Plan ratunkowy na jesienne wypadanie włosów - jak kompleksowo poradzić sobie z wypadaniem

Jesień i wiosna to czas, kiedy najczęściej pojawia się problem wypadania włosów. U nas zdecydowanie jest to jesień.
Ola od dwóch lat regularnie na przełomie sierpnia/września rozpoczyna walkę o każdy włos. Do tej pory z dumą mogłam mówić, że ten problem mnie nie dotyczy. Niestety to już przeszłość. 
W tym roku siedzimy w tym obydwie po uszy.

co na wypadanie włosów

Nasze historie wypadania włosów


Na początek trochę prywaty, by nakreślić sytuację, w jakiej się teraz znajdujemy.
Długo byłyśmy swoimi przeciwieństwami w kwestii wypadania. U Oli problem wracał regularnie, co jesień z mniejszą lub większą intensywnością. 
Trzy lata temu i w zeszłym roku straciła sporą część włosów. Te dwa wypadania trwały też dość długo.
Więcej o tym możecie poczytać m.in. tutaj KLIK

Moje włosy nigdy nie były wrażliwe na stres, wszelkie zmiany, w tym również pogodowe i pór roku. Pierwsze problemy pojawiły się także około dwa lata temu, kiedy odstawiłam antykoncepcję hormonalną, rozpoczęły się także inne problemy zdrowotne m.in. na tle hormonalnym, w tym niedoczynność tarczycy
Na skutek tego straciłam trochę więcej włosów, jednak nie była to nigdy ilość, która by mnie mocno zasmucała. Porównując do tego co było kiedyś, dało się zauważyć różnicę, ale nigdy nie byłam tym tak przygnębiona jak teraz.
Od początku tego roku ilość wypadających włosów znacznie się zwiększyła - standardem stało się wyciąganie włosów w trakcie mycia, a także pełna kosmyków szczotka po rozczesywaniu, szczególnie po myciu. Ilość ta jednak nie zwiększała się, stanęła raczej w miejscu mimo wcierania różnych specyfików, przyznam, że dość nieregularnie, szczególnie w okolicach maja, czerwca
Nie martwiłam się tym, wyniki badań mam dość dobre, choć dalej nie wzorcowe.
Od dwóch miesięcy wypadanie nasiliło się.
Ola w tym czasie także zaczęła zauważać zwiększone wypadanie i teraz obydwie walczymy z tym samym wrogiem. 
Dalej więcej o moim planie ratunkowym.
Ola na pewno dopowie coś na swój temat przy okazji.

Plan ratunkowy dla wypadających włosów 


Zmiana szamponu 


Przez ostatnie tygodnie poprzedzające wypadanie mniejszą uwagę skupiałam na tym, czym myję włosy. Robiłam to często na szybko, tym co było pod ręką. Nie szczędziłam im SLSów i ich pochodnych. Namiętnie stosowałam szampon Natura Siberica Frozen Berries, który nie jest wystarczająco łagodny, by używać go codziennie. Nie wiedziałam tego, ponieważ moja skóra głowy nie buntowała się, nie swędziała. Nie mam do tego raczej tendencji. 
Podejrzewam, że zbyt mocny detergent także mógł przyczynić się do pogorszenia. 
Wróciłam pokornie do ukochanego szamponu EcoLab z amlą (KLIK). Kolejnym wyborem będzie Natura Siberica Bieługa (KLIK). 
Szampon z SLS do stosowania tylko według potrzeby, raz na około 7-10 dni.

