Aktualizacja włosowa, Ola

Mojej Aktualizacji nie było od dłuższego czasu, zatem czas nadrobić to haniebne zaniedbanie : ) Dziś znalazłam wreszcie czas i zamierzam go dobrze wykorzystać by Wam nieco pomarudzić. Czemu pomarudzić? Na moje ostatnie (właściwie przedostatnie) farbowanie (między innymi). Byłam bardzo zadowolona z farbowania dwuetapowego z udziałem czystej henny oraz katamu. Właśnie - byłam. Doszłam do, hm, 'perfekcji' (przynajmniej dla mnie kolor jaki osiągałam był naprawdę zadowalający. Zaraz po farbowaniu był on czarny (katam na sodzie), pod koniec miesiąca (czyli po naprawdę dużej ilości myć, z udziałem SLS również) stawał się ciemnobrązowy. Pamiętam, że indygo na dwuetapowym farbowaniu nie chwytało mi w ogóle, a jeśli już chwyciło to wypłukiwało się do rudość ekstremalnie szybko. Wielokrotnie mówiłam Wam, że farbuję indygo mimo tego, że przy jego przetrzymywaniu (dłużej niż godzina) odczuwam mdłości i bóle głowy. Katam niestety dla mnie jest jak indygo - tak samo 'pachnie' (co by nie powiedzieć, że najzwyczajniej w świecie śmierdzi) i tak samo się wzdrygam na jego widok. Uważam natomiast, że indygo lepiej się rozprowadzało, katam używałam tylko na glutku lnianym. Ostatnio właśnie katam zafundował mi złe samopoczucie jak niegdyś przy przetrzymaniu indygo. Co dziwne, z katamem siedziałam już ponad 3 godziny i było okay - może miałam gorszy dzień? Tak czy siak, dojrzałam do tego by przestać się męczyć każdego miesiąca i szukam innego sposobu na osiągniecie ciemniejszego koloru włosów. Właściwie jestem już po takim farbowaniu. Niestety, efekt nie jest jakiś genialny, całość potrzebuje 'podrasowania' i sprawdzenia różnych wersji na koloryzację. Drzewem kampeszowym na które natknęłam się na facebookowej grupie o hennie i ziółkach, którą Wam polecamy od dłuższego czasu https://www.facebook.com/groups/660982353951509/?fref=nf
Zainteresowałam się oczywiście dlatego, że na sodzie daje piękny fiolet. Robiłam już próbki na włosach Moniki - zwykle chwytało na kolor czarny, zaś na próbkach włosów w kolorze blond (po wcześniejszym zafarbowaniu czystą henną dał tak piękny fiolet, że od razu pobiegłam rozmieszać hennę oraz kampeszyn ;d) Z drzewem kampeszowym miałam już styczność po raz pierwszy w grudniu - niestety z farbowania nie wyszło mi nic. Zamówiłam jedynie samą korę w postaci niezmielonej. Teraz wiem, że jej dodatek, a raczej 'wywar' spod niej jest bardzo istotny, dlatego zamierzam używać zarówno kory jak również wersji sproszkowanej Phitofilos, ponieważ samym ich proszkiem nie uzyskuję na próbkach (na razie) tego co chciałabym zobaczyć. Oczywiście to post o włosowej Aktualizacji, a nie o farbowaniu, więc powiem tylko, że farbowanie się udało. Odrost mógł zostać pokryty intensywniej (ale samo nakładanie i zmywanie kampeszu z głowy to HORROR (barwy mieszanki przy spłukiwaniu również na to wskazują ;d), muszę pomyśleć jak to zrobić, żeby było lepiej), pod światło jest rudy za sprawą czystej henny. Mogę jednak wyjść do ludzi i kolor się trzyma, więc jestem zadowolona. Po farbowaniu miałam tak błyszczące włosy jak nigdy i zastanawiam się, czy to zasługa nowo użytej henny Le Erbe di Janas zimna czerwień czy to właśnie drzewo nadało takie niesamowitego błysku. Poświęcę temu na pewno osobny wpis i sprawdzę również czy kampeszyn da radę rozjaśnić chemicznie : )



Na życzenie linkuję sukienkę o którą (po zobaczeniu jej na Instagramie) często pytacie : ) KLIK

