Włosowa seria dla czerwonych włosów: Podgrzewana Rubia z hibiskusem

Chyba powinnyśmy utworzyć nową zakładkę "Seria dla czerwonych włosów", ponieważ to już trzeci nasz pomysł na farbowanie włosów na czerwono.
Kolejny w 100 % naturalny z wykorzystaniem tylko i wyłącznie ziół.
Wkręciłyśmy się nie na żarty w kolorystyczne eksperymenty, więc możecie oczekiwać jeszcze więcej tego typu postów o naturalnej koloryzacji.

Około tydzień temu wpadłyśmy na całkiem spontaniczny pomysł wypróbowania kolejnej metody na potencjalną czerwień.
Po pierwszych pozytywnych próbach na włosach zebranych ze szczotki podjęłam decyzję, że muszę Wam to pokazać w pełnej krasie na swojej głowie.

Mielony hibiskus idealnym dodatkiem koloryzującym, odżywczym i zapobiegającym wypadaniu 


O naszej fascynacji mielonym hibiskusem wspominałam już przy okazji wcześniejszego farbowania KLIK oraz prezentacji nowej marki Erbe di Janas w naszym sklepie.
Dalej testujemy go by wyciągnąć z niego jak najwięcej koloru, ponieważ jego cudowne właściwości odżywcze pozostają stałe bez względu na efekt koloryzacji. Jest to idealny dodatek wzmacniający, nabłyszczający, zapobiegający i hamujący wypadanie. Możecie nie uwierzyć, ale zarówno ja, jak i Ola farbując nim już więcej niż raz włosy, zauważyłyśmy, że naprawdę wypada ich zdecydowanie mniej.
Nic innego w grudniu nie stosowałyśmy, włosów leciało minimalnie więcej, a teraz to ustało.

Przepis na mieszankę koloryzującą z wykorzystaniem Manjisthy i Hibiskusa


Kiedy myślę Czerwone włosy myślę Manjistha (KLIK). Jednak kiedy przyszła do nas dostawa nowych ziółek okazało się, że po prostu ją gotując nie udało się wydobyć z niej czerwieni. Kolor wychodził rudo-brązowy. Nie poddałyśmy się jednak i udało nam się znaleźć sposób by wydobyć czerwień.

Do mieszanki koloryzującej potrzebowałam:
100 gram mielonego hibiskusa (KLIK) Erbe di Janas
100 gram Manjisthy marki Erbe di Janas
łyżeczki sody oczyszczonej
około 700 ml glutka lnianego
dwie łyżki mielonej kozieradki
łyżkę cukru trzcinowego

Przygotowanie farby ziołowej

Przygotowanie, jak i nakładanie przebiegło bardzo sprawnie. Dzięki takim dodatkom jak glutek lniany, kozieradka i cukier konsystencja była wprost bajeczna - nakładała się bardzo łatwo, z poślizgiem i spływała z włosów także dużo mniej.
Krok pierwszy to ugotowanie glutka lnianego. W między czasie dwie łyżki kozieradki zalałam gorącą wodą i zostawiłam pod przykryciem na około 15 minut.
Po tym czasie uzyskałam kisielowaty rosołek, który zblendowałam na gładko.
Połączyłam razem glutek, kozieradkę i łyżeczkę sody. Taką miksturą zalałam moje ziółka, a na koniec dodałam łyżeczkę cukru trzcinowego i całość podgrzewałyśmy w kąpieli wodnej około 40 minut.
Po tym czasie mieszanka została nałożona na oczyszczone SLS włosy i spędziła na nich 3,5 godziny.
Był już środek nocy, więc nie chciało mi się dłużej z tym siedzieć. Wam polecam jednak wytrzymać około 5 godzin - wtedy efekt będzie jeszcze lepszy.

Efekt - piękna zgaszona czerwień 


Włosy po spłukaniu wodą były śliskie, gładkie i pięknie błyszczące. Daleko im było do sztywności po klasycznej hennie. Absolutnie nie widać po nich niekorzystnego wpływu sody.
Umyłam je jednokrotnie szamponem Bentley Organic oraz nałożyłam odrobinkę Balsamu Arktyczna róża. Szybko wysuszyłam i zawinęłam w koczek na resztę nocy.
Efekt możecie zobaczyć na zdjęciach, które zrobiłam kolejnego dnia. Niestety, koczek zawinięty został nieco niedbale, więc skręt nie jest idealny, ale to nie loki są bohaterem tego wpisu ;d
Kolor stał się bardziej czerwony w porównaniu do wcześniejszego uzyskanego mieszanką z henną.
Zasadowe środowisko wyciąga z hibiskusa i rubii czerwono-fioletowe tony, stąd dodatek sody oczyszczonej.
Rubia i hibiskus firmy Jerbe di Janas w środowisku kwaśnym dawały rudość zarówno razem, jak i osobno. Nie jest to jednak zasada, ponieważ wiele osób z grupy Passione Henne uzyskiwało czerwień dodając kwaśnego dodatku. Zauważyłyśmy, że dużo zależy od marki ziół.


Jesteście ciekawe naszego kolejnego koloryzującego eksperymentu?

M.

16 komentarzy :

  1. Piękny kolor! A na Twoje włosy nie mogę przestać patrzec❤

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne jak zawsze, ale chyba te zgaszone najbardziej pasują do Twojej karnacji :)
    Kiedy będzie można się spodziewać dostawy do sklepu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na ziółka trzeba poczekać kilkanaście dni, bo idą do nas z Włoch : )

      Usuń
    2. A kosmetyki pielęgnujące? :) Chciałam zamówić olejki i maski, ale nie ma :(

      Usuń
  3. Piękny kolor. Ja osobiście rudych włosów nie lubiłam i do tej pory nie widzę ich u siebie, ale ten kolor jest SUPER!😍

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochane dziewczyny, ja może nie w temacie wpisu, ale w tematyce bloga. :) Czy macie jakieś sprawdzone sposoby na łupież? Skóra głowy łuszczy mi się dosyć mocno, próbuję oczyszczać (ostatnio często używam mydła cedrowego), peelingować, ale wciąż to samo z niewielką poprawą. Jakieś naturalne szampony? :< Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampon dziegciowy Fitokosmetik : )
      Pomógł już wielu osobom
      https://sophieczerymojasklep.pl/pl/p/FITOKOSMETIK%2C-SZAMPON-DO-WLOSOW-DZIEGCIOWY-PRZECIWLUPIEZOWY%2C-WZMACNIAJACY-Z-OLEJKIEM-JALOWCOWYM-I-SZALWIA%2C-270ML-/186

      Usuń
    2. Nadaje się do codziennego stosowania jako delikatny szampon? Dostanę go gdzieś stacjonarnie? ;)

      Usuń
  5. Macie jakieś sposoby na katam żeby się tak szybko nie wyplukiwal z włosów? Dodam że katamowalam włosy 5 razy

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach, Moniu, masz najpiękniejsze włosy w całej blogosferze! Nawet modelki po photoshopie takich nie mają. Nie mogę przestać się nimi zachwycać <3 Dziękuję za pięknie zapakowaną paczkę i karteczkę pełną przydatnych wskazówek, zakupy w Waszym sklepie to sama przyjemność :D

    OdpowiedzUsuń