Krótko o Cocamidopropyl Bateine. Recenzja Szamponu Bentley Organic z Lawendą, Aloesem i olejem jojoba- ulubieniec bez Cocamidopropyl Betaine

Patrząc na to w jakim tempie wykupujecie szampony bez Cocamidopropyl Betaine z naszego sklepu można pomyśleć, że coraz więcej osób unika tego składnika.
Niestety uczulenie i nadwrażliwość na ten łagodny detergent nie jest rzadkością. Z tego powodu staramy się wprowadzać do oferty naszego sklepu szampony, które go nie zawierają.
Ja akurat go nie unikam, ale Ola już tak. Od czasu wielkiego wypadania, które przeszła w drugiej połowie minionego roku wybiera raczej szampony bez CAPB.

O co całe zamieszanie - dlaczego unikać Cocamidopropyl Betaine?


Cocamidopropyl Betaine to substancja znana i ceniona - występuje często jako łagodny detergent w większości szamponów, żeli pod prysznic, żelach do mycia twarzy.
Ciężko znaleźć na rynku kosmetyk, który jej nie zawiera - stała się bardzo popularna i wręcz poszukiwana przez Włosomaniaczki, które w drogerii czytają składy i widząc ten składnik od razu wrzucają produkt do koszyka.
U większości osób nie wyrządzi on krzywdy. Sprawa się zmienia, jeśli jesteśmy alergikami, mamy wrażliwą skórę i skłonność do podrażnień. Wtedy rośnie ryzyko, że spotkają nas negatywne skutki.
Najgorsze możliwe połączenie to Cocamidopropyl Betaine w towarzystwie SLS (Sodium Lauryl Sulfate). W tej kombinacji ryzyko podrażnień i alergii wzrasta jeszcze bardziej. Na pewno warto czytać etykiety i unikać tego duetu.


Jak rozpoznać, że Cocomidopropyl Betaine nam szkodzi 


Nadwrażliwość na ten składnik może przybierać różne formy, od lekkiego swędzenia po myciu do nawet łysienia:

- przesuszenie i podrażnienie skóry głowy
- swędzenie i łuszczenie, w tym łupież
- wypryski
- wypadanie

Szampon Bentley Organic - moja opinia 


Szampony bez Cocamidopropyl Betaine kojarzyły mi się z małym pienieniem, niesatysfakcjonującym oczyszczaniem i plątaniem włosów.
Dlaczego? Kilka lat temu kupiłam sobie pewien szampon, którego nazwy już nie pamiętam i pozostało mi po nim niemiłe wspomnienie.
Na szczęście okazało się, że firma Bentley Organic postarała się bardziej. Jego skład jest fenomenalny, w 100% naturalny i w 70% organiczny.
Szampon przede wszystkim pięknie i intensywnie pachnie - jest to zapach słodkiego soku aloesowego z lekką prawie niewyczuwalną nutką lawendy.


Konsystencja lekko żelowa, ale średnio gęsta. Pieni się bardzo dobrze, szczególnie przy drugim myciu. Piana jest leciutka, puszysta i bardzo łatwo nią dotrzeć w każdy zakątek. Szampon bardzo dobrze myje i zmywa oleje. Ważne, by dobrze wmasować go w skórę głowy, ponieważ na początku zdarzyło mi się nie dotrzeć nim wszędzie i w jednym miejscu nad uchem miałam niedomyte włosy.
Włosy po nim nie są przesadnie miękkie, ale nie są splątane i bez większego problemu można je rozczesać. Nałożenie odżywki czy maski jest mile widziane, ale nie obowiązkowe. Szampon nie przedłuża świeżości, ani też jej nie skraca.
Jego wydajność oceniam na 5 z plusem. Dopiero dziś mi się skończył, a używałam go zamiennie z innym szamponem od listopada.
Już za nim tęsknię, dlatego na pewno wybiorę inną wersję. Pomarańczowa pachnie bosko świeżo wyciskanym sokiem z cytrusów <3

W składziełagodne detergenty, sok z aloesu, olejek lawendowy, wyciąg z kwiatów męczennicy, olej jojoba, olejek ze słodkiej pomarańczy, olejek z geranium, gliceryna, ekstrakt z owoców słodkiej pomarańczy, ekstrakt z grejpfruta, ekstrakt z bergamotki, ekstrakt z tangeryny, ekstrakt z pestek grejpfruta.
Zapach pochodzi z naturalnych olejków eterycznych.

M.

