Podsumowanie efektów zapuszczania (trzeci miesiąc). Efekty w zdjęciach Wasze oraz nasze : )

W tym miesiącu lekko z poślizgiem dodajemy Podsumowanie Akcji Zapuszczania. Ze względu na bardzo dużą ilość pracy zarówno w sklepie, jak i nad sprawami związanymi z blogiem, brakło nam czasu na napisanie kilku planowanych już od dawna postów. Serdecznie Was za to przepraszamy, ale niestety doba ma tylko 24 godziny.
Obiecujemy, że będziemy się starać jak najlepiej wykonywać swoją pracę : )
Efekty mojego zapuszczania w ubiegłym miesiącu są dość przeciętne, ale z produktów, które stosowałam jestem bardzo zadowolona. Nie żebym się nie przykładała, bo wręcz przeciwnie. Wcierałam systematycznie przez całą końcówkę sierpnia serum do włosów przetłuszczających EcoLab (KLIK), o której więcej pisałam w poprzednim miesiącu (KLIK). Zdania na jej temat nie zmieniłam:
- nie przyśpiesza przetłuszczania
- nie obciążała zastosowana na czyste włosy po myciu
- włosy nie wypadały w większej ilości
- porost był minimalnie przyśpieszony
- pojawiały się malutkie baby hair
Podsumowując obydwie wcierki EcoLab działają bez zarzutu i są praktycznie sobie równe. Po obydwu efekt był taki sam, obydwie nie przetłuszczały mi skóry głowy mocniej, co bardzo ważne. Póki co udało mi się uniknąć wzmożonego wypadania włosów, co też przypisuję między innymi tym kosmetykom.
Po koniec sierpnia udało nam się zamówić do sklepu kosmetyki marki Floresan, które przeznaczone są do włosów mocno wypadających, w sytuacjach, kiedy dotyka nas problem 'gubienia włosów'.
Składy są fenomenalne, a cała linia to dwie wcierki (KLIK), olejek (KLIK) oraz maska rozgrzewająca (KLIK). Kusiły wszystkie, ale ostatecznie na początek zdecydowałam się na Koncentrat dzień-noc (KLIK).
Pierwsze użycie na włosy suche kilka godzin po myciu skończyły się katastrofą. Włosy stały się ulizane, tłuste i nadawały się tylko do mycia. Grzywka była posklejana, a całość wyglądała jakbym się nie myła przez tydzień. Dobrze, że był wieczór więc poszłam spać. Rano było minimalnie lepiej. Mogłam bez większego zażenowania wyjść z psem na spacer, ale marzyłam o tym, by jak najszybciej po powrocie umyć włosy. Pomimo, że część tej tłustości znikła to zostało takie ulizanie, posklejanie.
Wtedy myślałam, że wcierka ta nadaje się do stosowania tylko i wyłącznie przed myciem włosów. Jak dobrze, że dałam jej kolejną szansę ;d
Spróbowałam zaaplikować ją po myciu, zaraz na mokrą skórę głowy. Z niecierpliwością czekałam, aż wyschnie, by rzucać przekleństwami, ale nic takiego się nie wydarzyło. Wcierka idealnie wchłonęła się w skórę, nie była w ogóle odczuwalna. Przyznam, że nałożyłam jej sporo, bo i tak miałam w planie zostać w domu. Od tamtej pory już bez obaw stosowałam ją po każdym myciu, czyli średnio co dwa dni. Po kilku użyciach byłam przekonana, że nie będzie to wydajny produkt, ale wystarczył mi aż do teraz i starczy jeszcze spokojnie na tydzień lub dłużej. Miesiąc kuracji mamy więc zapewniony, a to już według mnie dobra wydajność.
Odkąd stosuję Koncentrat w dalszym ciągu nie wypadają mi włosy, porost przyśpieszył, ale dopiero niedawno. Na początku stosowania nie widziałam żadnego przyśpieszonego porostu, ale od półtora tygodnia włosy wystrzeliły i nagle przysłowiowo z dnia na dzień pojawił mi się odrost. Z przyjemnością zużyję go do końca i będę polecać do wypróbowania, bo stosunek cena/wydajność/działanie jest bardzo korzystna.


W składzie ekstrakt z korzenia łopianu, wyciąg z szyszek chmielu, ekstrakt z ostrej papryki, ekstrakt z pokrzywy, gliceryna, lanolina, panthenol, ekstrakt z igieł jodły syberyjskiej.
Nie mogłam się już powstrzymać i zanim zdenkowałam ten produkt, już sięgnęłam po kolejny Floresan (dokładnie TEN). Tym razem jest to rozgrzewająca maska do stosowania przed myciem. Na razie jestem po dwóch użyciach i mogę powiedzieć, że będzie wydajna, ponieważ ma aż 450 ml, przyjemna w stosowaniu, zapach ma nienachalny i łatwo się wypłukuje.

