Czas na włosy, nowości w użyciu, Ola

Powiem Wam szczerze, że odkąd znalazłam włosowych ulubieńców jak na przykład: olej kameliowy (KLIK), maska Ekos (KLIK), odżywka Anthyllis (KLIK) ciężko mi jest 'chwycić' za nowe produkty (a przecież tak bardzo lubię testować nowości!), które, niestety, nie zachwycają mnie w 100%. Ostatnimi czasy również celowo zaniedbałam włosy by zobaczyć jak będą tracić na kondycji - pierwsze co rzuca mi się w oczy (i czuję to pod rękami) to szorstkość, większa matowość, plątanie oraz więcej rozdwojonych końcówek. Jak łatwo zaprzepaścić efekt jaki się uzyska ciężką 'pracą' nad włosami!. Oczywiście jest to kontrolowane i szybko uda mi się wrócić do dawnej kondycji (chociażby przez podcięcie większej ilości centymetrów - zamiast jednego może trzy, cztery?), ale chciałam również dzięki temu sprawdzić jak nowości będą się sprawdzać na włosach potrzebujących czegoś więcej niż typowego 'mycie i odżywka'. Nie, to nie dlatego, że oszalałam ;d
Dziś przygotowałam 'zestawienie' - włosy dzień po dniu po tym samym zestawie kosmetyków. Najwyraźniej pierwszego dnia miały ewidentnie włosowego 'focha', ponieważ uzyskałam na nich miękkość a zdjęcie, mimo ukochanego koczka, wyszło mocno średnio. Zbiły się w jakieś dziwne strąki, hm. Dziwię się zatem dlaczego na zdjęciach to nie było 'to'... ale od początku!

Masło babassu, masło, które będę testować w najbliższym czasie


Na użycie masła babassu miałam ochotę już od dłuższego czasu. Kiedy jednak miałam w posiadaniu olej kameliowy, ciężko mi było chwycić za coś nieznanego, dlatego jedynym rozsądnym rozwiązaniem było pozbawić się kamelii na jakiś czas i nie iść na 'łatwiznę'. Pamiętam jak masło babassu zachwalała Monika - dawało piękny efekt na jej włosach. Ja jestem po dwóch jego użyciach i sama nie wiem czy na chwilę obecną moim włosom pasuje czy też nie. Muszę go użyć w zestawieniu z jakąś bardziej ubogą maską, ponieważ uważam, że za efekt błyszczących i miękkich włosów (choć z tego co dotykała Monika nie są one tak miękkie jak po moich ulubieńcach - pod czym się podpisuję) jest odpowiedzialna użyta maska fitness. Z racji tego, że kupiłam jego pełen słoiczek będę go w najbliższym czasie intensywnie nakładać. Na pewno dam Wam znać jakie mam odczucia względem jego stosowania : )

