Włosowa metamorfoza z uwzlędnieniem pielęgnacji, koloryzacji i cięcia

Zazwyczaj metamorfozy jakie przeprowadzamy są tylko i wyłącznie typowo 'pielęgnacyjne' - nie uwzględniamy w nich koloryzacji jak również cięcia, ponieważ właśnie w pielęgnacji czujemy się 'najmocniejsze'. Dziś jednak będziecie mogły zobaczyć naszą pierwszą metamorfozę na blogu, która zrzeszyła w sobie wszystkie 3 elementy - koloryzację, pielęgnację i cięcie : )
Poniżej możecie zobaczyć włosy 'przed' - włosy również są po wakacjach, gdzie woda i słońce ich bynajmniej nie rozpieszczało : ) Przed przyjściem do mnie, włosy zostały myte jedynie szamponami przeciwłupieżowymi oraz umyte z dodatkiem sody oczyszczonej oraz szamponu. Jak na taką 'pielęgnację' przed koloryzacją włosy całkiem dobrze się rozczesały.


Na co dzień włosy oczywiście prezentowały się lepiej, co widać na poniższych zdjęciach (wystylizowane w fale były zniewalające)
:


W kwestii koloryzacji zasięgnęłam opinii Moniczki, która zasugerowała by zrobić 'prepigmentację'. Pomogła mi również w doborze odcienia farby, choć i tak było nam trudno zważywszy na to, że nie pamiętałyśmy dokładnie odcienia włosków : ) Postawiłyśmy na farbę z zerami 'po kropce' (dokładnie odcień Allwaves 5.0 jasny brąz) zarówno do pigmentacji jak również samego procesu koloryzacji z udziałem utleniacza. Kupiłam ze sklepu internetowego zatem dwie farby po 100 ml oraz utleniacz 6%, który niestety sklep miał jedynie o pojemności 1000 ml. Za całość zapłaciłam ponad 50 zł z przesyłką, więc jak na efekt, który zobaczycie na dole - niewiele : )


Od czego zaczęłam
?
Chciałam sprawdzić czego mogę spodziewać się po farbie, więc po rozczesaniu włosów (jeszcze przed ich podcięciem) na lekko zwilżone pasemko włosów (końcówki) nałożyłam farbę (bez utleniacza. Swoją drogą o takim sposobie pigmentacji przeczytałam na blogu kokardka mysi). Pozostawiłyśmy ją na około 15 minut po czym wymieszałam w proporcji 1:1 farbę z utleniaczem 6%. Była to dosłownie odrobina by móc pokryć niewielkie pasemko. Ku mojemu zdziwieniu włosy już po 10-15 chwyciły na ładny jasny brąz, który, jak wiadomo, ciemniał z każdymi minutami kiedy farbę przetrzymywałyśmy (by zobaczyć na co ją stać ; )). Pomyślałam, że będzie to zatem bułka z masłem, ale jak przeczytacie poniżej sprawa wcale nie była taka prosta : )

Przebieg koloryzacji:
Przystąpiłam więc do podcięcia włosów na prosto. Przyznam, że ręce strasznie mi drżały, ale efekt końcowy był zadowalający. Nie chciałam marnować farby na partie włosów, które i tak pójdą do ścięcie. Już wtedy podcięłyśmy dość sporo. Zwilżyłam włosy i przystąpiłam do nakładania farby bez utleniacza. Po upływie 15 minut nałożyłam farbę w stosunku 1:1,5 z utleniaczem. Odczekałyśmy jakiś czas, myślę, że około 20 minut, ale zieleń wcale nie chciała się przykryć i widziałam jak przebija spod farby. Uznałyśmy (po kolejnych 10 minutach), że w sumie nie będzie to żaden problem, bo farby było na tyle by dokonać poprawek i tak też się stało.
Włosy zostały umyte mydłem cedrowym (wcześniej oczywiście wypłukane z farby). Po wysuszeniu włosów by zobaczyć na czym stoimy naszym oczom ukazała się ładna, butelkowa zieleń i przyznam, że mnie efekt bardzo się podobał! : ) Dążyłyśmy jednak do wyrównania włosów, więc tym razem nałożyłyśmy farbę bez utleniacza na 20 minut a następnie po upływie wspomnianego czasu dołożyłyśmy farbę z utleniaczem tym razem w proporcji 1:1. Voila ;3 Zieleń została przykryta - tym razem farbę przetrzymałyśmy na włosach do 45 minut.

