Aktualizacja włosowa + Czas dla włosów. Większe podcięcie niż standardowy centymetr

Lubię pisać Aktualizacje Włosowe w których coś się dzieje ;3... oraz takie w których mogę opisać swoje doświadczenia, które potencjalnie mogą pomóc Wam w walce o piękne włosy. Dziś mam dla Was dwa news'y, które zmieniły moją aktualną pielęgnację.

Większe podcięcie niż dotychczasowy 'jeden centymetr'


Ostatni miesiąc był dla moich włosów średnio łaskawy (delikatnie mówiąc) - miałam ciągły bad hair day, włosy były odczuwanie szorstkie (i to bardzo!), zbijały się w strąki, niezmiernie się plątały, wyglądały miernie. Próbowałam zrozumieć dlaczego tak się dzieje. Mylące było dla mnie to, że odwiedzając rodziców i używając kosmetyków po których powinnam mieć co najmniej włosy w stanie zadowalającym... kończyłam z taką samą szorstkością, która spotyka mnie w aktualnym miejscu zamieszkania (odwiedzałam ich nie w naszym mieszkaniu, dlatego też włosy były inne). Dotychczasowi Ulubieńcy spisywali się na 60%, wciąż brakowało tego 'czegoś'. Stosowałam różne kombinacje, nic nie dawało oczekiwanego rezultatu. Przyglądając się dłużej moim włosom stwierdziłam (z bólem serca, nieinaczej, w końcu jestem Włosomaniaczką!), że należy je podciąć więcej niż o standardowy centymetr.


Właściwie z większym podcięciem włosów nosiłam się od dłuższego czasu. Mianowicie, od momentu, kiedy zakończyło się moje wielkie wypadanie, które uszczupliło moją czuprynę o (i tu nie skłamię) 1/3 włosów. Planuję posta na ten temat, jaki mam plan na nadchodzącą jesień, ponieważ już małymi kroczkami, problem zaczyna wracać : ( Mam nadzieję, że sprawdzą się produkty, które uratowały mnie parę miesięcy temu.
Włosy na długości, szczególnie zbliżając się ku dołowi, były po prostu przerzedzone. Ogólnie mogłabym to maskować różnymi sposobami, ale doszłam do wniosku, że wiem, iż mogą wyglądać lepiej, więc nie będę na siłę trzymać 'ogona'. Włosy nie ręka - odrosną, wiadomo... ale, hm, jestem chyba ponad rok zapuszczania w plecy! ;d Nawet nie chcę myśleć, co to będzie, jeśli włosy zaczną 'lecieć' jak w zeszłym roku, ponieważ wtedy najpewniej skończę z długością do ramion. Jak na razie mój cel mocno się oddalił, dla kogoś komu włosy rosną bardzo powoli jest to, muszę przyznać, 'włosowy cios' ;d Jednakże... nie długość a jakość.

Co torpedowało moje starania o dobry wygląd włosów?


Dzisiejsza Aktualizacja Włosowa będzie zatem inna niż wszystkie, ponieważ, owszem, mogę wymienić produkty, które stosowałam, ale nie będę wypowiadać się na temat ich działania, ponieważ na podstawie tego jakie miałam w minionym miesiącu problemy z włosami wszystkie musiałby wylądować w koszu. Dlatego skrzętnie pominę tą kwestię i Aktualizację połączę z dzisiejszą pielęgnacją : )
Zastanawiacie się pewnie dlaczego wszystko musiałoby wylądować w koszu?
Odpowiedź jest (i tu napisałabym 'bardzo prosta', ale zajęło mi cały długi miesiąc i kilkanaście centymetrów mniej na długości by dojść do tego co jest nie tak), napiszę zatem - odpowiedź nie była jednoznaczna. Jeśli zatem zastanawiacie się dlaczego żadne kosmetyki do włosów nie przynoszą pożądanych rezultatów, dlaczego jest tylko gorzej a nie lepiej mimo złożonej, świadomej pielęgnacji, dlaczego zawsze kończycie z szorstkimi, postrączkowanymi, plątającymi się włosami to BYĆ MOŻE (jeśli macie twardą wodą w miejscu swojego zamieszkania) fakt, że nie jesteście szczęśliwymi posiadaczkami filtra wody.