Teraz pielęgnacja!
Szampony: wykończyłam szampon Lavera (dokładnie TAKI). Połowa została wykorzystana na włosy, połowa zaś do mycia pędzelków do makijażu. Szampon kompletnie nie przypadł mi do gustu i o ile domywał oleje i swoje zadanie teoretycznie spełniał, włosy mimo użycia maski były jakby bardziej 'potargane'. Czułam się jak kiedyś kiedy użyłam szamponu Organic Shop Marokańska księżniczka. Wróciłam natomiast do nielubianego czarnego mydła Fratti (KLIK) - w dzień hennowania spostrzegłam, że szampon Bambi uległ wykończeniu a zważywszy na późną porę musiałam rozdysponować się tym co akurat miałam na stanie. Przy myciu włosów w wannie, a nie z głową w dół proces użycia staje się przyjemniejszy, ale dalej sobie nie wyobrażam myć włosów nad wanną z jego udziałem - 30 minut z życia jak nic! Używałam również szamponu Bentley z pomarańczą (KLIK) i niestety również nie wpisał się w aktualne potrzeby moich włosów... Kiedyś był moim ulubieńcem, teraz jego użytkowanie nie sprawiało mi przyjemności. Tytułem tego wróciłam do szamponu Le Cafe de Beaute wzmacniającego (KLIK) i wreszcie jestem zadowolona. Przy następnym zamówieniu z Hurtowni zdecyduję się na jakąś nowość marząc by się sprawdziła, ponieważ w kwestii dobrego szamponu moje włosy ciężko zaspokoić.

Maski/odżywki
: Głównie balsam z fito-keratyną (KLIK), odżywka Anthyllis (KLIK) oraz maska Ekos (KLIK). Moje włosy po tych produktach niezmiennie dobrze się prezentują. W tym tygodniu chciałabym również przetestować maskę zmiękczającą (a właściwie zabieg) Phitofilos (KLIK) i opisać Wam moje wrażenia (pokazać również jak wygląda sama mieszanka itp.) - mam nadzieję, że znajdę czas na aplikację, ponieważ kusi mnie już od dłuższego czasu.
Zakupiłam również na próbę 'orzeźwiająca' maskę Organic Shop, ale z racji tego, że poprzednie ich maski średnio przypadły mi do gustu to nieco odkładam jej pierwsze użycie - nie nastawiam się na 'efekt wow' bynajmniej. Używałam również maski EcoLab, notabene nowości (KLIK). Miałam z nią styczność około 3 razy by w rezultacie oddać ją Monice - nie wiem czy trafiłam na gorszy czas moich włosów, ale nie wyglądały po niej tak jakby sobie tego życzyła. Widzicie jak moje włosy w minionym czasie grymaszą?;d

Oleje: nieśmiertelna kamelia (KLIK) oraz olej Anwen Marakuja (KLIK). Ostatnio strasznie zaniedbałam kwestię olejowania skóry głowy i odbiło się na to moim nijakim przyroście włosów. Obawiam się również, że przez aktualną sytuację w której się znajduję wypadanie mam jak w banku. Wracając jednak do przyrostu, mam wrażenie, że nie ruszyły się już kompletnie nic... Chyba czas ruszyć ze wcieraniem intensywnie - jak nie ma akcji na blogu ciężko się zmotywować! ;d

34 komentarze :

  1. nataliaopara310222 marca 2018 19:32

    Też spodziewam się wypadania włosów :( Od listopada nie domagam zdrowiem, ale to, co dzieje się od miesiąca, przechodzi samo siebie. Ech. Może jakieś proszki na włosy zacznę łykać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak mnie wypadnie kolejna tura to już tylko nożyczki ;c niestety ;c Natalia trzeba zacząć działać, musimy się wziąć w garść! ;* ja muszę wrócić do akcji zagęszczania, żeby motywować nowe włoski do wzrostu :<

      trzymam za nas kciuki i za Twoje zdrowie również!!! ;* oby polepszyło się jak najszybciej Kochana :((((

      Usuń
  2. Nie wiem gdzie patrzeć - Kobieta ideał 😍 Pięknie Ci się włosy błyszczą 😍 Ja intensywnie rozważam większe niż zazwyczaj podciecie, mimo że podcinalam w lutym standardowe dwa centymetry nie układają się ostatnio jakbym chciała i myślę, że dobrze by im zrobiło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mona, Twoje włoski są piękne <3 a jedyny racjonalny powód dla którego bym to zrobiła gdybym była na Twoim miejscu to fakt pozbycia się części farbowanej - tyle już naturalnego odrostu!!! <3