Peeling skóry głowy


Zauważyłam, że peelingi mechanicznie u mnie się nie sprawdzają. Zawsze po wykonaniu takiego wyciągam z głowy jeszcze więcej włosów, wręcz całe pasma.
Największa ilość wypada pod prysznicem. 
Dotychczas używałam peelingu Vianek (KLIK), który był całkiem ok, gdyby nie fakt, o którym wspominam wyżej. Włosy po jego użyciu były bardziej odbite od nasady, pełne objętości, a skóra wyraźnie czystsza. 
Lepiej w tej sytuacji sprawdzał się szampon peelingujący Anwen (KLIK), bo działał delikatniej. Jednak stosowałam go raczej w dni, które spędzałam w domu, ponieważ przyśpiesza przetłuszczanie. 
Zainteresowałam się serum oczyszczającym Bionigree, które jest kosmetykiem trychologicznym o działaniu złuszczającym, przeciwłupieżowym, antybakteryjnym i przeciwwirusowym. Ostatecznie przekonała mnie do niego Iw:*

Produkty do wcierania w skórę głowy


Spośród wielu produktów, które przetestowałam w swojej "karierze Włosomaniaczki" znam wiele, które mogłyby pomóc. 
W pierwszej kolejności sięgnęłabym po markę Floresan, w szczególności olej pieprzowy (KLIK) i maskę rozgrzewającą (KLIK), a takżę po Sesę (KLIK) czy olej Khadi stymulujący wzrost (KLIK). 
Nie chciałam znów używać tego samego, a dać szansę nieznanemu kosmetykowi. Wszak nie ma lepszej okazji do sprawdzenia działania takiego produktu, jak teraz.
Na początek wybrałam olej musztardowy (KLIK), którego nie miałam nigdy sposobności stosować. Wiele słyszałam o nim dobrego. Niestety, u mnie po miesiącu nie pomógł w ogóle. Stosowałam go przed myciem na czas od 30 min do 3 godzin. Jego zapach mi nie przeszkadzał, zmywał się także bez problemu. 
Drugim olejem, na który postawiłam był olej do skóry głowy marki NaturalMe (KLIK), który zawiera m.in. olej tamanu, wyciąg ze skrzypu polnego, wyciąg z rozmarynu, wyciąg z imbiru i bursztynu.
Tego gagatka stosuję dalej, choć zostało mi już tylko 1/3 butelki. Wcieram go podobnie jak olej musztardowy przed każdym myciem. Pachnie delikatnie imbirowo, działa także bardzo zmiękczająco na końce włosów, w które zawsze wcieram resztkę z dłoni. 
Niestety, nie zauważam póki co, po trzech tygodniach, spektakularnego działania. Mam wobec niego mieszane uczucia - raz włosów wypadnie troszkę mniej, potem znów to samo.
Na pewno w jego przypadku sprawdza się krótszy czas trzymania - maksymalnie godzina. Wykończę opakowanie i dam znać.
Sporadycznie po myciu używam także tonik Vianek normalizujący (KLIK), który chcę zdenkować, a została mi sama końcówka. Nie działał on jednak u mnie nigdy mocno na wypadanie, za to łagodzi, odświeża, dzięki czemu lubię go stosować po myciu. 
Kolejny w kolejce jest tonik Ajurwedyjski Orientana (KLIK), który zamierzam używać zamiennie lub jednocześnie przed i po myciu. Orientana działała na moje cebulki lepiej niż Vianek, więc pokładam w niej wielkie nadzieje.

Zrezygnowanie z wysokich i ciasnych upięć


Na co dzień noszę włosy najczęściej związane w koczka ślimaczka. Nie robię go zbyt starannie, więc raz wychodzi ciaśniej, raz luźniej. Włosy wokół własnej osi zwijam jednak dość ciasno, później związuje je gumką. 
Podobnie dość ciasno włosy związuje, kiedy robię kucyka, ponieważ nie lubię go poprawiać. 
Postanowienie to jak najmniej koczków, a jak najwięcej warkoczy.
Jesteście chętne nauczyć się nowych splotów razem z nami? : )

