Tygodniowy plan pielęgnacji włosów

W przeciągu tygodnia włosy myję zazwyczaj 3, 4 razy. Zależy czy coś mi wypadnie, czy mam jakieś spotkanie lub wyjście, bo wtedy zawsze myję włosy w ten dzień. Mogą nawet nie być przetłuszczone, ale lubię mieć świeże, rozpuszczone włosy, gdy mam się z kimś spotkać czy gdzieś wyjść. To jakaś blokada w mojej głowie z czasów, kiedy musiałam myć włosy codziennie i nie do pomyślenia było wychylić się zza próg domu w drugi dzień od mycia ;d


Do mycia używam delikatnego szamponu. Moje ulubione to Le Cafe de Beaute (KLIK), EcoLab (KLIK), a teraz używam Fitokosmetik (KLIK).
To jak myje włosy zależy od tego czy wcześniej coś na nie nakładałam czy nie. Jeśli na włosy został zaaplikowany olej to zazwyczaj myję je dwukrotnie. Najczęściej podczas pierwszego mycia spieniam szampon tylko na skórze głowy, a podczas drugiego przeciągam na koniec szamponem po długości.
Czasem jednak wystarcza mi jedno mycie. Są to sytuacje, kiedy użyłam lekkiego oleju np. EcoLab Arganowy (KLIK), Arktyczna żurawina (KLIK) oraz kiedy nie mam zaplanowanego żadnego ważnego spotkania. Również wtedy, kiedy wiem, że kolejnego dnia i tak będę myć włosy ponownie.
Dlaczego? Ponieważ jedno mycie szamponem domywa olej, ale niekiedy włosy po kilku godzinach są obciążone lub się strączkują. Nie jest to reguła, ale w dni, kiedy zależy mi na dobrym wyglądzie wolę tego uniknąć.
Mycie szamponem oczyszczającym z SLS przeprowadzam raz na 10-14 dni. Nie robię tego regularnie tylko obserwuję fryzurę i jeśli gorzej się układa, strączkuje się lub jest obciążona i bez życia, sięgam po SLS. Zawsze myję włosy takim kosmetykiem dwa razy, dokładnie całe włosy, nie tylko skórę głowy.
Co do samego olejowania - w ciągu tygodnia staram się olejować włosy dwa razy, czyli wypada to co drugie mycie. Mało kiedy sięgam po ten sam olej dwa razy pod rząd. Często je wymieniam, stosuję zamiennie. Czasem wyjątkowo olejuje włosy przed każdym myciem, jeśli chcę by po myciu prezentowały się nienagannie. Niestety, czasem przez brak czasu zaniedbuję kwestię olejowania.


Jeśli zdarzy się takie zaniedbanie to stawiam na kamelię (KLIK), ponieważ ona najmocniej i najszybciej daje widoczny efekt i już po pierwszym zabiegu włosy wyglądają świetnie. 
Balsamy i maski stosuję wymiennie. Głównie dlatego, że wszystkie kosmetyki tego typu do spłukiwania nakładam tylko na dwie, trzy minuty. Od ponad roku nie zdarzyło mi się przesiedzieć z maską dłużej.
Stosuję zazwyczaj kosmetyki o składzie zrównoważonym PEH, dzięki którym nie muszę się martwić o przeproteinowanie, które nie zdarzyło mi się już od bardzo dawna, jeśli świadomie dobieram pielęgnację.
Słucham moich włosów i wybieram produkt według ich potrzeb. Najczęściej wygląda to tak, że w dniu kiedy stosuję olej to nakładam balsam - moje ulubione to ostatnio różane Iceveda (KLIK) i Artic Rose (KLIK). W pozostałe dni obecnie maski Karelia (KLIK) i maska Anwen "Kokos i glinka" (KLIK).
Zawsze po myciu zabezpieczam końcówki jeszcze na mokro. Obecnie jest to serum Gliss Kur lub kropelka naturalnego olejku. Najlepiej w tym celu sprawdzają się kameliowy, żurawina, marakuja (KLIK), z pestek śliwki (KLIK). Doskonale się wchłaniają, wygładzają i nie obciążają.


