Aktualizacja włosowa Grudzień, styczeń - podsumowanie kolejnych metod farbowania na czerwień, włosowy kryzys, termoloki

W nowym roku czas na kolejną Aktualizację Włosową. Spojrzałam w archiwum i widzę, że ostatnia pojawiła się 29 listopada. Po prawie dwóch miesiącach czas na krótkie podsumowanie tego co w tym czasie się działo, co się zmieniło.

Farbowanie - kolejne eksperymenty z czerwienią 


Minione miesiące minęły pod znakiem eksperymentów z czerwienią. Farbowanie czystą rubią to pewniak - kolor niesamowicie intensywny, nie wymywał się, a włosy zdrowe.
Jednak testowanie nowych sposobów to coś co uwielbiamy, więc nie mogłam się powstrzymać i tak na początku grudnia przeprowadziłam jedno farbowanie mieszanką Henna + rubia + sproszkowany hibiskus.
Efekty i całą procedurę mogłyście zobaczyć tutaj http://www.sophieczerymoja.com/2017/12/moje-ostatnie-farbowanie-wosow-henna.html
Kolejne farbowanie miało miejsce ponad 3 tygodnie temu. Tym razem nie użyłam już henny, a samą rubię i sproszkowany hibiskus. 
Efekty do zobaczenia tutaj http://www.sophieczerymoja.com/2018/01/wosowa-seria-dla-czerwonych-wosow.html
Wszystkie zioła, których używam ostatnio są włoskiej marki Le Erbe di Janas - ich jakość oceniam na 6 z plusem. Na pewno zostaniemy przy nich na długo.
Kolory uzyskane za pomocą pierwszej i drugiej metody różnią się od siebie. Po dodatku henny włosy mocniej wpadały w rudość. Po samej manjisthie z hibiskusem są mocniej czerwone, jednak nie tak czerwone jak po czystej rubii.
Sam dodatek hibiskusa jest czymś tak magicznym, że zamierzam poświęcić temu osobny wpis.  Zdecydowanie warto go kupić i stosować nawet nie tylko w celach koloryzacyjnych. Potrzymam Was chwilę jeszcze w niewiedzy, ale uwierzcie mi, warto : )) 
Kolejne farbowanie planuję na początku lutego. Wymyślony mam już kolejny przepis, ale może w między czasie coś się zmieni.

Zima w moim przypadku to zawsze włosowy kryzys 


Co roku mniej więcej na przełomie grudnia i stycznia przychodzi włosowy kryzys. Choć w tym roku włosy otoczyłam od początku jesieni wyjątkową opieką nie udało mi się go uniknąć i przyszedł całkiem niedawno.
Włosy są ciągle w bardzo dobrej kondycji, ale często zdarzają się Bad Hair Day. Najbardziej dokucza mi plątanie, problemy z rozczesywaniem, szczególnie po myciu. Wyobraźcie sobie, że ostatnio czesałam włosy po myciu przez prawie godzinę
Denerwujące jest też to, że ciągle muszę nosić je związane, ponieważ wystarczy tylko chwila na dworze i już są nie do rozczesania.


Długie suszenie chłodnym nawiewem, które trwa obecnie pół godziny zmusiło mnie do przestawienia się na ciepły nawiew, co też odczułam po kilku takich sytuacjach. 
Nie pomagały sprawdzone pewniaki - Olej arganowy Ecolab, Marakuja Anwen, Olej z pestek śliwki na końcówki.
Często dokucza mi także przyklapnięcie i brak objętości.
Ostatnie dwa mycia wyszły na mocną 4 z plusem, wiec być może wszystko jest już na lepszej drodze.
Podcięłam końcówki o 3 cm i mam nadzieję, że to także trochę pomogło. Kusiło mnie mocne cięcie. Zawsze na zimę mam takie myśli, jednak na razie obiecałam sobie, że wytrzymam do wiosny. Jeśli ochota na zmianę fryzury nie minie to wrócę do tematu na poważnie
Moje zdrowie także daje mi mocno popalić i niestety ma to wpływ na stan włosów. Póki co próbuję nie dać się zwariować i między wizytami u specjalistów i badaniami dbać o nie jak umiem najlepiej. 

Używane w grudniu i styczniu kosmetyki - ogromne denko 


Moim postanowieniem jeszcze przed końcem roku było ograniczenie zapasów, które miałam w domu. Obiecałam sobie, że nie kupię żadnej nowej odżywki i maski, a także wykończę posiadane szampony i oleje.
Poszło mi całkiem nieźle i z tego powodu kilka dni temu zamówiłam jedną nową maskę, którą będę testować. Od kilku myć testuję także nowy szampon.