Badania krwi


Ten punkt powinien być na samym początku. U nas to zawsze był punkt wyjścia. Teraz, kiedy badania wykonuję regularnie co kwartał, nie muszę ich wykonywać specjalnie. 
Jeśli włosy wypadają nam od dłuższego czasu i nic nie pomaga niezwłocznie udajmy się na badania krwi.
Nie ma co czekać, aż sytuacja się pogorszy. Po dwóch, trzech miesiącach braku poprawy wykonajmy podstawowe badania:
- morfologia
- glukoza i insulina
- TSH, ft3, ft4 
- poziom żelaza i ferrytyny 

Wiele chorób i przyjmowanych leków powoduje problemy z włosami. Sama jestem na to przykładem.
Jednak to nie powód, by nie walczyć o lepszą czuprynę.

jak zahamować wypadanie włosów

Chciałybyście przeczytać coś więcej na temat odżywiania, suplementacji naturalnej i tej z apteki, którą polecamy na zdrowe, piękne włosy?
M.

41 komentarzy :

  1. Ja specjalnie na jesień zmieniłam dietę, zaczęłam pić drożdże i wcierać słynny Jantar, więc może nie będzie tak źle :) Też mam problemy z tarczycą i odstawiłam antykoncepcję hormonalną przez zakrzepicę...
    Chętnie poczytałabym o Waszej suplementacji, którą polecacie.
    Czy upięcie ma faktycznie wpływ na to, ile włosów nam wypadnie? I tak częściej noszę warkocze niż ciasne koki, ale nigdy nie zauważyłam większej różnicy przy wypadaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli się ciągle nosi ciasno związane to może to nadwyrężać cebulki :<
      My niestety to odczuwamy, kiedy ciągle nosimy koczki

      Usuń
  2. Kochane, ogólnie czy jest sens trzymać się odgórnie ustalonej ilości włosów, które mogą wypaść w ciągu dnia? Ogólnie ile Wam wypada włosów podczas mycia, czy zwykłego czesania? Kiedy można faktycznie powiedzieć, że problem występuje i jest dość poważny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od siebie powiem tak: jeśli nie widzisz by włosy się przerzedzały, to nie ma się co przejmować.
      Niektórzy gubią zawsze dużo włosów, ale jednocześnie one im masowo odrastają i zachowują wciąż tę samą gęstość.
      Jak zauważysz że nagle zostaje dużo włosów w odpływie po myciu, do tego dużo na szczotce podczas czesania, noszenia rozpuszczonych, na ubraniach, podłodze itd - wtedy warto się przyjrzeć i zastanowić.
      A problem jest poważny jak widzisz, że Twoje włosy wyrażnie się przerzedziły i mają mniejszą objętość niż do niedawna :(.
      Mnie najwięcej włosów wypada podczas i po myciu, natomiast w ciągu dnia jest to raczej normalna ilość.
      Eve pisała kiedyś że aby nie łysieć musi doprowadzać włosy do wypadania ok. 30 sztuk dziennie - choć za normę podaje się przecież ok. 100.
      Ale jej włosy nie chciały odrastać, dlatego najlepiej nie trzymać się sztywno podanych norm tylko obserwować siebie :)

      Usuń
    2. Trzeba trzymać się swoich granic, czyli jeśli przez cały rok wypada Ci ileś tam włosów to jeśli ta ilość się zwiększy warto się temu przyjrzeć: )

      Usuń
  3. Monia, przepięknie wyglądasz, a drugie zdjęcie skradło moje serducho całkowicie ❤
    Dziewczyny, napiszcie koniecznie kolejne posty na ten temat, bo i mnie on niestety dotyczy... 😲 Tragicznie dużo włosów znajduję w odpływie wanny, nad umywalką, na podłodze, szczotce, na bluzkach... Włosy są dosłownie wszędzie. Kiedyś też trochę wypadały, ale teraz to zgroza. Odpływy i szczotki czyszczę codziennie i codziennie wyciągam dosłownie garści włosów. Kucyk już jest tak rzadki, że rozważam duże cięcie. Tylko, że... tak długo zapuszczałam kudły i co teraz? Ciach??
    W necie szukam info, wszędzie teraz laski płaczą, że gubią włosy. Przypadek? Co jest grane???
    Całuję Was mocno, Kochane 😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą kolejne posty, bo to ważny temat i dotyczy niestety wielu osób :<
      Trzeba walczyć, żeby stracić jak najmniej włosków.
      Na jesień zazwyczaj pojawia się ten problem

