Porównanie czterech masek Planeta Organica: Marokańska, Toskańska, Tajska, Ajurwedyjska

Maski Planeta Organica to bestsellery i znają je chyba wszyscy. My także stosujemy je od dawna, choć przyznam, że po fantastycznych efektach, jakie dała wersja Marokańska (KLIK) i Toskańska (KLIK), nie kusiły nas pozostałe.
Myślałyśmy, że lepiej już być nie może, a opinie o wersji Tajskiej (KLIK) i Ajurwedyjskiej (KLIK) można znaleźć w internecie różne, co także nie kusiło do eksperymentów.
Monotonia może jednak zabić, więc postanowiłyśmy wypróbować także to. Po długich i dokładnych testach przychodzimy dziś do Was z pełnym opisem wszystkich czterech masek.


Czarna maska Marokańska



To mój ulubieniec od lat. Działa na moje włosy niezmiennie tak samo dobrze, choć pierwsze spotkanie z nią miałam około 5 lat temu.
Mimo opinii, że to bardzo odżywcza, dociążająca wersja moich włosów nie obciąża, a wręcz przeciwnie. Są po niej zawsze cudownie gładkie, mięciutkie, śliskie i w ogóle się nie plątają.
Stosowana praktycznie ciągle z przerwami na coś proteinowego i ewentualnie humektantowego, dalej włosów nie obciąża, nie przyzwyczajają się do niej.


Maskę używałam zarówno na dłużej, jak i na chwilę pod prysznicem i zawsze działa tak samo.
Dla Oli to maska na mocną 4 - bez fajerwerków, ale działa dobrze.

Wersję tą polecamy Wam zawsze na początek włosomaniactwa, ponieważ sprawdza się na wielu rodzajach włosów.


Maska Toskańska 



Kolejny ulubieniec wszech czasów. Nie bez powodu to jej używamy bardzo często podczas włosowych metamorfoz.
Możecie brać ją w ciemno, bo jest to produkt bardzo uniwersalny, który podobnie jak wersja marokańska, będzie pasował wielu rodzajom włosów.
Jest nieco lżejsza od marokańskiej, dlatego idealnie miesza się z olejami, dzięki czemu można modyfikować jej działanie.
Nie obciąży włosów cienkich, a i te wymagające większej uwagi będą zadowolone, jeśli zostawimy ją na dłużej lub wzbogacimy.


Działa podobnie do marokańskiej, choć u mnie jej nie przebiła. Ola za to uwielbia ją bezgranicznie i ciągle do niej wraca
.


Maska Tajska 



Opinie o niej nie zachęcają do zakupu i okazała się prawdziwym zaskoczeniem.
Nasze zadania o niej są zgodne - włosy są gładkie, mięciutkie, pięknie się rozczesują.
Do tego spełniona jest obietnica producenta o zwiększonym blasku. Da się zauważyć, że po jej użyciu lśnią dużo bardziej.


To najlżejsza opcja z całej czwórki, dlatego będzie pasowała włosom nisko i średnioporowatym ,a także cienkim.
Jeśli Wasze włosy mają tendencję do strączkowania to także się sprawdzi - nadaje lekkości, puszystości.
Na pewno do niej wrócimy nie raz.


Maska Ajurwedyjska 


To maska najbardziej nas podzieliła;d
U mnie to mocny średniak, u Oli dobry produkt. Myślę, że ta różnica wynika głównie z jednej cechy, która różni nasze włosy. Jest to skłonność do obciążenia.


Dla moich włosów jest zbyt mocno obciążająca. Gdyby nie to lubiłabym ją, ale co z tego, że włosy wyglądały po niej całkiem dobrze, skoro były przyklapnięte i drugiego dnia musiałam je myć.
Testowałam ją na różne sposoby i nawet nakładana dosłownie od połowy długości, obciążała.
Nie lubię stosować masek przed myciem, bo myślę, że w ten sposób mogłaby działać lepiej, więc oddałam ją Oli.
Jej włosy po niej tworzą idealną lśniącą lustrzanym blaskiem tafle. Odpowiednio dociążą, nie odstaje po niej ani jeden włosek, a jednocześnie włosy pozostają świeże, choć nie nadaje objętości jak np. tajska.


Stosowałyście maski Planeta Organica?
Która jest Waszym ulubieńcem?

M.

25 komentarzy :

  1. Jeśli MAROKAŃSKA puszy mi włosy, to jaka polecacie? Włosy średnioporowate, falowane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toskańska ; D Zazwyczaj to działa tak, że jeśli marokańska fe to toskańska super działa ;d i odwrotnie

      Usuń
  2. Tyle o tych maskach słyszałam dobrego, że muszę w końcu je wypróbować, a po Waszym opisie chyba zaraz zamówię Marokańską ;)

    Mam jeszcze pytanie niezwiązane z postem:
    Mam 25 lat i pojawiły się już u mnie siwe włosy ;( Czekam na zamówiony z Waszego polecenia Ajurwedyjski olejek do włosów Amla i Bhringraj Orientana. Mam wlosy w kolorze ciemnego blondu/ jasnego brązu i boję się że przyciemni mi włosy. Stąd moje pytanie - nakładać go tylko na skórę głowy i te zsiawiałe pasma czy jakoś inaczej? Będę baaardzo wdzięczna za odpowiedź i wszelkie rady od moich włosowych guru!
    Ściskam mocno ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powinien przyciemnić włosów w kolorze jasnego brązu. TO jest raczej widoczne u jasnych blondynek : )
      Także nakładałabym na całe włosy, jeśli im pasuje ten olej, a jak nie to na skórę głowy i na siwki

      Usuń
    2. dziękuję bardzo za odpowiedź ;) w takim razie skupię się na nakładaniu go na skórę głowy i siwki ;) a na długości zobaczę czy się polubi z włosami. Pozdrawiam Was serdecznie!