Pielęgnacja po koloryzacji
:
Włosy zostały ponownie umyte mydełkiem cedrowym (KLIK). Nie było już czasu na coś więcej niż maska z olejem, więc wybrałam dwa pewniaki by włosy zyskały blasku, gładkości i mięsistości (co udało mi się w 100% patrząc na naturalny kolor włosów w tym samym oświetleniu - zdjęcia bez słońca). Mam na myśli maskę toskańską Planeta Organica (KLIK) z dodatkiem oleju kameliowego (KLIK) - 3 łyżeczki maski i 1 łyżeczka kamelii (KLIK). Maska była wmasowywana we włosy delikatnie przez około 5 minut i została spłukana chłodniejsza wodą.Włosy znów zostały rozczesane i podcięte o kolejne centymetry na wysokości łopatek - moim zdaniem podcięcie ich już nie było koniecznie, ponieważ włosy już wtedy wyglądały bardzo dobrze. Niemniej jednak kiedy już zostały wysuszone i moim oczom ukazała się piękna gładka tafla i ostrych, gęstych końcówkach wcale nie żałowałam ;3 Włosy zawinęłyśmy w koczka na skarpecie, ponieważ włosy Pam mają tendencję do falowania, a nie znam piękniejszego skrętu niż ten uzyskiwany koczkiem na skarpecie : ) Miałyśmy już bardzo mało czasu więc 7 minut podgrzewania suszarką koczka i kolejne 10 by wystygł : )
Oto efekty naszej pracy:


Włosy Pam mają naturalnie odcień bardzo ciemnego brązu, dość chłodnego. Dostrzec można go jedynie u nasady głowy, ponieważ na długości mniej więcej do ramion (czyli tam gdzie nie sięgnęła farba) są rozjaśnione przez słońce i zyskały piękne refleksy : ) Osobiście kolor bardzo mi się podoba, jednak już w nadchodzącą niedzielę zostanie zafarbowany ciemnym brązem od Khadi (KLIK) : )
Włosy zyskały lustrzanego blasku (tutaj porównuję sobie oczywiście kolor naturalny, nietknięty rozjaśnianiem), wygładzenia i ogólnie jestem strasznie zadowolona z efektu i mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że na żywo były jeszcze piękniejsze : ) Uwielbiam kiedy odżywione włosy zyskują piękne, błyszczące kolory.

Mamy nadzieję, że Wam się podoba : )

O.

51 komentarzy :

  1. Odpowiedzi
    1. cieszymy się, że Ci się podoba Piękna ;* <3

      moc buziaków ;* <3 wbijaj do nas zajmiemy się Tobą :D

      Usuń
  2. Przepiękne, jestem pod wrażeniem 😍 Kolor niesamowicie mi się podoba a do tego ten blask. Chętnie oddałabym swoje włosy w Wasze ręce ;) Dobra robota!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nam również bardzo się podobają! : ) my czułybyśmy się zaszczycone móc porobić coś z Twoimi włosami <3 ;*

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się z Wami spotkać. Mam rodzinę w Bielsku Białej więc nie aż tak daleko 😉
      Pozdrawiam ciepło z nadal upalne Tunezji :*

      Usuń
    3. mamy taką nadzieję, bo to faktycznie niedaleko (aż tak ;*)
      my również pozdrawiamy ciepło (choć pogoda u nas iście angielska ;D) : (

      Usuń
  3. O Boziu! Idę naolejowac włosy. Dzięki Wam mam olejek kameliowy i olejuje nim przed każdym myciem, właśnie skończyłam maskę toskanska i zaczynam marokanską... wszystko dzięki Wam ❤
    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i właśnie o to nam chodzi! żeby motywować ;D ;* ja również z olejem siedzę teraz ;D
      pozdrawiamy Cię serdecznie Kochana <3

