Efekty konsultacji online - Sylwia

Długie tygodnie nie było już na blogu wpisu z cyklu "Efekty konsultacji online", dlatego dziś przychodzę do Was właśnie z tym.
Nie ma nic lepszego niż uczyć się na przykładzie innych osób, obserwować zmiany, jakie dają nasze porady.
Z Sylwii jesteśmy bardzo dumne. Za to co osiągnęła w cztery miesiące na swojej czuprynie należą jej się gromkie brawa!

Na początku, tytułem wstępu mini 'Włosowa historia' Sylwii, która zdaje się być idealnym wprowadzeniem : )

'Cześć dziewczyny!
Obserwuję Waszego bloga od dłuższego czasu i wiele się od Was nauczyłam za co dziękuję.

Jako dziecko miałam proste jak drut, gęste, brązowe włosy. Zawsze nosiłam je długie, z grzywką. W czasach gimnazjum i liceum cieniowałam je, co spowodowało, że zaczęły się kręcić. Używałam zwykłych drogeryjnych szamponów i odżywek, sporadycznie prostowałam, czesałam na mokro, spałam w rozpuszczonych włosach, czasami - nie wiadomo po co - nakładałam szamponetkę lub farbę w kolorze zbliżonym do naturalnego. W tamtym czasie trenowałam pływanie, byłam na basenie codziennie, włosy miały kontakt z chlorowaną wodą, codziennie myte były szamponem Pantene, Schauma czy podobnym, odżywka nakładana na pół minuty i suszarka, bo przecież nie wyjdę z mokrymi włosami. Jak widać robiłam wszystko odwrotnie niż należało, co prawda nie katowałam ich rozjaśniaczami czy prostownicą codziennie, ale do świadomej pielęgnacji było mi baaardzo daleko. Co ciekawe, włosy w tym czasie nie wyglądały źle. Mnóstwo osób mi ich zazdrościło, koleżanki często je chwaliły, a ja sama uważałam je za mój atut.

Zawsze marzyły mi się rude włosy. Jednak się na takie nie zdecydowałam, bo bałam się, że trzeba będzie je mocno rozjaśnić, przez co się zniszczą, odstraszała mnie też cena takiego zabiegu, no i nie byłam pewna czy takie włosy będą mi pasować, czy nie będę żałować. Tak więc przez lata nosiłam dość długie, cieniowane, brązowe włosy.


Ponad dwa lata temu włosy dość mocno rozjaśniły mi się od słońca, później moja współlokatorka dała mi "nieinwazyjny" rozjaśniacz Sunkiss z L'oreala. Nakładałam go na włosy, dużo czasu spędzałam na słońcu i włosy stały się naprawdę dużo jaśniejsze. Wybrałam się do fryzjerki, która stwierdziła, że rudy bez problemu złapie bez dalszego rozjaśniania. Wtedy zdecydowałam się na pierwszą koloryzację. Kolor był piękny, ja byłam zadowolona. Tylko niestety, jak to rudy, szybko się wypłukiwał. Wtedy ja, co około 3 tygodnie, nakładałam na nie farby chemiczne w odcieniach miedzi. Za każdym razem farbowałam całe włosy, bo przeszkadzały mi nie tylko odrosty, ale też sprany kolor na długości. Po jakimś czasie, zauważyłam znaczne zmiany w stanie włosów, stały się suche i szorstkie.


Mniej więcej w tamtym okresie zaczęłam się bardziej interesować pielęgnacją, ale nadal nie byłam zbyt świadoma. Nakładałam na włosy oleje, głównie kokosowy (choć dopiero po czasie, zrozumiałam, że na moje włosy nie działa) i łopianowy z papryką oraz używałam wcierki Jantar, szampony drogeryjne zmieniłam na Johnson's Baby, odżywki to ciągle były raczej jakieś silikonowe wygładzacze. Pojawiło się sporo baby hair, ale stan włosów nieszczególnie się poprawił, a ja nadal katowałam je farbami. Nie zagłębiałam się jakoś szczególnie we włosowe blogi, gdzieś wyczytałam żeby olejować - olejowałam tym, co było pod ręką, nie patrząc jak reagują włosy, gdzieś się natknęłam na pochwały Tangle Teezer - kupiłam i czesałam tym samym ponad rok.

