Dociążenie, wygładzenie, blask w 3 minuty - maska Arctic Rose

O balsamie Arktyczna róża (KLIK) pisałam w kwietniu http://www.sophieczerymoja.com/2017/03/ulubiony-balsam-do-wosow-ostatnich.html
Od tamtej pory się z nim nie rozstaję. Jestem od niego uzależniona i muszę mieć go zawsze w łazience. Wnioskując po tym, jak szybko znika z naszych sklepowych półek stał się też Waszym ulubieńcem, co bardzo mnie cieszy, bo nic nie daje nam więcej radości niż świadomość, że polecamy Wam coś naprawdę dobrego.


Od października w moich zapasach goszczą maski Karelia, które jak wiecie, uwielbiam, ale ciągle ciągnie mnie do testowania nowości. Zużywanie ich trochę mi zajmuje, bo są bardzo wydajne, ale kiedy zapasy zaczęły się kurczyć, rozpoczęłam poszukiwanie następcy.
Nie jestem fanką przesiadywania z kosmetykami na głowie godzinami. Wyjątkiem są tu oleje. Pod prysznicem nie mam jednak na to czasu i wszystko nakładam dosłownie na chwilę. Z tego względu każdy kosmetyk ma utrudnione działanie - musi dać zadowalający efekt już w 3 minuty.
Nie powinien zdziwić Was mój wybór. Zapach róży tak mnie chwycił za serce, że nie mogę się od niego uwolnić.
Kosmetyk marki Natura Siberica (KLIK) ma bardzo ładne, dość ekskluzywne opakowanie. Zapakowany jest w kartonik z wytłoczeniami, w którym znajdziemy buteleczkę o pojemności 200 ml. Ogromnie się cieszę, że pomimo, iż jest to maska nie jest zapakowana w słoik. Dla wiecznie śpieszących się ludzi butelka z duża nakrętką, na której można ją postawić i wszystko zużyć w prosty, łatwy sposób bez odkręcania, to wybawienie.


Przyznaję, że czasem nie jest to trafiony pomysł i produkt jest zbyt gęsty, by go wydobyć. Tutaj jest idealnie dobrana konsystencja. Gęsta, maślana, dobrze się rozprowadza, dzięki czemu łatwo pokryć nią włosy i jest wydajna.
O samym zapachu nie można nie wspomnieć. Pachnie dokładnie tak jak balsam, czyli aromat pączków z różą, słodki, ale nie zbyt. Bardzo naturalny i intensywny. Moim zdaniem jest jeszcze bardziej nasycony niż w balsamie i co najlepsze, utrzymuje się na włosach.
Skład jest PEH-owy zrównoważony i to jemu zawdzięczamy to cudowne działanie.
Zawiera zarówno humektanty (panthenol), dawkę emolientów, w tym olej kokosowy na początku składu, olej sojowy, jak i proteiny ryżowe oraz bogactwo ekstraktów roślinnych, wodę z arktycznej maliny, fosfolipidy, glykolipidy, sterole sojowe oraz witaminę E.
Dodatkiem są trzy lekkie silikony.
Efekt jaki uzyskuję po tym kosmetyku przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Pokochałam go od pierwszego użycia. Przede wszystkim już podczas aplikacji czuć, jak włosy stają się miękkie. Po spłukaniu i odsączeniu stają się ciężkie, wydają się obciążone. Jednak nic bardziej mylnego. To wrażenie to po prostu głębokie odżywienie, które maska funduje kosmykom. Kiedy są jeszcze mokre dają się z łatwością rozczesać, grzebień czy szczotka suną bez problemu. Po wyschnięciu wyglądają idealnie - są dociążone, ale nie obciążone, mocno wygładzone, a przede wszystkim przepięknie błyszczą. Z uwagi na olej kokosowy spodziewałam się nabłyszczenia i się nie zawiodłam. Aż do kolejnego mycia zachowują elastyczność i miękkość. Końce są zdyscyplinowane i nie tracą nawilżenia.


Maska nie przyśpiesza przetłuszczania włosów, ale nie nakładam jej wyżej niż od ucha w dół.
Możecie kupić ją w naszym sklepie KLIK : )

M.

25 komentarzy :

  1. Ale kusi zarówno działaniem jak i zapachem. Plus fakt, że lubię maski rolitnikowe tej firmy więc jest duża szansa, że się sprawdzi. Ale na te chwile muszę chyba się powstrzymać bo mam ogromne zapasy masek i nie wiem kiedy je zużyje....
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. I znowu nabrałam tu ochoty na coś nowego ;x

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziewczyny, nie wiem, czy inne czytelniczki Waszego bloga, poza mną, zgłaszały Wam, że olejek z żurawiny arktycznej obciąża -i to niemało- ich włosy. U mnie tak jest:-( Kamelka jest Ok, ale najlepiej reagują moje włoski na olejek Vianka (ten do ciała). Olu, co z Twoim truskawkowym blondem, czekam na Twoje wpisy o tym, czy nadal zmierzasz w tym kierunku? Pozdrawiam wakacyjnie :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt nam tego nie zgłaszał :<
      My stosujemy też czasem na końcówki i nie obciąża nawet w takiej formie :)
      To nie Ola, a ja marzę o blondzie ;d jak widać lub też nie kolor jest już jaśniejszy i powoli powoli zmierzam do celu :)

      Usuń
  4. Właśnie dostałem Wasza przesyłkę, od tygodnia czeka już w Tunezji ale przy upałach dochodzacych do 53° trudno było odebrać. Dziękuję serdecznie za próbki kremów 😘😘😘
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co :) mamy nadzieję, że mimo upałów kosmetyki dotarły całe :))

      Usuń
    2. Dotarły. Jedynie maski Karelia za każdym razem ( zamawialam czwartek opakowanie ) wyciekaja trochę w podróży. Nie wiem czy to może być pod wpływem ciśnienia w samolocie bo opakowania nie są nigdzie pęknięte a przy zakrętce zawsze odrobina wycieknie.

