Katam, nowe ziółko w farbowaniu moich włosów, efekty farbowania na włosach Moniki : )

O moim zafascynowaniu włosami w kolorze ciemnego fioletu (bądź z jego 'połyskiem') wiecie nie od dziś. Od zawsze zazdrościłam Sz. (naszej Czytelniczce) oraz od niedawna Judycie, które z początku otrzymywały fiolet po farbowaniu indygo. Ja od zawsze otrzymywałam czerń z niebieskim połyskiem. Dzięki indygo od Swati (KLIK) była ona wręcz granatowa. Niebieska, jak dla mnie egzotyczna czerń, którą dawało mi indygo była dla mnie świetną alternatywą, ponieważ wtenczas nie znałam innych ziół i ich możliwości. Ostatnio coraz częściej przeglądając fan page oraz bloga Pole Henny (to wszystko przez Wasze liczne sugestie z ciekawości zaczęłam zaglądać!;d) natrafiłam na taki oto post KLIK.
Była godzina pierwsza w nocy a ja miałam oczy jak pięciozłotówki ;3 Przeszłam więc na bloga 'piękności w kolorze oberżyny' by poczytać więcej i obejrzeć dodatkowe zdjęcia: http://lesplantescestlavie.com/cheveux/mon-henne-aux-reflets-violine/.

Moje podniecenie jak zwykle osłabiła, a wręcz oziębiła do granic możliwości Monika, która po paru dniach doczytała u Pole Henny, że Red Kamala, którą się zachwycałam miała w sobie barwniki, które 'wzmacniały' kolor. Sama Pani Urszula miała względem tego podejrzenia i sprawa miała zostać wyjaśniona. Po pewnym czasie z kolei na naszym fan page'u odezwała się Daniela, która zapytała czy znamy może ziółko co zowie się katam (katam miał dawać brązy a zainteresowałam się nim bardziej ponieważ dodała, że można go rozjaśniać chemicznie). Hm, zaczęłam zatem szperać po internecie i znalazłam katam w sklepie (na stronie produktu było napisane, że daje fioletowe odcienie i tym mnie kupił... a raczej ja jego!) - z wielkim trudem, ale znalazłam! Produkt można było zarezerwować, ponieważ wtenczas był niedostępny, więc nie bacząc na koszty przesyłki za pobraniem (prawie 26 zł) wrzuciłam katam do koszyka.
Nie wiem czy należycie do osób, które recenzji i opinii szukają PRZED zakupem, ponieważ ja stanowczo należę do tej drugiej grupy, która PO zakupieniu jakieś nowości zaczyna wywracać cały internet do góry nogami i w efekcie zwykle nie mogę doczekać się przesyłki jeszcze bardziej.


Chciałam wiedzieć jak użyć katam by zobaczyć chociaż cień fioletu po zafarbowaniu włosów i w efekcie trafiłam na tego bloga: https://www.beautiliciousdelights.com/blogs/news/dark-purple-hair-blue-black-hair-or-jet-black-hair-using-katam-or-indigo-powder
Przeczytałam całego posta a z rozpiski, którą zamieściła Autorka bloga zrozumiałam, że z katamem należy postąpić podobnie jak z indygo. Na początku w pierwszym etapie nałożyć czystą hennę a w drugim zaś rozrobić katam. Bóg dobry wie, dlaczego w efekcie rozmieszałam czystą hennę, którą odstawiłam na noc by na drugim dzień rozrobić katam i połączyć ze sobą dwie mazie. Nie miałam tego w planach, no ale... stało się. Efekt JAKIŚ był, ale przy następnym farbowaniu zamierzam zrobić je dwuetapowo.

Zanim zafarbowałam włosy zrobiłam eksperyment, żeby wiedzieć czego mniej/więcej mogę się spodziewać.