M.

Ola:
Ja i moje włosy powinnyśmy być na szarym końcu. Już nie przez wzgląd na standardowy przyrost (a może nawet poniżej 1 cm sądząc po odroście?...), ale przez fakt, że moja Akcja zapuszczania przerodziła się definitywnie w Akcję ZAGĘSZCZANIA. Oczywiście dalej będę dodawać swoje wyniki względem przyrostu, a w końcu jedno łączy się z drugim (większość rzeczy na porost daje nam baby hair i odwrotnie). Muszę się pożalić, że przez ostatni miesiąc wypadła mi 1/3 włosów jak nie więcej. Planuję osobny post na ten temat, zrobiłam nawet zdjęcie włosów zebranych ze szczotki po dwukrotnym czesaniu byście mogły zobaczyć jaką ilość włosów zgubiłam (mam wrażenie, że się przerazicie). Będzie to post dla ludzi o mocnych nerwach ;d bo choć staram się do tego podejść na spokojnie, to uwierzcie, że jest mi po prostu bardzo smutno. Tak wielkie wypadanie dotknęło mnie dwa lata temu - podobna sytuacja: Skontrolowana krew pod różnymi kątami (zważywszy na inną przypadłość musiałam się skontrolować), samopoczucie w porządku (oprócz, fakt, sporego stresu...), żadnych przebytych dotychczas chorób i co za tym idzie lekarstw. Wypracowałam sobie zatem plan działania, który jest w fazie testów a chciałabym bardzo móc opisać Wam co dobrze się sprawdza na chwilę obecną także spodziewajcie się posta na ten temat i wielkich, ogromnych żali - będę musiała sobie ulżyć. Niestety. Nie mam czym 'szastać' na chwilę obecną, więc muszę każdy produkt dobierać z rozwagą.
Nie wiem, czy nie będę musiała podciąć włosów więcej niż planowałam, ponieważ już dostrzegam przerzedzenie włosów na długości szczególnie na końcach. No ale... o tym nie dzisiaj.
W tym miesiącu w dalszym ciągu piłam olej z czarnuszki. Zakupiłam nawet butlę 500 ml, którą piłam do końca zeszłego miesiąca. W tym miesiącu olej porzuciłam, ponieważ efektów nie widziałam żadnych, najmniejszych. Oleju zostało w lodówce oczywiście, więc zużyję go do olejowania tego co mi zostało (haha). Przyznam, że wolałam poprzednią wersję oleju z czarnuszki, którą pokazywałam Wam TUTAJ. Mój aktualny olej jest marki Ol'Vita i nie smyrał już tak fajnie w gardło (jak również nie smakował) jak poprzednik. Tak jak pisałam w podsumowaniu drugiego miesiąca zapuszczania olej próbowałam wcierać w skórę głowy (czasowo wypadało różnie - czasem godzina przed myciem, czasem na parę godzin, zdarzyło się również parę razy olejowanie całonocne). Po dwóch tygodniach stwierdziłam (olej wcierałam jakieś 3-4 razy w tygodniu by nie przesadzać), że olej zamiast pomagać wzmaga i tak duże wypadanie i zarzuciłam jego wcieranie. Wciąż jednak przyjmowałam go doustnie.

Zdjęcia, które zrobiłyśmy końcem zeszłego miesiąca. Dodatkowo zaliczyły Bad Hair Day, ponieważ naprawdę wybitnie nie polubiły się z olejkiem Werbena. Na zdjęciach tego oczywiście nie widać, ale nawet Monika stwierdziła, że w dotyku są bardziej szorstkie niż zazwyczaj oraz były jakby 'czymś obklejone' i to niestety tak bardzo niepozytywnie. Aż drżę co pokażę za dwa tygodnie (względem objętości na zdjęciach) ;D:


Wasze efekty : ) Dla porównania ile urosły włosy Dziewczyn (dziękujemy Wam bardzo za aktywność!) zajrzycie w TEGO posta:

1. Kinga : )
Widzimy przyrost - jest spory! Kinga zawstydza nas swoim przyrostem każdego miesiąca ;o Jej włosy są stworzone do podziwiania : )

"Przesyłam zdjęcie moich włosów we wrześniu. Przyrost w tym miesiącu nie jest bardzo widoczny,ale wydaje mi się że coś tam jednak urosły.  Poza moją  podstawową pielęgnacją w tym miesiącu będę stosować wcierkę Ecolab i kontynuować mycie włosów szamponem Seboradin. :)"


2. Mona : ) Eh, Kochana teraz patrzę na Twoje gęściutkie włosy z jeszcze większą 'zazdrością' :c Pozytywną oczywiście ;*

"Przesyłam efekty mojego zapuszczania w lipcu:

