Maska do włosów z hydrolizowanymi proteinami nasion moringa Ekos-remedium na poplątane włosy bez połysku

Dawno nie było na blogu typowej recenzji. Ostatnio jednak udało nam się dorwać kilka naprawdę fajnych nowości do sklepu, które albo już przetestowałyśmy albo jesteśmy w trakcie. Z tego powodu warto Wam je przybliżyć.
Na początek prawdziwy HIT - maska włoskiej marki Ekos. Do kupienia już w naszym sklepie KLIK : )
Producentem jest włoska firma Pierparoil. Zdradzę Wam, że z tej samej firmy mamy również szampon, który także testuję i po kilku użyciach mogę już polecić. On na pewno też pojawi się na blogu, bo o takim odkryciu nie można nie wspomnieć.


Prawie w 100% naturalny skład, bez szkodliwych substancji


Maska zawiera 98,3% składników pochodzenia naturalnego w tym pochodzenia organicznego.
Dodatkowo dzięki przyznanym marce certyfikatom możemy mieć pewność, że:
- kosmetyki nie są testowane na zwierzętach
- w składzie nie znajdziemy roślin modyfikowanych genetycznie oraz szkodliwych substancji, syntetycznych składników chemicznych takich jak parabeny, pochodne ropy naftowej, alkohol, barwniki, mydła zasadowe, fenoksyetanol, SLES, PEG
- produkty są badane na zawartość niklu, kobaltu i chromu
- zapach produktów został stworzony z naturalnych olejków eterycznych

Maskę wypatrzyła Ola  i przyznam, że miała nosa. Jej skład jest fenomenalny i nie da się tego ukryć, ale moje włosy właśnie mają zawsze problem z tak "czystymi" składami pozbawionymi chemii. W przeciwieństwie do Oli, której włosy reagują zazwyczaj dobrze na takie kosmetyki.
Z tego powodu nieco obawiałam się tej maski. Przeczuwałam, że pomimo samych zalet moje włosy nie zareagują na nią dobrze.
Wszystkie moje obawy okazały się bezpodstawne.
Maska Ekos stała się naszym wspólnym ulubieńcem.

Działanie mocno nawilżające, wygładzające, nabłyszczające


Produkt posiada praktycznie same zalety. Choćbym chciała dopatrzeć się jakiegoś minusa to nie mam się do czego przyczepić.
Działa tak samo u mnie, jak u Oli co zwiększa prawdopodobieństwo, że u Was także się sprawdzi, skoro radzi sobie z dwoma zupełnie innymi typami włosów.
Przede wszystkim ma bardzo dużą pojemność 500 ml. Jej konsystencja jest wybitnie gęsta, maślana i kremowa. Przypomina dobrze ubity krem do babeczek z mascarpone. Nie przypominam sobie innego produktu o tak wspaniałej konsystencji.
W kontakcie z wilgotnymi włosami nie rozrzedza się zanadto, nie spływa. Zapach jest bardzo intensywny, przypomina krem Nivea lub kosmetyki dla dzieci i niemowląt. Długo utrzymuje się na włosach - co najmniej kilka godzin po wysuszeniu.
Już podczas aplikowania włosy stają się mięciutkie, łatwo można je przeczesać palcami, porozdzielać ewentualne kołtuny. My zostawiamy ją na 2-5 minut. Kiedy włosy są już wypłukane i wilgotne czuć jakie są odżywione, gładkie i miękkie. Maska ułatwia rozczesywanie, włosy po wysuszeniu w ogóle się nie plączą. Stają się aksamitnie gładkie, mocno błyszczące, w ciągu dnia bez problemu można je przeczesać dłonią aż po same końce.
Pomimo zawartości protein nie odczułyśmy przeproteinowania nawet stosując ją dzień po dniu.