      Usuń
  3. Nie działa mi funkcja "odpowiedz". W nawiązaniu do poprzedniego komentarza dziękuję Wam za tak mile słowa 😍 Też mnie kusi pozbycie się większej części hendigo ale na pozbycie się całości nie mam odwagi. Myślałam o podcieciu 7-10cm. Obecnie włosy na prosto są lekko za łokcie, byłyby po cięciu w okolicach żeber, pofalowane pewnie za biust. Wydaje mi się, że przy takiej długości lepiej się układaly, ostatnio ciężko o dobrą objętość. Chyba stosowana przezemnie pielęgnacja zaczyna być już zbyt bogata na obecne potrzeby włosów... PS. Tak mnie kuszą Wasze efekty po hennie, że ostatnio z nudów ( leżę po kontuzji kolana ) pohennowalam pasemko za uchem czysta henna. Wyszedł ładny ciemny kasztan ale jednak naturalny kolor na całej długości bardziej mnie kusi. Przydała mi się próbka Swati od Was bo nałożona na 1,5h na to kasztanowe pasemko ku mojemu zdziwieniu dała kolor identyczny z naturalnym, w ogóle się nie odróżnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mona, Mona! ja widziałam na instagramie, że poszło 8 cm!!! jestem bardzo ciekawa efektu ;3 kiedy tylko będziesz w formie na jakieś włosowe zdjęcia to ja pierwsza jestem chętna na zobaczenie jak teraz prezentują się włoski!!!
      Mam nadzieję, że szybko wrócisz do formy z kolankiem ;* testy też widziałam ;d <3 ciekawe, że dała kolor identyczny z naturalnym, no no <3

      Usuń
    2. Oczywiście pochwalę się efektem. Na razie czuje się dziwnie i czegoś brakuje, szczególnie podczas czesania ale za to końcówki chyba nigdy nie były tak gęste. Jak dobrze pójdzie to w 4 miesiące powinny odrosnac. Co do henny to czysta kwaszona sokiem z jabłka dała kasztan, mieniacy się w słońcu na rudo ( jak ta hennowa czesc z której wyplukalo się indigo ), jako że po domu upinam włosy w koka na czubku głowy irytowalo mnie to pasemko. Bojąc się kruczej czerni zaryzykowalam nakładając na nie próbkę czarnej Swati na godzinę i kolor w ogóle nie odróżnia się od naturalek ♡ Czytając Wasze posty i będąc na grupie Miksokogia kuszą mnie zioła, myślałam o cassi ale boję się, że te złote refleksy wizualnie rozjaśnia włosy a tego bym nie chciała. Nawet czysta henna w słońcu wydaje się jaśniejsza od odrostu, tutaj dobrze to widać w miejscu gdzie wyplukalo się indygo
      https://www.instagram.com/p/Bf5Pi15n8FTRFBCKftWFy0_sQQx1HzzgP-_5QM0/

      Usuń
  4. Jeju Kochana strasznie długo nie było Cię na blogu! Fajnie, że wróciłaś😘 Włoski jak zawsze piękne, tylko szkoda, że nie mają bardziej wyraźnych fioletowych tonów, ale nie wątpię, że niedługo uda Ci się to uzyskać😍 Mam pytanie dotyczące naturalnej koloryzacji; zadałam je już kiedyś, ale ponieważ stale donosicie o odkrywaniu nowych ziół, może w kwestii mojego wymarzonego koloru coś się zmieniło;) Mianowicie moim celem jest jaśniutki bardzo zimny, pastelowy rudy. Chodzi o bardzo subtelny efekt, takiego popielatego brzoskwiniowego blondu. To nie może być ciepła żarówka, tylko zgaszony, stonowany i delikatny rozbielony rudy. Trudno to opisać i sądzę, że równie trudno sobie wyobrazić, jeżeli nie wie się o co chodzi😂 Dla ułatwienia: gdybyś mogła zerknąć na Instagrama Kate Boshworth, na ostanich zdjeciach ma właśnie ten cudowny kolor😍 Mogłabym oczywiście iść do fryzjera i po sprawie, ale bardzo zależy mi na ekologicznych metodach i dobrym stanie moich włosów. I myślę, że zioła chyba dadzą radę, tym bardziej, że mój naturalny kolor to średni blond z rudawą poświatą:) Jeżeli przychodzi Ci na myśl jakaś mieszanka, która by temu podołała, to proszę opisz mi wszystko dokładnie:)
    Buziaki😘😘😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzę ten kolor ;3 szczególnie dobrze go widać na zdjęciu, hm, portretowym w ciemnej kamizelce ;3 na chwilę obecną nic nie przychodzi mi do głowy, ale mam jeszcze parę próbek włosów (jasnego blondu, ale zobaczymy co z tego wyjdzie) i jak znajdę czas na bawienie się mieszankami na pewno dam znać! : ) sama jestem ciekawa jak to wyjdzie ;3

      pozdrawiam cieplutko! : )

