Powrót do rudych włosów - Farbowanie nową mieszanką

Moja przygoda z blondem definitywnie się skończyła. Nie byliśmy sobie przeznaczeni. Rudy to jednak mój kolor. Choć już nie taki rudy jak miałam przez ostatnie kilkanaście miesięcy.
Zapragnęłam więcej poeksperymentować z kolorami.
Praktycznie przez ostatnie dwa lata mój kolor wyglądał podobnie - raz był intensywniejszy po farbowaniu, po kilku miesiącach lekko ciemniał, rozjaśniałam i znów byłam w punkcie wyjścia.
Nic dziwnego, że zapragnęłam zmiany i zamarzył mi się blond. Było to dla mnie wyzwanie, ale udało by się to osiągnąć, gdybym nie zmieniła zdania na samej mecie.
Moim celem było przede wszystkim rozjaśnienie bez zniszczenia. To mi się udało w 100%, ponieważ nie podcięłam nawet centymetra końcówek, z czego jestem bardzo dumna. Włosy w ogóle nie zmieniły swojej kondycji mimo dość dużej zmiany koloru.
Tak włosy wyglądały (chodzi oczywiście o kolor) w okresie zimowym:


Tutaj ich najjaśniejszy 'moment' po rozjaśnianiu kwasem jabłkowym (KLIK):


Teraz po delikatnym powrocie do rudości, o którym więcej w TYM http://www.sophieczerymoja.com/2017/08/aktualizacja-wosowa-lipiec-jak.html?fref=gc&dti=142188013042390 wpisie, zamarzyło mi się coś innego. Stąd powstał kolor, jaki mam obecnie.
Zapewne to nie koniec, bo odkryłam na nowo przyjemność z testowania nowych ziół, przypraw, dodatków i może kolejne farbowanie to będzie coś całkiem innego : )
Kolor, który obecnie mam na głowie:


Cała relacja z hennowania pokazana była na Instagramie-Insta Story (KLIK), gdzie serdecznie Was zapraszam, jeśli jeszcze nas nie obserwujecie.
Moje wrażenia zaraz po farbowaniu można przeczytać także na naszej włosowej grupie "Czas na włosy" https://www.facebook.com/groups/142188013042390/

Farbowanie nie było planowane. Wstałam rano i pomyślałam - mam ochotę zahennować włosy i zrobić coś innego.
Miałam to w planach na najbliższe dni, ponieważ górna partia włosów wypłukała się znacząco po ostatnim farbowaniu Cassia (KLIK) + Manjistha (KLIK).
Ale nie chciałam robić tego tak od razu. Z tej przyczyny nie byłam zaopatrzona w zapas ziół i musiałam kombinować z tego co miałam.
Pozwolę sobie przekopiować swoje słowa z Grupy "Czas na włosy" z małymi dodatkami ; d
Kolor wyszedł pięknie miedziany, ale jednocześnie nie jest żarówiasty, co bardzo mi się podoba.
Góra, która była jaśniejsza w dalszym ciągu jest jaśniejsza.
Do tego włosy lekko się przyciemniły. Zobaczymy, jak będzie się trzymać, bo mikstura to był eksperyment.

Przepis:
- pół opakowania Cassi Swati
- mniejsza połowa Henny Sante w kolorze Płomienna czerwień, w której składzie znajdziemy Cassię, Hennę, Kurkumę, Rzewień.
- do tego pół opakowania Manjistha, czyli 25 gram

Cassię rozmieszałam z ciepłą wodą i łyżeczką kwasu cytrynowego (KLIK). Odstawiłam na 4 godziny, bo tylko tyle miałam czasu.
Przed samym nakładaniem w osobnym naczyniu rozrobiłam Hennę Sante również z wodą, bez zakwaszania.
Pomieszałam dwie mikstury (cassia i henna) ze sobą i dodałam Manjistha plus dwie łyżki miodu rzepakowego. Nie dodałam już przypraw, ponieważ dużo kurkumy zawarte jest w farbie Sante - czuć było jej zapach i widać kolor. Trzymałam 3 godziny.
Po umyciu umyłam mydłem cedrowym Agafii (KLIK), ponieważ nie chciałam, by kolor jeszcze mocniej ściemniał.
To było moje drugie farbowanie z Manjisthą i muszę przyznać, że kocham to zioło.
Pal licho kolor, ale to, jak odżywia, wygładza włosy jest cudowne. Na pewno będę stosować regularnie.