Posłużyły mi do tego włosy Moniki zebrane ze szczotki. U mnie ciężko byłoby dostrzec jakiś efekt a chciałam zobaczyć pierwszą odsłonę możliwości katam (buxus dioica) : )
Katam rozrobiłam jedynie w letniej wodzie, a tak prezentował się tuż po rozrobieniu. Zobaczcie również pasemko Moniki przed zafarbowaniem katam:


Nie mogłam się powstrzymać by co jakiś czas nie zaglądać co dzieje się z mieszanką i wyobraźcie sobie moją minę, kiedy moim oczom ukazał się ten widok! Po 40 minut od zostawienia mieszanki w świętym spokoju:


Tuż przed spłukaniem, po 3 godzinach:


Miseczka po wypłukaniu katam
:


Efekt kolorystyczny, który uzyskałam na pasemku Moniki:


Na drugi dzień po farbowaniu:


Jak możecie zobaczyć na zdjęciach wyszedł piękny, czekoladowy, jak dla mnie, brąz. Ja na żywo (choć na zdjęciach i tak widać moim zdaniem, niestety światło było już nie korzystne. Dni są coraz krótsze ;c) dostrzegłam miejscami lekką zieleń, ale przecież nie można oceniać koloru zaraz po farbowaniu i musimy poczekać aż kolor się utleni... i utlenił się. Do najpiękniejszego koloru (już na 3 dzień zaczął przybierać głęboki, purpurowy odcień a kolejne 3 dni pogłębiły efekt) pod słońcem czyli brązu przetykanego fioletem w którym absolutnie się zakochałam i już suszyłam Monice głowę co by się stało gdyby nałożyła na włosy katam ;d Ciężko uchwycić piękno tego koloru na tak małym pasemku włosów. Na żywo wierzcie mi, wygląda przepięknie.


Robiłam z katam jeszcze jeden eksperyment, którego nie udokumentowałam. Odstawiłam zakwaszoną cassię na 4 godziny po czym rozmieszałam katam (wszystko w proporcji 1:1) i nałożyłam na kolejne pasemko Moniki ;d Po paru dniach otrzymałam jasny brąz, który jest brązem i nie przeszedł w ogóle w fiolet : ) Na pewno będziemy robić inne testy do czego jeszcze katam jest zdolny : )

Jutro pojawi się post o olejach Anwen! : ) Aria - dla Ciebie Kochana! ;* Z czasem mam nadzieję, że i na moich włosach (w słońcu) zacznę dostrzegać różnicę : )

27 komentarzy :

  1. A myslalas o użyciu fioletu gencjanowego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuję na pasemku włosów może, bo ogólnie wolałabym jednak ziółka i trwalszy efekt :< no i będę dalej próbować z katamem w razie czego wrócę z podkulonym ogonem do indygo ;D
      dziękuję za pomysł ;*

      Usuń
  2. O nie :o ja liczyłam , że katam da mi brąz na moich zahhennowanych włosach. Myślicie , że muszę spodziewać się fioletu ? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisze w poście, że katam z cassią na moich rudych dał jasny brąz, bez fioletu :)

      Usuń
  3. Ciekawe Ziółko, też ostatnio o nim czytałam. W ogóle odkąd jestem na grupie Miksologia coraz bardziej kuszą mnie eksperymenty z henna i ziołami, z drugiej strony szkoda mi naturalnego koloru, który zapuszczam więc pewnie najpierw zapuszcze całość naturalna a potem będę kombinować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda zniszczyć tyle czasu niefarbowania, ale z drugiej strony, raz się żyje;d

      Usuń
    2. Jak mnie kusi to powtarzam sobie, że na kombinowanie z ziołkami zawsze będzie czas a na naturalki może być zapozno jak siwe zaczną wychodzić ;) Właśnie się pozbylam sporego zapasu indygo, które trzymałam od wielu miesięcy w razie "W", że jednak mi się odwidzi i nie zniose coraz dłuższych odrostow.

      Usuń
    3. Mona, nawet nie wiedziałam, że schodzisz do naturalnych, to dlatego na zdjęciach z Akcji Zapuszczania coś mi nie grało z kolorami :D
      Sz.

