Czas na włosy, jak sprawdził się u mnie zestaw Alba Botanica oraz olej moringa, pierwsze wrażenia

Powiem Wam, że za każdym razem kiedy świeżo pohennuję swoje włosy zastanawiam się, jak to się stało, że wcześniej nie mogłam na to znaleźć czasu, albo złapałam 'włosowego lenia'. Świeżo zafarbowany odrost (stosuję na chwilę obecną TAKA farba) i odżywienie włosów na długości henną naprawdę daje mi +10 do ogólnego dobrego samopoczucia. Ostatnie farbowanie miało miejsce 3 miesiące temu, także stanowczo potrzebuję motywatora w postaci postów na blogu, których chcę pisać więcej. Pomyślałam, że idealną okazją do tego będzie jakaś wspólna akcja... . Dzięki temu, by zmotywować włosy do wzrostu (bardziej stawiam na zagęszczenie) będzie okazja do częstszego hennowania, także od marca (marzec to zawsze jak dla mnie prawie wiosna, a jak jest wiosna, albo chociaż przedwiośnie, wszystko staje się piękniejsze!) działamy (mam nadzieję) razem. Wspólna akcja będzie zatem nosić nazwę mniej-więcej 'Zagęszczamy włosy na lato' - co oczywiście traktujcie pół żartem, pół serio, ponieważ wiadomo, że te włoski wyhodowane w tym okresie, kiedy będzie trwała akcja zobaczymy w bardziej pełnej krasie dopiero na zimę ;d Nie zmienia to faktu, że takie efekty da się uchwycić na zdjęciach - u mnie na przykład jest aktualnie baby hair jak na lekarstwo, a kiedyś dumnie sterczały mi na głowie - było co fotografować. Czas zatem do tego wrócić! Przez długi okres czasu wcierałam w skórę głowy olejki czy też wcierki praktycznie wcale - mogę zliczyć te razy na placach jednej ręki. Mam nadzieję, że w podsumowaniach nie zostanę sama, ale w razie czego będzie mnie to tylko motywować, żeby pokazywać Wam efekty i przekonywać tym samym do walki o piękne włosy : )

Aktualnie (ponieważ zdarzyło mi się to już drugi raz) włosy farbuję farbą zwykle o godzinie 22:00 a koło północy (wiadomo, spłukanie farby, wyszorowanie włosów SLS oraz wysuszenie ich by henna nie zaplamiła całej pościeli troszkę zajmuje) nakładam hennę. Zwykle mieszam ją z dodatkami rano by mogła do późnej nocy się ładnie przegryźć. Zasypiam bez problemu, choć nie mówię, że jest to najprzyjemniejsza rzecz pod słońcem. Cieszy mnie natomiast, że henna może tak długo mieć kontakt z włosami i przy odpowiednich dodatkach oraz konsystencji minimalizuję spływanie z włosów prawie do minimum. Ostatnio troszkę poplamiłam ręcznik, ale specjalnie go podłożyłam - wiedziałam, że tak się może przydarzyć. Kiedy mieszam hennę z proszkiem z łupin orzecha włoskiego zawsze otrzymuję niezwykle kremową konsystencję i wygląd nutelli - to nie spływa mi nigdy! Dlaczego farbuję na noc? Z braku czasu. Zawsze preferowałam nocne olejowanie, w dzień jest tyle rzeczy do zrobienia, a noc idealnie nadaje się do 'wypięknienia' hihi ;d Powiem Wam, że kiedy czytałam na włoskiej grupie o hennie, że Włoszki chodzą spać z ziołami na głowie myślałam, że to super poświecenie i ja bym tak nie mogła, ale... wszystkie opory siedzą w głowie. Przemogłam się i nie żałuję.