16 komentarzy :

  1. Ciesze się, że macie w sklepie takie szampony - jesteście moim wybawieniem;-)
    Ja mam tak wrażliwą skórę głowy, że byle co mnie podrażnia:-(
    Ale u mnie szampony z CB świetnie unoszą włosy u nasady i gdyby nie te uczulenie, sprawdzałyby się super.
    Pozdrawiam:-)
    Łucja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy kilka szamponów już tego typu i na pewno będą stale w sprzedaży, bo problem uczulenia jest większy niż myślałyśmy : )

      Usuń
  2. Mam pytanie trochę nie związane z tematem posta, ale dla mnie jesteście ekspertkami jeśli chodzi o naturalne farbowanie. Planuję zafarbować włosy mieszanką henna+cassia, czy zawsze trzeba dodawać sok z cytryny? Bez tego nie będzie efektu pogrubienia? Chciałam aby kolor wyszedł najjaśniejszy jak się da (obecnie włosy farbowane na rudo chemicznie z ciemnoblond odrostem). Wydaje mi się, że przepis z tego posta http://www.sophieczerymoja.com/2016/03/wosowa-seria-dla-rudych-wosow.html?m=1 będzie idealny, tylko nad tą cytryną się zastanawiam dodawać czy nie🤔

    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, henny nie musisz zakwaszać, jeśli chcesz jak najjaśniejszy kolorek.
      Jak widzisz w tym przepisie, ja też jej nie zakwaszam i efekt widać na zdjęciach:)
      Spróbuj tak jak w tym wpisie bez cytryny i bez odstawiania. Dobra henna złapie i bez tego na rudo : )

      Usuń
  3. Ja też zmagam się z uczuleniem na CB. Aktualnie używam szamponu Loreal Elseve Magiczna Moc Olejków i nic mi po nim się nie dzieje. W jego składzie jest Coco-Betaine, co jest często mylone z Cocamidopropylem Betaine, ale są to podobno dwie różne substancje.

    https://tipsforyoungers.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, coco Betaine to inna substancja, jednak poza tym szampon ten zawiera SLS i silikony, także ja mu na pewno podziękuję : )

      Usuń
  4. Dziewczyny mam do Was pytanie odnośnie henny, casi, swati, neem, amli itp itd. Pytanie mogłam zadać na grupie ale obawiam się, że dziewczyny by mnie zjadły. (uwaga: pytanie będzie dla Was mega głupie :D ). Pomóżcie mi proszę wyjaśnić czym to wszystko od siebie się różni. Dziewczyny na grupie pisały, że nie ma bezbarwnej henny, że henna a casia to co innego, dodają do henny amli lub neem. Czym w takim razie jest Cassia? I po co są te dodatki Amli i Neem? Dopiero zaczynam swoją przygodę i bardzo zależy mi na odżywieniu włosów, pogrubieniu ale nie na zmianie koloru.
    Dziewczyny będziecie wielkie jeśli zechce się Wam udzielić odpowiedzi na to pytanie.
    PS. Robicie ogrom doskonałej roboty <3
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma głupich pytań Kochana : )
      Henna to zioło, które farbuje na rudo. Cassia czyli tzw bezbarwna henna ma złoty, żółtawy barwnik, ale wydziela się on tylko po zakwaszeniu, czyli tylko wtedy może nadawać takie złote refleksy. Nie jest to jednak kolor jak po farbie, a raczej tylko złoty, ciepły połysk : )
      Neem to zioło, które nie zmienia koloru włosów, a działa wzmacniająca. Amla też odżywia, ale niektórych przesusza, poprawia skręt loczków i fal, ale może ochładzać kolor, przygaszać go, sprawiać, że jest taki hm. wyblakły, bury? :D Nie aż tak wprost, ale kolor nie wychodzi tak intensywny : )

      Jeśli chcesz odżywić włosy bez koloru to Cassia bez cytryny, bez odstawiania od razu na włosy na 3, 4 godziny. I do tego możesz dodać neem lub innych ziółek indyjskich : )

      Usuń
  5. Dziewczyny! Bardzo potrzebuję namiarów na DOBRĄ drogeryjną, rudą farbę. Nie chodzi mi o żadne wiśnie, czerwienie, a o rudy kolor, który ewentualnie zmyje się po paru myciach i zostanie jasnym, ładnym, jesiennym rudym kolorem. W jakie firmy celować, Garnier, L'oreal? Nie mogę nałożyć henny, bo mam rozjaśnione końce i aktualnie na głowie mam rudy kolor z blond ombre, co wcale ładnie nie wygląda. Pomożecie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam dobrej drogeryjnej farby : )
      jeśli chcesz mieć pewność kup farbę fryzjerską. Farbowałam włosy farbami z drogerii długo i wiem co mówię : )
      farby drogeryjne to zawsze ruletka, jaki kolor wyjdzie, do tego nie są trwałe i niszczą włosy bardziej niż fryzjerskie.

      Usuń
  6. Dziewczyny kiedy będzie dostawa między innymi tych 2 produktów: Maska do włosów z hydrolizowanymi proteinami nasion moringa, Anthyllis, Szampon do mycia włosów tłustych,przetłuszających się i z ŁUPIEŻEM ;)?

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten szampon przemawia do mnie ludzkim głosem już od jakiegoś czasu, ale jeszcze go nie kupiłam xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam pomarańczowy ze względu na zapach <3 lato w czystej formie

      Usuń
  8. Faktycznie, przeszukałam składy wielu kosmetyków i dopiero teraz mnie uderzyło jak często Cocamidopropyl betaine występuje! Na szczęście mój skalp nie jest szczególnie wrażliwy, ale współczuję tym, którzy mają problem z tym składnikiem...

    Panna Agnieszka

    OdpowiedzUsuń