Wewnętrznie:
- biotyna 5mg
- dużo słonecznika i sezamu w diecie

Na skórę głowy:
- wcierka Ecolab do wlosow suchych codziennie plus masaż 5 minut
- olej kokosowy z wyciągiem amli Vatika na noc przed myciem ( dwa razy w tygodniu ) pluis masaz 10 minut
- maska drożdżowa Agafii z dodatkiem bhringraj i spiruliny, co mycie ( dwa razy w tygodniu )

Na długości:
-olejowane na noc na krem aloesowy lub masło do ciała isana olejem migdałowym lub oliwa z oliwek
- szampon Ecolab wzmacniający,  co dwa tygodnie oczyszczanie czarnym syberyjskim mydłem Agafii
- co dwa tygodnie peeling za pomocą korundu
-maski:
*Organic Shop jaśminowa z dodatkiem spiruliny, kwasu hialuronowego i olejku kameliowego ( spirulina za każdym razem działa cuda i GHD gwarantowany )
*Planeta Organica maska tajska
*Anwen maska do włosów średnioporowatych ( raz użyta i w przeciwieństwie do tej do niskoporowatych kompletnie się nie sprawdziła )
* Karelia Oblephika
*Fitokosmetyk

Płukanki
:
- lniana z szałwią lub rozmarynem

Zabezpieczanie końcówek:
-kwas hialuronowy z olejkiem żurawinowym i serum Mythic oil

Pozdrawiam i trzymam kciuki za Wszystkie dążące do wymarzonej długości.
"


3. Sz. : )
Nie jesteśmy w stanie powiedzieć nic więcej poza - Co za P R Z Y R O S T! :o Sz. Kochana, jest pięknie <3

"Hej,
Zgodnie z założeniami wcierka z Orientany w połączeniu z moją mini-akcją "mocne włosy" zdziałały cuda.
W tym miesiącu z dumą prezentuję Wam przyrost.

Wg moich pomiarów - nie dbam o to, jak poprawnie się mierzy z opisów w sieci. Ja mierzę od czubka głowy do najdłuższego pasma, w tym miesiącu jest 70cm i ten pomiar będzie dla mnie wyjściowy (nawet jeśli nie jest to 70 według właściwych pomiarów). Na szczęście długość zgadza się ze schematami z sieci "70cm-28cali, włosy falowane" tego typu:

https://static.wixstatic.com/media/746b30_d54ff28c5b0a4e70a94d409c5d85e70f~mv2.jpg/v1/fill/w_720,h_550,al_c,lg_1,q_85/746b30_d54ff28c5b0a4e70a94d409c5d85e70f~mv2.jpg

Dołączam też siwy odrost czy raczej "siwodrost" przy obecnym przyroście (tuż przed wczorajszym hennowaniem), co lepiej obrazuje sytuację.


Użyte preparaty:
- Standard Szyszki*
- wcierka z Orientany
- dodatkowe olejowanie końcówek: olej śliwkowy
- jałowcowa maska od Agafii przeciw wypadaniu
- balsam sesa na wzmocnienie i blask (też wcierany w skórę głowy)
- zapomniane przeze mnie wcześniej szampon i maska z szungitem

Obserwacje:
- wcierka z Orientany nigdy mnie nie zawiodła (oczywiście stosując zasadę 3 tygodnie+1 tydzień przerwy); brakowało mi takiego spektakularnego przyrostu od dawna - to tak dla tych, co twierdzą, że długie włosy rosną wolniej czy coś..
- maska jałowcowa sprawiła, że jedyne włosy, które mi wypadają, to te na szczotce z dzika; dla mnie to ogromne wydarzenie, bo wcześniej miałam w domu dywany z włosów

Plany na wrzesień:
- będę kontynuować kurację wcierką z Orientany
- wprowadzę więcej szamponu i maski z szungitem (idealne przeciw wypadaniu)
- chyba rozpocznę akcję anty-splątaniową, która, mam nadzieję, zniweluje fale i sypkość
- dodam, że naturalnie nie mam fal, ale spanie w warkoczu sprawiło, że zagościły u mnie teraz na stałe, będę więc myśleć o nowym systemie upięcia do spania.
"
*Czym jest standard Szyszki? : ) "Standard Szyszki" czyli sesa (na parę godzin raz w miesiącu), olejowanie: anyż, mięta, len Babuszki Agafii (co tydzień), szampon oczyszczający Planeta Organica, szampon jajeczny Agafii; odżywki: Natura Siberica z efektem laminowania, jajczna Agafii, codziennie na końcówki Mythic Oil - to wszystko będę właśnie nazywać "Standard Szyszki"