Zrównoważony skład PEHowy wzbogacony naturalnym silikonem i kwasem mlekowym


W składzie: emolient, antystatyk, masło shea, kwas mlekowy, olej słonecznikowy, roślinny emolient otrzymywany z oleju kokosowego (tzw. naturalny silikon), wyciąg z organicznego owsa, hydrolizowane proteiny nasion moringa, gliceryna, panthenol

Jak widać skład jest zrównoważony, zawiera zarówno emolienty (cetearyl alcohol, masło shea, olej słonecznikowy, naturalny silikon), humektanty (kwas mlekowy, gliceryna, panthenol), jak i proteiny (hydrolizowane proteiny nasion moringa o małych cząsteczkach, które idealnie nadają się do włosów średnio i niskoporowatych, wyciąg z organicznego owsa, który zawiera już większe cząsteczki idealne do włosów wysokoporowatych).
Na szczególną uwagę zasługuje składnik Coco-caprylate. Jest to emolient pozyskiwany z oleju kokosowego, którego działanie porównywalne jest do silikonów, jednak z silikonem nie ma nic wspólnego. Działa on nawilżająco, tworzy jedwabistą powłokę, mocno wygładza.
Warto zwrócić również uwagę na kwas mlekowy, który znajduje się bardzo wysoko w składzie, co czyni produkt mocno nawilżającym już nawet bez dodatku gliceryny i panthenolu, ponieważ kwas mlekowy nawilża mocniej niż gliceryna.


PS. Wiem, że często pytacie mnie o kolory moich pomadek ze zdjęć - tutaj ponownie moja ulubiona matowa pomadka w odcieniu Vintage Rosewood KLIK, który jest naprawdę przepiękny ;3

M.

32 komentarze :

  1. Hej Kochane:) Macie cudowne włosy:) zazdroszczę😍 Chciałam Was zapytać o cassię; nam ochotę ją wreszcie wypróbować, ale nie wiem jaki odcień mogę uzyskać na moim ciemnym blondzie? Czy da się to w ogóle przewidzieć? Poza tym obawiam się przesuszenia:( Moje włosy są raczej porowate i skłonne do szybkiej utraty nawilżenia:( Jeżeli dodam do cassii siemię lniane, to ryzyko będzie mniejsze? I czy henna bardzo trudno się spłukuje? (Niczego tak nie znoszę jak żmudnego spłukiwania jakiegoś produktu) No i najważniejsze; jak długo cassia się utrzyma? Chciałabym, żeby wytrzymała przynajmniej miesiąc:)
    Całuję😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zawsze przed hennowaniem włosów otaczam je szczególną opieką tzn. bardzo intensywnie olejuję i nakładam np. kompres miodowo-oliwny. Zwykle noc przed hennowaniem kładę właśnie olej na włosy (na całą noc). Następnie myję szamponem oczyszczającym (ja dla pewności trzy razy, ale to też dlatego, że włosy są mocno pokryte olejem) i rozczesuję przed nałożeniem henny by włosów nie poplątać dodatkowo. Polecam Bambi z kaczuszką, Joannę Hypoalergiczną bądź mydło szungitowe Fratti.
      Możesz dodać glutka jak również miodu ; ) (dwie łyżki) u mnie poprawia konsystencję jak również nawilża włosy. może być również aloes jeśli Twoje włosy go lubią : )
      no i cassia to nie henna ;* jeśli poprawisz jej konsystencję (miodem, glutkiem) moim zdaniem spłukuje się przystępniej ;*
      Na ciemnym blondzie zyskasz miodowych/złotych refleksów ;* Widocznych w słońcu bardziej : ) Jeśli to jedne z pierwszych 'farbowań' to musisz liczyć się z tym, że może wypłukiwać się szybciej - systematyczność w tej kwestii to klucz do sukcesu : )

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za odpowiedź:* Rozjaśniłaś mi w głowie, bo przyznam, że cała ta zabawa z cassią wydaje się skomplikowana;) Kochana trzymmaj kciuki za fajny efekt:) Pozdrawiam cieplutko:*