Jego brak torpeduje wszystkie włosowe działania i można próbować, próbować i próbować... znaleźć świętego Graala wśród kosmetyków, ale się go najzwyczajniej w świecie nie znajdzie (no, przynajmniej mówię na podstawie swoich doświadczeń). Filtr kupiłam w chwili, kiedy znalazłam się na nowym miejscu. Jego działanie miało utrzymać się do pół roku, ale już wiem, że kiedy tylko zauważę, że z włosami zaczyna się dziać coś niedobrego po prostu zakupię nowy. Różnica pomiędzy umyciem włosów w wodzie niefiltrowanej a tej przefiltrowanej jest tak kolosalna, że na nowo mogę dotykać włosów z przyjemnością. Wcześniej był to istny dramat, który w dużej mierze również pchnął mnie do decyzji o większym podcięciu włosów.
Ja za swój filtr płacę 62 zł. Przyznam szczerze, że dla kogoś, kto całe życie nie miał potrzeby by takowy filtr stosować jest to pewnego rodzaju 'udziwnienie', ale za każdym razem kiedy widzę w szklance pływający 'kożuch' utwierdzam się w przekonaniu, że to naprawdę dobrze zainwestowane 62 zł. W końcu biorąc pod uwagę, że mogłabym dalej kupować produkty do włosów (w różnej cenie), które i tak nie przynosiłby pozytywnego efektu, filtr tak naprawdę oszczędza mój portfel od mocnych wrażeń.
Jeśli macie twardą wodę, brak filtra a pielęgnacja nie przynosi efektów koniecznie musicie iść w moje ślady ; ) Są oczywiście tańsze filtry, ja nie chciałam zmieniać słuchawki prysznicowej ;d

Czas dla włosów, czyli włosowe SPA


Jak nie trudno się domyślić włosową pielęgnację zaczęłam od triumfalnego przykręcenia nowego filtra wody. Włosy na noc zostały naolejowane maską do miodowania włosów NaturalMe (do kupienia u nas w sklepie KLIK), która jeszcze w okresie smutnego życia bez filtra dawała pozytywny efekt. Po przebudzeniu postanowiłam wetrzeć w skórę głowy nowość na porost włosów również od NaturalMe (KLIK).


Z racji wypadania trzeba podjąć działania, więc będę Wam donosić jak olejek wypadanie (wpadnie to takie trudne słowo, może powinnam napisać, hm... jak olej się spisze!) po miesiącu stosowania. Maska do skóry głowy 'przeleżała' jakieś 3 godziny. Do podwójnego mycia sięgnęłam po mydło Fratti (KLIK) - lubię wracać do tego zdzieraka, a przecież mieliśmy takie trudne początki! Dlaczego podwójne mycie? Ponieważ już od dłuższego czasu chodziło mi po głowie by spróbować innego zabiegu od Phitofilos i padło właśnie na ten wzmacniający (KLIK). Tak, tak, dokładnie dlatego, że w końcu włosy zaczęły wypadać, więc dobrze by było sięgać po produkty, które nieco ten problem niwelują działając wzmacniająco. Wychodzi na to, że wypadanie włosów, jest moim motorem napędowym w walce o piękne włosy ;d Taki żarcik oczywiście ; ) Włosy po umyciu mydłem Fratti były takie jak oczekiwałam - puszyste, czuć, że dobrze oczyszczone i wreszcie się nie strączkowały. Uf. Filtr wzniesiony na piedestał.
Zabieg rozmieszałam z wrzącą wodą, ale trzymałam oczywiście dłużej niż zaleca producent, ponieważ nie widzę sensu by trzymać rzeczy tego typu wspomniane na opakowaniu 20 minut. Maska wzmacniająca, tj. zabieg pachnie mocno rosołowo ;d W końcu zawiera kozieradkę, która uwielbia dominować i ukręcać nosy. Choć przyznam szczerze, że ja nieco zgłodniałam od tego zapachu. Nawet teraz po ponownym rozpuszczeniu włosów czuję jej specyficzny, mocny zapach. Mieszanka, podobnie jak Maska emolientowa świetnie się miesza, ma dobrą konsystencję do nakładania i wyjątkowo nie miałam problemu z jej wypłukaniem (choć pod względem rozmielenia nie odstaje od zabiegu emolientowego).