      Usuń
  4. Ten blask jest od maski z olejem kameliowym? Nazwa kusząca, chyba kiedyś coś takiego dokładniej sprawdzę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, ponieważ tylko ona została nałożona na włosy : ) ;*

      Usuń
    2. Super :D Trzymam kciuki za hendigowanie :)

      Usuń
    3. my również, mamy nadzieję, że włoski będą jeszcze piękniejsze hihi : )

      Usuń
  5. Przepiękny kolor. Czy można nalozyc tę farbę na hennowane wielokrotnie włosy kolorem ciemny brąz?

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękny kolor. Czy można nalozyc tę farbę na hennowane wielokrotnie włosy ciemnym brazem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie :< grozi ewentualną zielenią na głowie, ponieważ mieszanki brązów mają w sobie indygo :< ale pocieszę! ;* kolor farby jest jedynie na końcówkach w niektórych momentach - w przewadze to naturalny kolor Pam, więc to nie efekt farby, uf ;* : )

      Usuń
    2. A jest jakiś cudowny sposób na rozjasnienie wlosow hennowanych wielokrotnie ciemnym brazem? Mogę zmieszać henne ciemny brąz z Casia?

      Usuń
    3. Możesz nałożyć samą cassię :) rozjaśnić nie rozjaśni, ale optycznie może dodać refleksów jaśniejszych : )

      Usuń
  7. Olej kameliowy puszy mi włosy:(
    Chyba mam dość olejowych eksperymentów, nie sprawdzają sie u mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możesz spróbować olejowania na maskę/mgiełkę - my wolimy na sucho, ale zawsze warto spróbować. olejowania mimo wszystko nic nie zastąpi i warto nie poprzestawać na jednym czy kilku olejach ;* niektóre Dziewczyny długo szukają swojego włosowego Świętego graala ;D

      proszę się nie poddawać! ;*

      Usuń
    2. Dziewczyny drogie:) Ja wykorzystuje każda ze znanych mi metod olejowania(6 ich chyba)za każdym razem, aby dać szansę...
      Olei tez wyprobowałam z 10 minimum.
      Służył mi kiedyś kupiony w Meksyku, jakis czerwony z owoców i oczywiscie za nic nie mogłam sie dogadać ze stara sprzedająca to Meksykanka co to za cudo. Niestety dawno sie skończył:( Wiec niestety nie moge powiedziec, ze nie podejmowałam prób. Wiadomo, że nie wszystkie oleje świata też mam szanse wypróbować...jakoś pomimo tego, że widze spektakularne efekty olejowania u innych, u mnie od lat klapa. Co jakis czas mnie nachodzi i próbuje znowu, ale efekty nigdy mnie nie zadowolili :( Mam wiec raczej spore doswiadczenia i po za jednym możliwym olejem wszystkie były na nie. Ciekawe czy ktos tez tak ma?

      Usuń
    3. U mnie długo się nic nie sprawdzało i nie widziałam efektów, a używałam dużo olejków. Przez 3 lata nie było efektów. Aż trafiłam na jeden, który mi przypasował (Ecolab arganowy) i potem już inne też jakoś dobrałam :)

      Usuń
    4. To walczę dalej:)

      Usuń
  8. Mam pytanko jest u was dostępna darmowa dostawa? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie : ) można skorzystać z opcji odbioru osobistego ; )

      Usuń
  9. jejku, marzy mi się oddać Ci moje włosy <3 cudowne, jesteś niezastąpiona :*

    OdpowiedzUsuń
  10. To czary na włosach! Oby więcej takich metamorfoz bo z ogromną przyjemnością się czyta i ogląda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszymy się, że posty z tej serii się podobają <3 chciałyśmy nieco urozmaicić ;D

