Aktualizacja włosowa - sierpień, wrzesień - farbowanie, ulubione olejowanie

Ostatnio staje się stałym punktem programu, że każdą aktualizację zaczynam od zmiany koloru ;d Nie inaczej będzie dzisiaj. Jestem świeżo po farbowaniu. Tak, wróciłam do intensywnie rudych włosów.
TUTAJ możecie zobaczyć moje przedostatnie farbowanie ponad miesiąc temu: http://www.sophieczerymoja.com/2017/09/powrot-do-rudych-wosow-farbowanie-nowa.html Powrót do rudości bardzo mi się spodobał, poczułam, że to jednak jest mój kolor. Od początku kolorek od góry wyszedł trochę inny, jaśniejszy. Nie przeszkadzało mi to, ponieważ było widoczne tylko przy przyłożeniu dolnej partii do górnej np. w koczku. Niestety, po około 2, 3 tygodniach pojawiła się spora różnica w kolorze dół - góra. Włosy mniej więcej do ramion, które uległy mocniejszemu rozjaśnieniu podczas mojego podążania do blondu, szybciej się wypłukały i pojawiła się wyraźna różnica między dołem, a górą.
W tym samym czasie testowałam pewien produkt na porost, o którym nieco więcej za ponad tydzień w Aktualizacji Zapuszczania. Osoby śledzące nas na Instagramie (KLIK) na pewno wiedzą już o czym mówię. Z tego powodu wstrzymywałam się z farbowaniem coraz większego odrostu, by dobrze ocenić produkt i móc Wam pokazać, ile cm przyrostu uzyskałam.
Dłużej nie mogłam jednak już chodzić z takimi włosami i musiałam coś z tym zrobić. Ciężko mi wygospodarować cały dzień na koloryzację, jak niegdyś. Dlatego postanowiłam, że podzielę farbowanie na dwa etapy niezależne od siebie.
I etap to zafarbowanie odrostów + wyrównanie koloru.
II etap to farbowanie ziołami.


I etap miał miejsce 3 dni temu. Efekt samą mnie zaskoczył. Gdybym się uwzięła nie musiałabym nakładać w ogóle henny dla zrównania koloru, ponieważ wyszło całkowicie równo.
Ale od początku, przy farbowaniu pomogła mi Ola. Użyłyśmy farby, której używałam zawsze, wcześniej, kiedy miałam rude włosy, czyli Allwaves 8.4 jasny miedziany blond z wodą 6%.
Miałam obawy czy to wyjdzie równo i przez chwilę w planach było zafarbowanie całych włosów. Ola mnie jednak przekonała i nałożyłyśmy farbę tylko na włosy od nasady do mniej więcej linii ramion.
Spłukując spieniłam farbę i przeciągnęłam ją na 3 minuty na całe włosy, po czym dobrze wypłukałam, umyłam i nałożyłam odżywkę.
Kolor wyrównał się do tego stopnia, że używanie henny nie jest konieczne. Zrobię to jednak na dniach, ponieważ uwielbiam to jak działa na kosmyki, jakie są po niej błyszczące i pogrubione.

Jeśli Aktualizacja to kosmetyki używane w ubiegłych miesiącach.
Zaczynamy od mycia: przerzuciłam się na mydło cedrowe (KLIK). Po świetnych efektach u dziewczyn z Metamorfoz zapragnęłam go ponownie, choć nie używałam go chyba 2 lata. Jak się okazało moje zdanie o nim jest niezmienne. Myje bardzo delikatnie, choć skutecznie zmywa oleje. Uwielbiam je za wysoką wydajność i bardzo dobre pienienie. Ostatnio u Oli użyłam mydła miodowego (KLIK) i włosy także były bardzo miękkie. Wygląda na to, że te mydełka sprawdzają się na każdym typie włosów.
Tęsknię za szamponem Normalizującym z Vianka, ponieważ odkąd go nie używam czasem mam większy problem ze świeżością włosów u nasady. Gdy po weekendzie przyjdzie dostawa zabieram od razu jeden dla siebie.
Do oczyszczania raz w tygodniu szampon w kostce z LUSH - ma bardzo fajny skład. Zawiera SLS, miód wysoko w składzie, nie ma silikonów. Jeśli macie dostęp do Lusha to wypróbujcie któryś z ich szamponów. Ja mam wersję miodową - Honey I washed my hair.