'Zabieg' przeleżał pod dwoma czepkami, folią i ręcznikiem około 2 i pół godziny. Nadszedł czas na porządne wypłukanie ziółek z włosów. Miałam standardowo użyć szamponu, ale jednak postawiłam na mycie maską a po spłukaniu ponowne jej nałożenie (czyli dwa razy mycie maską, przy drugim razie lekkie jej przetrzymanie na włosach). Wybrałam do tego celu maskę Fitokosmetik 'Natychmiastowa regeneracja' (KLIK). Pozytywnie ją wspominałam z czasów kiedy mój filtr był jeszcze sprawny. Dzięki masce ziółka naprawdę dobrze się wypłukały i rozczesałam je w mgnieniu oka. Myślę, że jako element złożonej pielęgnacji (czyli takiej jak lubię najbardziej), dobrze podtrzymywałby jej efekt (nie jest to jednak według mnie taka gwiazda jak np. ukochana maska Ekos). Tutaj pielęgnacja była skromna, więc i włosy nie prezentują się jakoś szałowo, ale po zastosowaniu czuć, że w dotyku jest ich więcej : ) Jestem ciekawa czy efekt utrzyma się dłużej, ponieważ po zabiegu emolientowym długo czułam w dotyku, że objętość włosów jest zwiększona.

Tak prezentowały się po godzinie w koczku. Ah, czuć wreszcie było miękkość włosów (nawet po samym zabiegu były dość miękkie)!
Przy następnej okazji pielęgnacja będzie bardziej złożona a i mam nadzieję, że włosy będą prezentować się ładniej niż na załączonych zdjęciach : )
Będzie tak z całą pewnością, ponieważ przyszedł już czas na odświeżenie koloru!


Jeszcze włosy przed podcięciem:



Jak miewają się Wasze włosy? : ) Mam nadzieję, że sprawiają mniej problemów niż moje ;3

46 komentarzy :

  1. Świetny post, dobrze wiedzieć że stan wody aż tak wpływa na stan włosów. Nic dziwnego że moja prababcia opowiadała mi, jak kiedyś zbierało się w ogrodzie deszczówkę do mycia włosów😂😂 co ile odświeżasz kolor i czy nie irytują Cię rude odrosty? Jaki jest twój naturalny kolor ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie! teraz każde mycie to pewniak, że włosy będą mięciutkie i błyszczące a nie plączące się, suche i matowe ;eee już miałam tego dość ;D
      irytują jak najbardziej, chociaż przyznam, że trochę się do nich przyzwyczaiłam ;d do farbowania jednak pcha mnie myśl, że nie wygląda to korzystnie. w tym miesiącu zamierzam zrobić to inaczej niż dotychczas, więc na miesiąc ten problem mnie już nie będzie dotyczyć ;D zawsze odświeżałam co miesiąc, teraz wypada jakoś, że jest to miesiąc z hakiem. mój naturalny kolor to średni brąz : )

      Usuń
  2. Ślicznie wyglądają na zdjęciach po podcięciu,ale przed również są cudowne!!;-)
    Te produkty od NaturalMe coraz bardziej mnie kuszą, jednak jeszcze długo nie będą moje.
    Ja niestety też mam problemy ze swoimi włosami. Przede wszystkim mocno zniszczyło je słońce , więc do podcięcia pójdzie z 5 albo więcej centymetrów. Ale co ciekawe nie przeraża mnie to i to chyba dlatego że ostatnio mocno zastanawiam się nad ich ścięciem na long boba...ta fryzura chodzi za mną od roku. Ale ciągle się waham, bo obawiam się że będę żałować, wciąż podobają mi się długie włosy. I mi też zaczynają mocniej wypadać, chociaż obstawiam że powodem jest obecny stres:-(
    Pozdrawiam:-* ps piękna ta sukienka w kropki;-)
    Łucja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! ;D mam nadzieję, że szybko wrócą do tej długości, choć tak jak pisałam już dla mnie to rok w plecy ;d skupiam się na zahamowaniu wypadania i mam nadzieję, że jakoś to będzie! : )
      ah, mnie już od dawna słońce nie niszczy włosów, bo w sumie nigdzie nie wyjeżdżam na wakacje od dawne ;E a jak chodzę po 'naszym' słońcu to na włosach nie robi to żadnego wrażenia ;D
      Kochana, ja miałam takie same obawy (jestem Włosomaniaczką i przeżywam każdy centymetr ;d), przyznam, że szkoda mi było... były już prawie takie jak chciałam, ale u mnie wygląd (tj.jakoś włosów) i przede wszystkim gęstość bierze górę nad długością. ;d jakby co to intensywna akcja zapuszczania! :D
      dziękuję! cieszę się, że się podoba, również ją lubię baaaardzo. ostatnio ją roztargałam na przodzie, muszę zaszyć <3

      pozdrawiam serdecznie! ;*

      Usuń
    2. nie 'jakoś' włosów XDD tylko oczywiście 'jakość' zjadłam 'ć' na kolację najwyraźniej ;D