      Usuń
  5. Dziewczyny, pamiętam że obiecywałyście napisać coś więcej o stosowaniu czerwonej glinki jako suchego szamponu i o hibiskusie, planujecie coś w najbliższym czasie na te tematy? <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika ma do powiedzenia więcej na temat czerwonej glinki i już przekazałam czy nie zechciałaby napisać ;* także pojawi się w tym tygodniu : ) dziękujemy za sugestię! : )

      Usuń
  6. Jak ja zazdroszczę tego pięknego skrętu... Ja ostatnio podcięłam włosy o jakieś 10 cm (teraz sięgają gdzieś do talii) i są super zdrowe i gładkie, ale no właśnie. Zawsze był podatne na stylizację, wystarczało im kręcenie na palec i już miałam piękne loki. A teraz ani to nie działa, ani skarpetkowy kok ani nic. Po każdym sposobie włosy się prostują, mimo że kiedyś naturalne falowały. Są gładkie, ale proste, a ja kocham fale i loki. Nie są obciążone, oczyszczam je z wszelkich substancji kiedy tego potrzebują... Macie jakiś pomysł jak nadać im skręt tak jak kiedyś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zapewne przez to, że podcięłaś je na równej długości (włosy cieniowane fajniej łapią skręt) oraz przez to, że są zdrowe po podcięciu - moje też kręciły się bardziej kiedy były krótsze i w gorszej formie ;d kiedy ja chcę by skręt trzymał się dłużej wrzucam im proteiny - czy to z żelatyny wieprzowej czy żółtek jaj, dodatkowo balsam z fito keratyną Karelia i mam ładny skręt, dłużej trwa. ja podgrzewam aktualnie ciepłym nawiewem swojego koczka kiedy zawinę go na noc, moim włosom nic się nie dzieje. dodatkowo fajnie reagują na piankę nivea flexible curls&care ;3

      Usuń
    2. Właśnie nie obcięłam na prosto, zawsze proszę fryzjerkę, żeby obcięła w kształt U. Nie mam pojęcia co się z nimi dzieje, zawsze loki trzymały mi aż do kolejnego mycia i same z natury się falowały, a teraz nawet jeśli jakiś skręt wyjdzie z koka czy innej metody to po 15 minutach nie ma po nich śladu, są totalnie proste co mi się nie podoba i nie czuję się w nich sobą :/ Stosuję raczej równowagę PEH, ale może masz rację, że powinnam więcej protein im zafundować. Dziękuję za odpowiedź, będe dawać znać :)

      Usuń
    3. Ah, zapomniałam dodać - przed obcięciem też tak było i miałam nadzieję, ze pozbycie się zniszczonych końców przywróci im umiejętność kręcenia się :)

      Usuń
  7. Cudowne włosy, cały czas walczę aby moje też były tak zdrowe i piękne. Przy okazji mam do was pytanie, a raczej dwa. Czy sądzicie ze jest sens próbować pozbyć się za ciemnej farby z wlosow metodami typu maska z miodu i cynamonu i rumianek? Czy raczej będzie to tylko marnowanie czasu?
    I jeszcze co sądzie o metodzie curly girl a dokładniej o tym by nie myć wlosow szamponem a jedynie odżywką o odpowiednim składem. Ja nie mogę do do tego się przekonac, skóra głowy chyba potrzebuje oczyszczenia?nawet jeśli włosy są kręcone..
    Dziękuję z góry za odpowiedź!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedyś próbowałam takich sposób i nic nie dały, także jak dla mnie jest to marnowanie czasu ;c Monika próbowała rozjaśniać włosy kwasem jabłkowym (patent Martyny z hennatto) i to jej ładnie rozjaśniło w przeciwieństwie do licznego spryskiwania włosów cytryną z wodą, płukanek z rumianku itp. ;d

      u mnie się to nie sprawdzało, muszę umyć szamponem, moje włosy i skóra głowy nie reagowały na to dobrze. możesz spróbować myć jedynie skórę głowy szamponem a na długości chronić je maską : ) ja muszę używać szamponu, koniecznie : )

      pozdrawiam : )

      Usuń
  8. Czy to drzewo kampeszowe też wymaga farbowania dwuetapowego? Daje jakikolwiek efekt przy nakładaniu na ,,gołe" włosy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tego co sprawdzałam na włosach (jasny blond) nie chwyta kompletnie nic, potrzebuje wcześniej henny - notabene na blondzie dał piękny fiolet : ) szkoda, że u mnie już nie ;d