W związku z akcją zapuszczania również zaraz po myciu wcieram w skórę głowy wcierkę. Teraz stosuję TAKĄ
Celowo nie uwzględniłam w tym wpisie żadnych płukanek i innych domowych metod, po które też sięgam, ponieważ robię to stosunkowo rzadko i na pewno nie raz w tygodniu, a raczej "od święta".

Jak wygląda Wasz tygodniowy plan pielęgnacji włosów? : )


M.

19 komentarzy :

  1. Tez myje włosy co dwa dni ale częściej je ostatnio olejuje ponieważ wcieram olej w skalp wiec z automatu nakładam inny olej na resztę włosów. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zawsze motywuje,kiedy i tak się wciera coś w skórę głowy to już od razu na długości też ;d

      Usuń
  2. Ja myje włosy dwa razy w tygodniu. Przed kazdym myciem olejuje wlosy, zazwyczaj na noc oraz nakładam olej na skórę głowy. Do mycia używam zamiennie szamponu Ecolab i mydlo cedrowe, co dwa tygodnie wykonuje peeling mechaniczny korundem lub enzynatyczny. Co drugie mycie stosuje maskę z zawartością protein, aktualnie stosuje więc zamiennie maski Anwen do wysokoporpwatych i do niskoporowatych włosów, do masek dodaje olej kameliowy i trzymam w cieple przez pół godziny, w tym czasie na skalp nakładam maskę z eclipty i maski drożdżowej z dodatkiem żelu hialuronowego i czasem spiruliny. Po myciu stosuje plukanki zazwyczaj lniana z szałwia lub lniana z octem. Na suche już włosy wcierka, która stosuje codziennie również między myciami, obecnie stosunek Ecolab do włosów suchych.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dodatkowo końcówki na jeszcze wilgotnych włosach zabezpieczam żelem hialuronowym i olejkiem zurawinowym a jak już podeschna dokładam Mythic oil. W dni pomiędzy myciami podobnie traktuje końcówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak Ci się sprawdza żel hialuronowy? U mnie na włosach kiepsko, puszył :<

      Usuń
    2. Stosuje od dwóch miesięcy i jak narazie dobrze się sprawdza. Natomiast aloesu i miodu nie mogę używać bo pusza :(

      Usuń
  4. Cześć, "włosomianiaczką"" jestem od ponad roku, jednak ciągle mam jeden problem. Mianowicie, ze spinaniem włosów na noc. Nieważne jaka to fryzura, czy koczek ślimaczek, luźny warkocz czy inna, czy spięte mięciutką frotką czy invisibobble - włosy zawsze mi się odkształcają. Przy mojej długości nie wygląda to dobrze, a już nie mam pomysłu co robić, żeby tego uniknąć. Mogę liczyć na jakąś radę? Czy to o czymś świadczy w związku z typem włosów? Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety to nie zależy od kondycji włosów :)
      po prostu włosy się odkształcają kiedy są związane. To normalna rzecz :) też mam ten problem bo na prostych włosach widać to bardzo. Dlatego zazwyczaj myję włosy rano a kolejnego dnia nosze związane :)

      Usuń
  5. Mój wygląda troszeczkę podobnie :) Włosy myję 3 razy w tyg., 2 razy staram się olejować przed myciem. Jeśli się nie uda - stosuję maskę z dodatkiem olejku :) Szamponem z detergentem myłam kiedyś raz w tygodniu, teraz wystarczy raz na półtora, na co dzień wędrują delikatne szampony, obecnie Babydream ułatwiający rozczesywanie :) Niebawem kolejne testy naturalnych szamponów ;)
    Maski wymiennie, prym wiedzie Avocado z Organic Shop ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie stosowałam tej wersji Babydream. Czym się rożni od zwykłej?:)