      Usuń
  3. Sliczne te wlosy. U mnie po ciazy wlosy tak sie sypnely ze postanowilam sprawdzic jak bd sie czula w pixie cut. Obecnie zapuszczam ale mam problemy ze skalpem - ranki krostki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! : ) ehhh, znam to, jak włosy wypadają to obrywa gęstość a za tym długość, dlatego zdecydowałam się podciąć więcej by wyglądało to okay.
      trzeba nieco załagodzić skórę głowy, może okłady z glutka z siemienia lnianego? : ) może wcierasz coś co jest na alkoholu? : (

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też mam w planach podcięcie, tak mniej więcej do końca szyji to moja długość idealna, później farbowanie cassią, wcierka z kozieradki i poinnam być zadowolona:) Twoje włosy cudne😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdyby było mi dobrze w takiej długości to pewnie też bym nosiła! ;D wyglądam niestety jak księżyc w pełni, więc muszę mieć dłuższe hihi
      dziękuję i pozdrawiam <3

      Usuń
  6. Witam, mam takie pytanie. Często widzę w różnych produktach do włosów w składzie to '' Alcohol* '' np. w Alterra granat i aloes. Co to jest w takim razie za alkohol i czemu nie jest podawana cała nazwa ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alkohol w produktach Alterra to alkohol denat. czyli ten wysuszający. Pełni on rolę między innymi konserwantu : )

      Usuń
  7. Jak to jest z alkoholem benzylowym, na jednych forach czytałam, że jest nieszkodliwy, a na innych, że wręcz przeciwnie, jak jest naprawdę ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sugeruj się tym co piszą na forach ; )
      Alkohol benzylowy to alkohol silnie wysuszający

      Usuń
  8. Dziewczyny, czy możecie pokazać jak wiążecie kucyk i potem podcinacie włosy? Jestem ciekawa, bo sama chcę to przeprowadzić. Włosy śliczne, ten filtr to ciekawa sprawa :)
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak! filtr to pozycja obowiązkowa jeśli woda nie staje na wysokości zadania ;D my podcinamy sobie nawzajem ;< na prosto : ) nie robiłam nigdy kucyka i nie podcinałam sobie sama, bo wiem, że nie skończyło by się to dobrze ;D

      Usuń
  9. Dziewczyny, kiedyś na instastories widziałam notkę, gdzie jedna z Was ma niedoczynność tarczycy. Szczerze mówiąc kiedy o tym przeczytałam, a następnie pomyślałam o swoim przebiegu choroby i jej efektach- utrata połowy włosów, widoczne prześwity na skroniach, zakola i ciągle ta sama czarna mysz w odpływie i na szczotce za każdym razem-zastanawiam się wręcz jak to możliwe, że macie tak niesamowite włosy przy takim aspekcie choroby? Może jakiś wpis o tym? Coś dla otuchy dla takich dziewczyn jak ja-które są wręcz zrezygnowane do tego stopnia, że myślą całkiem poważnie nad peruką. Przesyłam milion buziaków i trzymam kciuki, żeby jednak włosy nie wypadły i rosły szybko. Wasza stała czytelniczka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za miłe słowa ; )
      Niedoczynność tarczycy ma Monika. W momencie brania dobrej dawki leków, pilnowania swojej włosowej rutyny włosy w miarę trzymają się głowy ; d
      Jeśli chcesz to mogę napisać na czym ta moja rutyna polega, choć nie jestem specjalistą w tym temacie. Mogę się jednak podzielić swoim doświadczeniem: )

      Usuń
    2. Wręcz błagam o podzielenie się tym doświadczeniem! :D blemishgrant@gmail.com Jestem naprawdę zrozpaczona świadomością tego co zostało mi na głowie, a co pływa gdzieś w rurach kanalizacyjnych przez kilka ostatnich lat ;d

      Usuń
  10. Ola, wyglądasz cudnie z krótszymi włosami i myślę, że i skręt będzie trwalszy, skoro włos nie będzie taki ciężki. Życzę Ci zakończenia problemów włosowych i wspaniałej, gładkiej i zdowej czupryny!