Okay, wracając już do tematu posta (jak zawsze zrobiłam długi wstęp) opowiem Wam dziś o moich pierwszych wrażeniach po użyciu oleju moringa oraz zestawu kosmetyków Alba Botanica. Testowałam dokładnie te wersje, które użyła Monika w TYM poście, dlatego jeśli jesteście ciekawe jak wyglądają to zachęcam do zajrzenia właśnie tam. Na 'Puszyste Mango' miałam chęć od dawna! Myślę, że od kupna odwiodła mnie myśl, że była to odżywka, a ja mimo wszystko lubuję się bardziej w maskach a moje włosy wtedy były bardziej wymagające. Pewnie zrezygnowałam z niej również z uwagi na fakt, że zawierała bodajże dwa silikony (i to jeszcze łatwo zmywalne za pomocą delikatnego szamponu) a moja pielęgnacja była wtedy silikonów pozbawiona. Teraz od nich nie stronię, oczywiście tylko w maskach i odżywkach - szczególnie w zimę, kiedy włosy lubią się plątać o wszystko. Nie jest oczywiście tak, że jak teraz są zdrowe (tzn. włosy) to pasuje im wszystko. Np. z takich 'nowości' (zaczęłyśmy ich używać w minione lato, więc pewnie dla kogoś jeszcze mogą być nieznane) nie pałam miłością do nowych masek EcoLab w przeciwieństwie do Moniki. Są okay, ale czegoś mi w nich brakuje - nie wiem, może trafiłam na niefortunny czas - pamiętacie moje perturbacje z twardą wodą, wtedy nic się nie sprawdzało, ale troszkę się zraziłam, więc ponownie do tych masek nie wróciłam. Dlatego jakoś ciężko mi się przemóc by użyć ich w Metamorfozach - zwykle stawiamy na produkty, które lubimy obydwie.

Olejowanie:

Było to moje pierwsze użycie oleju moringa KLIK (swoją drogą opis producenta jest bardzo zachęcający względem stosowania również na cerę, czy ktoś próbował z pozytywnym skutkiem?) i już od chwili otwarcia i roztarcia w dłoniach mam zupełnie inne odczucia niż Monika. Dla mnie olej jest dość tłusty i bardzo dobrze, ponieważ nie lubię lekkich olejów! Jak dla mnie pachnie podobnie do oleju arganowego. Lubiłam jego zapach (gorzej z działaniem), pachniał takimi orzeszkami. Takie było moje pierwsze skojarzenie. Przyjemne jest w nim to, że wystarczyło naprawdę niewiele by porządnie utłuścić włosy. Dokładnie przeczesywałam włosy nim pokryte przez około kwadrans szczotką wiosłową a później jeszcze wtarłam pokaźną odrobinę w końcówki włosów. Olej na włosach 'przeleżał' około 3 godzin, ponieważ z nim zasnęłam. Obudziłam się około północy by przystąpić do mycia.

Mycie:

Mmm, szampon z 'melonem miodowym' - pachnie obłędnie i to nie podlega wątpliwości. Tutaj zgadzam się z Moniką, że konsystencja jest żelowa i przypomina szampony z Alterry, które notabene bardzo lubiłam ; ) Przede wszystkim naprawdę ma zadatki na bycie wydajnym (dodatkowo wspomnę, że jest go 355 ml!), mała ilość wystarczy by wytworzyć dużo piany. Postawiłam na jedno mycie (choć włosy były pokaźnie pokryte olejem), ale przy spłukiwaniu szamponu pod sam koniec, kiedy jeszcze go trochę zostało spróbowałam tą resztką go ponownie spienić i się udało. Miałam pewność, że włosy są domyte. Myślę, że szamponu może spróbować każdy!

Odżywka:

Wspomniane już 'Puszyste Mango' KLIK, które naprawdę JEST puszyste. Włosów miałam odczuwalnie więcej niż po użyciu jakieś bardziej wygładzającej maski. U mnie jest to efekt pożądany by nie mieć płaskiej fryzury. Odżywka przeleżała na włosach około 4 minut. Uważam, że na bardziej wymagających włosach może okazać się niewystarczająca - chętnie przetestuję czy można mieszać ją z powodzeniem z olejem, ponieważ konsystencję ma maślaną i ciekawa jestem jak wpłynęłoby to wtedy na jej działanie. Moje włosy były gładkie i dociążone po spłukaniu.