      Usuń
  11. Drogie dziewczynki! Długie lata siedzę już w temacie pielęgnacji włosów. Mimo tego po długim czasie najpierw jedynie hennowania, a następnie ''indygowania'' włosów świadomie zdecydowałam się na rozjaśnianie ich. Miałam przez rok piękne, turkusowe/zielone sombre jak niewiasta ze zdjęcia w poście :D z którego byłam bardzo zadowolona(kolor był wynikiem jedynie rozjaśniania, nie była nakładana żadna farba :D ). Zdecydowałam się po tak długim czasie na definitywny powrót do naturalnego koloru, radykalnie ścięłam włosy na stosunkowo krótkiego boba. Moje naturalne włosy sięgają do ucha, a niestety reszta sięgająca jest nadal w kolorze zieleni. Czy znacie jakieś sposoby poza czerwonymi tonerami na możliwie trwałe przykrycie tego koloru? ;) (dłużej niż do 4 myć :D) Będę wdzięczna za sugestie! Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ostatnio rozjaśniałam sobie pasemko ze szczotki (teraz mi wypada tyle włosów, że mogłabym chyba sobie taką drugą 'fryzurę' sprawić haha ;D to taki śmiech przez łzy ;D) i niestety mi się zgubiło ;c a chciałam właśnie pokombinować z jakimiś produktami do farbowania czy coś w ogóle jest w stanie to przykryć. Pamiętam jak Dziewczyny nam pisały, że po rozjaśnianiu indygo nic nie chciało chwytać, ale zawsze wolę sprawdzić na sobie ;D niemniej jednak skonsultuję się z Moniką co o tym myśli i damy znać : ) gratuluję już naturalnych włosów do wysokości ucha! ;*
      w ogóle moje pasemko było głównie zielono (właściwie najmniej) niebieskie ;D i wyglądało to całkiem ładnie ;D

      Usuń
    2. Z mojego doświadczenia z pewnością piękny efekt przykrycia koloru dają maski koloryzujące Revlon i tonery La Rich'e Directions w odcieniu mahoń/płomienna czerwień. Nie dosyć że zieleń pięknie tłumiły do koloru brązu w moim przypadku to jeszcze nie ingerowały w żadnym negatywnym stopniu we włosy, a wręcz przeciwnie- domykały łuski włosa i wygładzały. Niestety efekt jest stosunkowo krótkotrwały i proces trzeba powtarzać co min. tydzień. Sprawdzała mi się również płukanka z Flor Illum (czerwona), ale niestety jest nie do zakupienia na dzień dzisiejszy :(
      Do tego trafiłam na wspaniałego fryzjera, który nie bał się podwójnego rozjaśniania hennowanych i później indygowanych włosów(nawiasem mówiąc- w centrum Sosnowca :D ) i sam mi zasugerował najzwyklejsze szamponetki lub półtrwałe farby w odcieniu czerwieni do maskowania koloru, jednak nie chcę włosów aż tak katować.
      Szukam jednak innego wyjścia z sytuacji :D

      Dziękuję bardzo za odpowiedź i pozdrawiam, buziaki :*

      Usuń
    3. Powiem, jak było u mnie :) 2 lata hennowania khadi ciemny brąz, następnie color&soin, następnie rozjaśnianie u fryzjera, 2 razy w rocznym odstępie czasu, niestety nie zwróciłam uwagi, jaką farbą... Zieleń jest zauważalna, ale delikatna. Fryzjer wycieniowal mi włosy, żeby tej zieleni było fizycznie mniej i to rzeczywiście pomogło, chociaż cieniowania unikam zazwyczaj jak ognia. I poradził dać włosom popalić w czasie wakacji: nie żałować im słonej wody, słońca i szamponu przeciwłupieżowego ( ortodoksyjne wlosomaniaczki niech nie czytają :D ). I muszę przyznać, że to działa, przynajmniej ja widzę różnicę, tej zieleni jest zauważalnie mniej.
      Więc podbijamy pytanie Unknown: czy jest farba, która da radę rozjaśnionej hennie?
      Pozdrawiam i życzę powodzenia!