    Ja też miałam ostatnio "wybredne" włosy, ciągle spuszone od upałów. Dodatkowo szybko się przetłuszczały po jakimkolwiek treningu czy wysiłku fizycznym. Ratunkiem, oprócz nieco niższych już temperatur, okazał się powrót do starych metod dbania o włosy: mycia odżywką mleczną serical, suplementacji jodem i płukanki octowej.

    Buziaki! :* Panna Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję nasza Kochana <3 właśnie zawinęłam włosy w koczka na całą noc, tak to jeszcze nie miałam okazji po podcięciu ;D (tzn. na dłużej niż dwie, trzy godziny ;*)
      mam nadzieję, że życzenia się spełnią! marzę o długich, gęstych włosach ;D <3 jeszcze czeka mnie dużo pracy, szczególnie, że rok temu wypadanie było za mocne :<

      oj, dawno już nie robiłam płukanki octowej, bo nie mam octu w domu, muszę odświeżyć temat, bo ślicznie mi po nie błyszczały włoski ;D super, że problem rozwiązany <3

      buziaki i uściski! mega mocneee <3 ;*

      Usuń
  11. Dziewczyny, jesteście moimi mistrzyniami jeśli chodzi o naturalne farbowanie włosów ale i o pielęgnację w ogóle <3 dlatego zwracam się do Was z pytaniem; otóż na grupie na fb dotyczącej henny dziewczyny pokazywały efekty kiedy kładły henne na farbowane wcześniej chemicznie włosy. Często było tak że henna "wywalała" farbę i łączyła się z tym co było pod spodem, przez co z ciemnych włosów wychodziły często jasne rude. Ja mam farbowane kilka razy włosy i chciałabym się tej farby pozbyć,jednak nie chce mieć ruduch/czerwonych czy innych włosów. Myślicie, że kładąc cassie lub senes jest szansa że te zioła też wypłuczą mi farbę z włosów? Wiem że ich barwniki nie są tak mocne jak henna,ale może jest szansa :D a może macie inne sposoby na wypłukanie farby? Pozdrawiam serdecznie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedy farbowałam color&soin to miałam idealną czerń, a kiedy kładłam na to hennę miałam czerń z czerwonym połyskiem w słońcu (ściślej mówiąc najpierw henna z amlą a później indygo). była to jednak jednolita czerń, nawet po samej hennie ;D powiem tak, kładzenie cassi nie zaszkodzi to z całą pewnością ;d zawsze dochodzi blask i większa objętość włosów jak po ziółkach ;d u mnie natomiast (u Moniki również) kolor uzyskany za sprawą ziół dosłownie zżerał zabieg impacco emolliente ;D ale to były zioła a nie farba ;<
      u mnie farbę intensywnie wypłukiwało olejowanie, szczególnie olejem kokosowym oraz mycie szamponem z sodą oczyszczoną ; )

      buziaki! : )

      Usuń
  12. Nie przeszkadza Ci, ze odrosty są jasniejsze ? Ja aktualnie tez tali3 posiadam, tylko kontrast mam o wiele większy, ciemny blond kontra czerń. Czuję ze ludzie sie na mnie dziwnie patrzą xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeszkadza, chociaż nie aż tak bardzo jak kiedyś ;d zmieniam jednak ponownie swoje farbowanie i w tym miesiącu zrobię tak żeby właśnie nie mieć tego problemu ;3
      na mnie nie patrzą jeszcze dziwnie, ale tata ostatnio zauważył różnicę na zewnątrz i doszłam do wniosku, że skoro nawet on już to dostrzegł to musi to średnio wyglądać ;D zażegnam ten problem na dniach! ;D

      Usuń
  13. ja zastosowalam waszą metodę koczkową i efekt jest FANTASTYCZNY!!
    Loki trzymają się cały dzień jestem zachwycona

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej, co sądzicie o maskach/odzywkach z Alterry, bo ludzie sobie je chwalą, ale jednak występuje tam alkohol, to jak to jest ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poza alkoholem sklady są dobre.
      Niektórym alkohol nie przeszkadza, bo włosy na niego nie reagują i wtedy można używać. U nas się nie sprawdziły :<