Tutaj efekt na włosach prostych - suszone chłodnym nawiewem i cyklicznie przeczesywane szczotką wiosłową z Rossmanna. W wysuszone włosy wtarłam kropelkę oleju moringa, co moim włosom bardzo przypasowało. Wybaczcie, że włosy nie ułożyły się w zupełnie gładką taflę. Zdjęcie robiłam około 2 w nocy i naprawdę ciężko jest zrobić zdjęcie gładkiej tafli, ponieważ przeczesując się kompletnie nic nie widzę.

proste, czarne włosy

Tutaj natomiast włosy zakręcone na tekturowy rulonik ;d Raczej nie powtórzę tego sposobu na kręcenie włosów - chciałam czegoś nowego a do podpinania, które chciałam Wam pokazać pogubiłam wszystkie wsuwki ;d Na ich opakowaniach powinno być napisane 'po otwarciu nie zobaczysz nas nigdy więcej'. Wpadłam kiedyś na taki mem! Co racja to racja : )

blog o włosach

Jak Wasze włosy? Były jakieś weekendowe SPA? Niekoniecznie włosowe!

23 komentarze :

  1. Jak dobrze przeczytać u kogoś, że babyhair wyhodowane na wiosne zobaczymy mniej więcej na zimę w dłuższej postaci. No szlag mnie trafia jak ktoś zaczesuje grzywkę starych kilkunastocentymetrowych babyhairów na twarz i pisze że to po miesiącu wcierania się magicznie pojawiły. :D

    Powiem Ci, że też myślałam by nałożyć hennę na noc, albo chociaż przespać w niej kilka godzin, bo w innym wpadku to jest pół dnia wyjęte z życia i nie mogłam na to znaleźć dnia od około listopada... Ale kiedy w ubiegłym roku wpadłam na genialny pomysł by spróbować pogrubić włosy senesem i senesowałam sobie co tydzień, to włosy zrobiły się nie tyle suche, co spuszone, trochę gumowate??, strasznie dziwne, i aż wysnułam teorię że może cienkie włosy mogą się jakoś rozpulchnić od mokrej henny? Ma to jakiś sens? :/

    A tak poza tym to spróbowałam wczesywania oleju szczotką wiosłową przez 10-15 minut i dopiero teraz mam wrażenie że oleje (a zwłaszcza EcoLab Arganowy) dają z siebie 1000% <3

    Paulinaviburnum/sasskhaya

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no przecież ;dd ja wiem, że to ciężko ocenić, ale np. teraz mało co mi stoi xD więc jak coś się pojawi po jakimś czasie będę wiedziała, że to od wcierania i 'wspomagaczy' typu floradix, bo wcześniej nic nie stało ;D zobaczymy jak to będzie, kiedyś łatwo było o to stanie ;D


      ja to samo i też od listopada, czytałam na komentarzach pod moim zdjęciem, tzn. moich włosów, że jedna z Dziewczyn też od listopada nie nakładała henny także coś magicznego musiało się stać w tym miesiącu ;D
      hm, nie mam doświadczeń z senesem kompletnie, ale myślę, że wiadomo jak każde ziółko przesusza (tym bardziej bez dodatków?) i częsta aplikacja nie będzie przynosić takich korzyści jak nakładanie raz na miesiąc np. ja bym chciała właśnie hennować jak kiedyś co miesiąc - tak było najlepiej. nigdy nie miałam też problemów z nawet całodniowym trzymaniem ziół: najpierw henna przez parę h a potem ile mi się udało indygo - włosy nie były gumowate, jak były w gorszej kondycji to po prostu ciężej je było nawilżyć, ale wracały do siebie ;3 ja bym spróbowała!