Mogę powiedzieć, że bardziej świadoma pielęgnacja zaczęła się u mnie w lutym tego roku. Wtedy pierwszy raz mocniej podcięłam suche końce idąc w kierunku wyrównania cieniowanych wcześniej warstw, zafarbowałam włosy henną i kupiłam olejek Khadi. Do tej pory stosowałam sporo kosmetyków polecanych na blogach, jednak wielu z nich po prostu nie pamiętałam, bo po zużyciu opakowania, nie wracałam do nich, uważając, że niewiele dały. Czy tak było naprawdę - nie wiem, chyba zdecydowanie bardziej brakowało mi w tym wszystkim cierpliwości.

Jakiś czas temu zrezygnowałam z henny. Choć próbowałam wielu polecanych przez dziewczyny sposobów, nie potrafiłam uzyskać zadowalającego odcienia, kolor wychodził nierówny i szybko się wypłukiwał, sam proces był dla mnie zbyt czasochłonny, a od zapachu często miałam zawroty i bóle głowy. Generalnie dzień hennowania nie należał do najprzyjemniejszych, więc przez jakiś czas w ogóle nie farbowałam włosów, ale ostatnio użyłam farby Color&Soin zakupionej w aptece i jestem zadowolona, choć spotykam się z różnymi opiniami na jej temat.

Od dłuższego czasu włosy już się nie kręcą, w zasadzie odkąd przestałam cieniować, czasami bardzo lekko falują. Spotkałam się z opiniami, że włosy się puszą, bo chcą się kręcić, a są pielęgnowane w celu wygładzenia. Próbowałam więc ugniatania na glutku z siemienia oraz ploppingu w celu wydobycia skrętu, ale nic z tego nie wyszło. Nie wiem czy dalej iść w tę stronę czy odpuścić.

Najbardziej denerwują mnie jednak pojedyncze krótsze włoski odstające na długości. Ciężko mi określić czy to rosnące babyhairy czy może połamane włosy? Naprawdę nie wiem, swego czasu pojawiło się u mnie mnóstwo babyhair, więc możliwe, że to one. Ostatnio naczytałam się z kolei, że Tangle Teezer, z którym byłam związana przez długi czas, wcale nie jest dobrą szczotką, bo łamie i wyrywa włosy, więc może to jego wina? Nie wiem, dla mnie to była najlepsza szczotka jakiej używałam, bo pozwalała mi na rozczesanie włosów w kilku ruchach, bez szarpania ich. Moim błędem było jednak niewymienienie szczotki, kiedy igły zaczęły się wyginać, zrobiłam to dopiero niedawno. Osobiście skłaniam się jednak ku wersji, że te włoski to jednak rosnące babyhair.

Co chciałabym osiągnąć? Równy miedziano-brązowy kolor, zdrowe, lśniące, gładkie włosy. Aktualnie je zapuszczam, dążę do wyrównania po wieloletnim cieniowaniu i kilku nieudanych wizytach u fryzjera.
"

Problemy włosowe naszej bohaterki


Główne problemy, z którymi Sylwia sobie nie radziła to:
- przetłuszczające się i oklapnięte włosy przy nasadzie, suche na końcach
- wzmożone wypadanie włosów 
- puszenie się włosów i odstające włoski na długości, których za nic nie potrafię ujarzmić.
O swoich włosach pisała tak: 

"Włosy określam jako średnioporowate, na końcach wysokoporowate. 
Od dłuższego czasu włosy się nie kręcą, w zasadzie odkąd przestałam cieniować, czasami bardzo lekko falują. Spotkałam się z opiniami, że włosy się puszą, bo chcą się kręcić, a są pielęgnowane w celu wygładzenia. Próbowałam więc ugniatania na glutku z siemienia oraz ploppingu w celu wydobycia skrętu, ale nic z tego nie wyszło. Nie wiem czy dalej iść w tę stronę czy odpuścić. 
Najbardziej denerwują mnie jednak pojedyncze krótsze włoski odstające na długości. Ciężko mi określić czy to rosnące babyhairy czy może połamane włosy? Naprawdę nie wiem."



Włosowy cel, który chciałaby osiągnąć 


- Równy miedziano-brązowy kolor (najlepiej do uzyskania ziołami)
- Zdrowe, lśniące, gładkie włosy. 
- Aktualnie je zapuszczam, dążę do wyrównania po wieloletnim cieniowaniu i kilku nieudanych wizytach u fryzjera. 
- Chciałabym też zmniejszyć wypadanie

Nasze porady specjalnie dla Sylwii

- miodowanie, w postaci kompresu miodowo-oliwnego, który na blogu był opisywany już nie jeden raz. 
Jest to najlepszy naturalny sposób nawilżenia, przywrócenia blasku, jaki znamy. 
Zamiennikiem dla leniuszków lub osób ceniących każdą chwilę jest gotowy preparat do miodowania włosów NaturalMe (do kupienia u nas w sklepie KLIK). Nie zastąpi on jednak w 100% domowego zabiegu. Warto jednak włączyć go do swojej rutyny i stosować zamiennie.

