Najlepszy szampon do włosów słabych, wypadających, przetłuszczających się

Szamponów do włosów przetłuszczających jest na rynku sporo. Wśród kosmetyków naturalnych można znaleźć prawdziwe perełki mi.in. normalizujący EcoLab (KLIK), którego używałam na samym początku włosomaniactwa oraz mydło cedrowe (KLIK). Te dwa produkty zawsze polecałam każdemu z problemem przetłuszczających się włosów.
Produkt, o którym pisze dzisiaj, jest jednak absolutnie bezkonkurencyjny i najlepszy. Cieszę się, że po tylu latach testowania kosmetyków trafiłam na prawdziwy Bestseller. Nie wiem czy w tej kategorii cenowej istnieje lepszy produkt o takim przeznaczeniu.
Mowa o szamponie Normalizującym z Vianka (do kupienia TUTAJ), o którym wspominałam już nie jeden raz przy okazji innych wpisów.
Od początku zdobył moje serce, ale stosowany regularnie od ponad dwóch miesięcy zasłużył sobie na osobną recenzję.


Opakowanie to plastikowa butelka o pojemności 300 ml. Konsystencja jest dość rzadka i trzeba się pośpieszyć podczas aplikacji, bo kiedy naleje się na dłoń zbyt dużo, lubi spływać. Pomimo tego jest wydajny i pieni się całkiem dobrze.
Za pierwszym myciem piany nie jest aż tak dużo, ale podczas drugiego mycia już nie mogę narzekać. Kosmetyk bardzo dobrze domywa oleje i nigdy nie zdarzyło się, by któregoś nie domył. Co ważne, już po pierwszym umyciu włosy są domyte. Ja zazwyczaj myję dwukrotnie.
Zapach jest boski - to orzeźwiająca mięta z rozmarynem i eukaliptusem. W tle czuć ziołową nutę pokrzywy. Dla mnie pachnie wakacjami, latem, słońcem i miętową lemoniadą. Uwielbiam go używać właśnie teraz, kiedy temperatury są wyższe. Oczywiście ze względu na zapach również, ale przede wszystkim ze względu na orzeźwienie jakie daje i przyjemny chłód na skórze głowy.
Ten chłód utrzymuje się tylko przez chwilę i głównie w trakcie mycia, ale wystarcza by koić podrażnioną skórę głowy, usunąć ewentualne swędzenie.
Pod tym względem szampon dorównuje tonikowi z tej samej serii KLIK.
Stosując szampon nie musicie się martwić o poplątane włosy i inne nieprzyjemności. Nie są one oczywiście tak miękkie jak po Le Cafe de Beaute czy EcoLab, ale po wyschnięciu niczego im nie brakuje.
Najlepsze czeka nas właśnie kiedy włosy wyschną - stają się puszyste, odbite od nasady, mają więcej objętości. Najważniejsze jest jednak to, że włosy rzeczywiście dłużej są świeże. Nie jest to godzina czy dwie dłużej, a cały dzień. Nigdy wcześniej żaden szampon nie dał mi takiego komfortu. Bez problemu mogę nie myć włosów przez dwa dni i wyglądają dobrze, nie muszę chodzić kanałami ;d Zastosowany w odpowiedniej kombinacji, którą pokazywałam TUTAJ ogranicza przetłuszczanie nawet do 3 dni. Szczególnie, jeśli zastosujemy tonik z tej samej serii.
Kiedy zaczęłam go stosować nie używałam żadnych wcierek i włosy lekko wypadały. Po jakimś czasie zauważyłam, że wypadanie się ograniczyło. Myślę zatem, że jest dobrym uzupełnieniem kuracji przeciw wypadaniu, dla włosów osłabionych .

W składzie same łagodne detergenty, a ponadto ekstrakt ze skrzypu polnego, nawilżający panthenol i glicerynę, a także kwas mlekowy, oliwa z oliwek, olejek z eukaliptusa.

M.