Używałam zatem:
Szampon Lawenda i aloes, Bentley Organic (KLIK)
Biolaven, szampon (KLIK)
Anthyllis, szampon do częstego stosowania (KLIK)
Ekos, szampon z Krwawnikiem (KLIK)
Wszystkie szampony na swój sposób lubiłam i polecam. Każdego będzie mi brakować. Żaden nie plątał nazbyt skłonnych do plątania włosów, dobrze oczyszczały i nie podrażniały skóry głowy.
Z masek i balsamów stawiałam na same pewniaki. By nie narażać włosów na dodatkowe problemy korzystałam ze sprawdzonych produktów: Arktyczna róża (KLIK), Maska Iceveda (KLIK), Maska Ekos (KLIK) i maska Kwiatowa Prowansalska (KLIK). 
Kilka razy użyłam Karelia, balsam z fitokeratyną (KLIK) z bardzo fajnym efektem. Jednak pozwoliłam sobie na to tylko wtedy, kiedy włosy były oczyszczone SLS lub obciążone zbyt emolientową pielęgnacją.
Oleje niestety trochę zawiodły, kiedy moje włosy wołały o pomoc. Nie pomagała ulubiona Marakuja i Mango od Anwen (KLIK) ani Ecolab Arganowy (KLIK). Pięknie nabłyszczały, włosy lepiej się rozczesywały po myciu, ale potem dalej były nieco szorstkie w dotyku.
Jedynie olej kameliowy (KLIK) dawał dobre efekty, ale musiałam spędzać z nim długie godziny i stosować po myciu razem z olejem z pestek śliwki. Łatwo w ten sposób było obciążyć włosy, ale skoro i tak ciągle je związuje to wolę już chociaż porządnie je zabezpieczyć i odżywić.
Niedawno nawet wróciłam do oleju kokosowego. Myślałam, że może to da przysłowiową 'kropkę na i'. Kokos bardzo mocno nabłyszcza, ale włosom czegoś brakuje. Muszę go chyba z czymś połączyć i spróbować takiej kombinacji. 

Na Święta dostałam w prezencie termoloki Remington, których użyłam około 5 razy. Efekt bardzo mile mnie zaskoczył. Myślałam, że wałki będą tylko podkręcać mi końcówki, ale włosy są pokręcone prawie do połowy długości.
Na pewno pokażę Wam je w osobnym wpisie. Żałuję, że mam tak mało okazji do skorzystania z nich, bo pewnie używałabym ich częściej.
Na naszym Instagramie znajdziecie kilka zdjęć po ich użyciu:
https://www.instagram.com/p/Bc0GsZihZOZ/?taken-by=sophieczerymojablog

Jak Wasze włosy w nowym roku? Mam nadzieję, że sprawiają Wam mniej problemów : )

M.

23 komentarze :

  1. U mnie nowy rok tez kiepsko się zaczął. Łupież straszny, szybkie przetłuszczanie i swędzenie a od połowy włosa sucha szopa. obstawiam noszenie czapki ale kto wie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zima to ciężki czas : <
      Pewnie czapka też ma na to wpływ. Ja czapki nie noszę w ogóle, bo miałabym jeszcze gorzej. Ratuję się kapturem : )

      Usuń
  2. Uwielbiam Twoje włosy w takim wydaniu - delikatnych falach i odcieniach czerwieni 😍 Dużo zdrowia życzę 😘

    OdpowiedzUsuń
  3. Na zdjęciach wyglądają idealnie : )
    Też mam zimą straszne problemy z włosami, robią się bardzo suche, wg mnie winowajcą jest centralne ogrzewanie i potem duże zmiany temperatury + szaliki. W tym miesiącu zdecydowałam sie na delikatne podciecie- 5 cm i włosy odzyskały życie bo pozbyłam się zniszczonych koncówek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podcięcie potrafi pomóc, choć u mnie plątanie zaczyna się już od głowy, więc mało mi to ułatwiło ;d

      Usuń
  4. Bardzo podoba mi się kolor Twoich włosów, jest taki niesamowity;-)
    Moje niestety też nie wyglądają dobrze-ostatnio było parę dni na minusie i są przez to ciągle suche, sztywne i matowe:-(
    Mam też pytanie do Ciebie, ponieważ farbuję włosy henną i chociaż wszystko robię raczej dobrze, to farba bardzo szybko się wypłukuje i stają się brązowe. Słyszałam, że można dodawać sól, ale mam bardzo wrażliwą skórę głowy i na pewno by mnie podrażniło. Dodawanie cytryny nic nie zmienia. Nawet mycie długości odżywką niewiele daje, bo one nie zawsze domywają oleje, więc muszę używać szamponu. Czy znasz może sposób na utrzymanie koloru? Pozdrawiam i życzę Ci dużo zdrowia:-)
    Łucja(Lucia)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sól dodaje się do indygo. Absolutnie nie do henny! : )
      Jakiej henny używasz i ile razy już ją nakładałaś?