      Całujemy i życzymy udanej walki :*

      Usuń
  4. Ja odkryłam ThiocynHaarserum (Niemcy), faktycznie działa (efekty po 6 tygodniach), początkowo była jedną wrsja, obecnie inna dla mężczyzn, inna dla kobiet, u mnie na ok. 2 razy więcej włosów (łysienie androgenowe), jako nowość serum na rzęsy - sprwdzas się. Skóra głowy nie swedzi, serum łatwo się zmywa (stosuje przed myciem), bo skleja włosy (nieważne jak nakładam), ma wodna formułę, nie przyspiesza przetłuszczania, starcza ponoć na 6 tygodni (mi na dłużej). Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  5. O dziewczyny, jako coroczna ofiara jesiennego wypadania włosów w tym roku poszalałam szczególnie. :D Piję siemię, drożdże, wykańczam Saponics, następnie rozpoczynam serum Babuszki Agafii, leci do mnie Sesa, następnie w końcu czaję się na maskę rozgrzewającą Floresan :D I kupiłam takie wielkie puchate luźne gumki do robienia koków, o wiele delikatniej wszystko się trzyma, bo niestety jeśli wybrałabym warkocz, musiałabym w nim chodzić całymi dniami, bo fale po tym nocnym to u mnie tragedia.

    Sasskhaya :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My mamy tak samo z warkoczem, potem już trzeba tak chodzić ciągle, aż do kolejnego mycia, bo nie znosimy tego odgniecenia po warkoczu ;d
      Albo proste włosy albo po koczku, bo to nam się w ogóle nie podoba ;d

      A gdzie kupilaś te gumki? : )

      Usuń
    2. Dokładnie! W Carrefourze chyba je na szybko zgarnęłam, ale szczerze mówiąc już się rozwalają, także trzeba poszukać gdzieś indziej. Wyglądają jak wielkie włochate donuty, nie mylić z wypełniaczami do koków :D

      Usuń
  6. Ja chętnie poczytam o stosowaniu wcierek w ciąży. Co blog to inne podejście. Jakie Wy macie zdanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostrożność przede wszystkim i niestety większość wcierek się nie nadaje : )

      Usuń
  7. Cześć dziewczyny :) ja borykałam się z wypadaniem po odstawieniu hormonów - od siebie mogę polecić tabletki Kerabione i olej z wiesiołka w kapsułkach. Nienawidzę wcierać czegokolwiek we włosy ( taka ze mnie leniwa włosomaniaczka :) ) a dzięki takiej suplementacji włosy przestały wypadać mi naprawdę bardzo szybko. Olej z wiesiołka też bardzo ładnie pomógł złagodzić trądzik który pojawił się po ostawieniu antykoncepcji. Może komuś się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tabletki kojarzę, ale na razie próbujemy bez suplementacji z apteki ; ) To idealna okazja do testów nowych produktów ;d
      Jak nic nie będzie działać to wpleciemy jakieś suplementy

      Usuń
  8. Sama bardzo długo walczylam z wypadajacymi włosami i dopiero niedawno wygralam tę walkę (8 miesięcy). Włosów tracilam po 200 dziennie, przestałam je czesać, żeby nie zwariować. U mnie bardzo źle zadziałało olejowanie skóry głowy i henna - włosy mi się przetłuszczały codziennie, dostałam łojotokowego zapalenia skóry głowy :( do badań dorzuciłabym hormony- testosteron, androstendion i dhts. Używałam masę preparatów (na receptę) na zatrzymanie wypadania, ale żaden nie zadziałał. Okazało się, że główną przyczyną był stres i dopiero wyeliminowanie go pomogło (takze walka z łojotokiem). Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety stres ma ogromy wpływ na cały nasz organizm, w tym na włosy, cerę. U nas także nerwy mocno wpływają :<
      Szkoda,że stresu nie da się wyeliminować tak prosto

