ładnie pachnie, kojarzy mi się z jakimś zapachem z dzieciństwa ale nie mogę skojarzyć.

      Usuń
  2. To czekam niecierpliwie na post o tej czerwonej glince, bo sama przymierzałam się do stosowania ich w ten sposob, ale mam złe wspomnienia bo kiedyś jak tak zrobiłam to włosy przy skalpie były bardzo tępe i nie do rozczesania :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie ma nic takiego, więc chętnie się podzielę tym, jak ja stosuję ją :D

      Usuń
  3. olej kameliowy nakładamy na długość czy na skórę głowy? masz jakiś patent jak zużywać go mniej? ja mam multum włosów i mi automatycznie oleje o pojemności sporej starczają na 3-4 razy jeśli olejuję każdy włos po włosie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na długość :)
      Ja dzielę włosy na cztery części i nakładam na każdą po kolei, każdą przeczesuję dokładnie i wtedy się olej lepiej rozprowadza.
      ważne, żeby dobrze rozetrzeć go w dłoniach i dość długo rozczesywać-najpierw każdą partię, potem całość włosów :)

      Usuń
  4. A czy zabezpieczasz włoski jakims kosmetykiem z filtrem?☺

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie ze glinka w roli suchego szamponu spisała sie także u Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takk :) to dzięki Tobie między innymi jej spróbowałam :D

      Usuń
  6. Pytanie troszkę nie w temacie, czemu ostatnio brak postów o pończochach i pasach? Wasze wcześniejsze posty zaiinspirowały mnie do powrotu do nylonków <3 a ostatnio cisza w tym temacie :c

    Pozdrawiam was obie serdecznie :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszymy się, że tak piszesz :)
      postów nie ma, ponieważ jakoś się złożyło, że mamy dużo innych wydatków, związanych z rozwojem bloga,sklepu i nie kupujemy na razie nic nowego, co można by pokazac na blogu :) Nie znaczy to ,że nie nie nosimy ;)

      Usuń
  7. Moniko, Twoje włosy jak zwykle wyglądają zachwycająco ! A jakie piękne miasto w tle ! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ cudnie się prezentują! :)
    Arganowy olejek uwielbiam, na bloga wjechała jego recenzja (i to po jakim czasie od zgarnięcia go w wygranej u Was...aż wstyd :D).
    Ileż Wy używacie cudownych masek...Aż mam ochotę obkupić się we wszystkie :P

    OdpowiedzUsuń