Włosowa aktualizacja, Monika

Ostatnia moja włosowa aktualizacja pisana była na początku marca KLIK
Sama nie wiem kiedy ten czas tak zleciał. Ogromnie się cieszę, że do obecnego wpisu mam przygotowane dla Was tak piękne, letnie zdjęcia.
Początkowo byłam niechętnie nastawiona do pomysłu Oli by wchodzić w środek pola pełnego maków, jednak kiedy patrzę na efekty, jestem jej wdzięczna za torowanie drogi ;*

Trzy miesiące bez farbowania rubią. Czym obecnie farbuję włosy?


Dokładnie w marcu, przypadkiem po farbowaniu, ujrzałam na swoich włosach rudy kolor i tak mi się spodobał, że miało już tak zostać.
Prawie dwa miesiące temu wraz z odświeżeniem koloru naszła mnie ochota na przetestowanie kolejnej mieszanki ziołowej - Rosso Ciliegia (KLIK).
Efektem była intensywna miedź wpadająca lekko w czerwone tony. Jednak nie nazwałabym tego czerwienią. Teraz po 7,8 tygodniach włosy mają taki kolor jak na zdjęciach - nieco się wypłukały i czerwone przebłyski są bardziej widoczne, kolor nieco także ściemniał. W zależności od światła jest bardziej czerwony, rudy lub stonowany kasztanowy.
Mnie podoba się ogromnie i choć dawno nie miałam tak ciemnych włosów czuję się w nich świetnie. Kiedy oglądam zdjęcia sprzed roku, na których moje włosy były na poziomie ciemnego blondu, dopiero zauważam, o ile tonów ściemniały.
Pamiętacie jeszcze tamten kolor? : )

Kolejne farbowanie przewiduję lada dzień w zależności od tego, kiedy będę miała czas. Najpierw oczywiście rozjaśnię odrost farbą chemiczną, a później hmm...
Myślę czy jednak nie rozjaśnić ich trochę rabarbarem (dokładnie TAKIM) by sprawdzić jak Rosso Ciliegia będzie wyglądała na nieco jaśniejszych włosach.
Po Rabarbarze Phitofilos efekty były świetne, włosy błyszczące i nie przesuszone, a przede wszystkim o jakieś dwa tony jaśniejsze KLIK.
Niezależnie od tego co zdecyduję na pewno będziecie mogły zobaczyć to na Instagramie (KLIK) lub Facebooku w pierwszej kolejności, dlatego zachęcamy do obserwowania.



Upięcia i stylizacja bez użycia ciepła najlepszym sposobem na Bad Hair Day



Włosowy kryzys trwa w najlepsze już ponad pół roku. Szybkie nadejście wiosny nieco poprawiło zarówno moje samopoczucie, jak i stan włosów. Dzięki ładniejszej pogodzie nie muszę już opatulać się szalikiem, czapką, zakładać kaptura, co skutkuje mniejszym plątaniem i nieco ułatwia życie. Przez większość czasu włosy noszę związane w koczka ślimaczka, który wygląda niechlujnie, ale robi się go w mniej niż minutę. Jeśli kiedykolwiek gdzieś mnie widziałyście to na pewno w tej fryzurze ;d Rozpuszczone włosy mam tylko zaraz po myciu lub na jakieś wyjścia czy inne okazje. Coraz częściej także związuję świeżo umyte włosy w koczek i rozpuszczam dopiero kiedy wychodzę z domu- wtedy uzyskuje efekt niedbałych, luźnych fal, które nawet jak się rozprostują po jakimś czasie to nie wyglądają tak źle, jak kiedyś myślałam.
Próbuję także przekonać się do częstszego zawijania włosów na noc w koczek na skarpecie KLIK, ponieważ efekt po nim także bardzo mi się podoba i jest nieco trwalszy od mojego ślimaczka.
Zauważyłam także, że nawet jeśli po wyschnięciu moje włosy są sztywne i niemiłe w dotyku to po zawinięciu i rozpuszczeniu niemiłe uczucie zostaje zminimalizowane.
Dlatego także często z tego korzystam. Falowane czy kręcone włosy bez trudu ukrywają pewne niedoskonałości. Na prostych włosach widać każde "ale".

