Multifunkcyjny peeling do twarzy Resibo - moja opinia po pół roku używania

Mało na blogu recenzji produktów do ciała czy twarzy. Nasze treści skupiają się głównie wokół włosów, skóry głowy.
Takim cichym postanowieniem na 2018 jest powrót do pisania więcej na tematy nie włosowe. Kilka osób upominało się właśnie o taki wpisy i dziękujemy im za to, bowiem zmotywowały nas do zmiany.

Nie tylko podczas wybierania produktów do włosów kierujemy się składami INCI, ale również w pielęgnacji ciała i twarzy.
Mamy kilka swoich perełek, które uwielbiamy. Chętnie testujemy także nowości.
Firma Resibo zajmuje u mnie wyjątkowe miejsce - pokochałam ich olejek do demakijażu (KLIK), balsam do ust (KLIK), który jest najlepszym balsamem wszech czasów, a także produkt, któremu dedykuję dzisiejszy artykuł.
Przy mojej wrażliwej skórze ze skłonnością do niedoskonałości, którą regularnie poddaje działaniu retinoidów celuję w peelingi enzymatyczne.
Już dawno dałam sobie spokój z mechanicznymi, które owszem oczyszczały bardzo dobrze, ale często szkodziły.
Kilka miesięcy używałam peelingu enzymatycznego Sylveco. Byłam z niego całkiem zadowolona, ale miał jeden minus, który mocno mi przeszkadzał. Musiałam trzymać go na skórze 30 minut, by w ogóle poczuć działanie.
Gdy zobaczyłam nowość od Resibo (KLIK) od razu mnie zaciekawiła. Na początku nieco odstraszała mnie cena (79 zł), ale w końcu uległam i zamówiłam go w duecie z balsamem.
Obydwa produkty, jak już wspomniałam to strzał w 10 i na pewno będą zawsze ze mną.


Krem ze zdjęcia powyżej hagi KLIK również doczeka się osobnej recenzji : )

Obietnica producenta


Kiedy czytam takie obietnice producenta to zazwyczaj wsadzam je między bajki...

"Multifunkcyjny produkt, idealny do pielęgnacji każdego rodzaju skóry. Zastosowany w nim biologicznie aktywny trójpeptyd PerfectionPeptide P3 przyspiesza odnowę naskórka, znacząco wpływa na poziom nawilżenia skóry i wyraźnie ją wygładza, zmniejszając zmarszczki. Efekt ten wzmacnia ekstrakt z owocu papai, który degraduje komórki wierzchnich warstw skóry, poprawiając tym samym jej koloryt i ogólny stan, a jednocześnie mocno nawilżając. Dzięki zawartości białej glinki – peeling nie tylko złuszcza, ale też odżywia i wygładza cerę, absorbując nadmiar sebum, poprawiając jej koloryt i łagodząc podrażnienia. Koloidalna mąka z owsa działa przeciwutleniająco i łagodzi podrażnienia. Skóra z każdym dniem staje się zdrowsza, gładsza, bardziej odżywiona i promienna. Po prostu jak nowa!"


... ale nie w przypadku Resibo. Podpisuję się obiema rękami pod każdym słowem, a nie często się to zdarza.

Jak stosuję i jaki efekt otrzymuję?


Peelingu używam zazwyczaj co 5 dni. Nakładam go na oczyszczoną skórę. Sposób aplikacji zależy od obecnego stanu skóry. Jeśli nie jest podrażniona i wygląda całkiem w porządku to wykonuję delikatny masaż, który jest możliwy dzięki drobniutkim drobinkom krzemionki i trochę większym kapsułkom jojoba.
Jeśli na skórze goszczą stany zapalne i/lub jest podrażniona to delikatnie nakładam produkt i zostawiam na 15 minut.
Optymalny dla mnie czas działania to 15-20 minut. Czasem zmywałam go prędzej lub później i także nic negatywnego nie miało miejsca.
Efekt, który jako pierwszy da się odczuć już podczas spłukiwania to gładkość i miękkość. Po osuszeniu buzia nie jest ściągnięta, zaczerwieniona. Odczuwam komfort, ukojenie. To dla mojej skóry bardziej maska niż peeling. A praktycznie takie 2w1 - pięknie oczyszcza, złuszcza, a jednocześnie nie dość, że nie podrażnia, nie pogarsza stanu skóry nawet podrażnionej to jeszcze natłuszcza, odżywia, napina i ujędrnia.
To pierwszy tak rewolucyjny produkt, z którym mam do czynienia.
Mimo wyższej ceny zakupiłam kolejne opakowanie. Cenę wynagradza bardzo dobra wydajność.
Przy tym produkcie dopiero zauważyłam, jak słabo działały poprzednie peelingi np. wspomniany Sylveco.