12 komentarzy :

  1. Mam ten szampon ale jeszcze sie za niego nie zabralam. A tonik stosujesz przed czy po myciu? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie ten szampon i chyba w końcu się na niego skuszę :)
    Mam też jeszcze pytanie: planuję zakup oleju do olejowania zarówno włosów na długości jak i skalpu w celu przyspieszenia porostu i tutaj mam dylemat: myślałam o oleju musztardowym albo oleju khadi i nie wiem, na który się zdecydować. Włosy mam dawno temu rozjaśniane więc już w połowie też naturalne, cienkie, przesuszone i mocno puszące się. Jestem dwa tygodnie po całkowitym odstawieniu prostownicy, głównie grzywka dostała w kość. Mogłybyście mi coś doradzić? Z góry serdecznie dziękuję za odpowiedź.

    Shayla

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olej Khadi nie nadaje się na długość włosów, ponieważ zawiera duużo ziół i wysusza. Na porost za to działa świetnie.
      Musztarda zatem wydaje się być lepsza, ponieważ można używać go zarówno na skórę głowy jak i na długość:) jednak nie uzyskasz po nim aż tak spektakularnych efektów raczej jak po Khadi. Działa trochę słabiej, jednak wiele osób go chwali :)

      Usuń
    2. A khadi kozieradka i musztarda? ☺️

      Usuń
    3. Także zawiera wyciągi roślinne, więc na długośc sporadycznie :) za to na skórę głowy polecam, bo skład ma super, jak wszystkie olejki khadi :)

      Usuń
  3. Dziękuję za odpowiedź, rozjaśniło mi to trochę sprawę :) bardzo zależy mi na zapuszczeniu włosów za biust ( może wiecznie dochodzą tylko trochę przed biust i dalej ani rusz - pewnie się wykruszają, bo są mega suche, ale o dziwo nie widzę rozdwojeń żadnych) dlatego chyba postawię na Khadi :) a na długość może jakiś inny, tylko jaki? Teraz olejuję oliwą z oliwek, ale oprócz tego, że są bardziej miękkie, to wizualnej poprawy brak :( kokos puszy niemiłosiernie, a sezamowy, migdałowy, z orzechów ziemnych, alterry działają tak samo jak oliwa :) może wy byście mi coś doradziły? Myślałam o olejku mango od Anwen - co o tym myślicie?

    Wybaczcie rozpisałam się trochę :)
    Shayla

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chcesz zapuścić to zdecydowanie Khadi :) na pewno po nim zauważysz różnicę.
      Na długość najlepsze są : kameliowy, żurawina i syberyjski z Babuszki Agafii https://sophieczerymojasklep.pl/pl/p/Bania-Agafii%2C-Olej-do-wlosow-naturalny-syberyjski%2C-do-suchych-i-zniszczonych-koncowek%2C-100-ml/217
      niesamowicie działają i mało komu nie pasują.
      Z Anwen na razie testowałam tylko dwukrotnie werbenę i marakuję. Mogę powiedzieć, że są całkiem całkiem, z lekką przewagą w stronę marakui. Mango jeszcze nie używałam, więc nie wiem :< ale zawiera kameliowy i śliwkowy, więc może być fajny : )

      Usuń
  4. Chętnie go nabędę jak tylko zużyję zapasy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę go koniecznie wypróbować, bo zakochałam się w szamponie Vianek odżywczym i też bardzo się sprawdził. W końcu trafiłam na idealne szampony, po mega, mega długim czasie poszukiwań. Aktualnie, to właśnie Vianek odżywczy i Le Cafe lekkość i objętość. Dwa moje małe cudeńka, wraz z początkiem miesiaca wypróbuję Fitokosmetick dzięgciowy, a później zaopatrzę się właśnie w Vianka normalizującego :) <3 Co ja bym bez was zrobiła? <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Kupiłam ten szampon razem z innymi Viankami, na chybił trafił. O ile żel pod prysznic eukaliptus (za mało wydajny, mało się pieni, wolę Alterrę), czarne mydło (o niebo lepsze mydło węglowe z Tuli) i żel do higieny intymnej (lepszy Biolaven winogrono) nie zachwyciły, to szampon jest cudowny. Rzeczywiście bardzo dobrze oczyszcza, odświeża, moje cienkie włosy po umyciu są puszyste i podniesione cały dzień - będę się go trzymać, szczególnie, że tu też jest polecany :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi się ten szampon niestety nie sprawdzil choc moja siostra jest z niego zadowolona. U mnie za to faworytem jest seboradin regenerujacy, nic mi tak nie odzywia wlosow!

    OdpowiedzUsuń