Produkty, których używałam od marca do czerwca


Ciągle testuję nowości, a także wracam do produktów, które kiedyś świetnie mi się sprawdzały by dowiedzieć się czy nadal będą dla mnie Świętym Graalem. 
Wielki 'come back' zaliczył szampon Natura Siberica Bieługa (KLIK) i maska marokańska Planeta Organica (KLIK). Szampon w dalszym ciągu jest moim ulubieńcem - ten lekko męski zapach na upały jak znalazł, nie pląta włosów, są po nim miękkie i oczyszczone. Po jego użyciu czuję orzeźwienie, czystość, a jednocześnie nie przesusza.
Używałam także szamponu EcoLab laminującego (KLIK), z którym nie do końca polubiła się moja skóra głowy - lekko swędziała, kiedy włosy były jeszcze wilgotne. Obecnie testuję wersję do włosów farbowanych i zapowiada się lepiej. 
O masce marokańskiej musiałabym powtórzyć wszystko to co pisałam o niej kilka lat temu, bo tak długo jej nie używałam, a ciągle działa tak samo. 
Włosy po niej za każdym razem są niesamowicie miękkie, gładkie, lśniące, aż chce się dotykać, przeczesywać. Zaraz po odsączeniu z wody mają lekko szorstką strukturę, ale kiedy zaczynają schnąć, robią się mięciutkie i łatwo je rozczesać. 
Podobnie miłe wrażenia towarzyszą mi w dalszym ciągu podczas używania maski Omia (KLIK). W tamtym roku miałam wersję lnianą (KLIK), tym razem wybrałam arganową i był to strzał w dziesiątkę. Cudownie zmiękcza, wygładza i nawilża, a do tego nadaje jeszcze więcej blasku. 
Niemiłym powrotem okazała się maska Anwen 'Kokos i glinka' (KLIK), którą ostatni raz używałam rok temu w sierpniu i była moim wielkim hitem. Tym razem niewypał : (
To tylko potwierdziło, jak bardzo moje włosy się zmieniły na przestrzeni tych kilku miesięcy, odkąd mam z nimi takie problemy. 
Kolejny niewypał to maska Botavikos Weekend Recovering (KLIK) - włosy suche, spuszone i plączące się, a do tego zbyt intensywny kadzidlany zapach, który jak na złość utrzymywał się na włosach.
Podczas ostatniego mycia zdenkowałam maskę Keratynową EcoLab, o której pisałam w ostatnim poście KLIK, Laminującą mam jeszcze na jedno użycie.
Obydwie stosowane zamiennie z innym produktami starczyły mi na około cztery miesiące. 
Odsyłam do ostatniego wpisu, bowiem warto je poznać. Wiem też, że u wielu z Was także się sprawdziły, co bardzo mnie cieszy.
Od dwóch tygodni testuje maskę Fitokosmetik z linii Fitness (KLIK). Pomijając tą nazwę, która nijak ma się do produktów przeznaczonych dla włosów, kosmetyki są godne polecenia. U mnie i Oli działają podobnie, ale ich pełne recenzje jeszcze się pojawią na pewno. 
Produktem, o którym wspominałam już w Marcowej Aktualizacji jest odżywka Ekos z aloesem i masłem shea (KLIK). Jeśli tak jak my, jesteście fankami tych włoskich kosmetyków do włosów, na pewno ta także przypadnie Wam do gustu.
Działa praktycznie tak samo jak odżywka Anthyllis, nawet skład, zapach i konsystencję mają podobną - włosy są leciutkie, miękkie i pięknie się rozczesują. 
W moje ręce wpadły także próbki produktów z Phitofilos, więc powoli zapoznaję się z markę od strony kosmetycznej, a nie ziołowej.