Przebieg włosowego SPA


Włosy zostały jak zawsze dokładnie rozczesane z pomocą wspomnianego masła babassu (KLIK) oraz szczotki wiosłowej z Rossmanna na sucho (jak zwykle). Z poprzedniego bloga pamiętacie zapewne, że najpierw włosy, przed włosowym SPA, oczyszczałam SLS a później dopiero nakładałam olej. Był on aplikowany na lekko wilgotne włosy, ponieważ nie miałam wtedy suszarki by aplikować na suche. Jednak olejowanie na lekko wilgotne, oczyszczone włosy przynosiło efekty optymalne : )...ale wracając: trwało to około 25 minut, ponieważ dokładnie przeczesywałam pasmo po paśmie by dotrzeć wszędzie. Dodatkowo powiem Wam, że moje włosy szybko utłuściły się dość skromną ilością masła babassu co dla niektórych zaiste będzie dużym plusem (wydajność!). Masło 'przeleżało' na włosach około 4 godzin i po tym czasie przyszedł czas na mycie. Włosy były dość mocno naolejowane, więc przy pierwszym użyciu nowego szamponu EcoLab (wersja do włosów farbowanych, dokładnie TAKA) moje wątpliwości czy włosy zostaną domyte były ogromne. Szampon jest dość lejący, czego przyznam nie lubię, ale rekompensuje to ogrom piany jaka się wytwarza przy myciu. Włosy po dwukrotnym użyciu były bardzo miękkie i mocno błyszczące (taki typowy widok (i dotyk) niedomytych z oleju włosów), że wiedziałam, że po wysuszeniu pójdą zapewne w warkocz a rano do ponownego mycia. Jakże się myliłam! : )
Na umyte włosy nałożyłam gęstą, maślaną maskę fitness (KLIK). Może stosuje się ją np. po treningu? ;d Dba się zarówno o boskie (choć w moim przypadku to bardzo wątpliwe) ciało trenując a po treningu o piękne włosy? ;d Nazwa mało udana, ale rekompensuje to działanie maski. Na początku przeraził mnie olej migdałowy na początku składu, ale w efekcie czułam się jak po zmieszaniu oleju z maską (tzn. miałam takie odczucia już po wysuszeniu włosów). Włosy długo schły (co wtenczas podbijało moje obawy o niedomyte włosy i wizję splatania ich w warkocz), więc suszenie chłodnym nawiewem zajęło około 35-40 minut. Włosy po wysuszeniu zyskały na objętości, łatwo się rozczesały i poczułam ten charakterystyczny efekt, kiedy szczotka łatwo wchodzi w długość, jak po masce z dodatkiem oleju. Efekt jednak, mimo, że bardzo mi się podoba nie jest dla mnie : ( Nie wiem czy zadziała tak każda maska fitness, ale na drugi dzień od mycia moje włosy stają się kompletnie nieświeże jakbym nie myła ich jakiś tydzień. Wiecie, że w moim przypadku to 'absurd', ponieważ mogę nie myć włosów 4 dni i wyglądają okay. Przysięgam, że nawet nakładając maski z dodatkiem olejów u nasady (a maską fitness ogarnęłam nasadę tylko przy spłukiwaniu - dotknęłam nasady długością włosów) nie miałam takich doznań jak po jej użyciu. Jak wiece jest to porównanie, więc dodam, że przy drugim zastosowaniu miałam dokładnie takie same spostrzeżenia, a maska praktycznie nie dotknęła już włosów u nasady. Obawiam się, że na cienkich, przetłuszczających się włosach byłby to istny armagedon ;d
Kwestia zdjęć. Do pierwszego były zawinięte na koczek i stwierdzam, że to chyba najgorsza wersja moich włosów po koczku.


Czyżby użyty zestaw na czele z maską fitness jednak nie dał rady? Kolejne zdjęcia (bez słońca) to już kręcenie na papier do pieczenia dwóch sekcji włosów z końskiego ogona. Wypadło to już dużo, dużo lepiej (do następnego dnia, kiedy włosy się okrutnie przetłuściły). Z całą pewnością nie jest to zestaw-pewniak, więc szukamy ideału wśród nowości w dalszym ciągu : )


o.

17 komentarzy :

  1. Matko, jakie one są już długie 😍 Rzeczywiście po tym zestawie jakby straciły na objętości przez co wydaje się ich być mniej w porównaniu z innymi zdjęciami ale nadal można ich pozazdrościć. Mi również po kilku rozczarowaniach trudno testować nowości, największym pewniakiem nadal jest Karelia lopianowa i spirulina dodana do maski. Czeka na mnie kilka nowości ale odkładam użycie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to w dalszym ciągu skutki wypadania :< nie mam już tyle włosów ile miałam, więc źle dobrane kosmetyki tylko jeszcze bardziej podkreślają problem :< aż się boję co to będzie na nadchodzącą jesień :D pozostaje nam szukać dalej! : ))

      Usuń
  2. łał! włosy marzenie, ale... skąd taka bluzeczka? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. biała bluzeczka była kupiona w zeszłym roku w h&m : )
      i cieszę się, że włoski się podobają <3

      Usuń
  3. Włosy niesamowite❤😘 Oluś, czy możesz zdradzić jakiego filtra używasz? Prawie wszystkie są niemożliwie tłuste, może Ty mi doradzisz coś sensownego?😀😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika np. stosuje to z powodzeniem od jakiegoś czasu, chyba nawet napiszemy o tym posta, albo chociaż gdzieś wspomnimy, bo jest to naprawdę ciekawy produkt! : )
      https://www.iperfumy.pl/la-roche-posay/anthelios/p-72727/?gclid=CjwKCAjwsdfZBRAkEiwAh2z65n2cm2nhuqdofnuILeVB22lcQxxPKHf2lG6W05plDfGMxbZwpKhFXRoC-oQQAvD_BwE
      mowa dokładnie o tym : )

