SPA dla włosów i twarzy - kilka nowości

Nie pojawiła się w tym tygodniu Niedziela dla włosów, ponieważ byłam na małym wyjeździe poza miastem i niestety internet mnie zawiódł. Zmiana otoczenia i inna woda jak zawsze poskutkowała pogorszeniem cery i włosów. To jest niestety mój odwieczny problem na wyjazdach. Nigdy nie mogę przewidzieć jak zareaguję na lokalną wodę. Prawie zawsze kończy się swędzącą skórą, pogorszeniem cery i przesuszonymi, spuszonymi włosami.
Jak tylko wróciłam od razu ruszyłam do łazienki i cały wieczór spędziłam z maseczkami na twarzy - najpierw zrobiłam peeling entymatyczny Sylveco, później maska dziegciowa dla oczyszczenia KLIK, kolejno z mlekiem łosia (KLIK), która fantastycznie koi podrażnienia, pozostawia delikatną odżywczą powłokę, a na noc olejek z marakui (KLIK), do którego wróciłam po dłuższej przerwie, ponieważ mało co tak dobrze odżywia i koi moje naczynka, jak on.
Włosy naolejowałam nowym olejem syberyjskim Banii Agafii (KLIK). W jego składzie znajdują się oleje z sosny syberyjskiej, łopian, rokitnika, a także jony bio złota. Pachnie przepięknie rokitnikiem -słodko, owocowo, trochę jak Olejek Vianek do włosów. Kolor i konsystencja również są zbliżone.
Stosowałam go już kilka razy i jak na razie jestem bardzo zadowolona. Jest bardzo wydajny, dobrze się rozprowadza, łatwo zmywa, a włosy po jego użyciu stają się bardzo błyszczące, wygładzone aż po same końce. Do tego nie są obciążone, a wręcz przeciwnie - zachowują lekkość, a przede wszystkim są bardzo mięciutkie.


Z olejkiem spałam całą noc, a rano umyłam włosy dwa razy. Pierwsze mycie to szampon Fitokosmetik Gorczycowy (KLIK), drugie to Vianek normalizujący (KLIK). Wybrałam taki duet, ponieważ ze wzgląd na wysoką temperaturę i upały włosy mogą się szybciej przetłuszczać, a chcę tego uniknąć. Szampon Vianek jak wiecie jest idealny do stosowania w tym celu.
Jako maskę użyłam Anwen Kokos i glinka (KLIK) i to niestety było moje ostatnie użycie, ponieważ produkt dobił dna. Bardzo żałuję i na początku nie myślałam, że aż tak się polubimy. Na pewno zakupię kolejne opakowanie, bo starczyło mi na długo, a z efektów byłam bardzo zadowolona i już za nią tęsknię. Jak zawsze spłukałam ją po dwóch minutach.
Kiedy włosy były jeszcze lekko wilgotne w skórę głowy wtarłam serum EcoLab (KLIK), które stosuję już prawie miesiąc w ramach akcji zapuszczania.
Delikatnie rozczesałam włosy, kiedy były już w połowie suche i przystąpiłam do zabezpieczanie końcówek. Ostatnio coraz rzadziej używam w tym celu serum silikonowego. Zastąpiłam je naturalnymi olejkami. Tego dnia użyłam oleju z pestek śliwki (KLIK). Przyznam się Wam, że nie mogłam się doczekać, aż przyjdzie do nas z hurtowni. We wspomnieniach miałam jego cudowny zapach i od razu kiedy go dostałyśmy zabrałam jedną buteleczkę dla siebie.
Dwie kropelki olejku rozcieram dokładnie w dłoniach, zarówno po wewnętrznej stronie, jak i po grzbiecie dłoni i takimi lekko pokrytymi olejkiem dłońmi gładzę włosy zaczynając od końcówek i idąc do góry. W między czasie przeczesuję kosmyki szczotką, po czym zostawiam do wyschnięcia.
Suche były tak miękkie, że nie mogłam przestać ich dotykać, mocno się błyszczały i bardzo łatwo było je rozczesać.


M.

8 komentarzy :

  1. Jestem ciekawa peelingu Sylveko, z maskami do twarzy Agafii bardzo się lubię. Też właśnie będę zamawiać kolejne opakowania masek Anwen, kokosowa na pewno bo od początku dobrze działa. Zastanawiam się tylko czy zamówić kakaowa,( która przy pierwszym użyciu mnie rozczarowala ale potem byłam zadowolona ) czy winogronowa, której nie miałam jeszcze okazji testować.
    My za trzy tygodnie lecimy na urlop ale podczas zeszłorocznego urlopu zauważyłam, że woda w Polsce i Mamy lepiej mi służy. W Tunezji mam wrażenie, że woda lepiej mi służy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peeling Sylveco polecam jeśli masz wrażliwą skórę, bo jest bardzo delikatny i ja używam go często, co 3 dni, żeby był efekt gładkości :)
      Warto spróbować wszystkich ,jeśli lubisz proteinki :)

      Usuń
    2. Zamówiłam dziś właśnie kokosowa i winogronowa, proteiny stosuje co drugie mycie i stwierdziłam, że warto spróbować. Tym bardziej, że więcej jest dobrych masek emolientowych w bardziej przystępnej cenie a o proteinowe trudniej.
      Dopiero niedawno zaczęłam przygodę z peelingami do twarzy, jako pierwszy stosuje peeling enzymatyczny z Planeta Organica oraz mechaniczny korundem. Następnym razem chyba się skusze na ten z Sylveko.

      Usuń
  2. Piękne jak zawsze! I coraz dłuższe. Ile ja się muszę jeszcze nawcierać żeby osiągnąć taką długość:)
    Mam do Was pytanko. Kupiłam olejek do demakijażu firmy Vianek i niestety bardzo mnie uczulił. Ale ja niestety tak właśnie reaguje na olej kokosowy i zawsze mam nadzieję że może tym razem się uda. Pomyślałam jednak że ma tak fajny skład że może by go zużyć na włosy.Co o tym myślicie?
    Przesyłam jego skład INCI:
    Vitis Vinifera Seed Oil, Helianthus Annus Seed Oil, Coco-caprylate, Ricinus Communis Seed Oil, Lecithin, Cocos Nucifera Oil, Tocopheryl Acetate, Chamomila Recutita Extract, Pelargonium Graveolens Oil, Parfum, Geraniol.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana :))
      Olejek Vianek u mnie świetnie zmywa makijaż i uwielbiam go <3 szkoda, że u Ciebie kokos tak uczula :<
      Jak najbardziej możesz nakładać na włoski :)

      Usuń
  3. Kiedy możemy spodziewać się dostawy maski łopianowej? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Proszę jaka piękna akcja - regeneracja :)
    Ja też często stosuję maskę dziegciową a potem tą na mleku łosia. Rewelacja :D

    OdpowiedzUsuń