Czym olejuję wybredne włosy i jak je zabezpieczam


Przyznam, że olejowanie bardzo ograniczyłam. Ze względu na brak czasu na jakiś czas w ogóle poszło w zapomnienie. Teraz staram się choć raz w tygodniu nałożyć olej. Zazwyczaj jest to tylko godzina, dwie przed myciem.
Moim wielkim ulubieńcem stał się czysty olej arganowy Bioargania (KLIK). Po tym, jak Arganowy Ecolab wylądował w śmietniku ze względu na datę ważności sięgnęłam po czysty olej arganowy uznając, że jego mniejsza pojemność będzie dla mnie lepsza. 
Moje włosy i skóra od kilku lat już kochają ten olejek. Nieważne czy zastosuję go do twarzy, włosów czy na skórę całego ciała, zawsze jestem zadowolona. 
Stosowany na włosy również pięknie wygładza, nabłyszcza, sprawia, że włosy są miękkie. Już nawet podczas nakładania czuję jakie mięciutkie się stają i to zachęca mnie do dłuższego przeczesywania włosów pokrytych olejem. 
Poza nim sięgałam kilkakrotnie po olej kameliowy (KLIK), który na szczęście dalej działa na mnie świetnie. Uff co ja bym bez niego zrobiła. 
Olejkiem z pestek śliwki (KLIK) zabezpieczam włosy po myciu wymiennie z innymi produktami, takimi jak serum Dr. Sante aloesowe (KLIK), Mythic Oil i nowe serum bezsilikonowe Phitofilos, którego używam od dwóch tygodni i jeśli się sprawdzi będzie u nas w sklepie. 


Zainteresowały Was jakieś produkty, które wymieniłam? 
A może także macie coś do polecenia lub przeciwnie, ku przestrodze?

M.

35 komentarzy :

  1. W ile lat doszlas do tej dlugosci?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaczęłam zapuszczać dokładnie niecałe 4 lata temu z włosami do łopatek : )

      Usuń
  2. Przepiękna sesja, zdjęcia aż zapierają dech w piersiach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Te zdjęcia są wspaniałe, wszystkie mi się podobają, przepięknie wyglądasz:-) i ten kolor włosów taki śliczny:-D
    Ja wciąż myślę o lnianej Omii i odżywce Ekos, jak tylko będę miała możliwość, to ją zakupię;-)
    A ja już praktycznie wcale nie olejuję włosów bo zauważyłam, że o wiele lepiej wyglądają, jeśli nakładam produkty na nie po umyciu, więc olej tylko do maski;-) od siebie mogłabym polecić serum na końcówki Natura Siberica Oblepikha, u mnie świetnie się sprawdziło, właściwie najlepiej ze wszystkich dotąd przeze mnie używanych.
    Pozdrawiam;-)
    Łucja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo <3 mi także bardzo podobają się te zdjęcia.
      Ekosa i Omii warto spróbować- mało komu nie pasują.
      Poszukam tego serum i spróbuję : )

      Usuń
  4. Monia, normalnie Makowa Panienka! Pamiętasz tą bajkę? ;) Śliczne włosiska i śliczna Ty :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomniałaś mi o niej i obejrzałam dwa odcinki na Youtube <3
      Dziękuję :))

      Usuń
  5. Cześć :)
    Mam wlosowy problem, mam nadzieję, że mi doradzicie.
    Włosy mam bardzo długie, ogólnie bezproblemowe. Są wycieniowane przy twarzy od wysokości brody i tu zaczyna się masakra. Te włosy są porozdwajane (mimo podcinania, stosowania serum, olejowa nią). Żeby je usunąć, musiałabym ściąć całe włosy, a to oczywiście nie wchodzi w grę :d
    Czy macie jakieś rady odnośnie tego problemu?

    OdpowiedzUsuń
  6. Cześć :)
    Mam wlosowy problem, mam nadzieję, że mi doradzicie.
    Włosy mam bardzo długie, ogólnie bezproblemowe. Są wycieniowane przy twarzy od wysokości brody i tu zaczyna się masakra. Te włosy są porozdwajane (mimo podcinania, stosowania serum, olejowa nią). Żeby je usunąć, musiałabym ściąć całe włosy, a to oczywiście nie wchodzi w grę :d
    Czy macie jakieś rady odnośnie tego problemu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :)
      Włosy cieniowane właśnie tak najczęściej wyglądają niestety. To wielki minus cieniowania :<
      Zostaje tylko maskowanie problemu czyli sera, olejki na końcówki i wychodzenie z cieniowania

