Niedziela dla włosów - EcoLab arganowy, Anwenówka 'Kokos i glinka', Fitikosmetik Gorczycowy

Dawno nie było na blogu posta z cyklu "Niedziela dla włosów". Dziś jednak z racji tego, że udało nam się zrobić zdjęcia postanowiłam Wam pokazać jak wyglądają moje włosy po zestawie kosmetyków wymienionych w tytule.
Wspominałam Wam w naszej recenzji masek Anwen, że jedyną, która mi przypasowała jest wersja dla włosów niskoporowatych (dokładnie TA KLIK). Maska jest bardzo lekka i daje efekt puszystych włosów. Nawet trochę zbyt mało dociążonych, ponieważ końcówki lubią być po niej za mało wygładzone.
Znalazłam na to radę, która zdawała się być oczywista. Mam na myśli olejowanie przed myciem. W zależności od tego czy chce uzyskać mniej lub bardziej wygładzone i zarazem dociążone włosy, stosuję inny olej.
Dzisiaj moim celem było dodatkowe wygładzenie, skupienie się na tym, by włosy były dociążone, ale jednocześnie nie zabieranie im objętości, którą daje produkt Anwen.
W dni, kiedy chcę włosy mocniej dociążyć stosuję oleje cięższe np. kameliowy (KLIK), żurawinę (KLIK), Vianek do do ciała (KLIK).
Teraz użyłam mojego hitu czyli oleju EcoLab Arganowego (KLIK). To jak go uwielbiam może potwierdzić jego ciągła obecność w mojej łazience niezmiennie od 3 lat.
Nakładam go na suche, rozczesane dokładnie włosy w ilości dwóch pompek. Rozprowadzam dłońmi przeczesując palcami. Potem dokładnie wyczesuje naolejowane już włosy przez około 3 minuty. Jeśli widzę potrzebę dołożenia produktu to robię to. Zazwyczaj właśnie potrzebuję jeszcze pół pompki na same końcówki. Włosy związuje i zostawiam na dwie godziny.
Po tym czasie myje je dwukrotnie szamponem Fitokosmetik Gorczycowym (KLIK). Odkąd spróbowałam go po raz pierwszy zdetronizował Le Cafe i EcoLab i póki co zamierzam spróbować wszystkich wersji. Mój mąż również używa tego szamponu i jest zadowolony, ponieważ dobrze się pieni, a to dla niego najważniejsze ;d
Zazwyczaj wystarcza mi jedno mycie, ale wtedy włosy czasem pod koniec dnia są już lekko oklapnięte. Umyłam je więc dwukrotnie i na odsączone włosy zaaplikowałam porcję maski Anwen 'Kokos i glinka' (KLIK). Trzymam ją na włosach tylko chwilę, po czym spłukuję letnią wodą.
Na koniec aplikuję serum Gliss Kur dla zabezpieczenia końcówek oraz wcieram w skórę głowy EcoLab na porost (KLIK).
Włosów nie suszyłam suszarką, ponieważ wystarczyła chwila na dworze, by były prawie suche.


Jak widzicie włosy są gładkie, ale nie ulizane. Mają fajną objętość i wyglądają na puszyste. Przy takiej długości nie trudno o przyklapniętą fryzurę, więc bardzo się cieszę,że znalazłam na to sposób.
Barwa moich włosów jak widać nie jest dużo jaśniejsza, za to udało mi się uzyskać nieco przytłumiony kolor. Kosmyki nie są już tak intensywnie miedziane. Wciąż są rude, ale jednak nie aż tak mocno.

21 komentarzy :

  1. Masz przepiękne włosy! Marzę o takiej długości i gęstości:) Szampon gorczycowy jest faktycznie świetny, stosuje go już prawie miesiąc i jestem mega zadowolona. A to dzięki Wam. Fajnie, że polecacie coś, co faktycznie jest dobre, a nie jak na większości blogów, tylko posty sponsorowane. To się ceni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest nasz cel :) wszystko co polecamy najpierw dokładnie sprawdzamy na sobie. Nie podejmujemy się współpracy jesli skład produktów jest do bani :d