Z masek i odżywek stare, sprawdzone kosmetyki stosowane zamiennie. Wszystkie dają u mnie wspaniałe efekty po dosłownie chwili i za to najbardziej je cenię. Wybieram to co mam pod ręką. Czasem kieruję się zapachem, na jaki mam ochotę.
Karelia Oblepikha (KLIK), Arktyczna róża balsam (KLIK) oraz maska (KLIK), maska Le Cafe de Beaute (KLIK), którą naprawdę polecam, jeśli jeszcze nie używałyście. Wszystkie są zrównoważone pod względem proteiny-emolienty- humektanty, a maska Le Cafe de Beaute dodatkowo nie zawiera silikonów. Za to włosy po niej wyglądają tak pięknie, jakby miała ich sporo. Obecnie nie używam żadnej maski typowo proteinowej lub emolientowej. Kosmetyki o składzie opartym na PEH wystarczają mi w zupełności.
Ze względu na deszczową pogodę maskę Omia z lnem użyłam tylko dwukrotnie. Zatrzymam ją sobie na zimę, kiedy przyjdą mrozy i powietrze będzie bardziej suche.

Z olejowania przeszłam na namaszczanie masłem ;d ponieważ moim HITEM stało się masło Babassu (KLIK). Post o nim TUTAJ
Używam go praktycznie od trzech tygodni non stop przed i po myciu. Włosy po nim są mięciutkie, lekkie, ale zdyscyplinowane, a przede wszystkim nie puszą się.
Zanim je odkryłam używałam oleju Anwen Mango, który wzbogacałam olejem kameliowym (KLIK), samego oleju kameliowego oraz Anwen Marakuja. Dobrze sprawdza mi się w dalszym ciągu także Syberyjski olej Agafii (KLIK) - jego działanie mogę porównać do EcoLab Arganowego (KLIK).
Najczęściej wybierałam metodę "małego olejowania" i stosowałam ją między pierwszym, a drugim dniem po myciu na noc. Włosy pokryte niewielką ilością olejku zawinięte w koczek w ciągu nocy wchłaniają tłustą warstwę i rano mamy sprężyste kosmyki gładkie po same końce. Do tej metody idealnie nadaje się masło Babassu, olej śliwkowy (KLIK), kameliowy i syberyjski.
Poza mini olejowaniem robiłam też klasyczne, średnio dwa razy w tygodniu. Zazwyczaj na całą noc, choć czasem była to tylko godzina, dwie. Wprowadziłyśmy do sklepu nowy żel Aloesowy Omia (KLIK) i kusi mnie spróbowanie olejowania na podkład nawilżający właśnie z tego żelu. Kiedyś na zniszczonych włosach ta metoda dawała mi puch. Ciekawa jestem jak byłoby teraz.
Ale nie myślcie sobie, że masło Babassu wyparło całkowicie olej śliwkowy w zabezpieczaniu po myciu. Absolutnie nie - jego zapach mnie uzależnił i używałam go zamiennie w dni mniej deszczowe. Bo jednak w deszcz masło bardziej dawało radę.

Jak Wasze włosy w tym miesiącu? : )

M.

27 komentarzy :

  1. Właśnie ostatnio myślałam o zakupie żelu aloesowego, by użyć go jako podkład pod olej. Przez efekty jakie daje miód połączony z oliwą już nie wyobrażam sobie nie używać "nawilżacza" przed olejowaniem. 😁 kocham te twoje rude kłaczki 😁😁❤️ moje włosy są na długości tez mega rude w słońcu przez to rozjasnienie miodkiem, za to od nasady do ucha są jakby blond haha, ach te odrosty, na razie się tym nie przejmuje, bo nie widać tego aż tak bardzo, ale nie wiem, czy z czasem nie spróbuję właśnie wyrównać koloru. Zobaczymy. Już się nie mogę doczekać tej śliwki 😀, ale zastanawiam się nad jakimś typowym serum silikonowym na zimę, myślałam nad Mythic Oil, jednak moje włosy są mega delikatne i obawiam się, że sam olej, to lekkie ryzyko. 3 dni temu po trzech miesiącach nałożyłam cassie na włosy, w ogóle w lecie nie miałam na to czasu... Włosy zaczęły się rozdwajać i były widocznie cieńsze. Obiecałam sobie, że będę nakładać cassie co miesiąc mimo wszystko, najwyżej, kiedy już dojdę do naturalnego koloru lub delikatnego blondu, to spróbuję je ochlodzic lekko gencjaną, chyba że będą mi pasować takie jakie są. 😀😚😚