      Usuń
    2. Wielkie dzięki za odpowiedź, tego się niestety obawiałam :( pozdrawiam serdecznie, tyle, ile od Was wiedzy włosowej przyswoiłam, to nie da się przecenić :D

      Usuń
  7. Ojej bardzo urocza sesja:) Włosy super❤ Ale czy Ty kochana nie boisz się wychodzić z taką cudną jasną karnacją na pełne słońce?😨

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście po tak krótkiej wyprawie w pole maków nie poparzyło mnie słoneczko : )

      Usuń
  8. Pieken
    wlosy,a kolor po prostu rewelacja. Sama zaczelam niedawno farbowac henna i jestem bardzo zadowolona. Odkad odkrylam Waszego Bloga, moje wlosy zaczely w koncu jakos wygladac. Skoda tylko ,ze duzo produktow jest dla mnie niedostepnych . Mieszkam w Niemczech, napewno skusze sie niedlugo na zakupy w Waszym sklepie.
    Zdjecia sa przesliczne :)
    Pozdrawiam
    Emilia

    OdpowiedzUsuń
  9. Piekne
    wlosy,a kolor po prostu rewelacja. Sama zaczelam niedawno farbowac henna i jestem bardzo zadowolona. Odkad odkrylam Waszego Bloga, moje wlosy zaczely w koncu jakos wygladac. Szkoda tylko ,ze duzo produktow jest dla mnie niedostepnych . Mieszkam w Niemczech, napewno skusze sie niedlugo na zakupy w Waszym sklepie.
    Zdjecia sa przesliczne :)
    Pozdrawiam
    Emilia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszymy się bardzo, że nasze rady są pomocne :)
      Jak coś to do Niemiec też wysyłamy : )

      Pozdrawiamy :)

      Usuń
  10. Jak zwykle pięknie wyglądają. Ja tydzień temu byłam na cieniowaniu ale, że po kilku myciach włosy nie chciały dojść do siebie, dziś postanowiłam pozbyć się warstw i mam boba 😊 Od ponad roku bardzo lubię taką fryzurę, za włosami nie będę płakać, bo w mig odrosną 😊 Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do boba mam słabość ;d i gdybym ścinała włosy to chyba właśnie tak :))

      Usuń
  11. Piękne zdjęcia! :) Na moich falowanych włosach jest tyle niedoskonałości, że ciężko wychwycić jakieś wyjątkowe :D Żałuję, że odkryłam Wasz blog tak późno, koczek na skarpecie jest cudowny. Moje włosy są cienkie, ale dość gęste. W górnej 1/3 tworzą sobie loki i fale, za to dolne części są prościutkie. Do tego mnóstwo baby hair na górze daje efekt zmierzwionych włosów. Mimo stylizacji i pielęgnacji nigdy nie chciały się wygładzić (wyjątek prostownica :d) , a wystarczy koczek na skarpecie i moje włosy wyglądają jak po lokówce i na górze nic nie odstaje. :D Koczek ślimak przy skarpetkowym nie daje żadnych efektów :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Obserwuję wasze włosy od 2 lat i za każdym razem zżera mnie zazdrość, bo są najpiękniejsze w świecie! <3 A że przy okazji jesteście dla mnie koloryzacyjnym autorytetem, to chciałabym się poradzić. Mam włosy jasnobrązowe, z naturalnymi lekko blond refleksami i chciałabym je jakoś w naturalny sposób lekko rozjaśnić. Szampon rumiankowy, rumiankowe płukanki nie dają żadnego efektu. Włosy cassiowałam 2 razy w ciągu ostatniego miesiąca i bardzo podbiła złote tony, ale czy dałoby się je lekko rozjaśnić rabarbarem? Nie wiem czy faktycznie rozjaśnia, czy daje efekt bardziej jak cassia i tylko "złoci". A jeśli rozjaśnia, to jakiej mocy można się spodziewać? Zależy mi raczej na leciutkim rozjaśnieniu i podbiciu blond refleksów. I czy lepiej w takim wypadku użyć rabarbaru solo, czy z cassią, senesem, albo czymś innym jeszcze?
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cassia nie rozjaśnia włosów tak mocno jak rabarbar. Rabarbar spokojnie ton, dwa ściąga podczas jednego użycia ; )
      Najlepiej sam rabarbar, bo wtedy efekt najmocniejszy :)

      Usuń
  13. Hej dziewczyny! :) Nie macie już w sklepie szamponu z kozą? Będzie jeszcze? A jak nie to jaki z waszego sklepu polecacie jako mocniej oczyszczający?

