Balsam do włosów z arktyczną różą i lotosem Iceveda - balsam z olejem kameliowym

W balsamie Natura Siberica Arktyczna Róża (KLIK) zakochałam się od pierwszego użycia. Dawno żaden balsam nakładany na włosy tylko na chwilę nie działał takich cudów. Do tego jest niesamowicie wydajny, ponieważ ja ciągle mam pierwsze opakowanie, a używam go średnio raz lub dwa razy w tygodniu. Polecałam go także Wam, ponieważ ma świetny zrównoważony PEH-owy skład. Urzekło mnie jednak nie tylko jego działanie, ale także zapach. Jest przepiękny, różany. Pachnie jak świeże płatki róż lub jak konfitura różana dodawana do herbaty.


Zamierzam spróbować teraz innej wersji tego balsamu, a tymczasem trafiłyśmy z Olą na kolejny produkt z arktyczną różą (dokładnie TAKI). Nie mogłyśmy się oprzeć i pierwsza testowała go Ola. Kiedy u niej się sprawdził pomyślałam, że nie ma szans, żeby u mnie było dobrze, bo jak wiecie mało kiedy pasują nam te same produkty. Podarowała mi jednak sporą odlewkę, której używałam kilkukrotnie. Podzieliła się także z moją mamą.
Wszystkie trzy jesteśmy tego samego zdania - balsam jest godny spróbowania. Sprawdził się na trzech zupełnie innych typach włosów, co znaczy, że ma szansę działać na prawdę u każdego. Używała go także siostra Oli podczas włosowych metamorfoz, które możecie zobaczyć TUTAJ.
Pojemność to 280 ml, które wystarczy na długo, ponieważ konsystencja jest bardzo przyjemnie kremowa, gęsta i dobrze się rozprowadza. Wystarcza niewielka ilość by pokryć włosy.


Już podczas aplikacji czuć, jak zmiękcza i wygładza kosmyki. Stają się bardzo miłe w dotyku i aż chce się ich dotykać. Zawsze nakładam ją tylko na chwilkę i spłukuje. Tak krótki czas wystarcza by pokazała swoje możliwości. Nie ukrywam, że takich kosmetyków poszukuję najbardziej - dających efekt w krótkim czasie, ponieważ masek nakładanych na kilkanaście minut nie stosuję praktycznie w ogóle od roku.
Po zmyciu włosy wydają się takie ciężkie i śliskie. Po pierwszym użyciu myślałam, że niedokładnie ją spłukałam i ujrzę obciążenie, ale nic mylnego. Włosy sprawiają wrażenie zalaminowanych, ponieważ są bardzo śliskie, szczotka sama po nich sunie aż po same końce. Wyczuwalna jest taka delikatna warstwa na włosach, która sprawia, że nabierają one blasku.
Specjalnie do zdjęć nie użyłam żadnego oleju, a jedynie szampon gorczycowy Fitokosmetik i ten balsam, byście mogły zobaczyć efekt.
Włosy po nim są błyszczące, gładkie, dobrze się rozczesują i dużo mniej plączą w ciągu dnia. Dodatkowo kosmetyk nie obciąża, a nawet jest stosunkowo lekki w porównaniu z innymi odżywkami czy maskami, ponieważ moje baby hair są po nim nieco fruwające i nieujarzmione. Moim zdaniem nie jest to wada, a wręcz przeciwnie, ponieważ pomimo właściwości "powlekających" włos zachowują one swoją puszystość i objętość, dzięki czemu sprawdzi się także na włosach cienkich.


Kwestię zapachu zostawiłam na koniec. Nie przypomina on w ogóle zapachu Arktycznej Róży, jaki znałam. Także jest różany, ale jednak nieco babciny i mdlący. Mi w dalszym ciągu się podoba.

W składzie: emolient, antystatyk, lekki silikon, emulgator, dwa antystatyki o właściwościach odżywczych, hydrolat z kwiatów róży, gliceryna, wyciąg z kwiatu lotosu, olej z wiesiołka, olej kameliowy, olej z rokitnika.

M.

30 komentarzy :

  1. Kuszą te balsamy z tym, że ja baksamow używam w zasadzie wyłącznie do mycia przy metodzie OMO, po myciu nakładam maskę pod czepek na 30-40 min. Ale może dodając kilka kropli oleju do balsamu i trzymając jak maskę miałby szansę się sprawdzić? Zapach szczególnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w połączeniu z olejem kameliowym, który już jest w tym balsamie to byłoby mega <3 i sama spróbuję :)

      Usuń
    2. Myślę, że przy kolejnym zamówieniu się na niego skusze ;)

      Usuń
  2. Powinien się u mnie sprawdzić:) super, że jest jakiś produkt z olejem kameliowym, bo moje włosy go kochają. Ja póki co znalazłam serum na końcówki z tym składnikiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy chodzi o to samo, ale o ile mnie pamięć nie myli to serum z Green pharmacy (ten jedwab bez jedwabiu:D) zawiera olej kameliowy i u mnie fajnie się sprawdza:)

      Usuń
    2. To nawet nie wiedziałam, że zawiera ten olej :) Dziękuję za informację :)

      Usuń
  3. Cudne :)