Co zawiera w składzie


Skład jak przystało na markę jest napakowany substancjami aktywnymi, naturalnymi olejami.
Jest to produkt naturalny w 98,3%, więc bezpieczny.

PerfectionPeptide P3, biała glinka, uwodniona krzemionka, koloidalna mąka z owsa, olej słonecznikowy, olej makadamia, olej awokado, masło shea, ekstrakt z papai, gliceryna, Propanediol (humektant), witamina E.

Miałyście styczność z tym peelingiem? : )

M.

7 komentarzy :

  1. Cześć, dziewczyny!
    Mam do Was pytanie. Jako, że moja suszarka ma ponad dwa lata i niestety, ale zimny nawiew nie jest już wcale taki zimny, rozglądam się na nowym sprzętem. Wpadła mi w oko ta --> https://www.euro.com.pl/suszarki-do-wlosow/bosch-phd5987.bhtml i zastanawiam się, o co chodzi z funkcją "ColourSaving" - czy to nie jest przypadkiem ściema? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wątpię, że to ma wpływ na kolor ; d to chyba taka marketingowa ściema

      Usuń
    2. Tak myślałam :D

      Usuń
  2. Cześć dziewczyny! Samym słowem wstępu muszę powiedzieć, że jestem Waszą czytelniczką od bardzo długiego czasu i nie mogę, nie mogłam i nie będę potrafiła wyjść z zachwytu nad Waszymi włosami! <3 Jednak przychodzę do Was z pomocą, ponieważ pewien problem zabiera mi sen z powiek. A mianowicie, od trzech lat choruję na niedoczynność tarczycy, która potrafi przejść w nadczynność. Zaburzenia hormonalne spustoszyły mi cały organizm, w tym włosy (gdzie dbam o nie intensywnie od kilku lat, więc drastycznym było w momencie osiągnięcia apogeum rozregulowania hormonalnego ich wypadnięcie, a także pogorszenie ich kondycji). Najgorsze w tym wszystkim jest to, że straciłam ich ponad 50%. Nabawiłam się okropnych przerzedzeń, a także zakoli (co dla włosomaniaczki, jak i dla każdej innej kobiety- myślę, że nie wygląda najlepiej). Jednakże, już od kilku miesięcy objawy choroby ustąpiły, jak i nastąpiło coś, czego nigdy bym się nie spodziewała- za sprawą diety poziom hormonów wrócił do normy. I tutaj moje pytanie do Was- czy jesteście w stanie zasugerować, naprowadzić, czy zwyczajnie polecić coś, co spowodowałoby że zakola by się zagęściły (a wraz z nimi przerzedzenia na bokach głowy)? Całość kiedyś przypominała łysienie androgenowe. Stosowałam niemalże wszystkie dostępne preparaty na rynku i prawie żadne nie przyniosły takiego efektu, który chciałabym u siebie zobaczyć. Ślę tysiąc najserdeczniejszych całusów <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj suplementacji palmą sabałową przede wszystkim, do tego duża dawka biotyny oraz przy problemach z tarczycą witamina D i selen.
      Z wcierek na porost i zagęszczenie musisz próbować różnych. ważna jest przede wszystkim regularność i sposób aplikacji poprzez delikatny kilkuminutowy masaż.
      Spróbuj Sesy, olejków Khadi, olej Floresan pieprzowy przed myciem. Z preparatów po myciu dwa produkty floresan, Orientana, Vianek- ale najlepiej działają olejki : )

      Usuń
  3. Ja w ogóle nie miałam do czynienia z ich produktami i do tej pory mnie nie kręciły, ale ten kosmetyk do mnie przemawia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja coraz bardziej się przekonuję do tej firmy : ) ani razu się jeszcze nie zawiodłam

      Usuń