Czas na włosy, włosy po zwiększonym wypadaniu oraz zdjęcie dla odważnych + moje efekty w przyroście

... a może właściwie 'Czas dla włosów' ;d Wstyd mi tytułować posty 'Niedziela dla włosów', ponieważ już dawno brakło nam systematyczności w jej prowadzeniu i głupio byłoby mi ją tak 'podgrzewać'. Brakuje mi opisywania swoich doświadczeń po użytych zestawach kosmetyków i chciałabym do tego wrócić.
Moje włosy przez dwa miesiące przeżywały horror jeśli chodzi o ich utratę. Teraz jest już zdecydowanie lepiej, choć dalej staram się ograniczyć wypadanie do minimum co nie jest łatwe. Tydzień temu ponowiłam badania krwi (zrobiłam ponownie morfologię, tarczycę, hormony i inne, które były mi potrzebne do ponownego skontrolowania) i nic... Wszystko w normie a włosy lecą dalej (choć nie jest to to samo co na początku). Na chwilę obecną włosy nie wypadają już przy choćby jednym zarzuceniu włosami/suszeniu i swobodnym przemieszczeniu się po mieszkaniu..., ale o tym napiszę osobnego posta by zebrać w nim całą historią ostatnich dwóch miesięcy ; ) Jedno jest pewne - straciłam 1/3 włosów (jak nie więcej...) i moim włosowym celem na chwilę obecną jest ich intensywne zagęszczanie. Doskonale wiecie, że ich kondycja oraz gęstość bierze górę nad długością i to właśnie do gęstości zamierzam się w głównej mierze przykładać. Teraz UWAGA! Wrzucam Wam link do zdjęcia, które pokazuje moje włosy zebrane z dwóch tygodni (włosy oczywiście już wyrzuciłam, trzymałam je tylko i wyłącznie na potrzeby posta oraz chciałam Wam pokazać by moje teksty nie były bez pokrycia 'o wypadało mi dużo włosów, no... połowy nie ma, trudno'). Nie jest to apetyczne zdjęcie to na pewno..., ale chciałam Wam uświadomić ile włosów straciłam : ( a więc jeśli odrzuca Was taki widok nie klikajcie w TEGO linka : ) Z całą pewnością to wypadanie było dużo bardziej dotkliwe w porównaniu do tego sprzed dwóch lat. Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej i kolejny mój bagaż doświadczeń komuś się przyda.

Dzisiejsza pielęgnacja włosów uwzględniła ulubione proteiny wzięte z kuchni : )
Właściwie nic gotowego nie działa u mnie tak jak żelatyna wieprzowa czy też żółtko jajka, dlatego zawsze kiedy potrzebuję porządnej dawki protein sięgam po wyżej wymienione cudeńka.

Olejowanie: na skórę głowy oraz na długość zaaplikowałam olejek pieprzowy Floresan (KLIK). Wykonałam bardzo delikatny i skrupulatny masaż oraz wtarłam olejek na długości co jakiś czas delikatnie przeczesując by nie szarpać włosów. Olejek jest dedykowany do skóry głowy. Ma wprost idealny do tego celu aplikator, który dozuje odpowiednią ilość oleju oraz przyjemnie robi się nim przedziałki. Produkt wydobywa się z buteleczki pod lekkim naciskiem - na pewno nie będę się pozbywać opakowania, ponieważ jest bardzo funkcjonalne, chociażby do wcierek DIY.


Olejek przeleżał na włosach całą noc a rano dołożyłam na długość mieszankę sporej porcji oleju z czarnuszki KLIK (może nawet wlało mi się nieco za dużo co zrzucam na karb niewyspania oraz nie do końca rozbudzonych rąk ;d), jedno żółtka jajka oraz porządnej łyżki aloesu Omia. Tak, tak, wreszcie postanowiłam zmierzyć się z nielubianym przez moje włosy aloesem. Całość wymieszałam i nałożyłam jedynie na długość włosów. Zawinęłam w folię i nałożyłam ręcznik - przetrzymywałam mieszankę na włosach około półtorej godziny po czym przeszłam do...