- mocno emolientowa pielęgnacja włosów polegająca na stosowaniu schematu:
olejowanie przed myciem -> mycie -> maska z dodatkiem oleju -> dokładnie roztarte 2-3 krople oleju w dłoniach w celu zabezpieczenia końcówek.
Taka olejowa dieta idealnie wpływa na włosy uwrażliwione, zniszczone, rozdwajające się. Jeśli macie problem z zapuszczeniem włosów, ponieważ się wykruszają, łamią to spróbujcie,

- zainwestowanie w dobry produkt do zabezpieczania końcówek. Niestety na własnym przykładzie przekonałyśmy się, że silikon silikonowi nie równy i tańsze sera za kilka złotych nie stanowiły odpowiedniego zabezpieczenia. Warto poszukać czegoś chociaż ze średniej półki.

- jeszcze lepiej będzie jak po umyciu i odżywieniu włosów wetrze się w nie dokładnie roztartą w dłoniach kroplę bądź dwie ulubionego oleju naturalnego i następnie dołoży na włosy (już po wtarciu naturalnego oleju) pompkę silikonowego serum.
Takie dwuetapowe zabezpieczanie jest najlepsze dla włosów mocno wymagających.

- by zapanować nad przetłuszczającymi się włosami można zainteresować się glinkami, które można stosować na wiele sposobów, jednak w tym przypadku poleciłyśmy nakładać maskę glinkową przed myciem 

- najlepsze gotowe produkty na przetłuszczanie:
* seria Vianek normalizująca (KLIK), (KLIK)
* tonik Orientana (KLIK)
* szampon Anthyllis łopianowy (KLIK)

- zmiana szczotki. Tangle Teezer należy zastąpić szczotką, która włosy będzie czesać delikatnie, nie łamiąc ich przy tym. Sylwia stosowała właśnie Tangle Teezer, podejrzewamy, że to również on przyczynił się do 'urywania' włosów.
My oczywiście polecamy szczotkę wiosłową z Rossmanna, jako najtańszą, dobrze dostępną i działającą cuda.

+ mnóstwo porad na temat wypadania włosów, jednak nie będę ich teraz opisywać, ponieważ zamierzamy napisać osobny post na ten temat wszak jesień już za rogiem.

Efekty po czterech miesiącach


'Starałam się stosować wszystkie Wasze porady w miarę możliwości (szczególnie czasowych). Największe efekty zawdzięczam chyba zmianie szczotki

Obecnie moja pielęgnacja wygląda tak:
- olejowanie olejem z awokado i babydream fur mama
- wcieranie Vianka normalizującego (KLIK),
- mycie szamponem Nivea micelarnym,
- stosowanie odżywki Natura Siberica arktyczna róża (KLIK) oraz maski toskańskiej Planeta Organica (KLIK) i maski do włosów wysokoporowatych Anwen (KLIK)
- zabezpieczanie Mythic Oil.
Dodatkowo łykam Biotebal i piję pokrzywę.

Kompresy miodowo-oliwne naprawdę świetnie wpływają na kondycję końcówek! Mam nadzieję, że znów będę miała na to więcej czasu
Wróciłam też do henny.'


Na koniec jeszcze mała Laurka dla nas, za którą serdecznie dziękujemy. Jest nam przeogromnie miło! :)) 

"Jeszcze raz chciałam bardzo podziękować za pomoc. Najważniejsza jest cierpliwość i systematyczność, ale dużo łatwiej się za to zabrać, kiedy ktoś cię nakieruje. Myślę, że w moim przypadku spora część Waszych rad okazała się strzałem w dziesiątkę, co jest godne podziwu, biorąc pod uwagę konsultację na odległość. Jestem bardzo wdzięczna za poświęcony czas i trzymam kciuki za Wasz rozwój. Jesteście niesamowite, dziękuję!"

M.