      tak jest najlepiej <3 ja jeszcze często wcieram na koniec w końcóweczki delikatnie ;3 ah, to nakładanie olejów jak się było na początku włosomanictwa - dużo i gdzie popadnie ;D

      Usuń
    2. Może i masz racje że co tydzień to był hardkor, i coraz częściej stwierdzam, że nie warto podążać za wymysłami z grup włosowych :D W tym roku miałam postanowienie hennować/cassiować/senesować co miesiac, ale już styczeń mi przepadł, także nie wierzę w powodzenie haha :D Dalej używasz katamu czy teraz tylko kładziesz farbę oraz na to hennę?

      Także jak będą jakieś zgłoszenia czy możliwość wysłania na maila efektów to kupuję Floradix, robię zapasy wcierek i możesz na mnie liczyć :*

      Usuń
    3. ja kiedyś chciałam hennować co 2-3 tygodnie, ale po pierwsze to niemożliwe względem finansowym - dwa opakowania henny to dla mnie jednak za mało i będę musiała pomyśleć nad tym ciężko by nie zbankrutować ;D a po drugie wychodzę z założenia, że co za dużo to niezdrowo ;D systematycznie co miesiąc było okay, efekty były także nic tylko się wzajemnie do tej systematyczności motywować <3

      nie, katam odpadł podobnie jak indygo - a za indygo tęsknie chyba najmocniej :< uwielbiałam te niebieskie tony na włosach widoczne nie tylko na zdjęciach, ale w słońcu na żywo... :((( tak bardzo żałuję, że czuję się po tym paskudnie : ( niebieska czerń zawsze będzie moim ideałem : (

      dlatego teraz farba na odrost i henna na długość z dodatkami - nawet nie przeszkadzają mi te czerwone tony pod słońce już. no i kiedyś łatwiej będzie mi zejść z koloru : ( to też jest ważna dla mnie, bo indygo mnie trochę (a nawet bardzo) z tym blokowało


      będzie możliwość wysłania efektów na maila!!! po to właśnie wspólna akcja <3 cieszę się, że mogę na Ciebie liczyć!!! ;**************

      Usuń
  2. Dziewczyny, mega zainteresowałyście mnie tymi kosmetykami z Alba Botanica! Mają bardzo zachecajsce butelki i etykiety oraz zapachy :) fzy sądzicie, że ekstrakty w nich zawarte mogą mieć potencjał do przyciemnienia włosów? Nabawiłam się kiedyś tego stosując jeden szampon i teraz mocno staram się unikać takich produktów :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic tak na mnie nie działa jak nazwa 'hawajska' albo na niektórych olejkach, peelingach TROPIKALNY ;D wtedy MUSZĘ kupić ;D a powiedz proszę po jakim szamponie włosy Ci się przyciemniły? : ) przejrzę jutro te ekstrakty dokładnie i dam znać : )

      Usuń
    2. Akurat używałam wtedy Timotei do włosów farbowanych, sama takich nie mam, ale pachniał pięknie malinką :)) i gdy go używałam, to mnóstwo osób z mojego środowiska stwierdziło, że włosy mocno mi ściemniały i są takie "bure". Z tego, co pamiętam zawierał on ekstrakt z białej herbaty.
      Szukam od dawna ciekawego szamponu do włosów, ale jestem naturalną blondynką, nie chcę farbować włosów, chciałabym, aby były naturalnie jasne. Zauważyłam niestety, że dużo takich eko szamponow zawiera głównie wyciągi roślinne, ktore mają właśnie tendencje przyciemniające, ogólnie rumianek wbrew pozorom też tak na moje włosy działa, bo pokrywa je żółtym barwnikiem, a nie rozjaśnia. Byłabym Wam baaardzo wdzięczna za odpowiedź, jak mogloby to wyglądać w wypadku tego powyższego cuda :)