    Pozdrawiam serdecznie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie ma nigdzie w hurcie tych szamponów, czego bardzo żałujemy :<
      Szukamy ciągle czegoś fajnego do oczyszczania.
      Póki co używamy mydła Fratti : )

      Usuń
  14. Piękna sesja, piękna modelka - ale mam taką małą sugestię. Przez kilka dni obserwuj Moniko swoje ciało. U mnie takie buszowanie w makach zakończyło się wizytą u lekarza z powodu kleszczy. Najdziwniejsze, że na spacer udałam się w niedzielę i mimo prysznica, peelingów itp. kleszcze objawiły się dopiero we czwartek (to gdzie one siedziały do tej pory :-)?) Jeden ulokował się pod piersiami (wie co dobre :) ) a drugi na stopie, między 4 a 5 palcem. Gdyby nie przypadek (i już spory rumień) w ogóle bym tego nie zauważyła.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem pod wrażeniem 😱 włosy są idealne !

    OdpowiedzUsuń
  16. Hej:) Moniu, jaki szampon z Waszego sklepu mogłabyś polecić dla wrażliwego, szybko przetłuszczającego się skalpu? Zależy mi na bardzo dokładnym oczyszczaniu, ale jednocześnie bardzo delikatnym; każde mycie kończy się dla mnie strasznym podrażnieniem i łupieżem:( Chciałabym też przy okazji osiągnąć nawilżenie i wygładzenie włosów, bez utraty objętości.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, a używałaś Vianka normalizującego?
      Ewentualnie Anthyllis do codziennego mycia, Ecolab normalizujący, mydło cedrowe : )

      Usuń
    2. Vianek chodzi mi po głowie od dawna:) zobaczę jak będzie u mnie działał i dam znać:)

      Usuń
  17. A ja tak z innej beczki. Polecacie zmieszać hibiskus z indygo? Jeśli tak to razem czy osobno?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efektu kolorystycznego na czarnych włosach wcześniej indygowanych raczej nie będzie :)
      Ale dla odżywienia możesz dodać. Najlepiej zalać osobno, ponieważ indygo zimną wodą, a hibiskus gorąca : )

      Usuń
  18. Piękne włosy ! Sama zaczynam fascynowac się hennowaniem lecz na razie mam więcej pytań niż odpowiedzi ;-). Może któras z życzliwych osób rozwieje moje największe obawy a mianowicie: Zgłębiłam nieco temat hennowania w teorii i wiem że muszę zacząć od dwuetapowego (moje obecne włosy to chemiczny burgund i szatyn z siwymi na odroscie). Zastanawiam się tylko -jeśli wyjdzie mi po farbowaniu jako taki brąz (o burgundzie z henny nawet nie marzę ) to co później z odrostem jeśli nałoże znowu ten sam kolor z drugiego etapu to na siwe i naturalne pewno nie złapie tak jak na końcach...? To jest moja największa obawa przed henną jak radzić sobie z takim odrostem aby całość włosów wyglądała jednolicie? Druga wątpliwość dotyczy tego czy muszę zakwaszac henne naturalną do pierwszego etapu jeśli zależy mi raczej na ciemnych włosach ? Z góry dziękuję za wszelkie sugestie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedyną radą na jednolity kolor jest farbowanie odrostu farbą chemiczną, a potem całość henną : )

      Hennę się zakwasza by wydobyć z niej więcej barwnika, co w przypadku dwuetapowego farbowania jest wskazane, by brąz potem lepiej złapał.
      Polecam zakwaszać octem jabłkowym lub balsamicznym- kolor wychodzi ciemniejszy, mniej rudy i nie tak intensywnie marchewkowy

      Usuń