Krótka aktualizacja włosowa w Nowym Roku

Nowy Rok zaczął się dla mnie inaczej niż zwykle. Ze względu na prywatne i firmowe zamieszanie nie poświęcałam włosom tyle uwagi co wcześniej.
Praktycznie tylko je myłam, nakładałam odżywkę na chwilę i suszyłam suszarką. Zdarzało się także nieregularne zabezpieczanie końcówek.
Włosy nie ucierpiały na tym praktycznie wcale. Ciężko byłoby je teraz zniszczyć, kiedy są w swojej szczytowej formie.
Sytuacja jednak zmusiła mnie do zastanowienia się nad sensem hodowania tak długich włosów, jakie miałam.

Tutaj np. włosy z 28 listopada:


Powody podcięcia włosów o ok. 17 cm


Często po myciu brakowało mi cierpliwości i czasu by włosy porządnie rozczesać, a potem suszyć przez pół godziny.
Robiłam to wszystko - dbałam o nie, czesałam, suszyłam - tylko po to, by za chwilę zwinąć je w koka i rozpuścić najczęściej przed kolejnym myciem. Czasem oczywiście było inaczej i mogłam poczuć się dumną posiadaczką długich włosów. Jednak to były wyjątki.
Jesienią i zimą związujemy najczęściej włosy, ponieważ się plączą, a latem, gdyż nam w nich za gorąco ;d zawsze znajdzie się jakiś powód.
U mnie miarka się przebrała i byłam w sytuacji podobnej jak w czerwcu, kiedy to podcięłam także około 17 cm włosów. Czułam, że została mi zabrana cała przyjemność z włosomaniactwa. Wiele z Was zdziwiło się czemu podcięłam aż tyle. Mogłam obciąć 2 cm i końce byłyby idealne. One i tak były prawie idealne, ale to nie o końce chodziło.
Poprosiłam Olę by podcięła mi włosy do takiej długości, którą miałam w czerwcu. Ostatecznie obcięłyśmy nieco więcej. Po pierwszym szoku pojawiła się radość i zadowolenie. Teraz po kilku dniach z nową fryzurą jestem zachwycona i myślę, że przy tej długości zostanę na dłużej. Włosy są jeszcze bardziej gęste, końcówki ostre jak żyletka, rozczesanie zajmuje minutę.
Zatęskniłam do krótszej fryzury oglądając ostatnio stare zdjęcia i stało się ;d To takie cofnięcie się o około 3 lata w tył jeśli chodzi o długość włosów.


Używane w tym czasie produkty, w tym jeden drogeryjny HIT


Co do produktów, które używałam przez ostatnie tygodnie - wszelkich 'udziwnień' względem produktów brak.
Stosowałam ukochany szampon z Amlą EcoLab (KLIK), a od kilku dni testuję nowość - Szampon marki NaturalMe "Mango i ryż". Pierwsze wrażenia bardzo pozytywne, ale zaczekajcie na pełną opinię.
Z produktów po myciu od kilku miesięcy królują u mnie maski Vatika. Pierwsza była Czarnuszka (KLIK), obecnie używam wersji z Oliwą (KLIK). Obydwie są tak samo dobre, działają podobnie.
Może chcecie post o maskach tej firmy? : )


Mam też jednego drogeryjnego ulubieńca. Jest to odżywka Nivea Hair Milk w wersji do włosów cienkich.
Polecam szczególnie tą, ponieważ inne mocno obciążały mi włosy. Ta także nie należy do lekkich, ale raz na czas jest w sam raz, a włosy są po niej idealnie gładkie, sypkie i miękkie.
Do zabezpieczania jedna nowość i jeden ulubieniec używane zamiennie. Zacznijmy od produktu znanego - olej z nasion chia (KLIK). Uwielbiam jego lekką konsystencję, z którą ciężko przesadzić i to jak ładnie nabłyszcza dodając takiego ostatecznego szlifu.
Nowością jest serum do końcówek Anwen, z którą póki co mam relację Love/Hate, więc testuję dalej i na pewno dam Wam znać. Ciężko mi rozpracować tą stałą, masełkową konsystencję.

Dajcie znać jak Wasze włosy w Nowym Roku. Macie jakieś włosowe postanowienia, cele? : )

M.

17 komentarzy :

  1. O nie! Obcięłaś takie cuda!😣
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz wygladaja lepiej i nie stwarzaja problemow.Wlosy sa dla nas a nie my dla nich

      Usuń
  2. Jejku, ale krótkie się zrobiły! Ale nie straciły nic na swojej urodzie:-D wciąż podobają mi się tak bardzo.