      Usuń
    3. hmmm, przejrzałam skład tego szamponu z timotei i ma silikon w składzie (jak większość tych nieszczęsnych szamponów drogeryjnych). myślę, że to, że był to '
      oblekający' szampon + jakaś pielęgnacja (niektóre oleje też przyciemniają włosy, szczególnie takie jaśniutkie i trzeba się pilnować) mogły dać taki skutek : (
      przejrzałam ten skład szamponu jeszcze raz (mówię o Alba) i jesteśmy zgodne z Moniką, że w naszej opinii nie powinnaś mieć takich spostrzeżeń jak po stosowaniu Timotei ;*

      Usuń
    4. Świetnie, bardzo Wam dziękuję za uwagi! :* W takim razie bede miała co testować :)

      Usuń
  3. Dziękuję za ten post, czekałam na niego i czekam na więcej ;-)
    Jejku, one są takie dłuuugie, zupełnie nie widać tego że były podcinane aż tyle. I wciąż tak samo są piękne.
    Ja wczoraj miałam podcięte swoje o jakieś 8cm i dziwnie się czuję...takie krótkie się wydają:-P
    Jakby te produkty były w waszym sklepie dostępne na stałe, bardzo bym się cieszyła, bo składy bardzo ładne :-)
    Miłego popołudnia:-D
    Łucja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się niezmiernie! przyznam, że włączyłam komputer, ponieważ... będę pisać kolejnego posta! ;D idealnie się wpasowałam we włosowe tematy, bo właśnie siedzę z sesą na głowie ;d musiałam ją dołożyć, bo jestem u rodziców, nie miałam nic sensownego do nałożenia, więc sięgnęłam po oliwę z oliwek, która działa u mnie dobrze tylko w kompresie miodowo-oliwnym i przekonałam się, że solo wciąż jest nie okay ;D i musiałam dołożyć sesę, którą cudem znalazłam ;D

      znam to! jak podcięłam je więcej, a właściwie Monika mi je podcięła, też dziwnie się czułam - teraz mam priorytet zagęszczenie ;3 a jak coś urośnie to pójdzie pod nożyczki pewnie ;D chociaż dalej nie mam wymarzonej długości :< ale te końcówki świeżo po podcięciu... uwielbiam to <3

      będą! czekamy aż pojawi się szampon i zamawiamy komplet ;3 ;*
      również życzę miłego popołudnia ;*

      Usuń
  4. Przepiękne włosy, kuszą mnie te kosmetyki szczególnie jak wyobrażam sobie zapachy. Chętnie dołączę do wspólnej akcji zagęszczania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mona cieszy mnie to niezmiernie! od marca startujemy! <3 muszę tylko stworzyć posta jak to wszystko ma wyglądać <3 dziękuję! ;*

      Usuń
  5. Super post :) Szkoda że nie ma z tej serii maski, bo tak jak Ty raczej odżywek nie używam, bo są zazwyczaj zbyt lekkie jak na moje włosy, które wolą cięższe, bardziej maślane mazidła. Rozumiem że olej moringa kamelii jednak nie zdeklasyfikował? ;) U mnie kamelia na 1 miejscu cały czas, ale też jakoś bardzo nie eksperymentuję olejowo. Przy okazji, wstyd się przyznać, ale dzis pierwszy raz wczesałam olej..po 3 latach świadomego dbania o włosy. W końcu mnie oświeciło po przeczytaniu tego u Was jakieś kilkadziesiąt razy :D Brawo ja. Teraz olej siedzi na włosach, ciekawa jestem czy zobaczę różnicę między dokladnym wczesaniem a po prostu nałożeniem oleju i przeczesaniem kilka razy.

    Bardzo chętnie przyłączę się do akcji zagęszczania, bo z powodu anemii straciłam około 1/3 włosów i mimo że te które zostały mają się dobrze, są niskoporowate i dosyć grube, jest ich ewidentnie za mało.