M.

12 komentarzy :

  1. Tak piękne i zadbane włosy robią wrażenie w każdym kolorze ��
    Pozdrawiam
    Mona

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej :)
    Po pierwsze-masz bajecznie piękne włosy Moniko,po prostu marzenie-kolor,długość,gęstość... Zazdroszczę,ale tak pozytywnie ;)
    A po drugie mam prośbę-czy mogłabyś napisać albo w komentarzu albo przygotować post (o ile to nie problem) odnośnie pielęgnacji włosów PO porodzie? Szukam w necie i szukam ale konkretów brak-wszyscy każą czekać aż się hormony ustabilizują, ale ja chyba wyłysieję do tego czasu... :( Mam 2 miesięcznego synka i teraz ten problem dotyczy i mnie. Wcześniej miałam w miarę ładne włosy-cienkie,ale było ich dużo. Od kiedy Was "poznałam" to zaczęłam o nie odpowiednio dbać-olejować,nakładać maski,stosować wcierki i ogólnie lepiej je traktować. A teraz jestem przerażona-włosy są wszędzie tylko nie na mojej głowie :(:(:( Co mam robić? Powiem tylko,że nie farbuję ich już farbami chemicznymi dobre 14 miesięcy,kolor jest już na długości prawie cały mój naturalny-zostały tylko 5-cm końce farbowanych. Po wyjściu ze szpitala podcięłam końcówki,bo po prostu MUSIAŁAM się pozbyć tego siana. Teraz włosów jest duuuużo mniej,kolor jest przygaszony i matowy (wiem, to po porodzie naturalne skoro karmię piersią),ale chcę je wzmocnić. Szykują nam się chrzciny,chciałam je początkowo pofarbować, bo wszystkie siwe powyłaziły,ale to chyba nie najlepszy pomysł tak sobie teraz myślę skoro są w takiej kiepskiej kondycji... A może by tak nałożyć na nie hennę? Czy to dobry pomysł? I co z olejowaniem-pomoże? Włosy są bardzo suche,muszę muszę coś z nimi zrobić aby je poratować. Proszę, pomóżcie!!!!!!!!!!!

    Pozdrawiamy -Aga i Antoś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobny problem (moja córeczka ma 3 miesiące) i również włosy cienkie, raczej niskoporowate. Niestety nie da się zdziałać cudów zanim się rzeczywiście te hormony nie wyregulują i organizm nie wróci do normy... :( Mimo wszystko podpisuję się pod prośbą Agi, że taki post by się przydał :) W moim przypadku coś na wzmocnienie cienkich włosów, zahamowanie wypadania i przetłuszczającą się skórę głowy.

      Usuń
    2. Kochana, bardzo mi miło, że napisałaś :)
      Niestety dużo racji jest w tym, że należy to przeczekać. Niestety hormony są za to odpowiedzialne- i dzięki nim w ciąży włosy prawie w ogóle nie wypadają, a po ciąży zaczynają. Musi wypaść to wszystko co siedziało na głowie przez 9 miesięcy zamiast wypaść, kiedy powinno.

      Na pewno powinnaś wzmocnić swój organizm od środka, czyli zdrowa dieta, dużo omega 3 i 6, czyli orzechy, awokado. Do tego zielone warzywa- szpinak, brokuły, fasolka.
      Ze względu na naturalne karmienie wstrzymałabym się z kuracjami typu siemie lniane, picie oleju, ale jest na rynku suplement Vitapil specjalnie opracowany dla mam, więc spróbuj. Na pewno nie zaszkodzi, a może pomóc.