Na koniec małe zestawienie włosów przed i po : )


Produkty, które możemy jeszcze polecić Sylwii, ponieważ mamy wrażenie, że genialnie by się u niej sprawdziły:

* Maska do miodowania włosów NaturalMe (KLIK)
* Serum do końcówek NaturalMe (KLIK)
* Maska np. Ekos (KLIK), odżywka Anthyllis (KLIK)
* Henna Phitofilos bardzo dobrej jakości (KLIK), jak również Erbe di Janas również świetne henny (i inne zioła również!) (KLIK)
* szampony Anthyllis w szczególności łopianowy (KLIK)

23 komentarze :

  1. Wow! Ja też się lubuję w rudościach, więc kolor jak dla mnie piękny. I ten blask! Widać różnicę gołym okiem. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kliknełam przez przypadek usunięcie komentarza :<
      Nie wiem co pisałaś :<

      Usuń
  4. Dziewczyny jesteście moją ostatnią deską ratunku...
    Moje włosy są wysokoporowate, puszące, lekko falowane, naturalny średni blond z naturalnymi jasnymi refleksami i końcówkami. Od półtora roku walczę z wypadaniem włosów na tle hormonalnym. Cierpię również na dość silny trądzik (cera jest w aktywnych stanach zapalnych, przebarwieniach). Z tego wszystkiego nabawiłam się siwych włosów, z którymi coś muszę zrobić, ale nie chce używać chemicznych farb. Zaczęłam czytać o blond hennie, ale mam mętlik w głowie. Nie wiem co lepsze khadi jasny czy średni blond? Zależy mi na pokryciu siwych włosów i jedyne czego chcę uniknąć to rudych tonów ze względu na czerwoną cerę :( :(
    Co polecacie? Bardzo proszę o radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj cassi z dodatkiem amli ;)
      Na 100 gram Cassi dodaj około 2, 3 łyżki amli
      Te mieszanki gotowe blond często mają hennę, a wwtedy rudy tak czy siak będzie wychodził.

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za odpowiedź :) :)
      Gdzie mogę kupić tą Amlę?? To jakaś forma proszku?

      Usuń
    3. Dziewczyny napiszcie mi jeszcze jak długo trzymać taką mieszankę??

      Usuń
    4. około 2 godzin na początek powinno być ok :)

      amla to proszek np u nas mamy taką https://sophieczerymojasklep.pl/pl/p/Amla-100-g-Phitofilos/360

      Usuń
  5. Piękna zmiana <3
    Jak często polecacie nakładać miód na włosy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. według potrzeb ; )
      Jeśli włosy potrzebują nawilżenia to można stosować

      Usuń
  6. Odkrylam Waszego bloga stosunkowo niedawno ale juz przesylam Wam peany pochwalne. Szampon Ecolab, który polecacie, fantastycznie sprawdzil sie na mojej czuprynie, a jest ona wyjatkowo kaprysna i trudna w pielegnacji ze wzgledu na gestosc i strukture wlosa. Mimo, ze pielegnuje wlosy od prawie dwóch lat, nadal sa dni kiedy nie potrafie ich kompletnie ujarzmic. I wbrew temu co uslyszalam od mojej fryzjerki, ze nadal mam suche wlosy (pomimo regularnego olejowania), ja widze kolosalna poprawe w porównaniu z ich stanem sprzed dwóch lat. Miedzy innymi dzieki Waszym wskazowkom na blogu.
    A efekty u Sylwii, wspaniale. Oby tak dalej!!!
    Pozdrawiam, Agata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy serdecznie :))
      bardzo nam miło <3

      Pozdrawiamy

      Usuń
  7. Mam w domu jedynie miód gryczany, nada się na miodowy kompres?

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna metamorfoza!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziewczyny potrzebuję porady.
    Od ponad 1,5 roku cierpię na silne wypadanie włosów na tle hormonalnym + bardzo ciężki trądzik o tym samym podłożu. Z tego zmartwienia zaczęłam też siwieć (grzywka, skronie). Mam włosy naturalny blond z jaśniejszymi końcówkami, są wysokoporowate, spuszone. Zamiast chemicznego farbowania pomyślałam o hennie. Tylko jaką?? Bezbarwną, khadki jasny lub średni blond? Jak zniwelować ewentualną rudość, zbyt ciepły odcień?

    OdpowiedzUsuń
  10. Cześć dziewczyny :) Jaki sposób olejowania polecacie do tego typu włosów jak w poście? Mam bardzo podobne i jak na razie wydaję mi się, że żadna metoda nie działa :(

    OdpowiedzUsuń