      Usuń
    2. Za pierwszym razem Khadi z amlą i jatrophą, za drugim czysta sattva.

      A tak z ciekawości: dlaczego nie można soli do henny?:-)

      Usuń
    3. Sól dodaje się po to by zmienić pH mieszanki. henna barwi w kwaśnym środowisku,a indygo w zasadowym- stąd ta sól ; )

      Po dwóch farbowaniach może Ci się jeszcze wymywać.
      Dobrze zakwaś, odstaw na kilka godzin, skoro nie łapie i trzymaj co najmniej 4 godziny : )
      Potem nie myj włosów chociaż 24 godziny

      Usuń
    4. Zrobiłam właśnie tak, jak napisałaś, tylko trzymałam ok.2h, bo za pierwszym razem, jak hennowałam 4h, zaczęło kręcić mi się w głowie. Teraz zamierzam zamówić Jamilę i zrobię podobnie.
      Dziękuję;-)

      Usuń
    5. Mam jeszcze jedno pytanie:czy rubia wpływa na skręt włosów? Wciąż marzą mi się czerwone włosy, choć najpierw zamierzam być ruda;-)

      Łucja

      Usuń
    6. Nie mam pojęcia, bo mam proste włosy : )
      Nikt nie skarżył się na rozprostowanie skrętu.
      henna także lekko prostuje skręt, ale przecież i tak można w dalszym ciągu mieć loczki :) więc bez obaw

      Usuń
  5. Tak, zima to zima, u mnie podobnie... Niby wszystko ok, ale coś tam jednak "nie styka". Dlatego mam do Was prośbę, czy możecie napisać, jak w łatwy sposób zachować równowagę olejowo-nawilżeniowo-proteinową? Kiedyś, dawno temu, gdy nie wiedziałam, że proteiny to zuo, używałam ich całkiem sporo, co dało opłakany efekt. Potem, gdy się u Was naczytałam co i jak, odrzuciłam wszelkie proteiny ZUPEŁNIE i efekt był super przez rok. Ale ostatnimi czasy włosy zaczęły mi się puszyć, niczym nie mogę ich dociążyć i pomyślałam, że brakuje mi protein... Ale jak ich dodać? Ile? Do czego? Czego w ogóle użyć? Pomocy, help!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był na blogu post o równowadze PEH
      http://www.sophieczerymoja.com/2017/03/rownowaga-peh-przykadowe-maski.html
      Chciałabyś by rozwinąć dokłdnie np kiedy poznać, że włosom czegoś brakuje i jak im to dać? : )

      Usuń
    2. Dzięki! Oj tak, chętnie się dowiem, jakie są pierwsze oznaki albo jak często stosować takie maski zapobiegawczo. Maskę z organic shop awokado mam, ale włosy mam bardzo tępe po niej ;/

      Usuń
  6. Paczuszka z zamówieniem jest już u mnie <3 jestem pod wrażeniem ile serca wkłożyłyście w jej realizację :) Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. dałabym się pokroić chociaż za połowę tej długości i gęstości <3

    Ps. Mam w domu kapsulki z palmą sabalową, niby jest to suplement diety tylko myślę czy można z niej zrobić wycierkę? Kapsulki są dość duże a w środku jest ziolowy proszek, w sporej ilości. Z czym można to wymieszać? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Palmę sabałową możesz także suplementować od wewnątrz ;)
      Jeśli to na pewno 100 % sproszkowana roślina to możesz wymieszać z wodą, dodać kapkę alkoholu dla zakonserwowania i używać.
      Ale nie mam pojęcia ile wsypać :<

      Usuń
  8. Pewnie Twoje włosy w złym dniu i tak wyglądaj lepiej niż moje po stylizacji�� mam takie pytanie odnośnie farb ziołowych, gdzieś kiedyś tam obiło mi się o uszy, że przez to że pogrubiają włosy, w pewnym momencie włos jest za ciężki i może wypadać... pytam, bo rozważam włączenie cassi do pielęgnacji ze względu na cienkie włosy, ale ostatnio trochę nasiliło mi się wypadanie (widzę cebulki na tych wypadnietych włosach��) i obawiam się, że tylko pogorszę ich stan. Obecnie używam koncentratu z Waszego sklepu, mam nadzieję, że pomoże

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niee, to bzdura i mit :)
      Włosy nie wypadają, bo są za ciężkie od ziół. Poza tym Cassia pogrubia włosy mniej niż henna, więc już w ogóle bez obaw ;d

      Usuń
  9. Moje są ok, ale często tracą kształt przez kaptur ;)
    Twoim nie zarzuciłabym jakiegokolwiek kryzysu, w tej czerwieni nie mogę się na nie napatrzeć <3

    OdpowiedzUsuń