Włosowa metamorfoza w 3 godziny naszej czytelniczki Zosi

Zosia jest naszą Czytelniczką od około półtora roku. Napisała do nas, kiedy dodałyśmy na fanpage na Facebook (KLIK) i Instagram (KLIK) zapytanie, czy byłybyście chętne by się spotkać na włosową metamorfozę. Miało to miejsce jeszcze w zimie, zaraz po poście z Metamorfozą Magdy (KLIK).
Z różnych powodów pomysł na kolejne spotkania wygasł na kilka miesięcy i kiedy niedawno dodałyśmy informację z zaproszeniem do odwiedzin w siedzibie naszego sklepu, nasz kontakt się odnowił.
Nie musiałyśmy czekać długo i udało nam się umówić na kawę oraz bardzo szybkie włosowe SPA.
Zosia ma piękne, gęste i długie włosy w naturalnym kolorze orzechowego brązu. Można jej pozazdrościć. Ich pielęgnacja polega tylko na myciu szamponem bez Cocamidopropyl betaine, ponieważ ma na ten składnik uczulenie. Nie stosuje żadnych odżywek, masek, nawet serum na końcówki. Czasem spryskuje je hydrolatem różanym. Nie używa suszarki ani prostownicy czy lokówki. Zosia zdradziła nam również, że próbowała olejów takich jak kokosowy czy też lniany i puszyły jej włosy i jedyny olej jaki sprawdził się w jakimś stopniu to olej awokado.
Nie są więc ani zniszczone ani specjalnie wymagające z natury. Przypisałyśmy im niską porowatość. Nasza Bohaterka zgłosiła, że jej problemami są:
zaniedbany wygląd, puszące, odstające końcówki, przyklapnięte włosy, brak objętości. Narzekała, że nie potrafi sprawić, by włosy były gładkie. Marzył jej się efekt tafli. Zdradziła jednak również, że loki, które ma Ola także skrycie jej się marzą.
Na zdjęciach poniżej przed widzicie włosy po rozpuszczeniu z koczka, w którym Zosia do nas przyszła:


Każdą porządną pielęgnację należy rozpocząć od oczyszczenia włosów. W przypadku Zosi, która nie używa silikonów, wystarczyło jednokrotne mycie produktem głęboko oczyszczającym. Użyłyśmy do tego celu mydła malinowego Agafii (KLIK).
O ile u nas to mydło lekko plącze włosy, tak tutaj sprawdziło się świetnie. Włosy po umyciu były bardzo miękkie i bez problemów dały się rozczesać bez żadnej odżywki.
Wysuszyłyśmy je w 70 % suszarką z chłodnym nawiewem i przystąpiłyśmy do kolejnego kroku, jakim było olejowanie.
Nikogo nie zdziwi pewnie wybór oleju - padło na kameliowy (KLIK). Jest to nasz pewniak dla każdego typu włosów, więc mając tak niewiele czasu, nie chciałyśmy ryzykować z niczym innym. Olej nałożyłyśmy tylko na 40 minut. To krótki czas, dlatego, by podkręcić jego działanie przez większość tego czasu był on wczesywany szczotką wiosłową oraz dodatkowo wcierany przy pomocy dłoni ze szczególnym uwzględnieniem końcówek. Ilość, którą zaaplikowałyśmy to 3-4 łyżki.
Po tym czasie włosy zostały umyte dwukrotnie mydłem cedrowym Agafii (KLIK), które nie zawiera Cocamidopropyl betaine, a na odsączone kosmyki nałożyłyśmy maskę Toskańską (KLIK) z dodatkiem oleju kameliowego w ilości 3 pompek (KLIK). Mieszanka została przykryta reklamówką foliową oraz kompresem z ręcznika. Całość podgrzewałyśmy gorącym powietrzem suszarki przez około 10 minut.
Po spłukaniu włosy zostały odsączone i rozczesane szczotką wiosłową z Rossmanna, którą niezmiennie Wam polecamy, bo w tej cenie trudno znaleźć coś lepszego.
Suszenie chłodnym nawiewem trwało bardzo długo, ponieważ nasza bohaterka włosów ma bardzo dużo, są gęste, a do tego mocno odżywione schną zawsze dłużej.
W czasie suszenia kosmyki były przeczesywane, by ładnie je wygładzić. Gdy były już w połowie suche nałożyłyśmy na nie pompkę oleju kameliowego. Ilość ta wydaje się duża, ale włosy wręcz ją wypiły i gdy wysuszyłyśmy je do końca, dołożyłyśmy jeszcze jedną pompkę.
Efekt możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej - włosy są maksymalnie gładkie, lśniące i praktycznie zniknęły wszystkie problemy, które wcześniej były zgłaszane. Myślimy, że udało nam się uzyskać upragniony efekt tafli. Zosia nie mogła przestać dotykać swoich włosów, była zachwycona ich wyglądem, miękkością.


By spełnić jej marzenie o falach postanowiłyśmy wyczarować je na szybko za pomocą koczka. Zostało nam ostatnie pół godziny spotkania, więc na prędko Ola zakręciła włoski na koczek ze skarpety. By przyśpieszyć kręcenie suszyłyśmy zawinięte włosy ciepłym strumieniem powietrza przez 10 minut. Kolejne 10 minut przesiedziały jeszcze w koczku
Po rozpuszczeniu włosów pojawił się ładny skręt, grube fale. Pojawiła się objętość, fryzura nabrała puszystości. Końce pozostały wygładzone, a połysk był widoczny nawet w tak słabym oświetleniu.


