Włosowa metamorfoza Sary

Pierwsza włosowa metamorfoza w Nowym Roku i od razu tak wielkie zadowolenie. Kiedy Sara do nas napisała wydawało się, że nie będziemy miały zbyt dużo roboty, ponieważ patrząc na zdjęcia włosy wydawały się całkiem zdrowe. Z opisu jednak wynikało, że wcale nie są tak bezproblemowe, jak się wydaje.


Co Sara napisała o swoich włosach i jakie miała oczekiwania względem naszego spotkania



"Moje włosy są średniej gęstości, raczej długie i niestety wycieniowane co im niezbyt pomogło ( miały być dzięki temu bardziej odbite od głowy).
Kiedyś się kręciły, ale teraz chyba przez długość tego nie robią, choć właściwie nawet te przy twarzy też nie mają ochoty na kręcenie. 
Są farbowane farbami u fryzjera od około 10 lat. Zawsze myślałam, że są w nie najgorszej kondycji ale odkąd zaczęłam wnikać w temat stwierdziłam, że bez sensu tak trwać skoro może uda się z nich wycisnąć coś więcej. 
Generalnie traktowane były źle - czesałam na mokro, używałam samych szamponów i odżywek, które były na promocji. Czyli po prostu do mycia ( raz na 3 dni) szampon lany na głowę, potem odżywkę na chwilę, spłukałam i czesałam, a potem spałam z mokrymi zazwyczaj lub suszyłam gorącym nawiewem cały czas je czesząc. 
Kiedyś były rozjaśnianie. Teraz tylko farbowane 1 raz na 2 miesiące. Prócz tego doświadczały prostownicy i lokówki raz na jakiś czas."


Włosy Sary naturalnie są leciutko falowane, co widziałyśmy już na zdjęciach, które nam przesłała wcześniej. Kiedyś tworzyły mocniejsze fale, jednak obecnie mają problem by dłużej trzymać nawet skręt nadany im za pomocą naturalnych metod.


Nasza Bohaterka także woli siebie w prostych włosach, dlatego postawiłyśmy sobie za cel maksymalnie je wygładzić i nadać objętości, by pokazać je w dwóch odsłonach: prostej i falowanej za pomocą stylizacji naturalnymi metodami.
 
Jak zobaczycie dalej, pierwsza i ostatnia wersja to włosy proste, ponieważ nasza Bohaterka była tak zachwycona, że nie chciała już żadnych zmian ;d


Olejowanie + domowa maseczka PEHowa


Na początek olejowanie i tutaj postawiłyśmy na mieszankę dwóch olejów. Jeden to nasz stary przyjaciel, drugi to jego nowszy zamiennik. Razem stworzyły duet doskonały. Pewnie już wiecie o czym mowa ; ) Oczywiście o oleju kameliowym (KLIK) i oleju marula (KLIK).


Około 3 łyżki oleju kameliowego zostało "wczesane" w całe włosy od wysokości ucha w dół. Na dolne partie włosów dołożyłyśmy olej marula. "Wczesywanie" trwało około pół godziny. 
Krokiem drugim była domowa maseczka DIY, której skład jest PEHowy, ponieważ zawiera zarówno proteiny, emolienty, jak i humektanty.


W jej skład weszła spora ilość oliwy z oliwek dobrej jakości tłoczonej na zimno (około 1/3 szklanki), kopiasta (i to bardzo!) łyżka miodu i jedno żółtko jajka. Wszystko zostało dokładnie wymieszane na gładką masę i nałożone na włosy. Skupiamy się głównie na włosach od ucha w dół, włosy moczymy chwilę w miseczce z miksturą, po czym wcieramy dokładnie w pasma i zawijamy w folię spożywczą, by zabezpieczyć przez spływaniem, a przy okazji zapewnić ciepło.
Z oczywistych powodów nie podgrzewamy takiej mieszanki suszarką, ponieważ mogłaby się zrobić jajecznica (Monika potwierdza na własnej głowie xD).
Maskę trzymamy na włosach około 30 minut, po czym myjemy włosy.


Mycie i odżywianie: trio produktów marki Ekos



Dziś wybrałyśmy szampon Ekos z krwawnikiem (KLIK), którego sama używałam kilka miesięcy temu.
Szampon zawiera w składzie Ammonium Lauryl Sulfate, więc nie należy do kategorii najdelikatniejszych szamponów.
Jest on jednak w towarzystwie substancji, które łagodzą jego działanie np. Sodium Lauroyl Sarcosinate oraz innych łagodnych detergentów. Ponadto zawiera składniki nawilżające takie jak gliceryna, kwas mlekowy i panthenol. 
Włosy zostały umyte dwukrotnie. Po samym szamponie były dość szorstkie, jednak to dość typowe zjawisko po żółtku, więc nie przeraziło nas to
Zresztą kolejny produkt, który wybrałyśmy zawsze niesamowicie zmiękcza włosy i ułatwia rozczesywanie. 
Maskę Ekos (KLIK) pomieszałyśmy z olejem dla wzbogacenia działania. Proporcja to mniej więcej 3 łyżki maski na łyżeczkę oleju kameliowego (KLIK). Pamiętajcie by dobrze wymieszać olej z maską, bo inaczej możecie skończyć z jednym tłustym strąkiem gdzieś na połowie włosów.