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie mam żel i będę jutro testować :)
      zobaczymy co wyjdzie z tego- czy będzie jak kiedyś czy może efekt mnie powali ;d
      U Ciebie na zdjęciach nie widać nawet tej różnicy w ogóle, więc musi być nieduża tak jak mówisz :) nam się kolorek bardzo podoba ; )

      Usuń
  2. Hej. Jak długo trzymasz maskę floresan na porost włosów? Godzina przed myciem wystarczy?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wcieram codziennie w skórę głowy wcierkę Vianek i jestem zadowolona,włosów wypada mniej z czego jestem dumna.na włosach dobrze sprawdza mi sie Olej Marakuja z Anwen (ulubieniec) :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mydło Miodowe to była moja zmora. Dobrze, że nadaje się też do ciała, podobnie jak olej rycynowy, bo moje włosy nie akceptują ich obu :)
    Babassu to ten olej z palmy, co chyba użyto gdzieś do biopaliwa lotniczego he he.. musi być więc niezrównany ;)
    A teraz żarty na bok, zawsze mnie zaskoczysz nową barwą włosów! Planujesz jeszcze kiedyś sypnąć kurkumę do henny? Pamiętam, jak miałaś kiedyś takie bezbłędne refleksy w słońcu.

    PS: Widziałam, że tu i ówdzie w komentarzach pojawia się kwestia walki z przetłuszczaniem: mocno polecam kurację mydlnicą lekarską, przechodziłam przez mega przetłuszczanie i to ziółko się sprawdziło.
    Sz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś czuje, że Cię zaskoczę jeszcze nie raz ;d hihi ale to na razie cii ;d

      Czekam na szczegóły stosowania mydlnicy. Może się przekonam ponownie do niej :)

      Usuń
    2. Kuracja dla posiadaczek włosów mocno przetłuszczających się. Przepisy specyfików są u Anwen:

      http://www.anwen.pl/2013/08/zioowa-pielegnacja-mydlnica-lekarska.html

      Robiłam szampon według przepisu i naprawdę polecam. Ale dorzucam parę modyfikacji 1) Anwen pisze o aplikacji na suche, ja myłam normalnie mokre, mydlnica ma to do siebie, że się nigdy nie pieni za dobrze. 2) Żeby całkiem zlikwidować problem przetłuszczania przez rok z hakiem myłam włosy na przemian tym szamponem oraz szamponem z mydlnicą w składzie (seria Agafii) - i niczym innym! Przy takiej dawce wysuszającego zioła- potrzebne było olejowanie Banią Agafii anyż, mięta i len (czyli olejem, który do dzisiaj mam w standardzie Szyszki) raz w tygodniu.
      Kuracja jest nieprzyjemna, bo włosy po mydlnicy są wprawdzie czyste, ale też sztywne i źle się układają. Polecam jednak przecierpieć dla dobra sprawy :)
      Najlepsze, że po odstawieniu tak wielkiej dawki mydlnicy, tłuszcz nie powrócił (mija już 2 rok po kuracji) i teraz mogę do woli eksperymentować z szamponami. Oczywiście nie samą mydlnicą żyją włosy :D polecam też szampony i odżywki z dziegciem brzozowym no i zmianę diety. Moje przetłuszczanie było ekstremalne, więc nie żałowałam ani mydlnicy ani dziegcia, ale to był też czas, gdy zaczynałam zdrowo jeść, więc wszystko zbiegło się naraz.
      Sz.