      Usuń
  2. Ola wyglądasz obłędnie😍 Podziwiam😘 Masz taką nietuzinkową urodę:) I jakie władcze spojrzenie😂 W ogóle to za mało Cię na tym blogu, dodawaj więcej zdjęć:)
    Buziaczki:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! nawet nie wiesz jak mi miło ;* z całą pewnością pojawię się znów w przyszłym tygodniu ;D : )

      Pozdrawiam i buzi ;*

      Usuń
  3. Oluś, wyglądasz zjawiskowo! Włosy bardzo Ci urosły i są takie błyszczące :-* Masełko ❤
    W ogóle nie wiem czy ktoś to wcześniej komentował, ale malujesz najpiękniejsze kreski na świecie! <3 Ideał! Jesteś kwintesencją kobiecości 🌹

    Zainteresowałyście mnie swoim nowym odkryciem! ;) Ja się protein nie boję, ale humektantów... Cóż, moje włosy nawet nie to, że ich nie lubią, one po prostu ich nienawidzą. Dlatego Omia testowana na wszelkie sposoby niestety im nie pasuje. Włosy są po niej okropne, szorstkie i suche, odstają na wszystkie strony. Jak byście miały porównać obydwie maski (Omia lniana z tą nowością) to co byście napisały? Bo jeśli są skrajnie różne to biorę! ;) Składowo podoba mi się, hmm...
    A kiedy będzie recenzja szamponu?? Ja nadal nie mam swojego faworyta niestety. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeeeej, naprawdę uważasz, że urosły? <3 dziękuję! ja czekam na foteczkę Twoich, chcę już widzieć te gęste końce <3

      Omia u mnie była okay (u Moniki jest hitem), ale to właśnie po tą wersję sięgam najczęściej i moim zdaniem powinna się spisać na Twoich włoskach a jak nie to pogonisz mi kota ;D Ona mnie zaskoczyła działaniem jak maska z Le Cafe - to jedne z niewielu produktów, które dają efekty inne niż te, których możesz się spodziewać i to na korzyść <3 Mnie wygładza włosy i nadaje puszystości. Omia ją zabierała co było widać w jednym z postów
      Recenzja szamponu pojawi się na pewno w przyszłym tygodniu ;*

      Usuń
  4. Przepiękna jesteś i włosy cudowne 😍 Pewnie przy kolejnej okazji zamówię ta maskę. A dziś wyjelam z zapasów i zaczynam testować Karelia lopianowa. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że będziesz równie mocno zakochana w wersji łopianowej jak ja!!! <3 daj znać jak wypadanie, bo to mój ulubieniec!!! teraz niedostępny od tak dawna już :<

      Usuń
  5. A jak z objętością włosów? Czy maska trochę dodaje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie tak : ) Monicie tuż po umyciu, u mnie efekt się utrzymuje i tak ładnie są odbite od nasady. U mnie sprawdza się świetnie : )

      Usuń
  6. Ola robisz niesamowite wrażenie😍 Jak to jest być takim cudem?;) Ciekawa jestem jak byś wyglądała w innym kolorze włosów, np.w blondzie? Myślałaś może o tym? Buziaczki😘❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślałam jak jeszcze masakrowałam swoje włosy parę lat temu ;D nie potrafiłam uzyskać chłodnego blondu, zawsze wychodziło coś na kształt, za przeproszeniem, sraczki na głowie ;d okropny kolor!!! i do moich brwi wyglądało to naprawdę niekorzystnie - dodatkowo ważyłam więcej, więc efekt był mocno średni, co by nie powiedzieć fatalny ;D
      ja wyglądam okay tylko w ciemnych włosach : ) ;c w rudych też była tragedia ;D

      Usuń
    2. aha no i dziękuję za miłe słowa!!! bardzo mi miło ;* pozdrawiam Cię serdecznie i życzę miłego weekendu ;*