    Trzymajcie się ciepło :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie się dziwię, dlaczego nie ma maski z tej serii :< kupiłabym!!! ;d
      dziś albo jutro będę nakładać moringę jeszcze raz i w ogóle muszę ją porządnie przetestować! kamelii moim zdaniem nic nie dorównuje ;d naprawdę kocham ten olej, że robi z moimi włosami zawsze cuda a tyle go już stosuję ;ooo
      powiem tak - kamelia i jej cudowność rozleniwia i ciężko się nawet do testów zmotywować XDD

      ooo, koniecznie daj znać czy czujesz różnicę <3

      super!!! w takim razie będzie nas więcej!!! znam ten ból kiedy traci się 1/3 włosów :< łączę się w bólu i od marca działamy razem!!!;*

      Usuń
    2. Powiem tak - różnica między zwykłym olejowaniem, a tym połączonym ze wczesywaniem przez około 15 minut szczotką wiosłową jest widoczna gołym okiem. Jestem pod wrażeniem zarówno mojej głupoty, że dopiero teraz tego spróbowałam :D jak i samego efektu. Niesamowite!

      A jeśli chodzi o akcję zagęszczania, mam o tyle trudno, że moja skóra głowy do tej pory nie tolerowała wcierek, które zawierały alkohol lub jakiekolwiek oleje :( Tak że wybór mam zawsze bardzo ograniczony, ale liczę na to, że w końcu to się zmieni i odkryję, w czym tkwi problem. Podejrzewałam zatkane mieszki włosowe, bo przez długi czas nie peelingowałam skóry, ale sama nie wiem. W Warszawie są refundowane wizyty u trychologa i tak wybieram się już od kilku miesięcy, żeby obejrzeć tą skórę pod mikroskopem. W każdym razie, w akcji biorę udział na pewno, a co tam będę wcierać to już się zobaczy :)

      Usuń
    3. ahaha, wiedziałam, że z całą pewnością zauważysz różnicę!!! <3 cieszy mnie to niezmiernie ;3

      hm, ja miałam szansę obejrzeć skórę pod mikroskopem nawet dwa razy (zwykle na meet beauty, taka konferencja dla blogerów) i pamiętam, że się zdziwiłam (wtedy byłam po peelingu mechanicznym) a miałam trochę 'zapchane' mieszki włosowe, więc hm, trzeba chyba 'uderzać' w jakieś enzymatyczne peelingi... hm, Monika kupiła jakiś, jeszcze jak było chyba ciepło i dalej nie wiem jak się sprawdził ;D muszę dopytać, zawsze zapominam ;e

      kurczę, jak jest refundowane to koniecznie musisz się wybrać : )

      Usuń
    4. Byłaś najwyraźniej tym kopem w 4 litery, którego potrzebowałam żeby w końcu wybrać się do tego trychologa :D Okazalo się, że skóra głowy wyglada dobrze i wyrasta sporo nowych włosów <3 Za jakiś czas, jak do końca unormuję wyniki badań, będę testować wcierki, których do tej pory się bałam i zobaczę, co będzie ;) Fajnie, że jesteście :*

      Usuń
    5. ojej! ;D nie wiedziałam, że aż tak szybko od naszej rozmowy wybierzesz się do trychologa ;D <3 cieszę się niezmiernie, że wszystko w porządku <3
      ściskamy mocno <3

      Usuń
  6. Zapisuję się na marcowe hodowanie bejbików! Na pewno dołączę do akcji! Udało mi się wygładzić i zdyscyplinować włosy, ale niestety mało ich mam i wydaje mi się, że mój lichy warkocz jest coraz cieńszy, chlip :( Tym bardziej chcę zagęścić! Dawaj znać, pięknowłosa, kiedy rusza akcja i dołączam!

    Panna Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszka nasza Kochana!!! ;*
      opublikuję posta niedługo jak akcja ma wyglądać <3 myślę, że może nawet w tym tygodniu by każdy miał czas się zaznajomić z tym jak to ma wyglądać ;d

      Ściskam najmocniej <3 ;***

      Usuń