Sattva Ciemny blond+Rabarbar Phitofilos - dlaczego więcej nie sięgnę po Sattvę

Włosów nie farbowałam mniej więcej od 20 kwietnia, kiedy to użyłam mieszanki Phitofilos Rosso Ciliegia (KLIK). Po tej miksturze otrzymałam dość ciemny kolor czerwonej miedzi, który bardzo mi się podobał i na pewno do niego wrócę.
Po koloryzacji włosy były w świetnej formie. Ewidentnie była to zasługa znajdujących się tam ziół - nigdy jeszcze nie miałam po spłukaniu ziół samą wodą tak miękkich i gładkich włosów. Najchętniej użyłabym tego ponownie, ale lato i ciepła pogoda spowodowały chęć zmian na głowie.
Z tego powodu skróciłam włosy i z tego powodu chciałam rozjaśnić nieco mój kolorek.
Już miesiąc temu nałożyłam ponownie Rabarbar (KLIK), który ładnie ściągnął z moich włosów ciemniejsze tony i rozpromienił kolor złoto-miedzianymi refleksami. Niestety nie rusza mojego naturalnego odrostu, dlatego po ponad 2,5 miesiąca nie farbowania musiałam go zakryć, ponieważ miał ponad 3 cm i nie wyglądało to już estetycznie.

Etap pierwszy - farba chemiczna Allwaves na odrost 


Zawsze staram się dopasować kolor farby, którą farbuję odrost do koloru, który będę kładła na całe włosy w drugim etapie koloryzacji.
Niestety tym razem popłynęłam ;d... ponieważ w domu zalegało mi pół tubki farby w kolorze złotego blondu sprzed roku, kiedy rozjaśniałam włosy, postanowiłam, że użyję tego zamiast zamówić rudy kolor.
Jak zawsze użyłam wody 6% i odrost został pokryty na około 25 min. Skróciłam nieco czas z obawy, że włosy będą zbyt jasne i zbyt złote.
Niestety niewiele to dało i po spłukaniu i wysuszeniu kolor góry odcinał się od reszty. Nie martwiłam się tym zbytnio, ponieważ różnica nie była aż tak duża, a ja kolejnego dnia planowałam nałożenie ziółek.

Drugi etap - Sattva Ciemny blond z Rabarbarem i henną


Zdecydowałam się na Sattvę głównie dlatego, że nigdy jej nie stosowałam i byłam jej ciekawa. Trzy lata temu stosowałam Swati i byłam bardzo zadowolona, więc bez obaw sięgnęłam po nową wersję tej henny.
Ola regularnie robi nią swoje dwuetapowe farbowanie i nigdy się nie skarżyła. 
Sięgnęłam po wersję Ciemny blond (KLIK), ponieważ jak wspomniałam na początku, chciałam, by kolor nieco się rozjaśnił. 

Skład prezentuje się następująco: Cassia Obovata, Henna, Rumianek pospolity, Aksamitka, Strączyniec Cewiasty, Amla, Neem, Kurkuma.