...mycie: aktualnie używam mydła miodowego (KLIK) i bardzo sobie chwalę. Niestety niedługo ulegnie wykończeniu i nie wiem za co chwycę tym razem ;c Używałam go po raz pierwszy i mam nawet wrażenie, że jest lepsze niż mydło cedrowe, ale nie pachnie już tak atrakcyjnie w porównaniu do lasu iglastego : ) Włosy umyłam dwukrotnie by mieć pewność, że będą porządnie umyte. Ostatnimi czasy myję włosy w wannie a nie nad wanną, ponieważ dzięki temu lepiej się rozczesują i wypada mi ich mniej niż wtedy kiedy myję z głową w dół. Kiedy się wzmocnią wrócę do starych nawyków, bo jednak jest to dla mnie nieco kłopotliwe.
odżywka: szybka odżywka to ukochany balsam Karelia Organica z fitokertyną (KLIK). Zawsze kiedy mam większe wyjścia stosuję właśnie jego w połączeniu z laminowaniem, ale uwaga - nadaje się tylko do włosów zdrowych ;c Niemniej jednak, to mój ulubiony proteinowy balsam - dzięki niemu i połączeniu z inną proteiną użytą w PEHU włosy zawsze 'żyją własnym życiem', ale tak pozytywnie! Bardzo lubię ten efekt oraz jego (moim zdaniem) tropikalny, ananasowy zapach.
wcierka: wcierka Floresan dokładnie TAKA. Wahałam się nad koncentratem dzień-noc, ale ostatecznie padło na nią. Ma bardzo piękny zapach, który od razu przypadł mi do gustu. Podobnie pachnie olejek pieprzowy. Wcierka jest taka jakby, hm, żelowa, ale atomizer ładnie sobie radzi z jej konsystencją oraz kiedy psiknie się za dużo jakby się pieni. Absolutnie nie obciąża włosów i odkąd stosuję duet Floresanu zauważyłam, że włosy bardziej trzymają się głowy co widzę np. przy przeczesywaniu w ciągu dnia - dla pewności muszę jeszcze stosować by polecać!
zabezpieczenie: przed 7 października włosy zostały podcięte o 1,5 cm a do zabezpieczania od dłuższego czasu stosuję olejek śliwkowy (KLIK), który bardzo sobie do tego celu chwalę. Roztarłam 3 krople dokładnie w dłoniach i przejechałam po długości włosów dokładnie wcierając i masując końcówki po czym dokładnie przeczesałam i zawinęłam w koczka na skarpetę na około półtorej godziny.

Oto efekty dzisiejszej pielęgnacji:


Na koniec załączam zdjęcia porównawcze, których zabrakło w moim podsumowaniu zapuszczania. Zdjęcie pierwsze zostało wykonane w ostatni dzień czerwca zaś dwa następne to zdjęcia do dzisiejszego posta. W między czasie włosy zostały podcięte 1,5 cm. Niestety włosy lekko rozwiane ponieważ wiał u mnie mocny wiatr i cudem udało mi się coś sfotografować.

58 komentarzy :

  1. Piękne włosy!!!!
    Dziewczyny gdzie dokładnie jest Wasz sklep?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! ;* jesteśmy z okolic Katowic : ) jeśli chciałabyś nas odwiedzić napisz proszę maila na info@sophieczerymoja.com : )

      spokojnej nocy i pozdrawiam serdecznie! : )

      Usuń
  2. Mogłaś nie wyrzucać tych włosów, doczepiłabym je do swoich piórek i w końcu miałabym przyzwoitą ilość włosów na głowie :D Łączę się w bólu, bo jestem w podobnej sytuacji, badania w normie a i tak włosy lecą,dlatego mam ochotę przejść się do trychologa. Czy stosowałyście kiedykolwiek wcierkę Kaminomoto?Azjatycki Cukier polecała ją swego czasu właśnie w przypadkach, kiedy gęstowłosa osoba ma problem z nadmiernym wypadaniem. Ja mam zamiar ją zamówić,choć wiem, że u mnie tak spektakularnych efektów nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tego co mi wypadło przez ten okres to miałabym chyba niezłą perukę ;D a nie ma w ogóle żadnej poprawy? ;c u mnie jest i mam nadzieję, że utrzymam ten stan rzeczy i że znalazłam na nie sposób ;e nie, nie stosowałyśmy jej, ale pamiętam, że właśnie po jej poście w którym zamieściła swój przyrost po niej bardzo chciałam ją mieć (wtenczas miałam włosy lekko za ramiona ;d). Wiem, że kosztuje ponad 100 zł, ale tonący brzytwy się chwyta wiadomo ;d i chyba nie zaszkodzi spróbować - sama bym chciała ją mieć! ;D

      ale... i tak życzę Cię Klaudia, żeby sytuacja się polepszyła ;c a czego próbowałaś na aktualne wypadanie już?

      dobrej nocy <3

      Usuń
    2. Próbowałam głownie islandzkich specyfików a'la wcierki,z reguły są to mieszanki wyciągów roślinnych, ale nie było żadnych efektów, po wcierce z cebuli wyrosło mi mnóstwo baby hair i włosy na długości rosły o wiele szybciej, ale wypadanie się nie zmiejszyło. Brałam suplementy od maja do września typu Biotebal i typodobne, ale eketów rzadnych. W listopadzie mam wizyte u dermatologa w sprawie leczenia rerinoidami,więc chyba poruszę temat wypadania włosów, a w grudniu wizyta w Polsce i wielka lista zakupów specjalnie na potrzeby włosowe,jeszcze w tym moja nadzieja. Na pewno też muszę zmienić szczotkę, bo TT wogóle nie nadaje się do włosów cienkich.