    Co ile można wykonywać ta mieszankę na bazie cassi, wywaru z rumianku cytryny itd? Co 2 tygodnie nie zaszkodzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma potrzeby wykonywać tego tak często, poniewaz to mieszanka jednak farbująca, więc raz na miesiąc będzie najlepiej :)dodatkowo to zioła więc częściej stosowane mogą przesuszać

      Usuń
    2. Głównie zależy mi na lekkim rozjaśnieniu, nadaniu blasku i odzywianiu, gdybym dobrze je nawilzaja to mogłaby powtórzyć zabieg za niecałe 2 tygodnie a później już co 3tyg przez wakacje a.później raz na miesiąc-dwa? :)

      Usuń
    3. Optymalnie jest raz w miesiącu, bo henna czy cassia nie wypłukuje się tak szybko i nie ma sensu tego powtarzać tak często :)

      Usuń
    4. Dziękuję! :*

      Usuń
  4. Z moją tendencją do strączkowania pewnie po żadnym produkcie nie osiągnę takich spektakularnych efektów:D przepiękne włosy:)

    Istnieje jakiś produkt podbijający mahoń-kasztan? Po czystej hennie wychodzi mi mniej więcej coś takiego ale czasem przebija rudość którą chciałabym trochę przytłumić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej na taki odcień henna z amlą i do tego odstaw na długo, by puściła więcej barwnika :)

      Usuń
    2. Niestety po kuracji wewnętrznej triphalą mam totalną awersję do amli:D wydaje mi się że to głównie ona tak mdląco mi zalatywała z pudełka:D
      A co w przypadku odżywek i olejów? Przez pewien czas zastanawiałam się nad olejem rokitnikowym i kosmetykom dedykowanym rudym włosom ale doszłam do wniosku że zamiast podbić bordo wyciągną jeszcze bardziej rudości. Nie wiem czy myślałam słusznie:D czy jakieś produkty np., z Waszego sklepu pomogłyby mi podkreślić kasztanowo-bordowy kolor? Czy już lepiej być nie może wg Was:D:D:D

      Pozdrawiam:)

      Usuń
    3. ja nie wierzę niestety w działanie odżywek czy olejów, które miałyby podbijać czy to rude czy mahoniowe tony :< używałam różnych rzeczy i po niczym nie obserwowałam zmiany koloru.
      Olej rokitnikowy zawarty jest np w olejkach Vianek https://sophieczerymojasklep.pl/pl/p/Vianek%2C-odzywczy-olejek-do-wlosow/65 i https://sophieczerymojasklep.pl/pl/p/Vianek%2C-Olejek-odzywczo-regenerujacy/64
      Może spróbuj masek z indyjskimi ziołami? ale tam też jest amla, bo to ona zwykle przyciemnia ;d

      Usuń
    4. Czyli jednak miałam rację:D chociaż ten olejek z Vianka wygląda ciekawie. Kiedyś pewnie wypróbuję:) dzięki za pomoc:):):)

      Usuń
  5. Właśnie też się zastanawiałam nad tą odżywką, ale teraz już wiem, że muszę wypróbować! :)
    Piękne włosy ❤

    OdpowiedzUsuń
  6. Przekonałam się do balsamów, odkąd kupiłam z Waszego polecenia rokitnikowy i daje on niesamowity blask moim włosom <3 może jak go skończę spróbuję różanego, na razie przerwa w zakupach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rokitnikowy z planeta organica?
      Niestety od dlugiego czasu jest niedostepny :< a to był tez moj ulubieniec wszechczasow :< dlatego ciagle szukam jakis zamiennikow dla niego

      Usuń
    2. Tak, wlasnie ten - nie wiedziałam nawet ze juz jest niedostępny :( a sprawdza sie super, tylko juz mi sie konczy

      Usuń
    3. Udało nam się ją dostać kilka dni temu po pół roku polowania ;d nie wiem czy wróciła na stałe, ale mamy kilka sztuk jak coś:)

      Usuń
  7. Hej mam prośbe :)
    Będę farbowałaś włosy henną a chodzę do szkoły więc chcę to zrobić subtelnie żeby nikomu się nie rzucało w oczy. Popatrzyłybyście czy wszystko chce zrobić dobrze?
    Zaleje 100 gram cassi i jakieś 30-40 gram henny kasztanowo miedzianej naparem z rumianku(200 gram) i wywarem z siemienia lnianego też z 200 gram. Odstawie na noc. Czy przed tym mam dodać cytrynę i przyprawy które u was podpatrzyłam? Tu właśnie mam wątpliwości z czym odstawić na noc i co dodać następnie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :)
      Kochana, a jaki masz kolor włosów i jaki efekt chciałabyś uzyskać?

      Usuń
    2. Typowe polskie włosy, takie mysie brązowe a na końcach rozjasnione od słońca. Chciałabym im nadać takie lekkie ciepłe refleksy :)

      Usuń
    3. Myślę, że możesz wymieszać cassię pół na poł z henną. Do tego może być rumianek, glutek lniany i nie musisz odstawiać na noc tylko nakładaj po jakiejś godzinie. Przypraw i cytryny nie dodawaj.
      tak bym zrobiła na pierwszy raz, skoro chcesz subtelny efekt :)

      Usuń
  8. Miałam ją wrzucić do koszyka przy ostatnim zamówieniu kosmetyków, ale zdecydowałam się na Planetę Organicę :)

    OdpowiedzUsuń