      Usuń
    3. Jejku, Ty jesteś taka milutka, że czytając Twoją odpowiedź uśmiechałam się sama do siebie😀 Uwielbiam Cię😘😍😻 Blog jest cudowny❤ Dowiedziałam się tyyylu fajnych rzeczy no i Wasze włosy to uczta dla oczu:) Jesteście genialne! Życzę samych sukcesów:* i jeszcze raz buziaczki😘

      Usuń
  7. Hej☺ Ola masz świetne włosy, serio:) I bardzo podoba mi się Twój makijaż:) Pierwsze zdjęcie najlepsze❤ Pomimo tej nutki "drapieżności" wyglądasz na delikatną i subtelną😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! ostatnio działam coś więcej z makijażem i nawet mam zakusy na jakieś nowe paletki (tzn. na początek jakąś jedną), bo nudzi mi się sama kreska ;3
      pozdrawiam serdecznie <3 i rumienię się, naprawdę! ;*

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. o nieee ;d mnie już tyle wypadło, że nie ma opcji ;D ale może Monika będzie chętna hihi ;D

      Usuń
  9. Olu, masz przepiękne, gęste włosy, sama chciałbym takie mieć.

    Mam parę pytań do Ciebie i Moniki. Przeczytałam oba Wasze blogi i uważa, że macie dużą wiedzę na temat farbowania włosów. Moje są ciemnobrązowe z jasnymi pasemkami, falowane,średnioporowate w kierunku wysokoporowatych. Kiedyś farbowałam je ciemno brązową henną Khadi, która dość szybko się wypłukała. 3 miesiące temu pofarbowałam je Indygo Khadi, niestety kolor wyszedł dziwny - siwo-czarny z zieloną poświatą. Po tym czasie wypłukał się w niewielkim stopniu, w dodatku widać zielony poblask. Próbowałam się tego dziwnego koloru pozbyć, ale to nic nie daje. Chciałbym przykryć go henną jasny brąz. Czy to pomoże? Czytałam, że aby tą zieleń stonować(?), należy położyć czerwoną hennę i dopiero potem właściwy kolor. To prawda, czy wystarczy tylko je zafarbować? Bardzo proszę Was o odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję - takie komentarze po ostatnim, wielkim wypadaniu są jak miód na moje serce <3 ;*
      możesz spróbować zamiast henny jasny brąz nałożyć czystą hennę a w drugim etapie farbowania np. katam, który daje po farbowaniu czerń, ale szybko osiąga docelowo ciemny brąz/brąz właśnie.
      ja na Twoim miejscu spróbowałabym tego farbowania dwuetapowego (sama je stosuję od lat, ponieważ indygo ładnie pod hennę mi się podczepiało i dawało piękny kolor). spróbuj zakwasić czystą hennę kwaskiem cytrynowym i odstaw na całą noc by barwnik miał szansę puścić, ma to wpływ również na trwałość koloru. następnie nałóż na włosy oczyszczone jedynie szamponem z SLS na jakieś 4 godziny i po spłukaniu henny na drugie tyle nałóż indygo ;* zamiast henny długo używałam henny z amlą, której zakwaszać nie trzeba, ponieważ to właśnie amla jako składnik działa 'zakwaszająco' ; ) tak farbowałam przez lata i to właśnie dzięki takim mieszankom osiągnęłam piękną granatową czerń ;3 nie ma co się zrażać do indygo, bo systematycznie farbowanie/utrwalanie barwnika daje super efekt : )

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za odpowiedź:-) jednak w czerni nie jest mi do twarzy, dlatego teraz chcę jasny brąz.