      Usuń
    3. kurczę, to chyba będzie trzeba kontynuować tą kurację z udziałem cebuli skoro fajnie zagęszcza włosy! ja również bardzo już lubiłam (moja uwzględniała również czosnek ;d), ale niestety dla otoczenia była nie do wytrzymania, niemniej jednak przyda się kiedy opanujesz wypadanie czego życzę Ci z całego serca!!! ;c koniecznie daj znać jak już będziesz po wizycie i dermatologa i oby się unormowało, bo wiem co czujesz ;c

      jak dla mnie TT nie nadaje się do żadnego typu włosów ;D on je po prostu łamie i niszczy na przestrzeni czasu ;e jak będziesz w Polsce koniecznie spróbuj szczotki wiosłowej z Rossmanna ;3

      Usuń
    4. Na nią właśnie chcę zapolować 😊 Dziękuję bardzo ;*

      Usuń
    5. Klaudia o jakich islandzkich 'wcierkach' mówisz? Czy są u nas dostępne? :)

      Usuń
    6. Wydaję mi się,że nie są, bo nawet na Islandii trzeba się ich naszukać.Islandki do pielęgnacji włosów nie przykuwają żadnej uwagi (pozatym,że farbują je na skandynawski platynowy blond,żeby dogonić standardy piękna). Jedną z lepszych rodzimych firm jest np. Sóley i jedyna wcierkę jaką mają to chyba z pokrzywy i rumianku, ale co dziwne nie ma jej na ich stronie. A reszta wcierek to robione własnoręcznie z przepisów znajomych Islandek,z tym, że żadna z nich nic nie zdziałała. Na Islandii niestety flora jest baaardzo uboga,nie ma tu prawie żadnych ciekawych roślin.Składnikiem głównym wcierek z reguły jest łubin niebieski ( od kwietnia do sierpnia jest go tu ogrom) i róża alpejska,ale są to rośliny,które nie mają żadnych wspaniałych właściwości, rosną na skałach i tylko ładnie wyglądają. :(

      Usuń
  3. Wyglądają przepięknie <3 Mi również ostatnio doskwierało nadmierne wypadanie włosów i pomogła mi wówczas maść końska. Poprawa jest znaczna😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja po maści miałam super dużo baby hair <3 dobrze ją wspominam! cieszę się, że jej aplikacja pomogła : ) oby stan rzeczy się utrzymał! : )

      pozdrawiam serdecznie! : )

      Usuń
  4. Czekałam na Twojego posta ;) Mimo wypadania Twoje włosy nadal zachwycają i długość coraz bardziej imponująca 😍 Ostatnio testowałam nowa wcierke i przy ostatnim myciu też mi sporo włosów poleciało :( Zastanawiam się czy nie wrócić do wcierania soku z cebuli na noc ale zapach mnie zniechęca. W zeszłym roku stosowałam przez 3 miesiące i włosy niemal w ogóle nie wypadły.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mona a co to była za wcierka? : ) zawsze jak obieram czosnek i kroję cebulę to myślę o Twojej wcierce serio ;d za każdym razem! zapach jest zniechęcający to fakt, ale wyjątkowe sytuacje wymagają wyjątkowych środków ;D też ją lubiłam! ale moi rodzicie nie mogli jej znieść ;c

      <3

      Usuń
    2. Mój biedny mąż przez 3 miesiące dwa razy w tygodniu przez całą noc znosił ten zapach... Chciałam wrócić do tej wcierki również w tym roku na jesień ale właśnie ten zapach, który nawet po myciu czuć kiedy np. zdejme kapelusz... Ostatnio czytałam o właściwościach soku z ziemniaka i właśnie testowałam wcierke z soku ziemniaka i czosnku ale mam wrażenie, że nasilila wypadanie :( Nie pamiętam kiedy ostatnio podczas jednego mycia tyle włosów straciłam... Chyba się przelanie i chociaż kilka razy powcieram cebulę a potem przejdę na sese, która zamówiłam i czekam aż przyleci.

      Usuń
    3. o nie ;c myślałam też o soku z ziemniaka! ale teraz mnie nastraszyłaś i chyba raczej nie skorzystam ;d znam ten zapach, u mnie się utrzymał nawet tydzień po wcieraniu mimo, że włosy były umyte kilka razy już ;ee

      Usuń
    4. Też jeszcze przez kilka myć po zakończeniu cebulowej terapii czułam ten zapach, szczególnie na zmoczonych włosach :/ Sama nie wiem czy to przez ziemniaczana wcierke czy tak się zbiegło w czasie z jesiennym wypadaniem. Bo aż się wierzyć nie chce, że taka naturalna wcierka mogłaby zaszkodzić... Ale boję się już ryzykować, to było czwarte użycie soku z ziemniaka z dodatkiem czosnku i już podczas masowania polecialo sporo włosów a drugie tyle przy myciu... :(