    Moje włosy są całkiem w porządku, nie narzekam. Ostatnio zrobiłam im zdjęcie po rozczesaniu i zobaczyłam jakie zrobiły się długaśne, aż mnie samą zaskoczyły:-D ale końcówki są w złym stanie bo nie podcinane od pół roku i już nie mogę się doczekać fryzjera!
    A moim celem na ten rok jest jak najlepsze ich zagęszczenie, bo z tym u mnie słabo.
    Chętnie zobaczę post o tych maskach, bo sama zastanawiam się nad kupnem jednej z nich.
    Pozdrawiam cieplutko:-*
    Łucja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to gratulujemy przyrostu :) Końcóweczki podetniesz i będzie idealnie <3
      Ja z nowej długości jestem bardzo zadowolona i nie żałuję :D

      Pozdrawiamy Kochana ; *

      Usuń
  3. Zainspirowana Waszymi poprzednimi wpisami kupiłam serum Bionigree i testuję. Wcieram na zmianę z wcierką, którą dostałam od Was z poprzednim zamówieniem :* :* :*
    Robię w zimie regularne peelingi i oczyszczanie skalpu, bo to chyba najlepszy czas na takie eksperymenty ze skórą głowy i jakością działania wcierek. I suplementuję się jodem (kelp) - pomógł mi trochę ograniczyć szalone wypadanie włosów późną jesienią.

    Ściskam!
    Panna Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak Ci się sprawdza Bionigree? Ja bym chętnie do niego wróciła ; D

      Usuń
  4. Moniko,masz przecudne włosy i niezależnie od ich długości,prezentują się fantastycznie!!!
    Co do postanowień to moim jest by w tym roku w końcu pozbyć się ostatnich centymetrów zniszczeń czyli jeszcze ok 4-6cm do ścięcia. Myślę,że już za pół roku będę mogła zacząć hodować zdrowe włoski na całej długości.
    Mam pytanie,bo używałaś kwasu jabłkowego-jak on wpływa na kondycję włosów?
    Bardzo mi się nadbudowała henna, rozjaśnianie chemicznie nie wchodzi w grę,bo moje włosy są cienkie z natury,a nie po to walczę o zdrowe włosy by zaprzepaścić to co już osiągnęłam,z kolei odcień mahoniu/burgunda zupełnie mi nie pasuje. Stąd właśnie zaryzykowałam z kwasem jabłkowym i nie powiem-odcień lekko się rozjaśnił(wpadł w bardziej miedziane tony),jednakże mam wrażenie,że włosy stały się cieńsze(po regularnym hennowaniu były nieco grubsze). Czy zatem używanie kwasu jabłkowego może wpłynąć na grubość włosów? Czy może on przy jeszcze 2-krotnym użyciu spowodować zniszczenie struktury włosa?
    Będę wdzięczna za odpowiedź.
    Pozdrawiam gorąco,
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwas jabłkowy nie zniszczy włosów, jeśli są w dobrej formie i zrobisz to z głową : ) Moje włosy po wielokrotnym stosowaniu go, kiedyś nawet raz po raz, by sprawdzić jak zadziała, nie reagowały w ogóle negatywnie :D
      Jeśli jednak boisz się o włoski to polecam rozjaśnianie Rabarbarem : )

      Usuń
  5. Masz przepiękne włosy. Wyglądają na zdrowe i silne. Też chciałabym takie mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Brakuje mi zdjęcia z wyprostowanymi rękami, aby określić długość względem łokci :D W tej perspektywie ciężko mi określić zmianę. Ja nie widze szczególnej różnicy, bo są (ciągle) mega długie i cudne <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bym nie obcięła, także kciuk w górę za odwagę :) Mroźna zima to powód nr 1, żeby długie włosy trzymać - wszak nic nie grzeje lepiej w plecy :)
    Noworocznych postanowień nie robię, nawet w kwestiach włosów, wiem za to, że nie będę na pewno dużo obcinać (regularnie 2cm co parę m-cy jak zawsze).

    Ściskam
    Sz.

    OdpowiedzUsuń
  8. Od jakis 2 tyg stsosuje maski toskanska i ecolab (nieraz obie naraz) i przed myciem olej kameliowy i miodowanie. Myje anyhyllis przecielupiezoeum. oleje trzymam godzinę lub dluzej, maski 30min/1h. Wlosy po sa super. Dzień po siano i lekko przetluszczone. Dlaczego?:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie mają problem z utrzymaniem nawilżenia. Na drugi dzień dołóż olejek lub serum : )

      Usuń
  9. Dlaczego wlosy od razu po myciu (olej,maska,itp.,wysuszenie zimnym nawiewem) sa miekkie, wygladzone, itp. a na nastepny dzien siano.. :(

    OdpowiedzUsuń