Porównanie używanych przeze mnie mieszanek Phitofilos w kolorze rudości

Nie lubię używać ciągle tych samych ziół do farbowania włosów i dlatego ciągle poszukuję nowych mieszanek gotowych lub sama je tworzę według swojej fantazji.
Kiedy udało nam się nawiązać współpracę z włoską marką Phitofilos (KLIK) od razu przystąpiłam do testów.

Własna mieszanka : Henna nr.1 + rubia, rabarbar i hibiskus


Podstawę stanowiła Henna nr.1 (KLIK), która składa się z henny i cassi. Dodatkami była rubia (KLIK) i hibiskus (KLIK), które uwielbiam za działanie odżywcze, ale także głębsze, mahoniowe tony. Hibiskus dodatkowo bardzo pomaga przy problemach z wypadaniem włosów. Zauważyłyśmy z Olą pozytywne działanie nawet po jednym zastosowaniu, dlatego warto go dosypywać, jeśli farbujecie ziołami włosy lub nawet używać samodzielnie jako wzmacniającą kurację.
Rabarbar (KLIK) dosypałam by kolor nie ściemniał zbyt mocno, ponieważ ma działanie rozjaśniające, o czym mogłam się przekonać stosując go zamiast kwasu jabłkowego.

Efekty:



W efekcie włosy leciutko się rozjaśniły. Mieszanka pomogła mi także pozbyć się nieco czerwieni, którą miałam wcześniej na włosach po farbowaniu czystą rubią.

http://www.sophieczerymoja.com/2018/08/farbowanie-z-pomoca-5-zio-marki.html

Rosso Ciliegia (KLIK)


Mieszanka, która w składzie zawiera Rubię, Hennę, Drzewo sandałowe i hibiskus od początku brzmiała dla mnie najbardziej kusząco.
Choć od czerwieni już stroniłam, to jednak czułam, że ten miks może okazać się ciekawy. Nie pomyliłam się i z sentymentem wracam do zdjęć z tamtego okresu... i to nie tylko dlatego, że było gorące lato, ale również przez wzgląd na kolor, z którego byłam bardzo zadowolona. 
Pamiętam, że podczas mieszania i nakładania gotowej mikstury wyczuwałam, że rubia stanowi jej dużą część. Pamiętam jej zapach i wyczuwałam ją zdecydowanie najbardziej. 
Mimo tego konsystencja była bardzo przyjemna, dobrze się rozprowadzała, a zioła wpłynęły na moje włosy wyjątkowo dobrze. Po żadnym innym miksie nie były aż tak gładkie i śliskie. Szczególnie, że spłukałam je wtedy tylko wodą
Ale to tylko dowód na to, że moje włosy z rubią i hibiskusem lubią się bardzo. 


Efekt zaraz po zmyciu to bardzo intensywna miedź, która w słońcu wpadała w marchewkę. Był to kolor ogromnie wielowymiarowy, ponieważ w cieniu, bez słońca wpadał w czerwień. W pomieszczeniu, w mieszkaniu także włosy wyglądały na mocniej czerwone.

Efekty zaraz po farbowaniu:


Uwidoczniło się to najbardziej po kilku, kilkunastu myciach, kiedy zaczęłyśmy zauważać z Olą, że włosy stają się coraz bardziej chłodne, lekko ściemniały i są ewidentnie czerwieńsze. 

(kolor po około 8 tygodniach)

Kolor po ośmiu tygodniach:


Miscela Roobia (KLIK)


Na pierwszym miejscu w składzie również mamy Rubię, później rabarbar, hennę i cassię. 
Wg. producenta powinna dawać kolor koniakowy i złoto-brązowe niuanse. 
Włosy w kolorze tak szlachetnego trunku brzmiały kusząco ;d
U mnie niestety taki efekt nie został uzyskany, ale mieszanka ta bardzo mi się spodobała. 
Niewprawione oko nie zauważyłoby pewnie różnicy między Miscelą Roobią, a Rosso Ciliegia, ale ja oczywiście je widziałam. 
Przede wszystkim więc kolor miał zbliżone rudo-czerwone tony, ale sam odcień nie przyciemnił się znacząco.