4. Agnieszka ;* Loczki coraz dłuższe! ;*

"Hej Dziewczyny,

to moje włosy w sierpniu. Oprócz standardu (olejowanie, maski, etc.) stosowałam serum na porost włosów Agafii. Poza tym pije olej z ostropestu i herbatę z pokrzywy.
"


14 komentarzy :

  1. Jezus Maria jak ja widzę waszą złożoną pielęgnację to wcale się nie dziwię, że macie tak piękne i długie włosy!!! :) moje ostatnio bardzo zaczęły wypadać, do tego stopnia, że musiałam sciąć ponad 10 cm :( mam cienkie włosy, więc liczę każdy włos i od razu było widać różnicę w objętości, teraz potrzebuję czegoś co zahamuje wypadanie i jednocześnie przyspieszy ich wzrost, bo bardzo tęsknię za moimi długimi włosami :( zaczęłam stosować Seboradin ampułki, ale przesuszył mi włosy przy skórze głowy,bo zawiera alkohol,może wypadanie trochę się uspokoiło, ale nie chcę go nadal stosować, bo boję się o dalsze zniszczenia. Proszę polećcie mi coś do wcierania w skórę głowy, co nie obciąży moich włosów i obowiązkowo bez alkoholu w składzie. I co mogę zrobić żeby nawilżyć włosy przy skórze głowy, również jednocześnie ich nie obciążając? Może aloes? Jakiś olej? Pomożcie proszę! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, spróbuj właśnie tego Koncentratu Floresan :) on ma emoleintowo, humektantowy skład, więc idealnie na suchą skórę głowy :)

      Usuń
  2. Jest i post po który zaglądałam po dwa razy dziennie od tygodnia! :) jako że sierpień upłynął mi pod znakiem krótszych i dłuższych wyjazdów i zajętych wszystkich weekendów, cała moja pielęgnacja (nie ma co nawet mówić o akcji zapuszczanie) wzięła w łeb :( z tego też względu nie przesłałam swojej aktualizacji, bo nie było się czym chwalić zarówno w kwestii moich działań, jak i efektów. Dlatego z utęsknieniem czekałam na Wasze efekty, żeby nacieszyć nimi oczy - i nie zawiodłam się! Gratuluję Wam wszystkim, jest pięknie <3

    OdpowiedzUsuń
  3. wiem że się powtarzam z tym tematem, ale może masz na coś alergię? u mnie miedzy innymi alergie pokarmowe powodują że lecą włosy. Gluten, czy to soja - kończy się wypadaniem. Papryczki też nie mogę.
    Panaceum nie znalazłam na to niestety

    Pozdr
    P

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję efektów! Co za przyrost i Sz. jednym słowem WOW! Włosy Moniki już bardzo długie. Masz jakiś cel do którego dazysz jeśli chodzi o długość? Włosy Oli nawet w Bad Hair Day zachwycają i są dla mnie inspiracją.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na razie jeszcze zapuszczam : ) chciałabym do kości biodrowych z przodu, żeby sięgały, wiec jeszcze z 5 cm : )

      Usuń
  5. Hej. Mam zamiar ściąć włosy tak 10 cm(wszystkie połamane) nie są jakoś super zniszczone ale ja jednak mam obsesję i chce żeby były jak najlepsze:)i teraz po ścięciu chce jeść związywać codziennie. Jaka fryzura jest najlepsza żeby je zabezpieczyć? Moje włosy są cienkie. Lepszy jest warkocz czy koczek czy koczek z warkocza czy może kitka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najlepiej zabezpiecza koczek, bo włosy nie mają kontaktu z ciałem, ubraniem prawie wcale :)
      jednak czesto noszony koczek, jeśli nie jest wystarczająco luźny, może powodować ból skóry głowy, wypadanie, więc warto czasem robić warkocz :)
      Najważniejsze jest jednak zabezpieczanie, czyli albo dobre serum silikonowe albo naturalne olejki np śliwkowy <3

      Usuń
  6. Aale super, trzymam kciuki za nas wszystkie :) To jedna z moich ulubionych akcji włosowych na tej planecie :D
    Sz.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne macie te włosiska :-) Co do wypadania, to ja zaliczyłam kiedyś straszne po zmianie mieszanki do hennowania - indygowania, do tego stopnia, że nie pomógł nawet powrót do wcześniejszej i musiałam niestety ziołowe farby odstawić.

    OdpowiedzUsuń
  8. Droga Moniko, co to za maska, którą masz na tych zdjęciach? Włosy wyglądają idealnie. Czy to jest ta maska rozgrzewająca?
    Pozdr
    P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maskę rozgrzewającą stosuje się tylko na skórę głowy:)
      na tych zdjęciach miałam włosy chyba po masce Le cafe : )

      Usuń