Pogoda bowiem dziś nas nie rozpieszczała - padał deszcz, było wietrznie i pochmurnie
. Zdjęcia są prosto z aparatu oraz wykonane na tym samym 'programie tematycznym'.
Mimo to jesteśmy bardzo zadowolone z efektów, choć zdjęcia nie oddają ich w stu procentach. Najważniejsze jest dla nas zadowolenie Zosi. To sprawia nam największą radość i daje satysfakcje.
Jak widać nawet zdrowym włosom można pomóc wyglądać lepiej, wydobyć z nich to co najpiękniejsze.
Jeszcze raz dziękujemy Kochana za przemiłe spotkanie i do zobaczenia niedługo ; )

PS. Przy okazji zapraszamy Was na naszą facebook'ową grupę ;3 https://www.facebook.com/groups/142188013042390/?fref=mentions
Grupa powstała w celu lepszej komunikacji z Dziewczynami (taki był zamysł po otrzymaniu dużej ilości zgłoszeń do darmowych konsultacji online), ale oczywiście dodawać może się każdy, bo Dziewczyny już się udzielają za co dziękujemy i jest nam bardzo miło! : ) Cieszy nas również stały kontakt z Wami wszystkimi : )

Jak Wam się podoba? : )

22 komentarze :

  1. Czekałam na ten post! :D Zosia musi mieć stalową wolę, że po 1,5 roku czytania bloga używała jedynie szamponu :D efekt jest cudowny, muszę przyznać że bohaterka ma takie włosy, jakie sama chciałabym mieć <3 a kamelia to mus to wypróbowania dla każdego.

    OdpowiedzUsuń
  2. W O W!!! Zazdroszczę niezmiernie <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Matko cudowne! Aż zazdrość zżera! :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojejku jakie piękne włosy i ta gęstość długość i kolor naprawdę włosy godne pozazdroszczenia.
    Kupno oleju kameliowego zaczyna mnie coraz bardziej korcić,efekty po zastosowaniu są wprost powalające,coś czuję że niedługo będziecie przygotowywać dla mnie paczuszkę.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najlepsze jest to, że efekty są już nawet po taki krótkim olejowaniu i to już po jednym użyciu :)

      Usuń
    2. Kamelia może być idealnym olejem dla mnie dlatego,że moje włosy są dość wybredne w kwestii włosowych kosmetyków większość olejów jakie testowałam nie dawała żadnych efektów z wyjątkiem kokosowego,który moje włosy wprost kochają,no i poza tym nigdy nie mam czasu na zbyt dużo czasu na olejowanie.
      Z resztą w kwestii włosowych ufam Wam bezgranicznie i wiem,że jak coś polecacie to na pewno jest to dobry produkt korzystam z waszych porad i jak dotąd nie zaliczyłam jeszcze zakupowej wpadki.

      Usuń
  5. Jaka różnica! Piękne włosy

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękne włosy i cudny naturalny kolor 😍 Wasza metamorfoza robi wrażenie. Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś z Wami spotkać.

    OdpowiedzUsuń
  7. lepsze efekty niż od fryzjera :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super efekty, jeśli mogę zapytać to na czym polega zrobienie skarpetkowego koczka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. https://www.youtube.com/watch?v=IgA8maTWnwM&t=48s
      proszę :)

      Usuń
  9. DZiewczyny ! Czy któryś z olejków Anwen się u Was sprawdził ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mango jest ok dla nas obu, Marakuję bardzo lubię :)Ola nie używała jeszcze wersji do wysokoporowatych.
      Za to Werbena u nas niewypał

      Usuń
  10. Włosy są przepiękne, nie mogę się napatrzeć ❤ Już nawet przed metamorfozą wyglądały cudownie, włosy z tzw. potencjałem, co tylko udowodniłyście. :) Wersja w prostych chyba najbardziej wymiata. Jesssu, obłęd, bajka na scenie! ❤
    P.S. Olej kameliowy najlepszy na świecie! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziewczyny kiedy nowy wpis , nie mogę się doczekać ;-) ?

    OdpowiedzUsuń
  12. Zgodnie z Waszym poleceniem kupiłam tą szczotką ale czasami elektryzuje mi włosy... co może być przyczyną? Dodam,że wtedy umylam włosy i nałozyłam maskę, która nie raz stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem szczotka elektryzuje włosy i to nic dziwnego :)
      Może miały zły dzień
      Spróbuj umyć szczotkę i nałożyć odżywkę lub maskę, a potem ją spłukać :)

      Usuń
    2. Ok, tak zrobię. Dzięki ;)

      Usuń
  13. Włosy, które ze swej natury wyglądają pięknie, dodałyście dziewczyny tylko przysłowiowej kropki nad "i". Niestety nie wszystkie włosy są takie, z moimi nie da się zrobić wiele, zbyt dużo "problemów" na jednej głowie. Czytam Was od początku i wcielam w życie co mogę. Ale natura jest okrutna:( Ale z pozycji biernego obserwatora podczytywać będę dalej.

    OdpowiedzUsuń