Mieszanka olejowa DIY inspirowana olejkiem Anwen "Mango" do włosów średnioporowatych

Jak tylko Anwen opublikowała swoje nowości do włosów od razu spodobały mi się olejki (KLIK). Kusząco brzmiały przede wszystkim nazwy, bo chyba nie znam nikogo kto nie lubi zapachu mango czy marakui. Ja uwielbiam, dlatego właśnie tych nie mogłam się doczekać najbardziej.
Nie chcę zdradzać za dużo na temat samych olejków Anwen, ponieważ o tym planujemy osobny post. Jednak testowanie aż trzech wersji trochę musi potrwać, by było wiarygodne i byśmy mogły przedstawić Wam wszystkie plusy i minusy każdego z nich na naszym przykładzie.
Wersję Mango do włosów średnioporowatych pierwsza testowała Ola i dopiero od niedawna trafiła ona w moje ręce.

Poniżej włosy Oli po zastosowaniu mieszanki oleju kameliowego i śliwkowego. Dodatkowo opublikowała post na Instagramie KLIK gdzie możecie zobaczyć jak włosy prezentowały się po mieszance z tyłu : )


Tak bardzo nie mogłam się jej doczekać, że jak tylko zerknęłam na jej skład, postanowiłam, że choć w jakimś stopniu się nią zainspiruję.
Olejek Mango to mieszanka trzech olejów: migdałowy, śliwkowy, kameliowy. Oleju z migdałów nie mam, więc pominęłam go. Nie było mi specjalnie szkoda, ponieważ na moich włosach nigdy nie robił specjalnego wrażenia. Oczywiście teraz to mogło ulec zmianie, ponieważ nie stosowałam go już długie miesiące.
Wiecie, że zarówno olej śliwkowy (KLIK), jak i kameliowy (KLIK) stosowane samodzielnie kochamy.
Nie wiem czemu nie wpadłam wcześniej na pomysł zmieszanie ich dwóch ze sobą.
Olejki mieszam w proporcji 2:1. Dwie części kameliowego i jedna część śliwkowego. Oczywiście możecie łączyć je dowolnie. Metodą prób i błędów na moich włosach najlepiej wypada właśnie taka proporcja.


Dlaczego tak polubiłam tą mieszankę
?
Ponieważ obydwa oleje stosowane samodzielnie dają zupełnie inne efekty. Kameliowy (KLIK) idealnie nadaje się przede wszystkim do zniszczonych i suchych włosów - mocno wygładza, dociąża, nadaje takiej mięsistości, grubości. Włosy są po nim ciężkie. Nie mówię, że obciążone, ale czuć, że dostały dużą dawkę odżywienia.
Olej śliwkowy (KLIK) zaś również dobrze wygładza, nabłyszcza i to aż po same końce. Jednak włosy po olejowaniu nim pozostają lekkie jak piórko. Sam olej jest bardzo lekki i idealnie nadaje się do stosowania po myciu, stąd własnie ta lekkość po olejowaniu z jego udziałem.
Połączanie tych dwóch ulubieńców musiało skończyć się HITEM.
Mieszanka daje efekt idealnych włosów. Widać połączenie właściwości obydwu olejków. OtrzymujE zarówno maksymalne dociążenie aż po same końce, przepiękny lustrzany blask, a dodatkowo włosy nie są oklapnięte, zyskują na objętości i są dużo bardziej miękkie w dotyku niż po samym oleju kameliowym.
Olej śliwkowy nie należy również do najtańszych, więc używanie go w takiej mieszance mniej boli. Podejrzewam, że równie dobrze może sprawdzić się z innym Waszym ulubionym olejem. Ważne jest to, by był to olej mocno dociążający. W ten sposób śliwkowy doda lekkości, ale nie będzie puszył.

M.

21 komentarzy :

  1. Uwielbiam Waszego bloga, lecz pewnego dnia przez Was zbankrutuje nie dość,że mam całą półkę kosmetyków do włosów to cały czas kusicie mnie tymi nowościami!
    To naprawdę nie fair :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż takie życie jedni wolą kupować ciuchy a drudzy(ja) kosmetyki do włosów, czekam z niecierpliwością na recenzję olejków do włosów od Anwen strasznie korci mnie kupno wersji mango do włosów średnioporowatych.

