Szybkie, małe olejowanie - metoda olejowania włosów dla zabieganych

Ciągle piszemy Wam na blogu o olejowaniu włosów. Ostatnio namawiam Was do zabezpieczania końcówek naturalnym olejkiem. Dziś przychodzę z czymś pośrednim między jednym, a drugim. Nazwałam to umownie szybkim, małym olejowaniem, ponieważ dokładnie takie jest.


Na czym polega ta metoda i czemu ma służyć
?
Często piszecie, że nie macie czasu siedzieć z olejami na włosach długie godziny. Rozumiem to, bo samej czasem ciężko mi poświęcić na to tyle czasu, ile bym chciała. A chciałabym jak najwięcej, bo oleje przynoszą naprawdę najlepsze efekty. Nie osiągnięcie pięknych, zdrowych włosów bez wprowadzenia olejów do pielęgnacji. Silikony dadzą podobny efekt, ale po ich zmyciu wyjdzie smutna prawda.
Najlepiej więc jak najczęściej olejować włosy. Ale jak to zrobić, kiedy nie macie czasu?
Pomysł na tą metodę wpadł mi do głowy całkiem przypadkiem, kiedy kilka tygodni temu nałożyłam na włosy po myciu za dużą ilość olejku żurawinowego KLIK. Chciałam oczywiście zabezpieczyć nim tylko końcówki w symbolicznej ilości 3 kropli tak jak to robiłam wcześniej. Tymczasem w pipetce było więcej niż mi się wydawało. Skoro już wylało mi się tak dużo to uznałam, że przecież tego nie wyleje więc nałożyłam na włosy, tak jak zawsze. Stwierdziłam, że zwiąże je w warkocz i jakoś przeżyje ten dzień.
Włosy lekko się obciążyły, końce miały tendencję do strączkowania, więc dobrze je wyczesałam i związałam zapominając o oleju.
Kiedy dwie godziny później je rozpuściłam, byłam zdziwiona tym, jak wyglądają.
Włosy w ogóle nie były obciążone, nie było na nich śladu oleju. Stały się za to sprężyste, gładkie i pomimo odgnieceń po warkoczu ładnie się układały.
Od tamtej pory zamiennie stosuję tę metodę razem z klasyczną ilością, którą nakładam po myciu, a włosy pomimo braku silikonowego serum wyglądają dobrze. 
Najważniejsze jest wypracowanie sobie odpowiedniej ilości produktu. Dla włosów mocno spuszonych, kręconych lub zniszczonych będzie to więcej. Dla gładkich, niskoporowatych mniej. Ilość musi być tylko minimalnie większa od tego ile normalnie nałożyłybyście na włosy chcąc zabezpieczyć końcówki. U mnie prezentuje się to tak:
4 krople do zabezpieczania i 6-7 kropli do małego olejowania.
Jak widać jest to mniej więcej dwa razy więcej. 
Zazwyczaj olejek nakładam na wilgotne kosmyki po raz pierwszy w ilości 3 kropli, po czym dokładam jeszcze kropelkę na suche włosy przeciągając po całości.
Kiedy chcę zrobić im małe olejowanie to po standardowej ilości dokładam jeszcze raz tyle na suche włosy.
Ważne, by olejek dobrze rozetrzeć w dłoniach, tak aby równomiernie się rozłożył i pokrył nam całe włosy, a nie tylko utłuścił pojedyncze pasma.
Nie mogę także pominąć dokładnego rozczesania przez 2- 3 minuty. Wtedy mam gwarancję, że została taka ilość jaką chcę i olej dotarł wszędzie.
Oczywiście, jeśli macie kręcone włosy nie rozczesujecie ich już wtedy.
Po takim rytuale zawijam wszystko w koczka ślimaczka i zostawiam tak około 40 minut lub dłużej. Po tym czasie włosy "wypijają" nadmiar oleju i znika odczucie obciążania czy przetłuszczenia. Po takim luźnym koczku moje włosy są lekko pofalowane, ale szybko się prostują i zostają prawie proste w przeciwieństwie do warkocza, po którym odgniecenia nie chcą zniknąć aż do kolejnego mycia. 
Ulubione oleje, które nadają się do tej metody to te posiadające atomizer lub zakraplacz, ponieważ dzięki temu niezwykle łatwo dozować odpowiednią ilość. Moje ulubione to żurawina (KLIK), kamelia (KLIK), śliwka (KLIK) i olej syberyjski Banii Agafii (KLIK).


Przy włosach niskoporowatych możecie także spróbować kokosa, masła shea (KLIK) czy kakaowego (KLIK). Dzięki stałej konsystencji również bardzo łatwo je dozować. Wystarczy potrzeć dłonią i poczekać aż się rozpuści.
Ta metoda nie zastąpi olejowania, ale w sytuacjach, kiedy nie macie czasu, a chcecie lepiej zadbać o włosy niż tylko nakładając odżywkę, sprawdza się świetnie.

M.

8 komentarzy :

  1. Ja tak robię w nocy kiedy na drugi dzień po południu będę myć włosy :) Nie uda mi się nałożyć go jednak równomiernie tym bardziej z pomocą szczotki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przy kręconych włosach to ciężko nałożyć równomiernie. Ale zawsze coś tam zostanie :)

      Usuń
  2. Hej😊
    Chciałabym zapytać czy jest możliwość zamówienia u Was ampułek z placentą. Planuje kupić w Waszym sklepie kilka rzeczy i zależy mi by kupić wszystko w jednym sprawdzonym sklepie.
    Z gory dziękuje za odpowiedź☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety w żadnej hurtowni nie ma placenty :<
      najtaniej można ją dostać na allegro :

      Usuń
  3. U mnie się nie sprawdza, nawet minimalna wtarta kropla oleju pozostawia moje włosy obciążone, jakby były nie świeże :( są one cienkie, srednioporowate ;d

    Moniko, czy Twoją mieszankę rozjaśniającą z cassia można wykonywać co miesiąc? Do mieszanki można dodać odrobinę oleju? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na cienkich włosach to nie jest najlepsza metoda niestety :<

      Oleju nie polecam, bo blokuje on farbowanie.
      Ale co miesiąc można jak najbardziej :)

      Usuń
  4. Wiem, że nie na temat ale od jutra zaczynam kuracje skrzypokrzywa i chciałam zapytać o działaniu na rzęsy. Swoje mam bardzo liche i chciałabym je odrobinę zapuścić. Już od jakiegoś czasu na noc smaruje je mieszanka olejku rycynowego i oliwy z oliwek, skrzypokrzywa wewnętrznie również da jakiś efekt? I czy smarowanie rzęs skrzypokrzywa 1-2 razy dziennie to dobry pomysł? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. okej rycynowy zapewne trochę pomoże. Kiedyś sama stosowałam :)
      Co do picia sprzypokrzywy to włosy się wzmacniają,paznokcie, więc może rzęsy też?
      smarowanie rzęs tym możesz spróbować, ale nie spodziewałabym się wielkich efektów po tym.
      najlepiej na rzęsy działa jednak olej rycynowy z takich naturalnych rzeczy :)

      Usuń