Myślałam więc, że będzie to mieszanka składająca się mniej więcej z 75% z Cassii, 20% Henny i 5% innych dodatków. 
Po otwarciu opakowania nieco się zdziwiłam, ponieważ kolor proszku przypominał zielone jabłuszko i nie miał nic wspólnego z henną. 
Rozmieszałam zioła z wcześniej ugotowanym glutkiem lnianym i tu pojawił się kolejny problem - mnóstwo grudek, bardzo zła konsystencja. Mimo długiego mieszania nic się nie zmieniało. Dosypałam do mieszanki około 5 łyżek Rabarbaru Phitofilos (KLIK) i dolałam resztę glutka. Konsystencja minimalnie się poprawiła, ale grudki dalej były.
Mieszanka w ogóle za to nie barwiła. Oczywiście wiem, że potrzeba na to czasu, by zioła puściły barwnik, ale znam takie, które barwią od razu i na to samo liczyłam. Niestety, w tej mieszance henny jest jak na lekarstwo i żeby uzyskać jakikolwiek kolor na moich włosach dosypałam czystej henny innej marki, którą miałam otwartą w domu. Dodałam jej około 5 łyżek.
Nie miałam czasu czekać zbyt długo - dodałam więc jeszcze płaską łyżeczkę kwasku cytrynowego i odstawiłam pod przykryciem na pół godziny. 
Po tym czasie uzyskałam minimalną ilość barwnika i rozpoczęłam nakładanie, które okazało się być piekłem. Dawno już tak się nie nadenerwowałam podczas aplikowania ziół. Ostatni raz taki chaos zafundowała mi rubia Hesh (KLIK), która spadała wszędzie, tworzyła większe i mniejsze grudki, miała tępą konsystencję. 
Henna Sattva mimo rozrobienia jej na glutku lnianym w ogóle nie miała poślizgu, była tępa i ciężko było nałożyć ją na włosy.
Pomimo tego, że włosy skróciłam o 17 cm to ponad 200 gram ziół ledwo mi starczyło. Farbując Erbe di Janas czy Phitofilos na dłuższe włosy, przed obcięciem wystarczało mi spokojnie 150 gram. 
To nie koniec negatywów niestety. Kolejnym kłopotem było wysiedzenie z mieszanką zamierzony czas. Przez całe 3 godziny musiałam siedzieć z dodatkowym ręcznikiem, ponieważ ciągle coś spływało i ciekło. 
Na deser jeszcze jeden minus - spłukiwanie. Dawno nie musiałam tak długo spłukiwać ziół z włosów. Ostatni raz było to chyba przy okazji stosowania Impaccto Emoliente. Mimo długiego spłukiwania nie obeszło się bez zastosowania balsamu na włosy. Nie chciałam myć ich szamponem, ale nie mogłam zostawić na włosach kawałków henny. Niewielką ilość mojego ostatniego ulubieńca balsamu Cafe Mimi (KLIK) zaaplikowałam na włosy od ucha w dół. Nie nakładałam nic na górę, którą wyszła jaśniejsza niż reszta włosów, ponieważ liczyłam na to, że nieco ściemnieje. 

Efekty i moje podsumowanie Henny Sattva


Po tak wielu negatywach czas na efekty. Włosy mimo, że po ulubionym balsamie, ciężko się rozczesywały, były przesuszone i sianowate. Kiedy wyschły wyglądały już lepiej, choć nie tak idealnie jak po ulubionych ziołach. Kolor z początku mnie nie urzekł - widziałam tylko jaśniejszą górę, która wpada mocniej w złote tony i prawie nie zmieniony kolor długości.


Na szczęście kolor nieco się utlenił i teraz po 3 dniach podoba mi się bardziej. 
Całość rozjaśniła się dzięki dodatkowi rabarbaru, nabrała cieplejszego połysku. Już prawie nie widzę po nich, że były niedawno w odcieniu chłodnej czerwieni. 
Sporo jaśniejsza góra włosów ładnie stopiła się z resztą i nie rzuca się w oczy. 

Henny Sattva jednak więcej już nie wykorzystam. Przez nią poczułam się, jakbym cofnęła się o kilka lat na sam początek mojej przygody z hennowaniem. Być może inne mieszanki są lepsze. Ciemny blond mnie rozczarował. 
Cieszę się, że teraz znam już lepsze zioła, których używanie to sama przyjemność. Wśród nich jest Light Mountain, Erbe di Janas i Phitofilos. Mercedesy wśród ziołowej koloryzacji. 