      Pozdrawiam i również życzę miłego weekendu :-)

      Usuń
  10. Jaki masz obwod kitki? Wlosy cudowneeee

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedy włosy zatrzymały się podczas wypadania jakiś czas temu na 8,5 cm przestałam mierzyć. myślę, że o tego czasu mogły się uszczuplić o 0,5-1 cm na mocno ściśniętych włosach ; )

      Usuń
  11. Dzięki Tobie mam teraz piękne, czarne, długie i błyszczące, farbowane henną włosy! Zrobiłam wszystko DOKŁADNIE TAK JAK OPISYWAŁAŚ. Nawet najpierw użyłam henny Khadi Indigo a potem Swati xD Normalnie skopiowałam Cię jak jakaś papuga xD Ale muszę przyznać, że efekt po hennie WOW. Też odrosty farbą czarną robię. Indigo Swati dał mi lekko fioletowy połysk na włosach ale mam wrażenie, że niepotrzebnie z bardzo ciepłą wodą je rozrobiłam. A i jeszcze nawaliłam bo za dużo tej wody wlałam i mi spływała potem henna z pod czepka, to była masakra wysiedzieć cała upaćkana przez te 2h. Ale faktycznie, Swati mniej śmierdzi niż Khadi tym zgniłym siankiem xD Teraz dążę do tego by zapuścić włosy (mam proste do połowy pleców) i zadbać o ich błysk. Chcę by były tak piękne jak Twoje ale jeszcze baaaaaardzo długa droga przede mną. Ogólnie to przeczytałam Waszego bloga od deski do deski i to przez dwie noce a potem poszłam do pracy jak zombie xD Ale ile cennych rad! Teraz tylko czekam na wypłatę (niestety dopiero grudniową bo listopadowa poszła na zaległe czesne na studia) i zamawiam u Was w sklepie wszystko co się da a najbardziej jestem napalona na szampon z kozą XD nie wiem czemu ale jakoś się wkręciłam w niego XD Pozdrawiam i normalnie jesteście OBIE moimi boginiami włosowymi :D Nie widziałam raczej nikogo z piękniejszymi włosami. Zdrowe, grube, błyszczące, gęste, marzenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super, że jesteś zadowolona! mnie indygo nigdy nie dawało fioletowych refleksów, więc aktualnie szukam ich gdzie indziej ;D indygo rozrabia się z letnią wodą w kierunku chłodnej ; )
      i racja XD jak naleje się za dużo wody to dramat z tym ściekaniem dosłownie wszędzie i to jak również duży ciężar na głowie jest najbardziej uciążliwe w tym całym procesie ;D
      muszę ostudzić Twoje napalenie na kozę ;D XD ponieważ od długiego już czasu jest niedostępna na żadnej hurtowni (jedna z nich nawet usunęła go z oferty, co nie wróży dobrze) z którą współpracujemy!;c ja również cierpię z tego powodu, ponieważ to był naprawdę dobry szampon! czas kozy minął :c

      pozdrawiamy i dziękujemy za miłe słowa!!! ;* miłego weekendu! : )

      Usuń
  12. Patrzenie na pięknych ludzi to czysta radość😍🌸😻 Buziaczki Kochana:* jesteś wspaniała❤

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej Kochana, nie mogę się napatrzeć na Ciebie i Twoje włosy😻 Obłęd totalny👑 Moje włosy aktualnie nie są w najlepszym stanie, głównie przez permanentny stres spowodowany szkołą:( Jak myślisz, czy istnieje jakiś sposób na odstresowanie włosów? I wybacz mi Kochana ciekawość, ale czy Ty również ciężko znosiłaś szkołę (i Twoje włosy)? Czy jestem odosobnionym przypadkiem?;)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie działa mi opcja "odpowiedz"... Karelia Lopianowa przebila wersję Oblephika - jest naprawdę świetna :) A pochodziłam do niej trochę z dystansem po tym jak brzoza okazała się zbyt lekka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łopianowa jest najbardziej dociążająca właśnie, a brzoza najbardziej lekka : ) Oblepikha i Moroshka są tak pośrodku ;d z tym ,że moroshka jednak mniej dociąża, ale mocniej nabłyszcza

      Usuń
  15. Moroshka jeszcze nie miałam ale jednak wolę mocniej dociazajace maski. Chociaż jak nablyszcza to może z dodatkiem większej ilości oleju by się sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
  16. Chętnie bym po nią sięgnęła - moje włosy ubóstwiają proteiny :)

    OdpowiedzUsuń