      Usuń
    3. Oj to nie wiem czego to może być wina:< może to przez samolot, może przez ciepło :<

      Usuń
    4. Może ciśnienie w samolocie bo zima było to samo i tylko w przypadku masek Karelia.

      Usuń
  5. Znam tę maskę bardzo dobrze i też ją lubię. :)
    Włosy niesamowite! ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poleć mi coś jeszcze Małgosiu, bo to co mi proponujesz to się sprawdza :D :)

      Usuń
    2. Olejek/serum do włosów Isana fioletowy, nowość z Rossmanna. Tanioszka, ale bardzo dobra. Nie obciąża włosów, a sprawia, że się nie plączą, są mięciutkie i dobrze zabezpieczone. Pachnie bardzo ładnie.
      Balsam do włosów pomarańczowy z Oblepikha Siberica, ale ten nawilżający.
      Krem do twarzy arganowy z Nacomi (idealny do suchej cery).
      Żel wielofunkcyjny na aloesie (99% ekstraktu z aloesu). Ja go stosuję do twarzy przed nałożeniem kremu, ale jeśli Twoje włosy lubią aloes to sprawdzi się i na nich (moje nie znoszą humektantów).A produkt jest firmy Holika Holika.
      Balsamy do ciała Palmers. Dla mnie nie ma lepszych. :)
      Equilibra arganowy płyn micelarny. Koi i pozostawia delikatny, nawilżający film na skórze.
      :-*

      Usuń
    3. Na razie sililonowe sera mam więc nie kupię, ale wiem który. Oglądałam go, ma fajny skład:)
      Balsam z Siberici muszę ogarnąć, bo widziałam go nie raz, a jakoś nigdy nie kupiłam.
      Żel Holiki ma średni skład niestety. Ja mam żel Gorvita ( do kupienia też u nas) i skład dużo naturalniejszy :)
      Balsamy Palmersa też kocham. Teraz mam kokosowy <3 polecam spróbować maskę do włosów kokosową od nich- też jest super, bogata bardzo, ma proteiny, ale raz na czas extra działa. Połysk niezrównany :)

      Usuń
    4. Właśnie chciałam spróbować tej maski. ;) Widziałam również w saszetkach (a może to był balsam?).
      Skoro polecasz to się skuszę. :)
      A używałaś banana powder z wibo? Ja go uwielbiam, pięknie matuje, ale nie wysusza. No i ten żółty odcień ❤
      Jak zużyję żel Holika, spróbuję ten od Was. W ogóle to tęsknię już za Waszym olejem kameliowym... Na pewno kupię! :-*

      Usuń
    5. na razie mam jeszcze zapas Paese ryżowego, który kocham miłością bezgraniczną ;d ale widziałam ten bananowy i myślałam nad nim, więc pewnie prędzej czy później kupię ;d

      Usuń
    6. Właśnie kupiłam i użyłam tej kokosowej maski Palmersa. Zapach mnie nie oczarował, ale nie to jest najważniejsze... Maskę nakładało mi się tak sobie, ponieważ włosy stawały się coraz bardziej "tępe". Nie trzymałam jej 20 minut (jak zaleca producent), tylko ok. 5-ciu. Podczas płukania włosy również były nieprzyjemne w dotyku, ale rozczesały się ładnie i po wysuszeniu stwierdziłam, że wyglądają na grubsze! Zyskały na objętości i są miękkie, ale matowe. Mimo wszystko jestem zadowolona, bo po żadnym specyfiku nie zyskałam na objętości tak bardzo, jak po tej masce. Puchu i szopy nie ma! :)
      Dzięki za polecenie i rzeczywiście warto doproteinować włosy, ale tak jak pisałaś - raz na jakiś czas.

      Usuń
    7. U mnie też po niej jest więcej włosów, większa objętość. No i u mnie blask daje piękny, ale to kokos właśnie za to odpwiada w moim przypadku :)
      Ja żałuję, że nigdzie stacjonarnie nie mogę kupić Palmersa w okolicy :<

      Usuń
  6. Czym zrobilas brwi, ze sa takie wyraziste?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka dni wcześniej robiłam hennę na rzęsy i brwi :) a do ich malowania używam od ponad roku pudru do brwi z Golden rose :)

      Usuń
  7. hej chcialam kupic od was olejek z pestek sliwki ale zastanawiam sie czy nie zabarwi mi wlosow na zolto mam chlodny blond a moze polecacie inny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On ma neutralny kolor, jak każdy olej więc raczej nie :)
      do zabezpieczania to śliwka najlepsza.
      DO olejowania też się nadaje :)

      Usuń
  8. jeśli w składzie jest olej kokosowy, myślisz że będzie odpowiednia dla włosów wysoko/średnio porowatych? mam balsam z tej serii i przebija działaniem wszystkie odżywki i maski :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w teorii może nie być, ale z tego co mi dziewczyny piszą to używają i są zadowolone :) więc pomimo kokosa bym spróbowała, bo zawiera też inne emolienty, w tym fosfolipidy, które super zmiękczają włosy :)

      Usuń
  9. Zdecydowanie mam na nią chrapkę :)
    Ja również z olejami mogę paradować po domu, ale po umyciu już bym chciała mieć luz ;)

    OdpowiedzUsuń