Włosowa metamorfoza Marty z naszego mini konkursu na Facebook'u

Całkiem niedawno dodałyśmy na naszym Fanpage na Facebook'u ogłoszenie, że szukamy Dziewczyn do darmowej włosowej metamorfozy.
Poszukiwałyśmy włosów jak najbardziej wymagających, zniszczonych, suchych. Takich, z którymi Właścicielka sobie nie radzi.
Spośród zgłoszeń na pierwszy ogień wybrałyśmy Martę, która tak opisała swoje problemy:

" Dzisiaj już jestem bezradna. Staram się olejować włosy, podcinać je, nakładać maski, nie prostować i nic, jest tragedia. Włosy tak jak mówiłam - zatrzymały się na długości z gimnazjum i nadal stoją. Nadal bardzo się kruszą. Teraz jeszcze są w miarę ułożone, ponieważ suszyłam je suszarką. Lecz gdy tylko pozostawiam włosy na samowolkę i schną sobie same, to dosłownie wstydzę się wyjść z domu. I to takie moje błędne koło. Chciałabym żeby ruszyły na długość więc powinnam odstawić farby i suszarkę, a po prostu nie mogę. No cóż, troszkę się rozpisałam, ale przejdę do rzeczy. Najbardziej zależy mi na tym żeby włosy zaczęły rosnąć i żebym była w stanie je jakkolwiek okiełznać. A marzę o włosach które byłyby lśniące i mięciutkie :) Może ten konkurs to jakiś promyk nadziei dla mnie. "

Włosy Marty przed naszymi zabiegami:


Krok pierwszy to oczywiście olejowanie. Tym razem w akcji nasze nowe odkrycie Olej moringa + miodowanie maska DIY


Olej Moringa (KLIK) wybrałyśmy jako produkt do olejowania, ponieważ otrzymałyśmy od Was mnóstwo pytań o to, czy nadaje się do włosów wysokoporowatych.
Chciałyśmy więc to sprawdzić i nadarzyła się idealna okazja. Już teraz mogę napisać, że spisał się świetnie i polecamy go na równi z olejem kameliowym i marula.


Olej w ilości około 3,5 łyżki został nałożony na suche włosy
, po czym kolejnym krokiem było przeczesywanie włosów pokrytych olejem przez kilkanaście minut, co łącznie dało 45 minut olejowania.


Na taką bazę z oleju nałożyłyśmy przygotowaną w miseczce domową maseczkę zwaną roboczo przez nas 'miodowaniem' (kompresem miodowo-oliwnym).
Tym razem jej skład był bardzo prosty. To tylko oliwa z oliwek najwyższej jakości pół na pół z olejem kameliowym (KLIK)  pomieszana z miodem na gęstą, gładką masę.


Pod czepkiem i w suszarce kapturowej mieszanka spędziła 17 minut ciągle podgrzewana. Po tym czasie zostawiłyśmy ją jeszcze na 30 minut.


Hawajski zestaw "Puszyste Mango" - szampon i odżywka



Szamponem "Puszyste Mango" (KLIK) umyłyśmy włosy dwukrotnie, by dobrze zmyć olej i miodowanie. Włosy były bardzo tłuste i obklejone domową maską, więc drugie mycie zrobiłyśmy po to by mieć pewność, że niedomyte włosy nie popsują efektu.
Równie dobrze tutaj mogłoby sprawdzić się mycie długości maską np. tą Vatiką (oczywiście wykluczając uprzedni kompres miodowo-oliwny).
Szampon "Puszyste mango" bardzo dobrze myje, pieni się mocno, ale nie plącze kosmyków. U mnie w domu jest prawdziwym Hitem i mąż ciągle mi go podbiera.
Marta także była zachwycona jego zapachem.
Odżywka z tej samej serii (KLIK) uważałam dotychczas za dość lekką, ale okazało się, że przetrzymana na włosach 10 minut pod suszarką kapturową w cieple bardzo mocno zmiękczyła włosy. Rozczesały się praktycznie same, bez żadnych komplikacji i szarpania.
W tym momencie podcięłyśmy dosłownie 1,5 cm końcówek, by nieco je odświeżyć i usunąć rozdwojenia.