      Usuń
    4. Jeszcze słówko wyjaśnienia - proszę dziewczyny o łagodne traktowanie :) Można powiedzieć, że odeszłam już od wlosomaniactwa, zostało mi z niego tylko olejowanie i miłość do maseczek. Poza tym włosy są obcięte, zazwyczaj rozpuszczone, i wcale nie prezentują się powalająco. I jeśli piszę, że obcięcie rozwiązuje moje problemy, to absolutnie nie znaczy, że je doradzam innym - po prostu dla mnie było to łatwiejsze wyjście, niż męczenie się z długimi włosami, które były za ciężkie, oporne na farbowanie i wcale nie idealne :( a jak już mi się udaje wyprowadzić je na prostą, to trafiam na fryzjera-sadyste! ;) Cały czas mam nadzieję, że jeszcze pół roku - rok, i będę mogła się pochwalić włosami, o jakich marzę...
      Pozdrawiam, K.

      Usuń
  12. Metamorfoza wspaniała, wcale nie szkoda długości :) Dziewczyny mam do was pytanie, ile macie cm włosów objętościowo w kucyku ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mamy teraz jak zmierzyć :<
      Kiedyś jak mierzyłysmy to koło 10 cm, z tym, że ja mam dość grubą grzywkę i ona sama ma 3 cm ;d

      swoją droga, mierzenie włosów jest trochę bez sensu, bo jak włosy mają dużą porowatość, są spuszone to objętość kucyka jest większa niż wtedy kiedy włosy są wygładzone : )

      Usuń
  13. Czy dzisiaj ruszą konsultacje online? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgłoszenia się zakończyły, a odpowiedzi wszystkie uczestniczki otrzymają za około tydzień :)

      Usuń
  14. Wspaniała metamorfoza! Włosy "po" wyglądają idealnie *.*
    Sama się tak ostatnio zastanawiam nad jakąś zmianą. Od dwóch lat farbuję włosy Khadi Ciemny brąz, włosy są prawie czarne. I tak niedawno zaczął mi się marzyć rudy. Ale taki ciemny rudy, ciemny miedziany? Nie potrafię nawet określić tego wspaniałego koloru. Myślicie, że da się coś na tak ciemnych włosach stworzyć? Czy włosy po hennie da się jakoś rozjaśnić? I ogólnie jeśli już koloryzacja to w grę wchodzi tylko i wyłącznie henna. No marzy mi się ... ;(

    OdpowiedzUsuń
  15. Niesamowite, naprawdę przepiękny efekt... gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę dodać komentarz tutaj, bo coś się zwiesiło ; /

    Rozjaśnić nie rozjaśnisz, ale może nałóż czystą hennę z cassią zrobione na rumianku, miodzie i potrzymaj koło 4 godzin?
    Jakieś refleksy powinny chwycić, szczególnie od góry. I potem systematycznie już farbuj tylko tym

    OdpowiedzUsuń
  17. Rewelacja :) Ja ostatnio pierwszy raz nalożylam na wlosy hennę.Wybrałam orzechowy brąz khadi. Kolor wyszedł bardzo ładny, ale niestety bardzo szybko się splukał. Co mogę zrobić, żeby kolejnym razem utrzymał się na włosach ciut dłużej? Włosy mam ciemny blond. Myślałam o użyciu za drugim razem ciemnego brązu a potem za trzecim znowu orzechowego. Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, henna się musi wgryźć we włosy :) nałóż jeszcze ze 2 razy, a powinno być lepiej.
      Do tego trzymaj najlepiej koło 4 godzin i nie myj potem przez 48 : )

      Usuń
  18. Hej :) mam nurtujące mnie pytanie i nie wiem co robić. Farbowałam włosy cassią jakieś 3 miesiące temu. Od pewnego czasu zapuszczam też włosy do oddania na fundację i stąd moje pytanie. Po hennowaniu nie można oddawać włosów, czy cassia się też do tego zalicza? Jak myślicie? Nie wiem co myśleć :< Piękna metamorfoza jak zawsze, jak zetne (tak czy tak to zrobie) to postaram się również przyjechać! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda fundacja z tego co wiem ma swoje zasady i warto podpytać u źródła :)
      Niektóre przyjmują też włosy po hennie :)

      Usuń
  19. Wyglądają zniewalająco - Maja Sablewska może Was zatrudnić ;D

    OdpowiedzUsuń