Zaraz po zmyciu włosy były mocniej miedziane, później kolor dojrzewał w kierunku mahoniowego. Całość była jednak lekko przygaszona, stłumiona i to wyróżnia tą mieszankę. 

http://www.sophieczerymoja.com/2018/11/hennowanie-z-phitofilos-henna-nr-1.html

Henna nr.1 + Noce Mallo 


Henna nr.1 (KLIK) składa się z henny i cassi, co powinno dawać marchewkową rudość na jasnych włosach i odcienie jak najbardziej miedziane na pozostałych kolorach.
Dodatek Noce Mallo (KLIK), czyli łusek orzecha stanowił w moim przypadku proporcję około 20% całości. Było to za mało by uzyskać dzięki temu konkretny efekt, ale ja chciałam tylko zagęścić mieszankę. Jeśli kolor byłby bardziej stonowany to też nie byłoby źle. 
Góra włosów od odrostów wyszła o jakieś 2 tony jaśniejsza od reszty, choć przed nakładaniem ziół nie było widać różnicy między odrostem farbowanym farbą, a dołem
Odrost to była mocna marchewa, która aż wołała "zakryj mnie" ;d Dół natomiast zyskał nieco jasności, ożywienia bardziej rudymi refleksami. 
Po kilku dniach góra ściemniała nieco i różnica była mniej widoczna.
Dodatkowym atutem tej mieszanki było bardzo mocne podbicie blasku, co zawdzięczać musiałam łuskom orzecha, ponieważ po cassi i hennie moje włosy nigdy nie błyszczały aż tak i tak długo.



M.

10 komentarzy :

  1. Moniko, jako fanka wszelakich rudości stwierdzam, że masz najpiękniejszy kolor włosów jaki w życiu widziałam! Nieważne, czy bardziej czerwone, czy jasne, we wszystkich wyglądasz niesamowicie. Dzięki za ten post, myślę że złoże niebawem zamówienie na którąś z mieszanek o której piszesz i zrobię kolejne podejście do ziół. Mam jeszcze pytanko czy przed nakładaniem ziół stawiasz na bogatą pielęgnację? (olejek, szampon maska?) czy tak jak zalecają producenci myjesz włosy mocniejszym szamponem i nakładasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Najmilsza : )
      Bardzo mi miło <3

      Przed samym hennowaniem czy każdym innym ziołowym zabiegiem zawsze szampon z SLS : ) i na takie oczyszczone ziółka.

      Usuń
  2. Cudowne w każdym wydaniu ❤️ Czy hibiskus nakładany solo nie pofarbuje włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będzie tylko zalany wodą i nałożony od razu nie powinien dać żadnego efektu kolorystycznego : )

      Usuń
  3. Ech... w życiu nie widziałam włosów piękniejszych niż Wasze.
    Mam takie pytanie (niestety, niedotyczące farbowania): jakiej szczotki używacie do wczesywania olejów? Czy taka z włosiem dzika się nada? Bardzo zainteresowała mnie technika wczesywania oleju i odżywki we włosy - może kiedyś zrobiłybyście post na ten temat? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy <3

      Używamy tej samej szczotki co do czesania- wiosłowa z Rossmanna : )
      Postaramy się podjąć temat :D

      Usuń
  4. Czekałam na taki post. Kolor po Rosso Ciliegia to najpiękniejszy odcień jaki w życiu widziałam <3 Sama niedługo będę robić :D Z podlinkowanego posta rozumiem, że mieszankę nakładałaś bez odstawiania, tylko zalaną glutem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak : ) ale to była tylko przykładowa forma. Inne są opisane też w tym poście w zależności od trgo jaki kolor bardziej Cię interesuje, ponieważ ta mieszanka ma dużo możliwości.
      ja testowałam ją po prostu zalaną, w najprostszej formie, by zobaczyć jak zadziała w ten sposób : )
      Możesz ją jednak odstawiać, podgrzewać itd

      Usuń