Spróbowałyśmy wysuszyć fryzurę na prosto, ponieważ nasza Bohaterka była otwarta na wszelkie eksperymenty, a my też chciałyśmy zaspokoić swoją ciekawość.
Włoski były bardzo mięciutkie, takie delikatne i dziecięce w dotyku. Na pewno już była widoczna różnica między tym co było na początku. Były dużo mniej spuszone, bardziej gładsze.
Jednak kiedy spod spodu zaczęły się wyłaniać te urocze kręciołki nie mogłyśmy się im oprzeć...


Wydobycie naturalnego skrętu


... dlatego zwilżyłyśmy włosy wodą i ponownie zaaplikowałyśmy kolejny produkt. Była to nasza ukochana maska Ekos (KLIK) pomieszana z łyżeczką oleju kameliowego (KLIK) podgrzewana przez 5 minut.
Po spłukaniu na jeszcze ociekające wodą kosmyki zaaplikowałyśmy porcję balsamu Ekos (KLIK), który został wgnieciony porządnie we włosy przy okazji odsączając je nieco z wody.


W tak przygotowane włosy wgniotłyśmy ugotowany żel lniany (widzicie go na zdjęciu, oczywiście został użyty bez tych ziarenek ;d interesował nas tylko glutek). Wszystkie czynności najlepiej wykonywać nad wanną czy prysznicem, ponieważ w tym momencie włosy pozostają jeszcze mokre i można zamoczyć podłogę.


Zainspirowałyśmy się tym wpisem: https://www.curlsandbeautydiary.com/my-curly-hair-routine/
W filmiku, który jest dodany we wpis tej Kręconowłosej zwróćcie uwagę na charakterystyczny dźwięk podczas ugniatania - dokładnie w 5:38 minucie ; )
Po takim wstępnym uformowaniu kształtu przyszedł czas na 10 minutowy plopping. Niestety, nie miałyśmy żadnej koszulki, ale ręcznik wykonany jest z cienkiej, miłej w dotyku 100% bawełny i godnie zastąpił podkoszulkę.
Włosy rozpuszczone z ploppingu umieszczone zostały w durszlaku i w taki sposób były suszone przez około 40 minut chłodnym nawiewem.


Czemu durszlak, a nie dyfuzor? Ponieważ po pierwsze dyfuzor gdzieś się zapodział, a po drugie Ola próbowała na sobie tej metody i była bardziej zadowolona.
Poza tym, że trwało to nieco dłużej, polecamy, jeśli macie falowane/kręcone włosy i nie macie pod ręką dyfuzora. Jeszcze lepsze będzie po prostu sitko : ) Kiedyś zobaczyłyśmy ten patent na Instagramie i wprost marzyłyśmy by go przetestować.
Na sam koniec włosy zostały odgniecione rękami posmarowanymi 2 kroplami oleju moringa (KLIK).

Rezultaty i wrażenia naszej Bohaterki 


Efekt końcowy to ładnie wydobyty naturalny skręt włosów, którego nasza Bohaterka kompletnie się nie spodziewała.
Jej dotychczas spuszone na całej długości włosy były gładkie i dociążone, a jednocześnie pełne objętości. To na czym najbardziej jej zależało czyli miękkość i blask zostało osiągnięte .
Dodatkowo mamy nadzieję, że Marta pójdzie dalej tą drogą i za jakiś czas pochwali się nam dalszymi rezultatami.