      Co do wcierek to z tego co wiem można stosować, tylko należy uważać, by dziecko nie miało z nimi kontaktu.
      Najbardziej naturalna i bezpieczna metoda to olej rycynowy+olej laurowy+olej kokosowy
      wszystko razem wymieszane i wcierane lekko podgrzane w skórę głowy przed myciem.
      Nie ma tam żadnych sztucznych dodatków, tylko same czyste, naturalne oleje
      Jednak lepiej zapytaj się swojego lekarza co o tym myśli, bo nie jestem specjalistą, jak wiesz.
      Co do włosów na długości to możesz spokojnie olejować. Pod tym względem nie musisz się ograniczać i jeśli masz włosy w złej formie to działaj olejami, maskami

      Henna wzmacnia włosy,uspokaja skórę głowy, wiec może też pomóc i przy okazji zafarbowac.
      tylko jaki kolor by Cię interesował i jaki masz teraz?

      Pozdrowienia dla Was :**

      Usuń
    3. Polecam wcierke ajurwedyjska z orientany i tonik vianek, obie rzeczy są u Was w sklepie. Znacznie osłabiły wypadanie po ciąży. Do tego dobrze jest wiązać włosy i czesac max2-3 razy dziennie. Ja zaczęłam wcierac ok. grudnia i teraz mam grzywe jak lew. Włosy po ciąży leciały mi ok. 6 miesięcy a zakola miałam większe niż mąż i też bałam się, że wszystkie włosy mi wypadną 😯
      K.

      Usuń
  3. Oj, bardzo ciekawe to zioło na M. ;)
    Kusicielka :-*
    Piękne włosy ❤

    OdpowiedzUsuń
  4. Teraz w słońcu na swych rudościach masz złoty połysk, ciekawa jestem, w którą stronę to ewoluuje :D
    Sz.

    OdpowiedzUsuń
  5. Odnośnie koloru henny to sama nie wiem. Jestem naturalną szatynką czy jak to się tam mówi ;) Na włosach był średni blond czyli czytaj brązowo-rudo-lekko miedziany odcień :) :) :) ,farbowanie w salonie fryzjerskim jakieś 14 miesięcy temu. Mój naturalny kolor nawet mi się podoba (kiedyś oczywiście nieee) ale niestety mam sporo siwych włosów a 30-tka za kilka dni przede mną. Zaczęłam je znowu olejować,kupiłam witaminy dla matek karmiących z dużą zawartością kwasów omega 3 i 6. Zastanawiam się nad wcierką,na którą dałaś "przepis",może uda mi się w tym tyg jeszcze zacząć z nią kurację-synek na wiele mi nie pozwala,jest baaardzo absorbującym dzieciaczkiem ;-) a sama jestem całymi dniami,bo mąż w pracy i muszę kombinować jak tu się o własne kudełki zatroszczyć :)
    Ale wracając do tematu - jaką hennę byście poleciły? Dodam,że nigdy nie farbowałam włosów henną.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przede wszystkim musisz się zastanowić czy nie bedziesz chciała potem rozjaśniać włosów, ponieważ odcienie brązu z henny cieżko się rozjaśnia i może wychodzić zielony odcień.
    najlepiej jakbyś załączyła jakieś zdjęcie kolorku jaki chcesz to pomyślimy jaką mieszankę zaproponować : )

    Dobrze, że zadbałaś o olejowanie i witaminy :) Wcierka kokosorycyna z olejem laurowym także pomoże :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Heeej :)
    Dzisiaj piszę krótko i na temat,bo synek od rana szaleje ;)
    Załączam zdjęcie koloru jaki chciałabym uzyskać przy pomocy henny :) Będę wdzięczna za wszelkie wskazówki :)

    OdpowiedzUsuń