Maska była trzymana na włosach koło 20 minut i przez większość tego czasu podgrzewana suszarką kapturową. 
Po zmyciu letnią wodą i odsączeniu włosów przystąpiłyśmy do rozczesania. Poszło jak po maśle i włosy rozczesały się bardzo szybko. Kolejnym krokiem było nałożenie niewielkiej ilości odżywki bez spłukiwania.
Idealnie nadaje się do tego balsam Ekos (KLIK), ponieważ ma naturalny skład, jest lekki, nie obciąża włosów. Na odżywkę nałożyłyśmy olej kameliowy dobrze roztarty w dłoniach, by zabezpieczyć i wygładzić włosy.
'Kropką nad i' było podcięcie końcówek włosów. Sara chciała pozbyć się cieniowania w dolnych partiach, które przerzedzały jej fryzurę. Końce były także przesuszone i zniszczone, więc teraz są już w 100 % zdrowe :) Pod nożyczki poszło równe 7 cm.
Suszenie chłodnym nawiewem trwało dość długo, ale było warto, ponieważ już w trakcie zauważyłyśmy jak pięknie zaczyna wyglądać fryzura. Efekt zadowolił Sarę do tego stopnia, że poprzestałyśmy na prostych włosach. Kto nie chciałby zachować takiej lśniącej tafli ; )  

Efekty metamorfozy. Co o przemianie sądzi nasza bohaterka? 


Z różnicy na pierwszy rzut oka można wymienić kolor, który bardzo się zmienił. Zyskał zupełnie nową odsłonę: lekko mahoniową, z milionem refleksów mieniących się na czekoladowo, złoto i fioletowo-wiśniowo. Końcówki pięknie podwinęły się do środka, co uwielbiamy ;D
Nasze założenie by włosy jak najmocniej wygładzić, ale zachować objętość także zostało spełnione w 100%.
Połysk, gładkość i miękkość były zdumiewające, a do tego włosy nie były płaskie

Myślę, że najlepiej podsumuje to wiadomość, którą dostałyśmy od Sary kilka godzin po naszym spotkaniu:
"Włosy są mega mięciutkie, nigdy takich nie miałam i nie przesadzam. Teraz rozumiem co macie na myśli, jak mówicie że włosy są "dociążone". Zawsze myślałam, że to chodzi o tą ilość oleju na włosach, która powoduje, że mogą wydawać się nieświeże, ale to mi się totalnie nie zgadzało. Sama nie umiałam tego osiągnąć ani nawet sobie wyobrazić o co chodzi. Wy to zrobiłyście. Są DOCIĄŻONE, ale nie posklejane tylko puszyste zarazem. Mam wrażenie jakby było ich więcej :) cały czas łażę i ich dotykam ;) będę próbować, żeby umieć osiągnąć ten cudowny stan :) nie strączkuja się, a mąż myślał, że je pofarbowałyście, bo myślał, że to inny kolor :) prezentują się cudownie - jestem zachwycona :) zaraz zrobię zamówienie zresztą na niektóre rzeczy od was. No i będę walczyć z henną. Jesteście dziewczyny profesjonalne i magiczne ! Dziękuję ❤️"



Jak Wam się podoba taka pielęgnacja? Będzie dla Was pomocna? : )

Gdybyście chciały wpaść w nasze ręce to zapraszamy do zakupu Włosowej metamorfozy:
https://sophieczerymojasklep.pl/pl/p/Usluga-fryzjerska-/287
bądź Szkolenia On Line
https://sophieczerymojasklep.pl/pl/p/Szkolenie-indywidualne-on-line/383

M
.

14 komentarzy :

  1. Jesteście zbawieniem dla naszych włosów jesteście niesamowite!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakiej oliwy używacie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nierafinowanej, tłoczonej na zimno tylko raz, niefiltrowanej : )
      Marka obojętna.

      Usuń
  3. Cudotwórczynie :). Marzy mi się taka włosowa metamorfoza - jest opcja zapisów na ziołowe farbowanie u Was?
    Ps. Wczoraj odebrałam przesyłkę z Waszego sklepu. Oczarowało mnie zarówno jej zapakowanie jak i samo działanie produktów :D. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszymy :))
      Super wiadomość.

      CO do fabowania to już ustalamy indywidualnie. Napisz na maila jaki kolor chciałabyś i wyślij od razu zdjęcia włosów : )

      Usuń
  4. Przepiękne włosy, efekt po metamorfozie jak zawsze zachwyca ❤️

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudo! Jestem pod wrażeniem!!!

    Panna Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna metamorfoza! Jestem włosowym świeżakiem, możecie mi wytłumaczyć na czym polega dokładnie to „wczesywanie” oleju?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w skrócie na przeczesywaniu szczotką włosów naolejowanych przez kilka,kilkanaście minut :)

      Usuń
  7. Efekt po jest cudowny, jestem pod ogromnym wrażeniem 💗❤

    OdpowiedzUsuń