      Usuń
  4. Nowe ziółko i nowa zabawa :)
    A tak poza tym poszperałam na forach, bazując na swoich doświadczeniach z fioletem: klasyczny fiolet miałam po kilkukrotnym farbowaniu naturalnego blondu, po farbowaniu czarnych już się nie pojawił. Często fiolet po hennie/indygo pojawia się u osób farbujących jasne włosy. Ola, na Twoich czarnych to bym celowała bardziej w roztwór wodny gencjany. Na siwe sprawa jest prosta - pełen fiolet, na indygowane nie próbowałam i nie chcę :) Może spróbuj na pasemku?
    Sz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z ciekawości (jak już mam te rozjaśniacze w domu, zioła i pasemka włosów Moniki i swoje xD) to kupię gencjanę z ciekawości, ale jakoś wolałabym jakiś stały efekt dzięki ziółkom niż to :< wierzę, że katam mi się sprawdzi na dłuższą metę ;d tzn. nie mówię o długości, ale z włosami do ramion mógłby podziałać chociaż pod światło, bo mam do tego predyspozycje ;D szkoda tylko, że katam wychodzi dość drogo a jeszcze będę musiała nakładać hennę. postaram się oszczędzić na farbie chemicznej w takim układzie, ale wiem, że farbowanie dwuetapowe zawsze u mnie leżało ;D no zobaczymy, ale dziękuję Sz. za sugestię ;* sprawdzę na pasemku (tym z głowy ;D)

      Usuń
    2. Właśnie z takim zamysłem sięgnęłam po gencjane - dla lekkiej, okazjonalnej korekty koloru. Niestety u mnie się nie sprawdza. Przy bardzo niewielkiej ilości efekt jest praktycznie niezauważalny. Jeśli dam do maski był płukanki więcej gencjany, pojawia się susz i zniszczenie. Trzeba popróbować na sobie, ale ostrożnie :)

      Usuń
  5. Piękne włosy marzę o takich gęstych i długich 😍😍😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że Ci się podobają a tym bardziej mi miło, ponieważ jestem po ogromnym wypadaniu, które odbiło się na moich włosach okrutnie :< ;*

      Usuń
  6. Jaki piękny! Dlaczego nie słyszałam o nim, kiedy miałam brązowe włosy!? Nie używałabym niczego innego! A jak wrażenia zapachowe?

    OdpowiedzUsuń
  7. to fakt jest piękny <3 muszę go zamówić na dniach by zafarbować włosy ;D ciekawa jestem jak zareaguje na kwas jabłkowy i ogólnie na rozjaśniacz chemiczny i do czego się rozjaśni ;D muszę to ogarnąć ;D
    co do zapachu - odrzuciło mnie tak samo jak wtedy kiedy wącham indygo :c do henny już się przemogłam, ale zawsze jak nachylam się nad indygo to mam dreszcze ;D ale dla takiej pięknej 'fioletowej' skorupki jestem w stanie to przeżyć ;D <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę się doczekać efektu na Twoich włosach :)

      Usuń
  8. A moze katam z rubią z odrobiną gencjany? I zakwasić porzeczkami lub jagodami? ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytałam, ze katamu się nie zakwasza tylko miesza jedynie z letnią wodą - tutaj nie różni się od indygo i z racji powyższego eksperymentu nie będę go 'drażnić' ;D a rubia na moim włosach nie dała kompletnie nic nawet pobłysku ;D + żadnego 'odżywienia' o którym pisała Monika :< ale będę myśleć ;*

      Usuń
  9. Bardzo się cieszę, że u moich ulubinych blogerek pojawił się tekst o katamie! Też ostatnio sporo o nim czytałam na zagranicznych forach, a po Waszym wpisie - kupiłam 100 g i będę nakładać. Zastanawia mnie jedno. Napisałaś: ,,Robiłam z katam jeszcze jeden eksperyment, którego nie udokumentowałam. Odstawiłam zakwaszoną cassię na 4 godziny po czym rozmieszałam katam (wszystko w proporcji 1:1) i nałożyłam na kolejne pasemko Moniki ;d Po paru dniach otrzymałam jasny brąz, który jest brązem i nie przeszedł w ogłoszenie w fiolet". Naprawdę brąz pojawił się dopiero po paru dniach? Czy to ,,przeklawiaturzenie" i miało być ,,po paru godzinach"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, na pasemku rudym po 5 dniach pojawił się brąz :)
      Ogólnie katam bardzo długo się utlenia z tego co widzimy :) i własnie tak do 5 dni się kolor zmienia