      Usuń
    5. ah, ja pamiętam jak jeszcze 3 dni później poszłam na siłownię (a włosy oczywiście były umyte rano) i cieszyłam się, że byłyśmy same o tej godzinie, bo czułabym się nie komfortowo ;D Monika twierdziła (bo byłyśmy właśnie we dwie), że niby nic nie czuć, ale ja sobie za bardzo wbiłam do głowy ;D
      lepiej nie próbować już z tym ziemniakiem skoro tak ;c jeśli nawet przy masowaniu podejrzanie dużo wypadło ;c

      ;*

      Usuń
  5. Wypadanie włosów świetnie eliminuje olej z kminku rzymskiego w połączeniu z regularnym masażem skalpu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tego jeszcze nie próbowałam! dziękuję za sugestię : )

      pozdrawiam! : )

      Usuń
  6. Używam tego oleju i serum od 1,5 miesiąca, i jest to hicior ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też uważam, że są super <3 a miałaś problem z wypadaniem czy zależało Ci na przyroście? : )

      Usuń
    2. Wielkie wypadanie :) ale kuracja zaowocowała na prawdę wielkim buszem baby hair oraz delikatnym przyśpieszeniem porostu, także myślę, że dla Oli będzie w sam raz! Jeśli macie ochotę, mam u siebie recenzję, ale skoro sama już go używasz, to niczego nowego się nie dowiesz. :D

      Usuń
    3. o, przydałby mi się teraz busz bejbików! mam nadzieję, że u mnie kuracja przyniesie podobne efekty, bo odkąd wcieram wypada mniej <3 szybko ich nie odzyskam, ale każdy nowy włos i każdy już trzymający się głowy są na wagę złota ;D

      pozdrawiam! : )

      Usuń
  7. Ilość straconych włosów trochę przeraża, ale na ostatnich zdjęciach nie widać tego ubytku :) I tak są piękne i gęste, niemniej życzę powodzenia w walce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! teraz jest już lepiej, obym nie zapeszyła : )

      pozdrawiam serdecznie! : )

      Usuń
  8. Jeszcze zapomniałam, od siebie polecam skrzypokrzywkę, czystek i łykanie biotebalu. Każda z metod pomagała w zagęszczeniu włosów (tyle, że nie robiłam tego wszystkiego na raz, a takie kuracje 3-4 miesięczne).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dawno nie piłam skrzypu i pokrzywy a czysta to już w ogóle nigdy : ) jak skończę to co mam zaplanowane na teraz i nawet to już realizuję to na pewno się chwycę za to : ) dziękuję! : )

      Usuń
    2. W takim razie jeszcze bardziej polecam czystek :) Co prawda największe efekty były w poprawie cery (niestety, po wcześniejszym lekkim wysypie), ale na włosach również zauważyłam poprawę,trochę szybciej rosły i pojawiały się babyhairy. Na lepszy smak dobrze sprawdza się sok malinowy :)
      Ja na początku listopada kończę kurację biotebalem (narazie łyknęłam już trochę ponad 2 opakowania, przyrost to około 4-5cm. Dzięki temu udało mi się zejść z cieniowania, włosy z długości skrzydełek nosa sięgają już brody więc od razu ciachnęłam całość na równo :)) a po tabletkach startuję z herbatką krzemionkową. Mam nadzieję na dobre efekty :) Pozdrawiam, Wioleta.

      Usuń
    3. ah, zawsze jest ten element wcześniejszego wysypu, ale jakoś dam sobie z nim radę ;D ja na szczęście nie mam problemów z przełykaniem niesmacznych albo mało smacznych rzeczy, bo mi to kompletnie nie przeszkadza ;D

      ładnie idzie w przyroście! ja uwielbiam efekt po odświeżeniu końcówek, są wtedy takie ładne i gęste <3 powodzenia w zapuszczaniu i dziękuję za sugestie! : )

      Usuń
  9. Kochana a jestem przekonana że włosy wypadają ci przez olejowanie skóry głowy. Zachęcam do przeczytania tego wątku:
    http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=626101

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. brałam to pod uwagę, dlatego zrobiłam przerwę od olejowania, ale bez kokosowego i rycynowego (które zawsze mi pomagały odzyskać włosy i hamować wypadanie) było jeszcze gorzej... i te kłęby ze zdjęcia właśnie są z okresu bez oleju... odkąd nakładam floresan zauważyłam znaczną poprawę i tak jak napisałam w poście najgorsze mam już za sobą : ( ale dziękuję za sugestię! wiem, że wielu osobom oleje na skórę głowy kompletnie nie służą, ja jednak zaliczam się do tej drugiej grupy ;*

      pozdrawiam serdecznie i życzę miłej, słonecznej niedzieli! : )