      Usuń
  9. Cześć dziewczyny. :) Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie pogrubienie i odżywienie włosów cassią, jednak zupełnie nie wiem jak się do tego zabrać. Moje włosy są delikatne i skłonne do przesuszeń, w związku z tym nie wiem, jakiej marki cassię wybrać, z czym ją zmieszać, co nałożyć przed, co po, żeby nie zrobić włosom krzywdy, a uzyskać pożądany efekt. Przydałyby się jakieś dobre rady od posiadaczek najpiękniejszych włosów w blogosferze. <3 Zechcialybyście może napisać o tym post, taki „poradnik cassiowania”? :) Pozdrawiam Was serdecznie, E.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy bardzo za miłe słowa <3
      oczywiście napiszemy coś takiego, bo wiele osób o to pyta, a brakuje takiego posta : )

      Usuń
  10. Dziewczyny myślicie przetestować słynną wcierkę Banfi? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie :( nasze skóry głowy nie reagują dobrze na wcierki alkoholowe, zajrzyj proszę do tego wpisu http://www.sophieczerymoja.com/2018/02/3x-nie-nie-robie-tego-swoim-wosom-i.html
      : )

      Usuń
    2. Szkoda bo chętnie zobaczylabym u Was efekty. Osobiście ogromnie polecam bo jest to najlepszy sposób na porost i jednocześnie baby hair. Obecnie stosuje od Was maskę i serum Floresan więc zobaczymy jakie będą efekty :) tylko dziwię się bo wcierka jest bardzo tłusta i jak okej w zasadzie wygląda

      Usuń
  11. Dziewczyny czy jeśli dodam Amli do Cassi mogę się spodziewać lekkiego przyciemnienia włosów? Byłam już zdecydowana na Orientane Gorzką Czekoladę ale postanowiłam jeszcze trochę pobawić się cassią tym razem z dodatkiem amli a ewentualnie potem nałożyć czystą henne. Dodam, że zależy mi na chłodnym odcieniu brązu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dodaj katamu do cassi : ) u mnie katam nakładany bez dodatków dawał ciemny brąz, który wypłukiwał się do brązu, dopiero dodatek sody przyciemnia mi włosy mocniej do czerni, która wypłukuje się do ciemnego brązu, więc kombinuj w tę stronę koniecznie najpierw robiąc testy na włoskach ze szczotki ;*

      Usuń
  12. Piękna talia !! Wykonujesz jakieś ćwiczenia na nią masz jakiś sposób czy to zasługa dobrych genów ?? Jestem pod wrażeniem,jest idealna !! 😍😍

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nigdy nie mogę się na nie napatrzeć, co byś nie robiła :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochana dziewczyny, czy używacie może grzebienia do rozczesywania włosów? Jeśli tak, to jakiego kobkretnie używacie? Jesteście moimi włosowymi guru, dlatego staram się nie używać niczego, dopóki Wy tego nie zatwierdzicie. Mam już szczotkę wiosłową z Rosmanna, ale do rozczesywania odżywki brakuje mi fajnego grzebienia... Może mogłybyście coś polecić? Grzebień z body shop jest chyba takim legendarnym grzebieniem wśród włosomaniaczek, co o nim myślicie? Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używamy grzebienia w ogóle. Nie musisz rozczesywać włosów z odżywką grzebieniem, może być szczotka : ) chyba, że koniecznie grzebień to każdy drewniany będzie ok : )

      Usuń
  15. Olu, a jak u Ciebie z wypadaniem? Pamiętam, że jakiś czas temu miałaś z tym mały problem. Myślisz, że udało Ci się to zatrzymać dzięki kosmetykom, czy bardziej szczęściu w postaci unormowaniu może hormonów, morfologii?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już wszystko w porządku! teraz miałam oddech od wcierek i olejów, ale wracam do tego : ) czasem przerwa się przydaje : ) badania miałam w porządku, także nie była to kwestia tego typu - kosmetyki na pewno pomogły w dużej mierze - np. miałam mnóstwo nowych włosków co bardzo mnie cieszy : ) wspomagałam się wtedy również floradixem o którym myślę, że powinnam wreszcie napisać posta oraz wapniem z witaminą d3 - odkąd stosowałam wypadanie powoli ustępowało : )

      Usuń
  16. Olu, czy mogłabyś jeszcze raz jakoś wstawić link do sukienki? :D Wstawiony link niestety nie działa :/
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. proszę uprzejmie : ) https://www.zalando.pl/topshop-sukienka-koszulowa-nude-tp721g08c-j11.html

      pozdrawiam również <3

      Usuń