      Usuń
  9. Hej ;)
    Ja bym bardzo chętnie poczytała więcej o odżywianiu i suplementacji ;)
    Zwłaszcza teraz gdy intensywnie walczę o każdy centymetr oraz zdrowe włosy na długości.
    Swoją drogą czy próbowałaś wcierki Banfi tej czerwonej? Śmierdzi chrzanem i gorczycą, ale u mnie daje przyzwoity efekt. Zmagam się z problemami hormonalnymi i w połączeniu leki i ta wcierka jest progres. Włosów leci jakby mniej i przyspiesza przyrost.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie testowałam, ponieważ skład tego produktu nam nie odpowiada ;)

      Usuń
  10. Kurczę rzeczywiście na powyższych zdjęciach włoski wyglądają jakby było ich mniej niż kiedyś, to skutki tego wypadania czy po prostu tak wyszły na zdjęciu, bo są skrócone i pofalowane?
    Ja się też Wam żaliłam na wypadanie pod tamtym postem Oli, ale u mnie to przychodzi na wiosnę/lato :(.
    Zastanawiam się nieraz czy to ja nie mam tylko paranoi, ponieważ mąż ani otoczenie nie zauważyli różnicy, natomiast ja widzę i czuję że włosów mam mniej, jak to pisała Ola chciałoby się jeszcze dobrać włosy z tyłu, a tu nie ma czego ;D.
    Od siebie mogę też polecić szampony (tak!te naprawdę zadziałały!) Dermedic oraz NaturVital Hair Loss, w szafce mam jeszcze do przetestowania Dermenę oraz szampon NewAnna z palmą sabałową (bardzo tani ok.8zł/300ml,a ponoć skuteczny).
    Niestety te wszystkie w/w szampony mają SLESy lub ich pochodne (jak wiecie ja nie stronię od nich, bo mnie w żaden sposób nie podrażniają), więc pewnie Was nie zainteresują...
    Miałam wszystkie (!) produkty które wymieniłaś Moniczko, jednak po wieeelu testach zrozumiałam, że u mnie ani oleje ani maski nie działają na porost. W dodatku po olejach lubi mi wypaść jeszcze więcej włosów, tak jak Tobie po peelingu, nawet jeśli są to oleje specjalnie do włosów.
    A i polecam jeszcze ograniczenie masaży skalpu, o ile je robicie - swego czasu chcąc przyspieszyć wzrost nakładałam wcierki nawet 2 razy dziennie i masowałam, włosy leciały jak szalone i unormowały się dopiero po ok. 2 tygodniach od zaprzestania takich masaży. Treaz tylko spryskuję skalp wcierką, każde wmasowanie kończy się zwiększonym wypadaniem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat zdjęcie sprzed prawie 2 miesięcy, więc włosy wyglądają normalnie :)

      Szamponów z SLS nie stosujemy do codziennego mycia, ponieważ u nas one również przyczyniają się do zwiększenia wypadania stosowane zbyt często, ale dzięki za polecenie.
      Póki co stosujemy w dalszym ciągu to samo, by sprawdzić dobrze działanie. Potem będziemy kombinować ; D
      Z masażem masz rację, u nas także się nie sprawdza i wtedy leci więcej włosów, dlatego podobnie jak Ty, tylko nakładamy i zostawiamy, bez masażu.

      Usuń
    2. Kochane czyli rozumiem, że działanie wcierek pokazywało się u was nawet bez masażu, przyspieszony porost itd? Tyle lat was czytam a jakoś mi to umknęlo ;0 Bo ja nieraz miewam chwile zwątpienia, czy bez masowania to wgl ma sens...