      Usuń
    2. ale to fakt, że np. niektórych olejów moja skóra głowy nie toleruje i np. o ile sesa genialnie wzmacnia przyrost to w sytuacjach kiedy wypadają nasilała wypadanie. mnie pasuje w sumie kokosowy, rycynowy, laurowy i teraz floresan : )

      Usuń
    3. Dziękuję kochana za pozdrowienia, ja też cię pozdrawiam :*

      A stosujesz peelingi do skóry? Moim zdaniem peeling jest bardzo ważny,dotlenia cebulki,zapobiega zaczopowaniu gruczołów łojowych co właśnie wiąże się z wypadaniem:)

      Usuń
    4. tak! : ) odkąd byłyśmy na badaniu skóry głowy, dawno temu i Pani pokazała mi skórę głowy i użyła jednego z moich ulubionych słów (ujścia mieszków włosowych są 'zaczopowane') ;D to od tego czasu stosuję regularne peelingi zarówno mechaniczne jak te enzymatyczne (teraz sobie te pierwsze odpuściłam i stosuję np. cerkogel 30%) a polecasz mi jakieś enzymatyczne? : )

      Usuń
    5. Nie stosuję peelingów enzymatycznych raczej preferuję te mechaniczne:) A słyszałaś może o tym? Link poniżej:
      http://www.urodaiwlosy.pl/2017/10/jak-pozbyc-sie-wypadania-wosow-zestaw.html

      Usuń
    6. u mnie lepiej sprawdzają się enzymatyczne niż mechaniczne i jak to było widać po kolejnym badaniu skóry głowy robią to zdecydowanie lepiej : )
      post widziałam przed chwilą, ale coś takiego do mnie nie przemawia : )

      Usuń
  10. Hmmm.. czy to dużo czy nie zależy rzeczywiście od gęstości włosów, jeśli czujesz, że się przerzedziły, to pewnie tak jest :( Jakbym tak zbierała przez 2 tyg. to miałabym ich mniej więcej tyle samo (sądząc, ile zostaje na szczotce - bo idzie zima i to też ma wpływ), tylko, że ja nie czuję różnicy w gęstości nigdy.
    Trzymam kciuki, żeby Twoje jak najszybciej wróciły do dawnej chwały :*
    Sz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj jest Sz. jest ;C dziękuję Kochana! teraz mi zależy na ruszeniu bejbików i niech rosną szybko ;c nie mogę się w ogóle doczekać Twoje podsumowania do zapuszczania ;D zawsze czekam na koniec miesiąca, bo wiem, że zwali mnie z nóg! ;D

      buziaki ;*

      Usuń
  11. włosy i tak są zachwycajace mimo wypadania : ), wizualnie tego nie widać na zdjęciach. Włosy dość szybko rosną mimo wypadania, czyli chyba jednak nie jest to niedobór żadnych składników czy zmniejszone ukrwienie głowy? Nie jestem znawcą tematu ale wydaje mi się, że gdyby problem był ogólny włosy też słabiej rosłyby, może to jednak jakiś składnik stosowany na skórę głowy wywołał taką reakcję? Ale nie wiem to tylko sugestie. Mi kiedyś podczas wielkiego wypadania pomogły biotebal i cynk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, myślałam o tym dlatego przez jakiś czas myłam np. żółtkiem z glutkiem lnianym, ale wszystko właśnie będę chciała opisać w poście ;D przez te dwa miesiące siedziałam i w każdej wolniejszej chwili myślałam co może być nie tak ;e wczoraj wyczesałam najmniejszą ilość włosów od dwóch miesięcy, więc niebawem pewnie zabiorę się za opisywanie wszystkiego - może komuś się przyda ;D : )
      i dziękuję za zaangażowanie i podrzucanie pomysłów co może być przyczyną - bardzo mi miło naprawdę ;*

