Jak wizualnie zwiększyć objętość włosów z pomocą specjalnie dobranych produktów, półproduktów oraz stylizacji - mój plan działania na najbliższe miesiące

Dziś post nad którym myślałam od pewnego czasu i w końcu znalazłam czas by przysiąść do komputera w celu innym niż spoglądanie na to co muszę zapakować do paczki, więc trzeba to wykorzystać! : ) Jak doskonale wiecie (czy to z tekstu, czy to ze zdjęć, którym się wnikliwie przyglądaliście) moje włosy uszczupliły się o znaczną ilość. Nie będę się o tym wypowiadać jak o życiowej tragedii, ponieważ włosy nie ręka - odrosną, ale przyznam, że ciężko przyzwyczaić się do nowego stanu rzeczy. Tym bardziej jeśli blog jest stricte włosowy, a Wy wpadacie często na bloga by się porządnie zmotywować : ) Nie wiem czy ta motywacja teraz nie osłabnie jeśli chodzi o mój przypadek a może wręcz przeciwnie? Zostanie wzmożona, ponieważ planuję intensywne zagęszczanie włosów i uważam, że moje spostrzeżenia w tym względzie będą całkiem trafione, ponieważ będę miała w 'rękach' dosłownie namacalne dowody : ) Szkoda tylko, że przyrost można przyspieszyć i zawsze coś się 'wyciągnie' już na przestrzeni 3-4 miesięcy by było widać różnicę, a z zagęszczeniem to jest kwestia już raczej lat. Choć zamierzam baby hairy bardzo motywować do szybkiego wzrostu.


Kiedy wrzuciłam ostatnio podobne zdjęcia na Instagram pojawiły się pytania o pomadkę, którą mam na ustach, więc pomyślałam, że podrzucę Wam link do niej. Jest to niezastąpiona matowa pomadka KLIK w kolorze Frozen Strawberry, na żywo nieco ciemniejsza (idzie w brąz <3). Dawno szukałam takiego koloru : ) Na te pomadki wydaję fortunę i mam już całkiem sporą kolekcję i myślę o dokupieniu nowych odcieni.

1. Pogrubienie włosa i piękny, głęboki kolor, który pozwoli mi na odwrócenie uwagi od moich 'przerzedzonych' włosów za pomocą czystej henny oraz katamu.


Pewnie zastanawia Was dlaczego piszę o czystej hennie (KLIK) zamiast o hennie z amlą oraz o katamie (KLIK) zamiast o indygo jak to miało miejsce np. we wpisie o moim farbowaniu http://www.sophieczerymoja.com/2016/04/moje-farbowanie-color-khadi-ola.html. Przestawiłam się na czystą hennę z dwóch przyczyn. Moje farbowanie wciąż zostaje dwuetapowe jeśli chodzi o zioła, ale z racji tego, że zapach czystej henny przestał mi przeszkadzać już jakiś czas temu (na początku podobnie jak indygo robił ze mną nieciekawe rzeczy i cieszę się, że ten stan rzeczy już minął i nie mam już takich złych doznań po ich aplikacji) sięgam po nią jako moją mieszankę nr. 1 przed aplikacją katamu. Dlaczego zerwałam z indygo? Mimo, że w dalszym ciągu kocham efekt jaki daje i ten kolor włosów będzie mi się podobał zawsze myślę o 'przyszłości', tej włosowej oczywiście, a natchnęło mnie do tego chemiczne rozjaśnienie pasemek pokrytych katamem. Co prawda pasemka należały do Moniki i ładnie rozjaśniły się ponownie do rudości. Sprawdziłam tą informację, ponieważ jedna z naszych Czytelniczek (Daniela ;*) wspomniała o tym, że katam można rozjaśniać w przeciwieństwie do indygo i nie buduje napięcia, że włosy staną się zielone w rezultacie użycia rozjaśniacza (w przypadku moich włosów zebranych ze szczotki góra rozjaśnia się do zielonego, zaś długość do niebieskiego co tworzy ciekawy efekt ;d). Mam nadzieję, że koloryzacja katamem na dłuższą metę mnie usatysfakcjonuje by nie wracać do indygo. Lata będą mijać a indygowane włosy będą się systematycznie podcinać. Jutro moje pierwsze dwuetapowe farbowanie, zobaczymy jak wyjdzie. Mam już za sobą farbowanie mieszanką henny i katamu, ale było to dla mnie nie satysfakcjonujące. To będzie moja główna oręż w walce o wizualne zwiększenie objętości. Postaram się nakładać ziółka więcej niż raz w miesiącu. Będzie to wymagało poświecenia (tu mam na myśli głównie czas), ale jeśli dzięki temu mam się poczuć lepiej to będę tak czynić bez dwóch zdań : )