      Usuń
  15. Do jakich włosów olej z pestek winogron się nada :) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie byłam fanką oleju z pestek winogron, na moich niegdyś wysokoporowatych nie sprawdzał się dobrze, ot tak jakbym nic nie nałożyła ;d trzeba spróbować jak sprawdzi się u Ciebie ; )

      pozdrawiam : )

      Usuń
  16. Jeśli mogę zapytać, z jakich stron/źródeł czerpiecie swoje informacje, możecie się jakimiś podzielić :) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jaka tematyka interesuje Cię najbardziej? : ) to znaczy wiem, że włosowa, ale ściślej rzecz ujmując? ;D bardziej fryzury, czy pielęgnacja czy coś innego? : )

      Usuń
    2. Ogólnie pielęgnacja, jak czytać składy, jak dopasować kosmetyk pod siebie :/

      Usuń
  17. Dostałam Henne w kolorze ciemny blond marki Sattva a z racji tego ze moje włosy są brązowe nie wiem do czego ja wykorzystać? Jakieś propozycje? Uwielbiam Waszego bpoga, przepiekkne włosy dziewczyny 😃 😊 😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj jedno jest pewne będzie się ciężko nakładać ;d Monika ostatnio farbowała Sattva blondem i miała problem z nakładaniem miło glutka itp. ;D włosom w kolorze brązu nie zaszkodzi, także spokojnie możesz nałożyć na włosy ; ) może minimalnie zmienić włosy pod słońce np. Monika też nie odczuła jakiegoś specjalnego odżywienia po farbowaniu, ale może to akurat był jeden z gorszych dni i dlatego ;d tak czy siak obawiać się o kolor nie musisz : )

      dziękujemy i bardzo się cieszymy <3

      Usuń
    2. Piękne Dzięki za odpowiedź :) Farbowałam już włosy henną tej marki jakiś miesiąc temu na orzechowy brąz kolor bardzo mi się spodobał i póki co jestem zadowolona z efektów, ale obawiałam się trochę co to będzie jak nałożę henne blond? Czy nie wyjdzie za bardzo rudy... w sumie lubię eksperymentować także w poniedziałek będę farbować :)

      Usuń
  18. Chciałabym się pochwalić, że też kupiłam taki filtr prysznicowy :) Na razie nie widzę różnicy, ale pewnie w dalszej perspektywie to dobry zakup. Kupiłam też taką samą szczotkę do włosów i suszarkę jak te, których Wy używacie. Jesteście dla mnie wzorem do naśladowania w kwestiach włosowych <3 <3 <3 Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się zapuścić takie piękne włosy jak Wasze. Chociaż Wasze włosy to niedościgniony ideał <3 <3 <3 Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Czekam bardzo niecierpliwie na Twoją kolejną aktualizację włosową z farbowania na fiolet :3 mam wielką nadzieję na jakiś konkretny przepis mieszanki, z której można uzyskać jak najsilniejszy fioletowy odcień :3 :> Phitofilos wypuścił właśnie mieszankę pt. "Oberżyna", ale, że ma ona w składzie na końcu indygo, pewnie nie będziesz zainteresowana, ale może dodacie ten odcień do sklepiku, dla osób nie mających konfliktu z indygo? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo, w takim razie na pewno jak będziemy składać teraz zamówienie trafi się i ta mieszanka!!! : ) teraz to i ja nabrałam ochoty na mieszankę z indygo ;D

      Usuń
  20. No to mi też znów zaczęły wpadać. I pamiętam że jak ostatnio Ci wypadaly to ja też je wyciągnąłem garściami. I będę podcinac w tym miesiącu. Od 10 lat próbuje zapuscic do pośladków - no i nic z tego. To co urośnie to wypadnie. Muszę się bardziej zmobilizować do pielegnacji

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja ostatnio sporo skróciłam i jestem mega zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  22. U mnie też spory problem z wypadaniem, ale nic nie pomaga niestety

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam Twoje włosy - dzięki podcięciu zyskały lekkość no i jakąś taką...młodość :)
    Moje włosy miewają lepsze i gorsze dni, ale zazwyczaj spotykają mnie te lepsze - układają się bez zarzutu, po prostu wiem już co im służy. Niestety jednak zaczyna się wypadanie :( Uruchamiam więc jesienną artylerię i będzie akcja, bo z każdym myciem kudłów coraz więcej :/

    OdpowiedzUsuń
  24. Skąd ta sukienka? ^^

    OdpowiedzUsuń