      Usuń
    3. Tak, zazwyczaj nie masujemy, bo wtedy lecą włosy. Tylko nakładamy delikatnie i ewentualnie samymi opuszkami uciskam jakby miejsce, gdzie aplikuję produkt- wiesz o co chodzi na pewno ;d

      Usuń
  11. Przepięknie wyglądasz, bardzo korzystna ta długość włosów ❤ Mi również ostatnio więcej włosów wypada, przypuszczam że to przez to iż ostatbio sporo chorowałam i brałam antybiotyk.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja już olałam wypadanie, cokolwiek nie zrobię to i tak efektów brak. Kiedyś myślałam, ze to wina antykoncepcji, potem podejrzewałam strasznie twardą wodę w nowym miejscu zamieszkania (włosy sztywne i jakby zawsze niedopłukane z osadu a skóra łuszcząca), teraz wydaje mi się że może z wiekiem tak mi się po prostu zrobiło. Badałam hormony i wyniki są ok. A jeszcze mam do Was dziewczyny pytanie z innej beczki, a właśnie siedzę z cassią z małym dodatkiem amli na głowie ( Phitofilos z Waszego sklepu - super się miesza, zioła maja postać pudru, wiec o trudach nie ma mowy :). Mieszankę przygotowałam sobie wczoraj i dziś zagrałam w kąpieli wodnej i tu moje pytanie czy coś stoi na przeszkodzie aby to podgrzewać troszkę w mikrofalówce? I czy jak umyję włosy szamponem od razu to wypłukam sobie cząsteczki odpowiedzialne za pogrubienie czy tylko kolor wyjdzie mniej złoty? Czy ten proces utleniania jest jednocześnie łączeniem się barwnika z włosem?
    Btw ja mam chyba tyle włosów na całej głowie co Ty w grzywce😂

    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My zawsze podgrzewamy w kąpieli wodnej, ale możesz też w mikrofalówce, jeśli chcesz. Na kolor to dużego wplywu mieć nie będzie ;)

      Można umyć od razu, choć z wlasnej obserwaacji wiem, że lepiej działa kiedy ją zostawię jednak na włosach i splukam tylko wodą : )

      Usuń
  13. Dziewczyny, slyszałyście może o hennie Indus Valley? Zastanawiam się nad kupnem henny na pierwsze hennowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odradzam, ponieważ wszystkie poza "bezbarwną" zawierają Indygo :)

      Usuń
    2. A którą polecacie dla takiego świeżaka? Najlepiej, żeby było jak najmniej dodawania składników

      Usuń
    3. Ciemny blond :)

      Usuń
    4. blondu nie da się uzyskać henną mimo tego co pisze producent : )
      To zawsze będzie mniej lub bardziej rude. Sama Cassia nie przyciemni włosów, wręcz przeciwnie, a w mieszankach z henną może przyciemnić,ale to będzie złoto-miedziany blond : )
      Też zależy dużo od tego jaki masz obecnie kolor włosów

      Usuń
  14. tak gęste włosy, chwilowe wypadanie im niestraszne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kochane, jak często używacie serum oczyszczającego z Bionigree? :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Problem niestety dopadł też mnie, więc post się tworzy a armia pomocników już jest gotowa :D Widzę kilka punktów wspólnych, bo olej Floresan będzie działał i u mnie - właśnie mam go na skalpie xD
    P.S. Cieszę się, że moja recenzja Cię przekonała, mam nadzieję, że z serum Bionigree będziesz tak samo zadowolona jak ja :* <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Doradźcie proszę! Moje włosy strasznie się przerzedziły. Z naprawdę gęstych mam dość cienkie włosy. Wypadają na potęgę i widza to moi bliscy. Oczywiście zaczęłam stosować różne rzeczy jak wcierki, oleje, maski czy picie pokrzywy. Chciałam włosy oddać ale teraz już nawet nie ma co... Czy ścięcie 10-15cm pozwoli by trochę się wzmocniły?

    Pozdrawiam, Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obcięcie włosów nie ma większego wpływu na wypadanie, to mit niestety

      Usuń