2. Niezastąpione półprodukty z kuchni, które przyczyniają się do super objętości fryzury!


Mam tutaj na myśli głównie:
- ukochaną żelatynę.
Z żelatyną nie roztaję się od momentu, kiedy moje włosy były jeszcze wysokoporowate, ale już wtedy pozwalały mi na eksperymenty z żelatyną. Co prawda dodanie jej do maski po umyciu włosów skończyło się katastrofą (taki przepis krąży po internecie, dlatego też skusiłam się na niego na mój pierwszy raz). Dlatego też wypracowałam sobie mój idealny sposób na użycie żelatyny by dała efekt pięknych, błyszczących, nawilżonych włosów a przede wszystkim sypkich i pełnych objętości! To właśnie na żelatynę stawiam przed 'wielkimi wyjściami' zawsze laminując włosy.

- soda oczyszczona.
Odkąd moje włosy osiągnęły niską porowatość, co cieszyło mnie jeszcze zanim wypadła mi spora ilość włosów, tak teraz znacznie podkreśla moje 'skromniejsze' włosy. Moje włosy teraz łatwo obciążyć, mają tendencję do zbijania się w 'skupiska' więc myję je sodą raz na półtora tygodnia by spełnić się jako włosomaniczka kochająca olejowanie włosów i by móc pokazać się ludziom bez efektu niedomytych włosów. Tworzy to w moim przypadku układ idealny, ponieważ włosy są pięknie od siebie oddzielone, nie zbijają się tak często w kolonie, czego bardzo nie lubię i do tego lepiej reagują na działanie 'odżywcze' masek oraz olejów.

- żółtko jajka.
Moje włosy bardzo lubią je w formie 'dokładanki' (podobnie właśnie jak żelatynę). Czym jest dokładanka? Dokładanka uwzględnia wszystko co włosom do szczęścia potrzebne czyli dawkę protein, emolientów oraz humektantów. Dokładanka, która daje u mnie najlepsze rezultaty to z początku naolejowanie włosów ulubionym olejem na 2-3 godziny (albo na całą noc, co również bardzo im służy) a następnie dołożenie (na wciąż naolejowane włosy) mieszanki oleju, miodu bądź aloesu i właśnie żółtka jajka. Włosy naolejowane tracą na objętości co pomaga w aplikacji mieszanki (ślizga się po nich), którą nakładam wkładając włosy do miseczki z mieszanką i wcierając ją coraz wyżej i wyżej aż pokryje całe włosy.

* Z użyciem żółtka jajka polecę Wam również szampon jajeczno-glutkowy (z siemieniem!), który przetestowałam w kryzysowych sytuacjach, kiedy skóra głowy 'bolała' i swędziała. Sprawdzi się na włosach zdrowszych to na pewno. Testowałam go na włosach nieumytych, ale nie pokrytych olejem, by żółtko miało szansę dać sobie radę by fryzurę odświeżyć. Użyłam dwóch żółtek jaj oraz około szklanki gęstego glutka lnianego. Do zdjęć zmieszałam mniejsze proporcje by po prostu pokazać Wam jak taka mieszanka się prezentuje. 'Szampon' nakładałam na włosy suche, dlatego ilość modyfikowałam sobie ilością glutka by dało radę pokryć całe włosy. Dzięki glutkowi mieszanka super sunęła po włosach i do tego się lekko pieniła : ) Całość szła pod folię i ręcznik na półtorej godziny by żółtka miały szansę zadziałać. Następnie włosy zostały spłukane wodą, zaś na długość został nałożony balsam w celu ułatwienia rozczesywania. Na drugi dzień Monika stwierdziła, że super są odbite od nasady i widać, że bardzo świeże! : )


- siemię lniane.
U mnie sprawdza się tak samo dobrze jak laminowanie żelatyną (choć żelatyna to jednak numer 1). Używam go wtedy kiedy włosy są już wypielęgnowane i umyte. Gotuję siemię lniane pozyskując dzięki temu glutka lnianego, którego nakładam na włosy na około 2 godziny. Świetnie łagodzi wszelkie podrażnienia skóry głowy. Po upływie wyżej wspomnianego czasu włosy spłukuję wodą. Można też glutka rozrzedzić większą ilością wody by stworzyć płukankę, której się wodą (po aplikacji) już nie spłukuje, ale ja wolę pierwszą opcję. Siemię daje mi dużą objętość, rozdzielenie włosów by nie zbijały się w 'kolonie' i podbija mi skręt. Włosy po nim naturalnie schną dużo, dużo dłużej, ale odkąd mam suszarkę żadne schnięcie (nawet najdłuższe po dużej dawce emolientów i humektantów) nie jest mi straszne : )


3. Produkty do włosów mocno proteinowe

Będę poszukiwać wartościowych produktów proteinowych, które sprawdzą się nie tylko u mnie - będę je również testować pod tym kątem by móc polecić je Wam (po uprzednim przygotowaniu włosów na ich przyjęcie). Na razie ideałem w tej kwestii jest dla mnie balsam Karelia Organica z fito-keratyną i z każdą kończącą się buteleczką zastanawiam się czemu nie kupiłam jeszcze jednej (teraz Karelie wciąż na Hurtowniach niedostępne a tak czekamy!). Przewertowałam ostatnio Hurtownię w poszukiwaniu czegoś SUPER (jako gotowy produkt), ale niestety nic nie przykuło mojej uwagi, więc trzeba przeszukać inne źródła w poszukiwaniu smaczków.

4. Zwiększenie objętości włosów dzięki lokom - tylko metody bez użycia ciepła

A było ich mnóstwo ; ) Możecie je wszystkie zobaczyć TUTAJ. Koczek skarpetkowy (KLIK) daje idealne fale, ale ciekawa jestem jak będą wyglądać włosy pokręcone np. na papier śniadaniowy przy obecnej długości : ) Uwielbiam gładką górę pełną objętości i falujący dół, więc kiedy stawiam na papier śniadaniowy najpierw wiążę włosy w wysokiego kucyka (to zapewnia objętość, ściślej mówiąc, przyczynia się do niej) a kręcę jedynie długość 'ogona' : )


5. Płukanki, które zwiększają u mnie objętość

To najzwyklejsza płukanka kawowa (jestem szczęśliwą posiadaczką ekspresu do kawy), którą rozrzedzam wodą przegotowaną. Nie jest stworzona dla jasnych włosów i równie jasnych ręczników/koszulek w które odsączacie włosy... ; ) Powyżej możecie zobaczyć efekty po jej zastosowaniu - dobrze je usztywnia i przede wszystkim zapach kawy towarzyszy mi cały dzień! Aktualnie kawę odstawiłam i już jej nie pijam, dlatego cieszę się, że choć w taki sposób jest mi dane ją poczuć ;d
Płukanka cytrynowa przedłuża u mnie świeżość włosów i odbija je od nasady. Najlepiej sprawdza się u mnie po oczyszczeniu włosów sodą oczyszczoną, kiedy trzeba domknąć łuski po jej zastosowaniu ; )

Płukanki jakie zamierzam przetestować na zwiększenie objętości w najbliższym czasie
:
- płukanka z glinki. Co będzie trudne, ale wierzę, że znajdę na nią sposób.
- kolejne podejście do mąki ziemniaczanej, czyli nic innego jak płukanka z mąki ziemniaczanej. Zobaczymy co z tego wyjdzie : )

PS. Zdjęcia robione dwa tygodnie temu kiedy mieliśmy jeszcze piękną pogodę : )
Trzymajcie kciuki za jutrzejsze farbowanie!

O.

40 komentarzy :

  1. Świetny post i cudowne włosy :) zastanawiam się czy macie jakieś rady dotyczące naturalnie kręconych, puszących się włosów? Nigdy nie wiem jak układać je po umyciu. Czy taki koczek ze skarpetki nadałby się do kręconych włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! : ) tak jak poniżej pisała Mona (która jest posiadaczką ślicznych loczków naturalnie) koczek ze skrapety czaruje na jej włosach piękne, grube fale : ) uważam, że nie zaszkodzi spróbować : )

      z całą pewnością możesz spróbować również mycia maską/odżywką i stylizacji na glutka lnianego oraz ploppingu : ) https://www.youtube.com/watch?v=mInPt4-_Dyc&t=1s
      ja jednak najpierw spróbowałabym koczka, ponieważ taki efekt bardziej do mnie przemawia : )

      Usuń
  2. Kochana czym zmyć plamy z indygo z rąk? Niestety zapomniałam założyć rękawiczek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj znam ten ból! pamiętam jedne z moich pierwszych farbowań kiedy jeszcze nie znałam mocy indygo i nie założyłam rękawiczek ;D u mnie zwykle sprawdza się peeling cukrowy z jakimś olejem, Monika jeszcze podpowiada, że kwas cytrynowy bądź soda i dużooo cierpliwości ;D : )

      Usuń
    2. Ja polecam nałożyć grubą warstwę tłustego kremu badz oleju kokosowegona dłonie, na to gumowe rękawiczki i potrzymac aż tam się nagrzeje i zmyć. Ja tak powtarzałam do skutku. Inne spoby za bardzo wysuszaly mi dlonie

      Usuń
    3. Ja mam naturalnie kręcone włosy i kaczek na skarpecie świetnie się sprawdza. Włosy są gładkie i powstają piękne, grube fale.

      Usuń
    4. mam nadzieję, że dało się w rezultacie zmyć indygo z rąk! : )

      Usuń
  3. Kochana, oczywiście, że w dalszym ciągu niesamowicie inspirujesz i motywujesz,nawet jeżeli Twoje włosy przeszły ostatnio troszkę trudniejszy okres. Teraz bardziej mogę się z Tobą utożsamiać😘 Wiem, co oznacza niekontrolowane wypadanie włosów, bo sama się z tym zmagam przez niedoczynność tarczycy:( Najważniejsza jest wiara w siebie i świadomość, że jesteśmy w stanie ogarnąć sytuację:) Twoje włoski są naprawdę zachwycające i mam nadzieję, że uda Ci się Twój plan dodania objętości:)
    Pozdrawiam serdecznie:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, bardzo mi miło w takim układzie ;* jestem właśnie po hennowaniu i katamowaniu - czekam aż kolor się w pełni rozwinie i chociaż z tego jestem zadowolona, że odpadła mi farba ma odrost, bo na wypadanie to ona by raczej nie pomagała a teraz mogę wszystko załatwić naturalnie ;D szukam tylko sposobu jak farbować się częściej i nie wydawać na to fortuny ;D (katam kosztuje około 40 zł :< a ostatnio zużyłam dwa)
      bardzo dziękuję za ten komentarz i życzę żeby tarczyca jak najmniej dawała się we znaki ;C ;**

      pozdrawiam serdecznie i życzę miłego weekendu! : )

      Usuń
  4. Przepiękna jesteś - ideał kobiecości w każdym calu 😍 Włosy wyraźnie rosną a i z czasem na pewno się zagęszcza, nadal robią piorunujace wrażenie i są motywacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Kochana i kto to mówi!;* ja dalej jestem pod wrażeniem tego zdjęcia, które masz i cieszę się, że mam je na blogu <3
      jak je dobrze wypielęgnuję to nie jest tak źle, fakt, ale warkocz niestety pokazuje bardzo smutną prawdę ;D a szkoda, bo lubiłam je nosić! i dziś czesałam Monikę i włosy były takie gęste i ciężkie jak moje jeszcze jakiś czas temu ;c no nic! dam jakoś radę ;D dzięki takim ciepłym słowom z całą pewnością : )

      miłego weekendu Kochana! : )

      Usuń
  5. Hej, czy planujesz przez te lata farbowac katamem, żeby kolor był podobny jak po indygo, ale zeby po czasie jak juz calosc bedzie zafarbiwana katamem mozna było ją rozjaśnić ? Zastanawiałam się sama nad taką opcją, ale ten latam nas na razie drogi :/ plus mam jeszcze pytanie, jak czysta henna wpływa na twój czarny kolor, czy refleksy stają się cieplejsze, czy wlosy bez zmiany widocznej koloru,ale odzywione. Mam teraz też czarne wlosy i zastanawiam się czy warto używać też henny. O dziwo mój odrost jasny brąz łapie na taki czarno granatowy kolor na stale bez farbowanoe dwuetapowego. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że te próbki, które rozjaśniałam to nie był czysty przypadek, więc tak - właśnie tak zamierzam : ) na chwilę obecną czuję się jak po farbowaniu indygo ;D aż muszę o tym posta napisać! ale najpewniej zdjęcia zrobię w poniedziałek jakoś, bo do niedzieli nie myję włosów ;D (dla mnie to katorga, bo myję codziennie i czuję się niekomfortowo ;d) czekam aż utleni się kolor! : )
      ja zużyłam dwa opakowania ;D 80 zł :O na jedno farbowanie, masakra! ;D jedno to nic przy dwóch ;d
      tak, refleksy są cieplejsze, choć teraz po farbowaniu katamem nie widzę już żadnych xD Monika twierdzi, że to zupełnie inna czerń - tamta była granatowa a to jest po prostu czerń ;D

      Usuń
    2. jak mieszałam katam z cassią to wychodził taki ładny brąz <3 też mi się podobał! ja używam henny i z całą pewnością nie przestanę, bo po niej pięknie błyszczą mi się włosy : )

      Usuń
  6. Zupełnie szczerze to nie widać "ubytków" w Twojej gęstości, choć "dowody" widziałam. Trzymam kciuki za farbowanie i proszę zdawaj raporty z pielęgnacji, ja ostatnio mam spadek motywacji, a patrzenie na Wasze zdjęcia to zawsze uczta dla oczu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widać jak zrobię warkoczyka :C bardzo lubiłam je nosić a teraz to naprawdę dobrze nie wygląda ;e będę zdawać raporty, bo jest co nadrabiać! : ) teraz się przymierzam do posta o farbowaniu, ale czekam do niedzieli aż kolor w pełni się utleni i nabierze głębi : )

      proszę mi tu nie 'spadkować' z motywacją! : ) będą zdjęcia - co prawda w domu, bo pogoda okropna, ale będą : )

      pozdrawiam i dziękuję za miłe słowa! : )

      Usuń
  7. Dziewczyny odpiszę Wam troszkę później na komentarze, wybaczcie proszę ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana, doradz mi proszę jakiś dobry szampon, zwalczający łupież. Od pewnego czasu mam z tym problemem i strasznie się martwię😢 zależy mi, żeby był to produkt przystępny cenowo i raczej łagodny; mój skalp jest wrażliwy i nie chcę go niepotrzebnie katować. Liczę na pomoc:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. jedna z moich znajomych bardzo chwali sobie nowość od Vianka szampon przeciwłupieżowy, zaś druga znajoma, która również ma problemy ze skórą głowy kupiła od nas już 5 buteleczkę szmapongu dziegciowego Fitokosmetik ;D więc jej się sprawdza : )
      kiedy ja np. mam problem ze swędzącą skórą głowy to sięgam po Cerkogel do dostania w aptece w stężeniu 10%, możesz też używać 30%, które ma działanie złuszczające : ) myślę, że też może się przydać ; )
      spróbuj też delikatnych peelingów mechanicznych np. cukrowych : ) z tego co wiem, włosy należy myć często by nie namnażał się grzyb (przez łój). Unikaj mycia włosów w zbyt ciepłej wodzie i suszenia gorącym nawiewem.
      Unikaj nakładania produktów sklepowych na skórę głowy typu maski, odżywki. W kwestii nawilżenia możesz spróbować np. glutka lnianego.

      Usuń
    2. Kochana dziękuję za tyle fajnych wskazówek, na pewno będę testować😘 A co myślisz o Pirolamie, albo nowej linii Dermedic?

      Usuń
    3. Z leczniczych aptecznych polecam Zoxin med, Pirolam też jest ok. Tylko to raczej do stosowania raz na tydzień, bo wysuszają włosy

      Usuń
  9. A ja mam pytanie z innej beczki.. chodzi mi o farbowanie włosów henna Swati czarna . Na 1raz mogę być zadowolona z efektu? Jestem ciemną brunetka z wysoko porowatymi wloskami. Jest łatwa w użyciu? Pomóżcie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli masz wysokoporowate włosy przygotuj włosy do farbowania podobnie jak robię to ja, o czym pisałam w tym wpisie http://www.sophieczerymoja.com/2016/04/moje-farbowanie-color-khadi-ola.html
      ; )
      dla lepszej konsystencji dodaj np. glutka lnianego bądź dwie łyżki miodu. u mnie im dłużej trzymana na głowie tym daje lepszy efekt no i pamiętaj, żeby nie nakładać maski ani nie myć szamponem po spłukaniu henny przez 48 h aż kolor nabierze głębi ; )
      generalnie po sobie wiem, że cały potencjał widać kiedy stosuje się systematycznie i regularnie ; ) niektóre włosy ciężko się farbują, inne wręcz przeciwnie

      Usuń
  10. przy tylu wlosach to Ci nic potrzebne nie jest za bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziewczyny, często podkreślacie, że pierwszym krokiem do tego, aby podjąć walkę z nadmiernym wypadaniem włosów są badania krwi. Z problemem wypadania walczę już jakieś 7mcy (biotebal, wcierki: jantar, wianek, rzadziej sesa) ale efekt marny. Robiłam badania krwi + tarczyce i wszystko w normie, ale tak naprawdę to nie wiem jakie badania powinnam zrobić, żeby być pewną czy przyczyna wypadania nie jest uwarunkowana innymi czynnikami. Proszę o pokierowanie co warto przebadać. Z góry dziękuję za odpowiedź

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm, ja zerknęłam na posta Anwen http://www.anwen.pl/2015/02/wypadanie-wosow-jakie-badania-wykonac.html
      i wykonałam w sumie wszystkie, które Ania podała ; ) ale tak ja napisała Anwen to są takie wstępne badania, bo przyczyna może leżeć głębiej :c a dużo wypada Ci włosów dziennie? ja zauważyłam, że fajnie na mnie działa Floresan, ale Sesę odrzucają a szkoda, bo działa mi na porost. teraz wypada mi po niej więcej włosów, więc ratuję się Floresanem. włosy po farbowaniu myję dopiero w niedzielę, czy 4 dni bez mycia CO TO BĘDZIE! ;D

      Usuń
  12. Dziewczyny,
    Często podkreślacie, że pierwszym działaniem jakie powinno się podjąć w walce z nadmiernym wypadaniem włosów jest badanie krwi. Z utratą włosów walczę już od jakiś 7mcy (od wewnątrz biotebal, na skalp: jantar, wianek, rzadziej sesa) owszem zauważyłam szybszy przyrost, więcej bejbików, ale włosy w dalszym ciągu bardzo wypadają. Robiłam morfologie oraz tarczyce i wynik w normie, ale tak naprawdę to nie wiem jakie badania powinnam zrobić, aby mieć pewność, czy przyczyna wypadania nie leży gdzie indziej. Będę wdzięczna za informację jakie badania warto zrobić. Z góry dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odeślę Cię do wpisu Ani : )
      http://www.anwen.pl/2015/02/wypadanie-wosow-jakie-badania-wykonac.html

      Usuń
  13. masz najpiękniejsze włosy w całej blogosferze i z tego podium nigdy nie spadniesz, no obłędne są, ciekawe jak wyjdzie farbowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj dziękuję! naprawdę bardzo mi miło <3 mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości będzie widać już jakikolwiek efekt!;*

      pozdrawiam serdecznie i jeśli chodzi o farbowanie to pierwszy efekt pokazałam już na instagramie https://www.instagram.com/p/Ba_IHlYBx9i/?taken-by=sophieczerymojablog
      zdjęcia mało smaczne, ale chociaż widać efekt dwuetapowego farbowania! wreszcie na plus! ;d

      ;*

      Usuń
  14. Kochana, włoski masz przeurocze,jesteś dla mnie niesamowitą inspiracją!:) Jak myślisz, czy płukanka z octu jabłkowego sprawdzi się na wysokoporowatych włosach?
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płukanka z octu sprawdzi się na każdych włosach : ) więc jak najbardziej : )

      Usuń
  15. U mnie obecnie proteiny to niemal fundament pielęgnacji :)
    Dają kapitalne efekty :)
    No i ja z indygo nie rezygnuję - nigdy w rozjaśnianych nie będzie mi dobrze i to wiem nie od dziś :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Witam, zachwycający blog, jestem pod wrażeniem. Msm pytanie zarówno do Moniki i Oli ale również do czytelniczek. Jak to jest u was dziewczyny gdy włosy są w całym mieszkaniu. Przy długich włosach jest to wyjątkowo uciążliwe. Nie wierzę że wszystkie długowłose czesza włosy nad umywalka lub wanna lub też natychmiast odkurzaja. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Moje włosy np. prawie w ogóle nie wypadają, więc nie mam tego problemu. Podczas czesania większość zostaje na szczotce, a kiedy czeszę je po myciu i wypada najwięcej to zawsze w jednym miejscu, nie chodzę po całym domu ;d Za to co jakiś czas wypadają włosy mojego męża, a ma prawie takiej długości jak ja i wtedy jestem zła ;d bo ciągle chodzę i je zbieram ;d

    OdpowiedzUsuń
  18. a czy możesz podać ten świetny sposób na stosowanie żelatyny? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro powinien pojawić się wpis z metamorfozą czytelniczki i tam będzie przepis : )

      Usuń