      Usuń
  12. Dziewczynki zastanawiam się jak to jest, że gdy blogerki piszą o wypadaniu i że straciły np. 1/3 włosów tak jak Ty, to jednak na zdjęciach nie widać różnicy w ich ilości/objętości.
    Nieraz specjalnie przeglądałam starsze posty ze zdjęciami (sprzed wspomnianego wypadania) i porównując z aktualnymi nie widziałam naprawdę ubytku, np. u Anwen lub u Ciebie. Pamiętam też oczywiście Twoje wypadanie sprzed 2 lat i wtedy pomyślałam dokładnie to samo :).
    Oczywiście Oluś nie chodzi mi o to że nie wierzę Tobie czy innym blogerkom, bo sama w tym roku przeszłam przez spore (jak na moją normę) wypadanie.
    Nie mam prześwitów i rozpuszczone włosy są wciąż ok, osoby postronne również nie zauważyły ubytku, jednak widzę i czuję różnicę w kucyku lub przerzuceniu włosów na ramię :(.
    Chyba tylko na blogu Eve spotkałam się z tym, że rzeczywiście po czasie było widać, że jej włosów jest wyraźnie mniej niż kiedyś, ALE różnica ta nie była widoczna na rozpuszczonych włosach, tylko dopiero gdy Eve dodała zdjęcia w warkoczu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obawiam się, że np. jakbym próbowała teraz zrobić tak: https://1.bp.blogspot.com/-zZt3WW9mMTw/WUvGZyNdtNI/AAAAAAAAD84/hJrpQ5Rt9xU-5zissvHaWxMhf0vJUIZegCLcBGAs/s1600/DSC_0859.JPG
      efekt mógłby być bardzo smutny ;D jak przerzucę włosy do przodu to z przyzwyczajenia szukam jeszcze 'czegoś na plecach' bo zawsze coś zostawało a potem sobie uświadamiam, że już nie ma czego dobrać ;D śmieję się, bo co mi pozostało :< wiadomo, że to nie koniec świata, ale wjeżdża na psychikę zbieranie wielkich kołtunów włosów zewsząd każdego dnia.
      szkoda, że nie miałam żadnych zdjęć warkocza przed wypadaniem, bo chętnie bym wrzuciła porównanie przed i po ;e a był już taki czas co był dość gruby na miarę gęstości moich włosów eh ;c no nic ;c Tamto sprzed dwóch lat nie było takie jakie było to ;c a już wtedy dramatyzowałam
      Kamila mam nadzieję, że u Ciebie jest już okay i już nic nie wypada!!! ;c tzn. mam na myśli ponad Twoją normę a jak sobie poradziłaś?

      ja nie natknęłam się na włosy Eve w warkoczu, ale widziałam zdjęcia prześwitów na czubku głowy, bo na takie zdjęcia wpadłam jak przeglądałam

      pozdrawiam!!! ;*

      Usuń
    2. Hmm dałam tutaj dwie długie odpowiedzi, czy nie zapisały się? :(

      Usuń
    3. Kamila sprawdzałam i te czekające na publikację i ewentualnie spam jeśli blogger by uznał, że przez długość (jak piszesz) to spam i nic nie ma :< nie zerwało Ci wtedy połączenia? czasem długie się nie dodają wiem po sobie i muszę pisać ponownie ;/// przepraszam, bo straciłaś na to czas :(

      Usuń
  13. Piękne masz te włosiska Kochana, no piękne! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na wszelki wypadek usiadłam ;-D miałam przed oczyma straszne wyobrażenia co spotkało Twoje idelane włosy. Stwierdzam stanowczo (po zapoznaniu sie z wszystkimi materiałami zdjęciowymi, które obejrzałam z napiętymi do granic nerwami), że TWOJE WŁOSY SĄ NADAL IDEALNE!! :-D Mimo tej ilości, która wypadła...tego się praktyczie nie widzi. Gdybym nie przeczytała, że mialaś ostatnio problem z wypadaniem naprawdę nic bym nie zauważyła :-)
    Temat jest mi niestety bliski, bo od września męczę się podobnie ze wzmożonym wypadaniem. Tak mam co roku: na wiosnę i na jesień. W tym roku poczułam jednak taki mega wku...w na tą sytuację ;-D Stwierdziłam, że wytoczę wszystkie działa przeciw temu wypadaniu. Dokładnie wczoraj zamówiłam Kaminomoto oraz szampon i odżywkę Halier Fortesse. Na wszystko poszło prawie 500zeta ale stwierdziłam, że mam po prostu dosyć. Moje włosy są idealnie proste, długie i mam takie wrażenie, że tym bardziej od razu widać na nich takie przerzedzenia. A to mnie wkrurza niemożliwie. Dlatego ostatnio włosy (będące pierwotnie do pasa) podcięłam jakieś 20 cm. Naczytałam się wielu super pozytywnych opinii o Kaminomoto (wahałam sie jeszcze nad Kamiwazą) i tym zestawie szampon+odżywka Halier Fortesse. Wydaje się, że może to stanowić dobry zestaw do walki z wypadaniem. Zastanawiałam się jeszcze nad szamponem zagęszczającym Colway. Podobno także czyni cuda. Jest jednak (mała) grupa osób, którym podobno zniszczył włosy. Dlatego jeszcze się zastanawiam nad zakupem. Od jutra zaczynam kampanię wojenną moim zestawem hehe Dodam na koniec, że także zrobiłam wszystkie badania - wszystko idealnie. Wypadanie to ogólnie masakrycznie frustrujący problem - to patrzenie na ilość włosów na szczotce, w wannie, na podłodze itd itd Miałam jakiś czas temu podobny pomysł do Twojego - zebrać takie włosy z tygodnia. Po kilku dniach zrezygnowałam - mogłam tego nie wytrzymać psychicznie ;-) No nic, przepraszam za przydługiego posta ale musialam sobie ulżyć z tym włosowym problemem. Z tym problemem, który - jak myślę - tak dobrze sama rozumiesz Olu :-)
    Pozdrawiam super serdecznie :-)
    Iza z Lublina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widać niestety jak np. przerzucam włosy do przodu i jeszcze próbuję czegoś szukać z pleców (haha, wiesz o co chodzi ;d) a tam już nie ma co dobrać ;c np. nie mogłabym raczej teraz zrobić jak np. na tym zdjęciu https://1.bp.blogspot.com/-zZt3WW9mMTw/WUvGZyNdtNI/AAAAAAAAD84/hJrpQ5Rt9xU-5zissvHaWxMhf0vJUIZegCLcBGAs/s1600/DSC_0859.JPG ;D czuję, że mogłabym się rozczarować efektem, ale wiadomo, to nie koniec świata a ja się czuję zmotywowana by działać dalej. jakby nie patrzeć zawsze z włosami jest coś do zrobienia ;D chociaż tyle, że włosy na długości miały wielkie olejowania, bo jak skupiałam się na skórze głowy to i długość korzystała i teraz ani jedna końcówka się nie ukruszy ;D a spróbowałabym! ;D
      również uważam, że na takich widać przerzedzenia najbardziej, bo zwykle wypadają te najdłuższe i robi się nieciekawie ;c