      Usuń
  2. Super włosy. Tez Myślę nad zakupem masek Anwen. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podoba mi się ten kolor. Jest śliczny. Zastanawiam się trochę nad tym olejkiem EcoLab, ale ogólnie mam średnie wspomnienia z olejem arganowym. Nie podpasował moim włosom. Może się skuszę przy następnych zakupach. Za to w końcu przetestuję żurawinę haha;D
    Buziaczki:*:*:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje wlosy arganowego też nie lubiły solo, a w tej mieszance za nim szaleją ;d
      liczymy, że żurawinka podpasuje ślicznym włoskom :**

      Usuń
  4. Cześć :)
    Idąc za Twoją radą udałam się do fryzjera z farbą Allwaves 8.4 w celu rozjaśnienia włosów farbowanych henną, które wcześniej ściemniały już niemal do mahoniu. Fryzjerka uparła się, że woda 6% nie ruszy mi koloru więc z obawą zgodziłam się na 9%. Na szczęście włosy nie ucierpiały bardzo, a kolor wyszedł super.
    Zdjęcie (wyprostowane zaraz po wyjściu od fryzjera + po 1 myciu):
    https://ibb.co/fnpYF5

    Dzięki za tak przydatne wpisy!

    Teraz chcę zapytać o coś jeszcze. W czwartek będę znowu farbować henną i wolałabym jednak uzyskać trochę bardziej czerwony kolor. Boję się tylko, że jeśli nałożę hennę z amlą z dodatkiem cytryny, po odstawieniu na 12h - czyli tak, jak zawsze postępowałam przy farbowaniu henną - kolor od razu znowu wróci do mahoniu. Masz jakąś radę, jak uzyskać bardziej czerwony kolor przy zachowaniu obecnej "jasności"? Może wybrać czystą hennę?

    Pozdrawiam Was serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale piękne włoski <3 cudo!

      Użyj henny z amlą, ale nie dodawaj cytryny. Amla sama w sobie jest kwaśna i zakwasza hennę:)
      Zamiast wody użyj mocnego naparu z czerwonej herbaty lub hibiskusa. Do tego dwie kopiaste łyżki slodkiej papryki,jeśli Cię nie podrażnia :)
      I nie odstawiaj 12 godzin, a krócej. Po dwóch godzinach w ciepłym miejscu weź trochę henny na papier i zobacz czy ją zabarwi. Jeśli tak to możesz nakładać.
      Achaa i nie zalewaj gorącą herbatą tylko taką mocno przestudzoną- koło 50 stopni.
      trzymaj koło 4 godzin minimum
      Pochwal się efektem bo takie wlosy aż chce się oglądać <3

      Pozdrawiam
      Monika

      Usuń
    2. Wielkie dzięki, na pewno będę się chwalić (raczej nie żalić :D)!

      Usuń
  5. Długość i gestosc wlosow idealna :) są po prostu fantastyczne. Pewnie, gdy idziesz ulica , wiele osób się za Tobą ogląda :D Ja na takie włosy to sobie poczekam jeszcze z 4 lata, ale jesteś ogromną motywacją dla mnie i może kiedyś moje będą takie piękne. Pozdrawiam Pati :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana za miłe słowa:)
      Tobie na pewno tez uda się osiągnąc włosowy cel ;*

      Usuń
  6. Piękne włosy ♡ Ja uwielbiam kokosowa Anwenowke. Stosuje na zmianę z kakaowa i jestem bardzo zadowolona. Aż się nie chce nowości testować a mam pół szafy różnych masek bo mając okazję kupuje na zapas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że mówiłaś, że średnio Ci pasują. Co się zmieniło?:)

      Usuń
    2. Kokosowa od pierwszego użycia byłam zachwycona, kakaowa początkowo się rozczarowalam za co podejrzewam miód w składzie. Ale dodając do niej dwie pompki oleju kameliowego i stosujac na zmianę z kokosowa od półtora miesiąca widzę pozytywne efekty. Kokosowa na pewno jeszcze zamówię a nad kakaowa sie zastanawiam bo znam równie dobre maski emolientowe w niższej cenie.

      Usuń
  7. Ale Ty masz piękne włosy! Nie można się napatrzeć. Gęste, długie, gładkie i kolor też świetny - marzenei. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziewczyny co powiecie na jakiś post w stylu 'moja wlosowa historia'? Ty i Ola pokazalybyscie swoja metamorfozę: )

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepraszam, że to powiem, ale czasami przychodzę na bloga, aby tylko pooglądać zdjęcia włosów. :D Są świetne!

    OdpowiedzUsuń
  10. Z Anwenówek chyba kokos i glinka kusi mnie najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń