Podsumowanie efektów zapuszczania (czwarty miesiąc) + Wasze efekty : )

W dzisiejszym podsumowaniu zabraknie Oli, która nadrobi swoją nieobecność przy następnym podsumowaniu - czyli już niedługo : ) Chciałyśmy Wam z całego serca podziękować, że przesyłacie nam swoje podsumowania i zawsze znajdziecie czas by wysłać nam maila ze zdjęciami ;* To takie miłe! : ) Zaangażowanie pierwsza klasa  (;*) - mamy nadzieję, że nikogo nie pominęłyśmy w tym podsumowaniu (czasem mail płata nam figle).
W ostatnim miesiącu zapuszczania (KLIK) opisywałam Wam koncentrat dzień-noc marki Floresan (dokładnie TEN). Spisał się naprawdę dobrze i to zachęciło mnie do przetestowania reszty produktów tej marki. Mam zawsze nadzieję, że skoro jeden produkt z linii się spisał to inne też mnie nie zawiodą.
Postawiłam na rozgrzewającą maskę (KLIK). Jak to zazwyczaj bywa - jeśli coś okaże się Hitem to nagle brakuje tego w Hurtowni ;d Planowałam przedłużyć kurację o kolejny miesiąc, ponieważ tak bardzo spodobały mi się efekty, ale z powodów braków w Hurtowniach jest to niemożliwe. Jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło i w takim układzie następnym produktem, który sprawdzę będzie olej pieprzowy (KLIK). Spodobały mi się produkty do nakładania przed myciem i mam ochotę przetestować takich więcej. Niegdyś często stosowałam olejki na porost i zawsze działały wyśmienicie. Czas powrócić do tego nawyku.
Wracając do ubiegłego miesiąca to osoby, które śledzą nas na Instagramie na pewno widziały już efekty po masce Rozgrzewającej Floresan i nie będą zdziwione. Dlatego zachęcam do obserwowania nas.


Maskę stosowałam przez około 3 tygodnie, ponieważ na tyle starczyło mi jedno opakowanie. Efekty pojawiły się stosunkowo szybko, ponieważ już po pierwszym tygodniu zaobserwowałam powiększający się odrost. Nie myślałam jednak, że to skutek terapii i wcierałam maskę dalej. Robiłam to z przyjemnością, ponieważ ten produkt naprawdę bezproblemowo się stosuje. Konsystencja jest gęsta, śliska, więc dobrze się rozprowadza, łatwo rozsmarować ją po skórze i wetrzeć dokładnie tam gdzie chcemy. Jednocześnie jest gęsta, więc nic nie spływa, tak jak miało to miejsce z Maską drożdżową. Po aplikacji czasem czułam rozgrzanie mocniej, czasem mniej. Zależało to między innymi od tego jaką ilość nałożyłam i czy wykonałam masaż. Jeśli ilość produktu była większa i masaż trwał chociaż chwilę to potrafiła wręcz palić i to nawet przez chwilę po umyciu. Na początku trzymałam ją na głowie przez około 20-30 minut. Raz nałożyłam ją tylko na kwadrans. W końcowych testach przetrzymywałam ją około 40 minut.


Po dwóch tygodniach odrost był coraz większy (zdjęcia powyżej), a trzytygodniowy pokazywałam Wam na Instagramie
KLIK
Poza przyśpieszeniem wzrostu pojawiło się trochę baby hair, głównie widzę je póki co nad linią czoła, pod grzywką.
Mam wrażenie, że produkt lekko przedłużał świeżość włosów, a także nadawał im takiej lekkości od nasady. Potrafiły być nieco zbyt lekkie przy dużej wilgotności na zewnątrz. Na szczęście masło babassu (o którym pisałam Wam w TYM poście) mnie ratowało i wystarczyła odrobinka by ładnie wygładzić odstające włosy. Większą ilością wygładzałam włosy na długości jednocześnie zabezpieczając je przez zniszczeniami mechanicznymi, a prawie suchymi już dłońmi głaskałam pasma bliżej głowy. Dzięki temu nie były przetłuszczone, a wspomniana lekkość została opanowana.
Jako, że kolejny miesiąc trwa w najlepsze, a ja nie zaopatrzyłam się w kolejny gotowy produkt na porost, postawiłam na kozieradkę, którą od jakiegoś czasu również mamy w ofercie sklepu. Aż wstyd się przyznać, że Włosomaniczka z takim stażem, jak ja, nie stosowała nigdy tego naturalnego sposobu.


Wasze efekty : )

1. Judyta ;* (odezwę się do Ciebie dziś Kochana, wybacz za zwłokę <3)

"Wcieranie: Olejek Brahmi amla od Swati na 1,5 godz przed myciem i raz w tygodniu na całą noc + serum EcoLab po myciu na mokrą skórę (nie umiem tych wszelkich wcierek tak zaaplikować na suche włosy, żeby ich nie obciążyć).
Olejowanie: do łask wróciła oliwka bfm z Rossmanna

Przyrost u mnie bez zmian, max. 2 cm na miesiąc. Zdjęcia dzielą dwa miesiące (w tamtym miesiącu nie przesyłałam aktualizacji)."


2. Laura ;* Wciąż nie mogę się nadziwić w jakim tempie rosną Twoje włosy (odkąd dostaję zdjęcia co miesiąc, nie mogę wyjść z podziwu jeszcze bardziej ;d)

"We wrześniu udało mi się zniwelować fale i prawie powrócić do swoich naturalnych czyli prostych włosów.

Stosowałam Standard Szyszki*, z nowych specyfików zaś: sesę w mydle oraz olej kokosowo-jaśminowy z Indii, który na początku mocno puszył mi włosy, ale po miesiącu przyczynił się do ich wyprostowania.

Długość (mój sposób): ok. 73 cm

Dołączam ponadto zdjęcia z serii Blask Szyszki (jeszcze z falami) :)

Postanowiłam też zdefiniować pożądaną długość :D Oczywiście nie uda mi się jej osiągnąć do końca trwania akcji i tuż po grudniowym opisie zetnę kilka cm dla odświeżenia, ale docelowo włosiska mają być do takiej długości, żeby na nich nie siadać, czyli mniej więcej do kości ogonowej :D Wszystko poniżej już niestety zakłada nieświadome przygniatanie końcówek pośladkami, co jest niewygodne, a przede wszystkim masakrujące włosy.

Plany na październik: trochę odpoczynku - odstawiam wcierkę Orientany, olejowanie kokosowo-jaśminowe zrobię tylko raz, może 2, zostaje Standard Szyszki, tylko, że na końcówki zamiast Mythic Oil spróbuję oleju arganowego.


*Czym jest standard Szyszki? : ) "Standard Szyszki" czyli sesa (na parę godzin raz w miesiącu), olejowanie: anyż, mięta, len Babuszki Agafii (co tydzień), szampon oczyszczający Planeta Organica, szampon jajeczny Agafii; odżywki: Natura Siberica z efektem laminowania, jajczna Agafii, codziennie na końcówki Mythic Oil - to wszystko będę właśnie nazywać "Standard Szyszki"
.


3. Mona ;* Ostatnie zdjęcie to po prostu 'ogień' <3

"Oto moje wrześniowe podsumowanie akcji zapuszczania:
Podczas ostatniego miesiąca wewnętrznie przyjmowałam siemię lniane w ilości dwie łyżki dziennie oraz żelazo 80mg, starałam się jeść więcej warzyw, orzechów, oliwy. Włosy niestety często miewały BHD za sprawą maski Anwen do włosów średnioporowatych z którą w przeciwieństwie do pozostałych Anwenówek się nie polubiły i na różne sposoby staram się ja wykorzystać. Oprócz maski Anwen stosowałam czarna aktywna maskę szungitowa Fratti, która dopiero testuje oraz Jaśminową maskę Organic Shop do której dodaje spiruline, żel hialuronowy i olejek kameliowy - jedynie ta kombinacja za sprawą spiruliny w tym miesiącu gwarantowała dobry wygląd włosów. Do każdej użytej maski dodawałam dwie pompki oleju kameliowego. Na skórę głowy stosowałam codziennie wcierkę Ecolab do włosów tłustych plus 5 minutowy masaż, przed myciem ( dwa razy w tygodniu ) olej rycynowy z kokosowym plus 10 minutowy masaż, pozostawiony na noc oraz po myciu maskę z niepełnej łyżki Kalpi Tone o czarnej aktywnej maski szungitowej Fratti . Włosy myte szamponem Ecolab wzmacniającym, sporadycznie cedrowym mydłem Agafii, oczyszczane szamponem Brawa Brzozowym i peeling korundem co dwa tygodnie. Olejowane przed każdym myciem na noc oliwa z oliwek lub olejem migdałowy na krem do ciała Isana z chia lub żel aloesowy. Po myciu płukanka lniana lub lniana z rozmarynem.  Końcówki zabezpieczane olejkiem z maliny moroszki Planeta Organica w połączeniu z żelem hialuronowym i serum Mythic oil.

Ps. W połowie miesiąca końcówki zostały podpięte o około 2cm metoda "na babuszke". Wtedy przy okazji mierzyłam włosy i przed podcięciem mierząc od linii czoła dotarłam do magicznej granicy 80cm co nigdy wcześniej mi się nie udało.

Na zdjęciach włosy po koku na skarpecie, z przodu po masce Anwen do włosów średnioporowatych z którą się nie lubią. Od tyłu dziwnie spuszone po masce Fratti :(
"


4. Agnieszka ;* Z każdym miesiącem kocham te kręciołki coraz bardziej *,*

"We wrześniu króciutko - sok z pokrzywy (50 ml) dziennie oraz wcierka Bania Agafii :-)"


5. Hairmiona Splątana ;* Czekamy na koniec października by zobaczyć efekty po podcięciu i życzymy regularności! ;*

"Hej dziewczyny,
Przesyłam zdjęcie z dwóch miesięcy zapuszczania - niestety byłam bardzo nieregularna i używałam wcierki Babuszki Agafii i łykałam tabletki z biotyna tylko raz na jakiś czas. Efekty są dużo mniejsze niż w czerwcu i lipcu, gdzie rzeczywiście pilnowałam regularności. Po zrobieniu zdjęcia podcięłam tez końcówki, bo zdecydowanie potrzebowały tego po lecie. W październiku wracam do regularnego wcierania, bo to jest najważniejsze żeby osiągnąć efekty :)
"

16 komentarzy :

  1. Gratuluję wspaniałych efektów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej, czy mogłabym prosić Was o radę? Moje włosy są z natury dosyć wyrazistymi falami. A przynajmniej takie by były, gdyby nie to, że zawsze po myciu suszę je ciepłym nawiewem i cieszę. Tym sposobem na co dzień moje włosy wyglądają na proste, chociaż mają tendencję do puszenia, co staram się opanować olejowaniem i emolientami w kosmetykach. Mają przynajmniej objętość - to dobrze, bo źle wyglądam z oklapniętymi włosami. Szkoda mi jednak tego, że są one naprawdę podatne na skręt, ale przy każdej próbie "zostawienia ich w spokoju" i pozwolenia im na ułożenie się tak jak chcą, co prawda tworzy się skręt, jednak przy nasadzie są niesamowicie oklapnięte. Cała fryzura przedstawia się jako takie przyklapnięte, mizernie wyglądające loki. Czy da się jakoś sprawić, żeby były bardziej puszyste u nasady jednocześnie nie niszcząc ich skrętu? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrób sobie koczek wysoko na czubku głowy i zostaw tak na noc np. Wtedy włosy się uniosą u nasady na jakiś czas. Zależy jaką masz długość włosów itd : )

      Usuń
  3. Gratuluję :) Włosy uczestniczek coraz dłuższe i piękniejsze 😍 Brakuje tylko aktualizacji Oli, na którą zawsze z niecierpliwością czekam. Mam nadzieję, że wszystko u Niej wporzadku? Pozdrawiam ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno niedługo pojawi się także wpis od Oli :) Pozdrawiamy Kochana :*

      Usuń
  4. Moniczko, rozumiem że tę maskę nakładałaśprzed myciem? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepraszam, nie zauważyłam komentarza :) nakładałam przed myciem, bo zasycha i skleja włosy :)

      Usuń
  5. Ja też zapuszczam włosy :) Do ślubu chciałabym mieć takie do bioder :) Pozostało mi jeszcze 1,5 roku, ale moje włosy rosną bardzo wolno :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeszcze dużo czasu. nawet licząc ten cm miesięcznie spokojnie koło 15 cm Ci urosną : )

      Usuń
  6. Czy myślicie, że rozgrzewająca maska Floresan sprawdzilaby się po myciu czy trzeba ją zmyć szamponem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona skleja włosy i zasycha na skórze lepiąc te włosy u nasady,więc na pewno trzeba zmyć : )

      Usuń
  7. U Wszystkich widać też poprawę kondycji!
    Ja już czekam do grudnia do końca akcji, żeby przyciąć 2 cm ;)
    Na drugą połowę października planuję dołączyć olejek amla.
    Sz.

    OdpowiedzUsuń
  8. Co myślicie o wcierce z czystego soku z rzepy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej można próbować i wcierać :)
      Ważne, by robić w miarę świeży co 2-3 dni

      Usuń