      na tym zdjęciu, które dodałam one i tak nie wyglądają tak 'obleśnie' jak np. zebrałam je na innym zdjęciu i zakryły mi całą dłoń wjechały na rękę i wyglądały jakby się piętrzyły ;D nie dodałam też tego zdjęcia - mnie samej niefajnie się na to patrzyło i wiem, że z tego co wypadło byłaby niezła peruka ;D to zdjęcie jest jednak 'dyskretniejsze'

      ja zakładam, że skoro teraz leci ich coraz mniej (wczoraj wyczesałam najmniejszą ilość od dwóch miesięcy!!!) to bez cięcia (poza tym co było) raczej się obejdzie, bo nie aż takiej potrzeby. jeśli jednak by się pojawiła na pewno bym ścięła, bo co z tego jak długie skoro smętnie wiszą ;c
      daj znać za jakiś czas jak sprawuje się Twój zestaw i naprawdę z całego serca życzę poprawy, bo wiem jak to jest zbierać je zewsząd i jeszcze starać się przy tym wszystkim nie denerwować ;c

      POWODZENIA!!! WIERZĘ, ŻE BĘDZIE LEPIEJ!!! <3

      Usuń
  15. Kobietki jaką pielęgnację proponujecie do skóry głowy z ŁZS oraz bardzo suchych, zniszczonych włosów o naturalnej strukturze sianowatej - oczywiście podcięłam 5 cm, i fryzjerka powiedziała, że za 3 miesiące znów cięcie i tak na bieżąco co 3 miesiące będziemy ciąć, gdyż powiedziała, że mam jeszcze około 80% spalonych włosów. Ale mimo wszystko chciałabym je jakoś pielęgnować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy ŁZS ważne, by myć włosy w miarę często, zanim pojawi się ewentualne swędzenie. POlecam cerkogel30 na skórę głowy przed myciem raz w tygodniu, a w inne dni np żel aloesowy, glutek lniany.
      Do tego szampon z dziegciem może pomóc, szampon neutralny Natura Siberica

      A na zniszczone włosy to wszystko to co polecamy ciągle na blogu :) olejowanie, maski, olej śliwkowy po myciu itd

      Usuń
  16. Kochane ,mam problem z puszącymi się, suchymi włosami. Nie są całkowicie proste, wywijają się tu i ówdzie, ale czasem udawały się lśniące i gładkie. Nie suszę włosów, nie prostuję, na noc zawsze związane. Rano jeszcze w miarę gładkie, lecz po wyjściu na dwór i w szkole automatycznie wyglądają jak zniszczone, brzydkie poprostu. Przyznam, że pielęgnacja ich trwa już długo, a efektów nie ma. Swojego ulubionego oleju nie mają, raz były gładkie po morelowym, a raz np. po awokado.Stosuję OMO, szampon leczniczy cafe de beauty do farbowanych, nie myję ja długości, a szampon rozcieńczam. Maska czarna Marokańska z naprawdę dużą ilością oleju (1,5 łyżki) spłukiwana wodą, a po myciu zawsze jeszcze nieco olejku. I nic. Próbowałam różnych metod olejowania, przed, po, emulowanie maską. I już mam dość. Płukanki nie pomagają ani trochę, osławiony olej kameliowy też nie. Wiem, że być może są takie, bo chcą się falować, ale nawet one wygniecione są brzydkie i bez czesania dnia nie przetrwam. Doradzicie coś?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj takiej kombinacji:
      nałóż porządną porcję oleju i dokładnie rozczesuj włosy nim pokryte - ja często robię to nawet 20 minut by dotrzeć wszędzie i na tym etapie wygładzić włosy.
      po 2-3 godzinach dołóż na włosy mieszankę oleju (jakiego chcesz, którego Ci nie szkoda bo chodzi o to by było go więcej) z miodem bądź aloesem, ale najpierw spróbuj z miodem. pomieszaj w miseczce i maczaj włosy w niej wcierając coraz wyżej mieszankę.
      potrzymaj pod folią i ręcznikiem taką mieszankę około półtorej godziny i umyj normalnie szamponem (nie rozcieńczaj, bo to musi się dobrze domyć, ewentualnie możesz zemulgować przed nałożeniem szamponu).
      nałóż maskę (w ogóle fajnie nawilżająca jest maska omia z siemieniem) ale jakąś inną niż marokańska z dodatkiem oleju (ale nie dużo). Płukanki sobie odpuść