      Usuń
  4. I tak wyglądają super:-) rozczesujesz włosy po rozwinięciu ich z koczka?bo zastanawiam się czy tak trzeba robić;-).
    Ja z maskami i odżywkami do włosów zawsze byłam na bakier, nigdy nie posiadałam ich sporej ilości i głównie były to Kallosy, i przez te 1,5 roku dbania o włosy przetestowałam ich niewiele, ale z powrotem wróciłam może do dwóch ponieważ uwielbiam nowości:-D.
    Osobiście chcę spróbować masła bacuri, słyszałyście o nim może?
    Pozdrawiam:-*
    Łucja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nieee, nigdy ich nie rozczesuję : ) tutaj akurat paskudnie się zbiły w 4 strąki ;D zwykle roztrzepuję lekko palcami, ale jakby u samej nasady, żeby nie burzyć reszty : )
      o samym maśle tak - kiedyś nałogowo przeglądałam zrób sobie krem i ich oleje i masła i szukałam czegoś nowego ;D jednak nie stosowałam : ) jeśli się skusisz koniecznie daj znać jakie efekty daje!!! : )

      Usuń
  5. Wydaje mi się, że ta maska ma tyle oleju że sprawdzi się na totalnie przesuszonych włosach albo przed myciem. Ja maski zawsze kładę przed myciem, później delikatny szampon, po nim lżejsza odżywka od połowy w dół. W innym wypadku mam super przyklap. Spróbuj proszę w tej kolejności i daj znać jak efekty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na długości jest okay, ale może spróbuję w tej kolejności, choć przyznam, że tylko w ramach testu dla Ciebie, ponieważ nie kładę nigdy masek przed myciem ;D także jak wreszcie wrócą na hurtownię to spróbuję też innych i użyję jej przed myciem : )
      chciałabym jej użyć do jakieś metamorfozy, ale nie ufam jej i muszę przetestować wszystkie wersje ;d a maska z dodatkiem oleju DIY zawsze tak super działała i przyklapu nie było, jak żyć ;D

      Usuń
  6. Długość piękna..:) też cały czas walczę ze skutkami wypadania. Kochana jaką maskę proteinową byś polecała najbardziej? Chyba że wyżej wspomniana odżywka Anthyllis? Muszę w końcu zrobić zakupy w waszym sklepie <3 jesteście niesamowite :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! : ) ja znam tą walkę z wypadaniem :< wypadł mi ogrom włosów i aż się boję nadchodzącej jesieni, bo o ile teraz udało mi się uniknąć cięcia, to jeśli znów mnie dotknie ten problem będę musiała ściąć włosy o kilkanaście cm niestety :< jeśli coś super proteinowego to polecam serdecznie moją ukochaną bombę proteinową balsam karelia organica z fitokeratyną <3

      Usuń
    2. No moja przyczyna wypadania to stres w pracy, którą już na szczęście zmieniłam, sesja zimowa i grypa...zrobilam kurację floradix żelazo z biotebalem i muszę przyznać, że trochę baby hair powychodziło :D ale to jeszcze nie to, jeszcze trzeba czasu :) No mierzylam dziś swoje długie włosy i niestety ostatnie 15cm uważam za trochę zbyt rzadkie, jak wypadanie powróci to również cięcie :( dziękuję za polecenie, na pewno wypróbuję, po wypłacie planuje zakupy <3

      Usuń
  7. Twoje włosy są po prostu idealne, uwielbiam czerń, ale niestety mi nie pasuje :(. Już od pewnego czasu chciałam Cię o to zapytać - czym malujesz kreskę na powiece? Wiem, że to w dużej mierze kwestia wprawy, ale twoja jest idealna, ja mimo, że ćwiczę jej wykonywanie od dłuższego czasu nadal nie umiem takiej zrobić. I jeszcze jedno - jak często myjesz włosy jeśli można wiedzieć?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eyelinerem z wibo ;3 tym wodoodpornym - https://www.ezebra.pl/pol_pl_WIBO-WATERPROOF-EYELINER-PLYNNY-WODOODPORNY-CZARNY-61136_1.jpg
      u mnie to kwestia wprawy tak jak napisałaś, makijaż zajmuje mi dosłownie chwilę wliczając podkład, konturowanie, właśnie kreskę, cienie i pomadkę ;D robię to w mgnieniu oka, a nie wyobrażam sobie nie mieć kreski na powiece. mam dni kiedy nie wychodzi jakoś specjalnie ładna, ale tym eyelinerem maluje mi się super : ) próbowałam takich ze sztywną końcówką i też dało radę, ale nawet mnie sprawiało to problem by była precyzyjna :<
      włosy myję codziennie, od wielkich dzwonów co dwa dni : )

      pozdrawiam : );*

      Usuń
    2. Ja od siebie polecę eyeliner w słoiczku i pędzelek - inny wymiar malowania kresek :D Ja mam eyeliner w żelu z Maybelline (pędzelek jest w zestawie) i pędzelek z Zoevy i to duet idealny <3

      Usuń
  8. Ja już coraz rzadziej kombinuję z nowościami ;)
    Na Twoje jednak zawsze nie mogę się napatrzeć :D

    OdpowiedzUsuń