30 komentarzy :

  1. Rozczarowanych jest nas dwie.To samo mogę powiedzieć o ciemnym brązie, który parę dni temu sobie spontanicznie zafundowałam.Włosy jakieś bez życie o kolorze nie wspomnę... Dziwne, bo po orzechowym brązie czy samej hennie Sattvy włosy były genialne. Do nich na pewno wrócę, resztę sobie odpuszczę.Ogólnie mam wrażenie, że Swatii jakieś lepsze było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mamy podobne wrażenia. Za dużo jest innych firm, żeby używać coś co nie do końca działa jak byśmy chciały ;D

      Usuń
  2. Źle, że to uogólniasz henna i sattva. Użyłaś mieszanki w której praktycznie nie ma henny tylko inne zioła. Może to rumianek albo inne zioło powoduje taką tępość? Ja ostatnio kładłam mieszankę sattvy red z senesem i kładło się jak marzenie. Ze spłukiwanie też nie miałam problemów.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie uogólniam, ponieważ napisałam, że być może inne mieszanki są inne i wpis tyczy się tylko henny Ciemny blond : )

      Usuń
  3. Jakiś czas temu dorwałam Sattvę jasny blond. Wcześniej używałam jedynie cassi od Khadi i byłam bardzo zadowolona, więc i do Sattvy podeszłam entuzjastycznie, licząc na lekkie rozjaśnienie włosów i odżywianie. Ale moje wrażenia są dokładnie takie, jak Twoje :( mieszanka miała tyle grudek, że musiałam ją zacząć mieszać rękoma i rozbijać grudki. Nie dało się tego wymyć z włosów, a kolor z początku, zamiast zjaśnieć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja musiałam te grudki rozpłaszczać w dłoniach dokładnie tak jak Ty, a i tak niewiele to dało ; /
      Moje ulubione henny mieszają się od razu bez grudek<3

      Usuń
    2. Wybaczcie, dodał się komentarz zanim go skończyłam :D
      Ogólnie kolor z początku zrobił mi się ciemniejszy, mimo że JASNY BLOND kładłam na włosy w kolorze średniego złota (kolor naturalny). Poza tym włosy dość długo były jak siano i tak pachniały, choć zapach wymył się po około tygodniu (przy Khadi trwało to miesiąc).
      Teraz, gdy włosy złapały trochę słońca, widzę, że się rozjaśniły, ale i ta farbka chyba się wypłukała. Mam jeszcze trochę tej mieszanki, ale nie mam ochoty jej na razie użyć. Chyba spróbuje niedługo rabarbaru :)

      Usuń
  4. Moniko, jestem wielbicielką Twoich rudych włosów, a i sama takie mam. Mam problem i chcę się Ciebie poradzić :-). Nie chcę mieć rudo-czrwonych włosów, lecz zwyczajnie rude. Od lat nakłada hennę Khadi, mieszaną z Cassią, kurkumą, glutkiem, rumiankiem, ale ta henna zostawia mi po jej zmyciu i na kilka kolejnych tygodni SIANO!!! O włosy dbam bardzo i zawsze z lękiem nakładam tę hennę. Nawet farby mi tak nie drażnią włos jak ta henna. Możesz zaproponować alternatywę dla tej henny? Pozdrawiam Was wakacyjnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, mieszanki z Phitofilos, Erbe di janas to są cuda- włosy miękkie, lśniące, a sama mieszanka jakość na 10 z plusem

      Usuń
    2. Ale gdybyś musiała wybierać to która jest najlepsza? Erbe czy Phito?? A może Mountain?

      Usuń
    3. Wszystkie 3 są super, ale używałam głownie rubii, hibiskusa, mieszanki Rosso Cilieglia i henny.
      Z L.M. tylko czystej henny z wilkiem, która była godna polecenia

      Usuń
  5. Może jakiś post o farbach allwaves?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem co miałabym o nich napisać? : )
      Tutaj piszę co nieco
      http://www.sophieczerymoja.com/2017/02/rozjasnianie-henny-farba-chemiczna.html

      Usuń
  6. Kochana jak uzyskać taki kolor na średnim blondzie?:) https://www.instagram.com/p/BXvSsNuh9mw/?hl=pl To mój absolutny ideał, pytałam już chyba kiedyś o to, ale ponieważ wiem, że ciągle poszerzacie wiedzę o ziołach, może coś się zmieniło w tym temacie?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, pamiętamy Twoje pytanie i niestety nic się nie zmieniło od tamtej pory.
      jeśli zależy Ci na tym kolorze to kombinuj, próbuj.
      ja bym tu dała cassię z rabarbarem, amlą i odrobinką henny.