      Usuń
  10. To niezły z niego gagatek! Ciekawe, czy jak umyję głowę po 48 godzinach delikatnym szamponem to zahamuje całkowicie proces utleniania? Nakładałam wczoraj, zmieszany pół na pół z cassią, na rudawy, wypłukany jasny brąz. Efekt jak narazie jest bardzo delikatny. Wolałabym ciemniej. Taka ciekawostka: w ramach eksperymentu nałożyłam czysty katam na brwi na jakieś 3 godziny. Tu od razu po zmyciu zobaxzyłam rezultat. Włoski przyciemniły się znacznie, ale wyglądają bardzo naturalnie. W żadnym wypadku nie jest to krucza czerń. Skóra pod brwiami nie zabarwiła się wcale, w przeciwieństwie do dłoni, na które nie nałożyłam rękawiczek (standard u mnie, musiałam je szorować peelingiem i sokiem z cytryny, ale prawie zeszło :)). Polecam jako alternatywę dla chemicznej ,,henny"!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak umyjesz włosy to powinno się zatrzymać utlenianie :)
      Czyli sam katam dał Ci od razu brąz? ale na jakim kolorze brwi?

      Usuń
    2. Z jaśniejszego brązu przeszły w ciemniejszy przy pomocy samego katamu :)

      Usuń
  11. Gencjana mocno wysusza włosy. Kiedyś, nim pojawiły się tonery do włosów, nakładałam roztwór gencjany o dużym stężeniu, włosy mieniły się cudownym fioletem, ale cały kolor zostawał na ubraniach, poszewkach pościeli i oczywiście szyi. Myślę, że w farbowaniu na fiolety znaczenie może mieć sok z owoców czarnego bzu, aronii oraz napary z hibiskusa. Owoce bzu i aronia są od tysięcy lat wykorzystywane w naturalnym barwieniu tkanin.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam włosy naturalne w kolorze mysim i kilka jasnych pasm przy twarzy i na końcówkach, marzy mi się jakiś wyrazisty kolor ale nie chcę farbować chemicznie. Niedawno zamówiłam hennę Khadi w kolorze Black, trzymałam na włosach wedle przepisu i... Nic. Po zmyciu wodą kolor moich włosów nie zmienił się nawet odrobinę. Co mogło pójść nie tak? Jest możliwość że po prostu mam odporne włosy na zabarwienie? Bardzo chciałabym mieć włosy w odcieniu granatowej czerni/ fioletu/ oberżyny i zastanawiam się nad zamówieniem katamu ale jeśli znów nic z tego nie wyjdzie to będą pieniądze wyrzucone w błoto i zmarnowany czas :(

    OdpowiedzUsuń
  13. możesz spróbować farbować tak jak farbuję ja ; ) http://www.sophieczerymoja.com/2016/04/moje-farbowanie-color-khadi-ola.html
    tutaj dokładnie jest wszystko opisane.

    ogółem polecam Ci jednak spróbować np. z farbowaniem dwuetapowym: najpierw czysta henna a potem docelowy kolor czy to indygo czy też katam (które mieszasz w letniej/chłodnej wodzie i nie dodajesz do nich nic im dłużej leżą na włosach tym lepiej).
    Pamiętaj, że jak zdecydujesz się na indygo nie będziesz mogła rozjaśnić włosów chemiczne bez efektu zielonych włosów.
    no i trzeba powtarzać farbowania do pozyskania odpowiedniego efektu, bo to jednak zioła i trzeba dać im szansę umiejscowić się na włosach ; ) więc pierwsze aplikacje mogą tak wyglądać.

    pozdrawiam ; )

    OdpowiedzUsuń