      rozczesz włosy na mokro delikatnie i podczas schnięcia przeczesuj wygładzając je rękami pokrytymi dokładnie roztartym olejem (1-2 krople) + koniecznie silikonowe serum skoro łatwo tracą wilgoć po aplikacji oleju (ja i tak bym użyła kamelii do tego celu, zobaczyć jak się sprawdzi po takiej kombinacji)

      kiedy będą suche zrób na noc takiego koczka http://www.sophieczerymoja.com/2017/09/tutorial-film-na-koczek-skarpetkowy.html
      : )

      Usuń
    2. Dziękuję;) Zrobiłam i powiem szczerze, że podziałało! Nie mogłam przestać macać włosów, bo były mięciutkie w dotyku. Wiadomo, do tafli im daleko, ale efekt był. Użyłam olej morelowego, potem olej rzepakowy z miodem, do mycia mydło cedrowe i na koniec kallos silk, bo ani tej polecanej maski nie miałam, a protein dawno nie było.
      I tu pytanie, co ile mogę robić taką kurację? Myję włosy dwa razy w tygodniu.
      Koczek niestety odpada, jakimś cudem robią mi się po nim loczki, śliczne bo śliczne, ale utrwalać trzeba by je było.

      Usuń
    3. suuuper! bardzo się cieszę ;D ostatnio o Tobie myślałam i zastanawiałam się czy wejdziesz na posta zobaczyć moją odpowiedź!!! ; )

      fajny efekt daje dołożenie żelatyny wymieszanej z olejem jako trzecia warstwa na włosy, ale sama musisz ocenić czy nie są jakoś baaardzo zniszczone. To potęguje efekt wygładzenia ;3
      na włosy w oliwie i miodzie nakładasz mieszankę żelatyny, którą wcześniej rozpuszczasz w rondelku z 2-3 łyżkami wody i czekasz aż lekko zgęstnieje a następnie przelewasz do miski gdzie jest już lekko podgrzany olej. mieszasz cały czas żeby nie porobiły się grudki i kiedy ostygnie na tyle byś mogła nałożyć na włosy - nakładaj : ) Mieszaj włosy w misce i przeciągaj po nich ręką. Włoski dajesz pod folię ręcznik i po 40 minut postępujesz ze zmyciem jak wyżej : )
      U mnie żelatyna sprawdzała się zawsze nawet na włosach w gorszej kondycji : )

      Żelatynę możesz robić wtedy kiedy potrzebują protein, a kompres miodowo oliwny myślę, że raz na tydzień wystarczy - kontroluj efekty na włosach kiedy zaczną się 'przenawilżać' odstaw na jakiś czas : )

      aha a co do skrętu spróbuj ploppingu na żel lniany np. : )
      https://www.youtube.com/watch?v=mInPt4-_Dyc
      skoro uważasz, że naturalnie próbują się kręcić : )

      Usuń
  17. Zdjęcia włosów zachwycają, zerknęłam na te co wypadły i jest ich sporo :( U mnie też się sypią, ale nie jakoś nagminnie. Wracam jednak do regularnych wcierek, cała armia już czeka na testowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest jest :< a jakby było pięknie jakby można je było ponownie przytwierdzić do głowy ;D :< teraz pozostaje mi tylko intensywne wcieranie ;D
      powodzenia w walce z wypadaniem Iw! ;*

      Usuń
  18. Kochane, czy robicie wysyłki do UK? Potrzebuję również Waszej rady/wspacia duchowego odnośnie pielęgnacji/koloryzacji włosów henną. Udało mi się znaleźć hennę Khadi i ją kupić, ale trochę obawiam się ją kłaść na włosy, które były farbowane chemią ok mies temu. Proszę, jesli macie chwilkę odezwijcie się do mnie, mój email to monika_r1990@o2.pl
    P.S Wasze włosy to chyba marzenie każdej żyjącej istoty na tym świecie :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Na wypadanie polecam wszystkie toniki babci agafii(przeciw wypadaniu,wzmacniający i regenerujący) i sapinics Farmony :). Uratowały mi swego czasu te wcierki włosy kiedy było już naprawdę krucho :(

    OdpowiedzUsuń