      Usuń
    2. Nie plącze jak ta klasyczna ;)

      Usuń
  6. Cześć dziewczyny, czy slyszalyscie może o roslinie senes, popularnym srodku na przeczyszczenie, a przez niektórych stosowanym na wlosy jako zamiennik cassi? Podobno nawet te rośliny są spokrewnione. Ponoć zioło to daje efekty porównywalne do cassi a jest o wiele tańsze :) pozdrawiam P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem co to jest senes ale nie wiedziałam, że można to stosowąc na wlosy ;d a gdzie się o tym dowiedziałaś?:)

      Usuń
    2. A między innymi tutaj : http://www.wiedzmabloguje.com/2013/06/casia-vs-senes.html?m=1
      Wpisałem również w gogle hasło senes na wlosy i jest parę postów o tym jak stosowały to dziewczyny :) Ja chyba sprobuje . :) P.

      Usuń
    3. Rzeczywiście jak weszłam w link to przypomniało mi się, że kiedyś o tym czytałam :D
      myślę, że krzywdy nie zrobi i spróbować można :)

      Usuń
  7. Moja aktualna pielęgnacja wygląda mniej więcej tak:
    - mycie co 2 dni, wieczorem,
    - przed każdym myciem olej na ok. 2 godzinki, a w weekendy na całą noc. Aktualnie kokosowy, migdałowy, oliwa z oliwek i z nasion bawełny,
    - myję skórę głowy łagodnym szamponem (ulubione to EcoLab i Petal Fresh), w długość wmasowuję maskę, zamiennie Kallosa i coś bardziej odżywczego, np. Planeta Organica, Biovax, Karelia, trzymam to pod folią ok. 40 minut, czasem dodaję do maski miód,
    - raz w tygodniu płukanka: octowa, cytrynowa, miodowa, piwna,
    - na końcówki na mokro nakładam olejek Elseve.
    Aktualnie nie używam żadnych wcierek, ale bywało, że wcierałam Jantar lub Babuszkę Agafię z dodatkiem Andrei :) Nie stosuję peelingów, a szampony z SLeS stosuję bardzo rzadko, ok. raz w miesiącu. Nie farbuję, nie hennuję. Tyle :)

    Dziewczyny, czy za Wami też chodzi czasami potrzeba zmiany fryzury? Jak sobie radzicie? Ja ostatnio czuję, że muszę, inaczej się uduszę :) ale brakuje natchnienia... Nie chcę obcinać, a eksperymentować z kolorem się boję po ostatnich niewypałach...

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pielęgnacja bogata jak należy ;d o takie włoski trzeba dbać <3

      zmiana chodzi po głowie, dlatego ja ostatnio próbuję rozjaśnić kolor ; d ogólnie mam chęć się obciąć do ramion, ale wiem, że bym żałowała, więc na razie wybijam to sobie z głowy ;d

      Usuń
    2. Zdecydowanie powinnaś to zrobić - wybić sobie z głowy! Inaczej cały świat pogrążyłby się w żałobie po Twoich włosach :D
      Ja również próbuję rozjaśnić, stąd te płukanki cytrynowe, ale delikatne - sok z połowy cytryny na litr wody, co jakiś czas. To naprawdę działa, widzę ogromną różnicę.
      A myślałaś może o farbowaniu - refleksy, sombre?

      Usuń
    3. nie widzę siebie w czymś takim ;d u kogoś to fajnie wygląda jak włosy są zdrowe i długie, ale jakoś sama bym nie chciała.
      druga sprawa nie ufam fryzjerom i nie pójdę się farbować u fryzjera ;d jakbym miała jakiegoś zaufanego to pewnie bym skorzystała bez zastanowienia, ale nie mam :<
      Mam taki cel, żeby rozjaśniać powoli bez szkód dla włosów i delikatna różnica już jest, więc się nie poddaje :)

      Usuń