      Usuń
  3. Wydaje mi się że stosowałyście już kiedyś tajską i ajurwedyjską;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie stosowałyśmy: ) ponad 3 miesiące temu ja zaczęłam testować tajską dopiero, a Ola jeszcze chwile wcześniej. Testy masek trwają kilka tygodni zanim wyrobimy sobie o nich opinie, więc może stąd takie wrażenie, że już gdzieś o nich czytałaś : )

      Usuń
  4. Hej:) Powiedzcie mi Kochane, czy jeśli na włosach ciemny blond zrobię kilka sesji rozjaśniających kwasem jabłkowym, później nałożę mieszankę cassi z rubią i ochłodzę na koniec niebieskim szamponem, to czy jest szansa, że wyjdzie mi kolor zbliżony do tego https://goo.gl/images/BWXCrR ?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szansa jest :) ale rubii daj dosłownie odrobinkę na początek, bo łatwo z nią o rude tony

      Usuń
  5. Dziewczyny,mam pytanie z trochę innej beczki. Moja mama farbuje włosy chemicznie i raczej nie ma możliwości by przeszła na hennę,chociaż gorąco ją na to namawiam. Zastanawiałam się czy po nałożeniu czarnej farby,mogłaby używać cassi czy senesu w celu nabrania cieplejszego odcienia/refleksów w świetle? Moja mama ma już siwe włosy,stąd właśnie farbuje,z kolei czarny intensywny kolor ją trochę męczy(brązowa farba nie wchodzi w rachubę,bo na siwkach wygląda dosyć marnie u niej),a chciałaby mieć własnie taką lekką poświatę w cieplejszym odcieniu. A może macie jakiś inny pomysł? Będę wdzięczna za pomoc.
    Pozdrawiam,
    Monika
    p.s. Wasza recenzja właśnie przekonała mnie by przetestować maskę toskańską. Bardzo dziękuję za takie zestawienie i porównanie masek :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście można nakładać cassię i łączyć to z farbą chemiczną : )

      Usuń
  6. Dziewczyny jaki macie sposób na wywijające się końce? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy czemu się wywijają : )

      Przede wszystkim brak cieniowania, cięcie na prosto, do tego mocniej dociążające maski na końce, ewentualnie przeczesywanie włosów w trakcie suszenia suszarką

      Usuń
  7. Ja sobie życia bez Marokańskiej nie wyobrażam. Eksperymentuję z innymi maskami, a potem grzecznie wracam do Marokańskiej...

    Panna Agnieszka pozdrawia z Szanghaju!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, gdzieś Ty uciekła :D
      Zazdrościmy!

      Usuń
    2. Haha, byłam na targach branżowych, a potem skorzystałam z faktu, że przeleciałam pół planety i zostałam na 4 dni pozwiedzać. Miasto kontrastów! Polecam, szczególnie, że bilety można dostać za nieco ponad 2000 zł w obie strony :)

      Mam nadzieję, że się spotkamy, to chętnie poczęstuję Was prawdziwą chińską herbatą!

      Panna Agnieszka

      Usuń
  8. ciekawe te maseczki, nie słyszałam jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cześć dziewczyny! Chciałabym prosić Was o poradę. Moje włosy wręcz kochają olej arganowy. Fajnie sprawdzalo się też u mnie serum na koncowki z Alterry, z olejem z pestek moreli (stosowałam je do olejowania całych włosów), lecz jak się później dowiedziałam, ono też ma wysoko w składzie olej arganowy. Natomiast nie sprawdzały się u mnie: oliwa z oliwek, olej z pestek malin, olej ze słodkich migdałów, olej konopny, z czarnuszki, olej kokosowy. Moglybyście polecić mi jakiś olej, który mógłby się u mnie sprawdzić? Chciałabym stosować coś zamiennie z arganowym :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jesteś takim przypadkiem jak ja ; d moje włosy też od zawsze na zawsze ponad wszystko olej arganowy <3
      Powiem Ci zatem a co mnie pasuje, a co nie ; D
      Najbardziej olej marula, kamelia, chia, mieszanka Marakuja i Mango od Anwen, olejek odżywczy Vianek
      Za to totalna klapa olej abisyński, awokado, winogron, sojowy, sezamowy

      Usuń
  10. Hej :) czy jeśli u mnie marokańska bardzo puszyste włosy a toskańska trochę puszy ale generalnie nie poprawia ich wyglądu, to radzicie mi spróbować któraś z pozostałych masek? A jeśli nie one to co ? Toskańska maskę i tak kupuje jako żel pod prysznic bo jestem uzależniona od jej zapachu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj innych, bo każda ma inny skład i zupełnie inne składniki aktywne : )

      Usuń
  11. Wysokoporowate włosy nie lubią marokańskiej, przynajmniej moje. Puszy i plącze... Tajska za to cudowna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, a my mamy inne doświadczenia ;d jak to co włos to inaczej : )
      A Tajską kocham <3

      Usuń
  12. U mnie najlepiej spisuje się tajska, nie polubiłam się natomiast z toskańską a pozostałe dwie dobre ale bez efektu wow.

    OdpowiedzUsuń