      Usuń
    2. Recenzja powinna pojawić się pod koniec przyszłego tygodnia :)

      Usuń
  2. Po raz pierwszy testuję nakładanie oleju śliwkowego po umyciu- właśnie suszę :) W odpowiedzi przyślę potem zdjęcia.
    Sz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jak myślałam, wcieranie oleju na moje umyte włosy niezbyt spełnia swoje zadanie:

      https://images84.fotosik.pl/743/58046329efd28c31.jpg

      Włosy, a zwłaszcza boki- krótsze kosmyki przy grzywce/bakach wygladają jak mokre :D chociaż dałam dosłownie kapkę oleju.

      Te "boki" nieco lepiej prezentują się na szczęście uplecione:

      https://images81.fotosik.pl/743/12079a4c9af0ff0fgen.jpg

      Sz.

      Usuń
    2. Nam się podobają mimo wszystko <3 nawet jeśli mówisz, że wyglądają na mokre ;d
      a zaplecione z boku to już w ogóle mistrzostwo!

      Usuń
    3. Przepiękne włosy i piękna właścicielka 😍

      Usuń
  3. Cześc dziewczyny mam taki problem 😞 Moje włosy raczej zdrowe, średnio gęste (czasem zbijają sie w kolonie 😉) nie reagują na żadne kosmetyki. Wyglądają tak samo co po umyciu szamponem z SLS jak ecolabem. Oleje właściwie je tylko zmiękczają( głownie używam shea arganowego sezamowego bo cokolwiek robią z nimi). Nieważne czy nałożę sam olej czy z maską czy zrobie spawyglądają tak samo jak po zwykłym olejowaniu. Ale to nie znaczy ze moje włosy sa zniszczone nie puszą sie , sa puszyste i miękkie ale chilabhm uzyskać tafle. Zaznaczę że żaden kosmetyk mi nie zaszkodził ani nie zrobił czegoś spektakularnego. Jedynym zabiegiem co wyglądają po nim lepiej kest laminowanie sposobem Oli. Bardzo proszę o pomoc. ❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najwidoczniej masz zdrowe, ładne z natury włosy i dlatego ciężko Cię zadowolić, że tak powiem ;d
      Musisz szukac do skutku jakiegoś oleju i maski, który da Ci to co chcesz. Może wprowadzenie płukanek pomoże?

      Usuń
  4. Śliwkowego nie mam ;) ale olejek Mango Anwen tak :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam pytanie :)
    Moje włosy są niestety wysokoporowate - mają lekki skręt, więc do takiej porowatości mają raczej skłonność z natury. Łatwo chłoną wilgoć, łatwo ją oddają i niesamowicie często się puszą - pod wpływem wielu czynników, na które nie zawsze mam wpływ. Przez to jeszcze łatwiej się niszczą i mam wrażenie, że ich kondycja mimo starań pogarsza się. Nie wyrabiam z ich pielęgnacją, bo mam wrażenie, że są nie do okiełznania - szczególnie teraz, kiedy jest lato: puszą się niesamowicie, mimo stosowania wielu emolientów. Przy odpowiednich warunkach pogodowych potrafią być jednak całkiem gładkie i dobrze nawilżone.
    Czy jest jakaś szansa, że po regularnym olejowaniu obniży się porowatość wysoka z natury? Chciałabym wreszcie zobaczyć jakieś widoczne efekty pielęgnacji, a nie tylko ciągle walczyć z wilgotnością powietrza...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lato to najgorszy okres dla włosów kręconych, falowanych- wtedy najbardziej się puszą.
      Oczywiście, że pielęgnacją można poprawić na stałe wygląd włosów i zmienić ich porowatość, również jeśli to naturalna skłonność włosów do wysokiej porowatości.
      Najlepiej stosuj oleje dopasowane właśnie od wysokiej porowatości - nie wnikają one pod łuskę włosa, nie puszą, a wygładzają, zapobiegają ucieczce wilgoci.
      Najlepszy jest olej Anwen Marakuja- bossski <3

      Usuń
  6. Kiedy w Waszym sklepie będzie dostępny olejek Anwen Mango? :)
    Włosy jak zawsze przepiękne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Planuję zakup obojga olejowych przyjemniaczków :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mieszanie olejków, to świetny pomysł 😍 ja ostatnio mieszam migdałowy z zurawinowym, bo oba średnio się u mnie sprawdzają. Tęsknię za kamelia, ale najpierw trzeba na nią zarobić xD haha 😛 Śliwa mnie kusi już od chyba dwóch lat, ale zawsze jakoś nie było mi z nią po drodze. 😊

    OdpowiedzUsuń