      Usuń
    3. Zima to chyba nie jest dobry czas na takie kuracje u mnie, bo wtedy włosy zawsze mają kryzys i same z siebie są bardzije suche i plątają się na potęgę. Już zaczęły się plątać zresztą :<
      Ale skoro aż tak Ci to pomogło to wypróbuję mimo wszystko na wiosnę na pewno. A może i teraz tylko w dni "niewyjściowe".
      Szampony z dziegciem u mnie nic nie dają niestety:<

      Usuń
  5. Hej, czy mogłabyś mi doradzić w sprawie farby? Chciałabym zafarbować blond ombre na rudo (mój naturalny kolor to jasny, złoty kolorek, nie typowa marchewka) i poszukuję farby, która będzie trwała i nie zmyje się po 2 myciach. Czy warto byłoby kupić farbę polecaną przez Ciebie Allwaves 8.4 jasny miedziany blond, ale może zmieszać ją z np. 4% wodą? Czy byłabyś w stanie polecić też jakąś farbę drogeryjną, coś z Garnier, L'oreal?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie polecam farb drogeryjnych, bo kolory wychodzą przeróżnie i nie koniecznie tak jak jest pokazane. Niestety ja się przejechałam na tym nie raz i nie polecam.
      Lepiej fryzjerską. Jest bardzo duży wybór, niekoniecznie akurat tej Allwaves ; )
      Wiesz, że ombre nie wyjdzie równo na pewno i jaśniejsza część będzie jaśniejsza mimo wszystko i pewnie szybciej się wypłucze.
      Może jednak henna?: )

      Usuń
  6. Włosy coraz to piękniejsze zazdroszczę :)
    A teraz pytanie trochę z innej beczki chciałabym się zapytać jakiego podkładu używacie Ty i Ola i jeśli byłaby taka możliwość prosiłabym o podanie odcieni również mam jasną karnację i mam duży problem z dobraniem odcienia.
    Świetny blog pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wcześniej używałam True Match N1 kolorek. Teraz obydwie używamy minerałów Anabelle Minerals kolor sunny fairest : )

      Pozdrawiamy :)

      Usuń
  7. Mam naturalne włosy ciemny blond, na koncowkach złoty, farbuje czysta henna z sokiem z cytryny wg Twojego przepisu, czy fioletowym szamponem zniweluje troszkę żółty odcień końcówek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz spróbować. U mnie efekt był bardzo subtelny : )

      Usuń
  8. Szkoda, że mam włosy mocno porowate (jeszcze) i masełko się raczej u mnie nie sprawdzi. :( Muszę poczekać jeszcze jakieś dwa lata...
    Twoje włosy są rozkoszą dla oczu moich, coś wspaniałego ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, Twoje włoski mogłyby polubić to masło, a jeśli nie to zużyjesz na ciało, dłonie. Ja od kilku tygodni mam suche dłonie i nic nie pomagało. A masłem posmarowałam kilka razy i ręce jak nowe<3

      Usuń
    2. O widzisz, a ja mam ręce bardzo suche! :)

      Usuń
  9. Mam pytanie dotyczące zgłoszeń na konsultacje wlosowe. Czy odpowiedzi na temat pielęgnacji zostały już powysylane czy jeszcze nie?(wiem,ze bylo ich bardzo duzo, ale wolałam się upewnić ponieważ jeszcze nie dostałam odp).
    Pozdrawiam! 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie wszystkie zostały wysłane. W ciągu kilku dni powinnyśmy skończyć : )

      Usuń
  10. Moje włosy maja się gorzej w tym miesiącu pusza się i łamią używam olejkui kameliowego do olejowania i nie widzę żadnej poprawy jak narazie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, spróbuj może olejek nakładać na żel aloesowy ? : )

      Usuń
    2. Moje też mają się trochę gorzej w tym miesiącu ponieważ na różne sposoby próbuje zużyć maskę Anwen do średnioporowatych, która mi nie podeszła 😢 I czarnej Fratti ze szungitem też nie rozgryzlam - raz jest ok choć bez szału a raz puszy...

      Usuń
    3. Dzisiaj ide na zakupy moze uda mi sie dorwac cos co fajnie odzywi wlosy , bardziej myslalam o odzywce pod olej ale aloesu tez sproboje zazdroszcze i tych dlugasnych wlosow !

      Usuń
  11. Borze lesisty ile Ty masz już włosów! <3

    OdpowiedzUsuń