Na koniec jeszcze kilka słów od Marty:

"W drodze do dziewczyn kompletnie nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Byłam otwarta na każde rozwiązanie mojego problemu z włosami, oby tylko udało im się wyciągnąć z nich cokolwiek pozytywnego. Efekt końcowy mnie powalił, serio. Naprawdę nie sądziłam, że moje włosy w tak krótkim czasie byłyby w stanie stać się tak mieciutkie, sypkie i lśniące. A co dopiero, nie sądziłam, że moje włosy mają taki zadatek do kręcenia się! Dziewczyny wykonały kawał dobrej roboty :) I nie chodzi tylko o pracę nad moimi włosami, dobór odpowiednich kosmetyków, ale też świetne porady i wskazówki oraz otworzenie mi oczu na nowe rozwiązania. Kontakt z nimi był bezproblemowy a sama współpraca to czysta przyjemność. Więc podsumowując - warto przejechać dla nich każdy kilometr, bo drugiej takiej pary czarodziejek nigdzie indziej nie znajdziecie :) "

Dziękujemy Marcie za przyjazd (aż z Warszawy!) i za przemiło spędzony czas ;*

Szkolenie indywidualne on line do zakupu tutaj https://sophieczerymojasklep.pl/pl/p/Szkolenie-indywidualne-on-line/383metamorfoza https://sophieczerymojasklep.pl/pl/p/Usluga-fryzjerska-/287

Jak Wam się podoba? Dajcie znać! : )

M.

21 komentarzy :

  1. No wielkie wooow! Niesamowita zmiana!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! Cudowna zmiana! Robicie świetną robotę ❤

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zobaczyłam zdjęcie przed, to już wyczuwałam kręciołki ❤ ale efekt po... po prostu powala! Na prawdę genialna robota, a włosy Marty mają mega potencjał❤

    OdpowiedzUsuń
  4. W końcu doczekałam się metamorfozy na włosach, które naprawdę były w opłakanym stanie (we wcześniejszych WM , miałam wrażenie, że dziewczynom biorącym udział, niewiele trzeba było, aby ich włosy wyglądały przepięknie).
    Czapki z głów , drogie Panie! ^-^

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje włosy wygladają jeszcze gorzej, trzeba było się zgłosić :D

    OdpowiedzUsuń
  6. OMG!!! Jestem pod wrażeniem. Moje włosy też się kręcą ale gorsze jest ogromne puszenie, ze względu na fakt że nie mogę poradzić z wydobyciem ich skrętu i ogarnięciu puszenia modeluje na szczotce... Wpis bardzo przydatny <3
    Z chęcią oddałabym się w Wasze ręcę <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziewczyny jesteście niesamowite ! 😳

    OdpowiedzUsuń
  8. No naprawdę to ta sama osoba?;) Wielkie brawa!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piekna metamorfoza, ciezko uwierzyc, ze to te same wlosy:D
    U mnie rowniez miod z oliwa i innymi olejami (hitem jest konopny:)) sprawdza sie znakomicie, zastanawia mnie tylko jak czesto mozna stosowac takie mieszanki z miodem?:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zróbcie jakieś zakładki i uporządkujcie ten blog.
    Strona jest niesamowita, dużo fajnych zdjęć włosów, informacji itp. a można tylko przewijać strony.
    Uporządkujcie w formie Włosowe Metamorfosy, DIY, Aktualizacje Włosowe. Bo ciężko coś fajnego znaleść na blogu, a ja nie chce szukać i klikać milion stron wstecz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są zakładki na górze : )
      Ale rzeczywiście coś można w nim poprawić.
      Dziękujemy za uwagę

      Usuń
  11. Hej, chciałabym wypróbować ten sposób krok po kroku choć przy użyciu takich olejków jakie mam, ale zgubiłam się przy ugniataniu...Czy po wgniecieniu balsamu a potem glutka włosów już nie spłukujemy? Czy nie są posklejane?

    OdpowiedzUsuń
  12. Jesteście niesamowite, robicie z włosami cuda!❤😍
    Moje potrzebują Waszej pomocy.
    Często chodzę na basen A chlor nie służy moim włosom:(
    Możecie mi polecić jakies kosmetyki do nawilżenie i coś super do mycia wlosow?

    Z góry dziękuję !😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na basen najlepiej zabezpieczać włosy olejem lub serum silikonowym, taką grubszą warstwę : )
      A po basenie może mycie odżywką czy maską zamiast szamponu

      Usuń
  13. Przecież to jest taki kręconowłosy potencjał, że szok :o Wy to potraficie wydobyć ukryte piękno :D

    OdpowiedzUsuń