      Usuń
    2. No troszkę mieszania by bylo:D Napiszesz w jakich to powinno być proporcjach?:)

      Usuń
    3. 8V - wenecjański blond farba color&soin. Może to?

      Usuń
    4. Ktoś pytał o zioła, a nie farbę chemiczną: )

      Większość cassi, do tego około 1/3 amli, łyżkę rabarbaru i dosłownie łyżeczka henny
      Tak bym próbowała : )

      Usuń
  7. Moniko, co proponujesz, żebym zmieszała, by uzyskać czystą, wyrazistą miedź na moich cienkich włosach, nieco za ramiona? Wspominałam Ci powyżej, że Khadi przynosi mi spustoszenie na włosach, mega susz na wiele dni, dlatego zaproponowałaś mi Erbe di janas lub Phitofilos. Co wziąć i jak zmieszać? Pozdróweczki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na czystą miedź najlepiej cassia pół na pół z henną. Cassię możesz wcześniej odstawić zakwaszoną na kilka godzin, henny dobrej jakości odstawiać nie musisz w takim wypadku. Nałóż na 3 godziny: )

      Usuń
  8. Moniko, z czym zmieszać cassię pół na pół - z rubbią (Erbe di janas) czy phitophilis, by uzyskać ładną, czystą miedź? :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moniko, z czym zmieszać cassię pół na pół - z rubbią (Erbe di janas) czy phitophilis, by uzyskać ładną, czystą miedź? :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moniko, z czym zmieszać cassię pół na pół - z rubbią (Erbe di janas) czy phitophilis, by uzyskać ładną, czystą miedź? :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moniko! Urzekł mnie Twój kolor i rozkładam ręcę z prośbą o pomoc. Chciałabym uzyskać taki sam kolor jak u Ciebie na moich włosach https://imgur.com/a/StsJwwJ . Jakie są Twoje rady, co i gdzie kupić, żeby mój rudy ożył. Z góry serdecznie dziękuje Ci za pomoc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, najlepiej rozjaśnić to nieco np kwasem jabłkowym https://sophieczerymojasklep.pl/pl/p/Kwas-jablkowy/256

      a potem Henna z Cassią pól na pół, firma dowolna : )

      Usuń
  12. Bardzo ładny kolor!! Mi nigdy takie nie wychodzą :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolor i tak super! Ja ostatnio pierwszy raz farbowałam całe włosy henną całkowicie sama (znalazłam na YT pomocny tutorial) henną, którą zakupiłam u Was - Erbe di Janas. Kolor wyszedł piękny, podbił mój nieco spłukany rudy, włosy były lekko suche jak po ziołach, ale za to nabrały gęstości i grubości. Jedyne co mnie martwi, to że po paru dniach henna kompletnie wypłukała się z odrostu! Zdarzyło mi się to tylko raz, kiedy farbowałam same odrosty henną Khadi, którą nałożyłam zaraz po przygotowaniu. Erbe też nie odstawiałam na X godzin, może to jest przyczyną?

    Planuję kolejne farbowanie na sobotę (ta sama henna) i zastanawiam się, czy odstawić ją na 12h jak zwykle robiłam, ale połączyć ją z rabarbarem (nie chcę, żeby henna się nadbudowywała i przyciemniła kolor), ale trochę się obawiam sianka na głowie, a mam ważną imprezę wieczorem (gram koncert :D).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, ja bym zrobiła dwie mieszanki.
      jedna odstawiona na odrost, a drugą na długość, skoro Ci się wymyła z odrostu.
      Rabarbaru bym nie dawała w tym przypadku, bo na odroście to może nei zagrać. Najlepiej połącz z cassią, ale więcej cassi daj na długość

      Usuń