Włosowe SPA: Najlepszy domowy zabieg PEHowy

Macie wolne półtorej godziny i chęci by zadbać o swoje włosy?
Jeśli tak to dzisiejszy wpis jest właśnie dla Was. Nie potrzeba do jego wykonania żadnych drogich produktów ani wymyślnych składników.
Podejrzewam, że większość z Was ma wszystko pod ręką w domu.
Jeśli tak to zaczynamy! : )


Dlaczego warto i komu polecamy 



Domowe metody dbania o włosy wcale nie są gorsze niż gotowe maski. Oczywiście wymagają większego zaangażowania, czasu i czasem są nieco niewygodne, ale czego nie robi się dla pięknej fryzury.
W naszym duecie prym w metodach DIY wiedzie Ola. Przepis na dzisiejszy zabieg, bo to nie jest tylko maseczka, pochodzi właśnie od niej (pisałyśmy o tym na starym blogu w 2014 r http://sophieczerymoja.blogspot.com/2014/12/ulubione-zabiegi-w-pielegnacji-wosow.html).
Jeśli czytacie nas od dawna to być może przepis wyda Wam się znajomy. Jest to jeden z ulubionych zabiegów Oli, a także nasz pewniak podczas Włosowych Metamorfoz. Oczywiście to czy go wykonujemy zależy od typu włosów i potrafimy ocenić to dopiero na żywo podczas spotkania i rozmowy.
Jego składniki są jednak tak dobrane, że powinny przypasować większości typów włosów.
Polecamy ją szczególnie dla włosów średnio i niskoporowatych. W takich przypadkach polecam w ciemno ;d Jeśli macie włosy wysokoporowate, bardzo zniszczone i mocno przesuszone pozostańcie przy pierwszych dwóch etapach. Chyba, że Wasze włosy lubią proteiny to zróbcie cały pakiet.
To idealny zabieg, jeśli uważacie, że Wasze włosy są ładne, ale czegoś im brakuje, potrzebujecie więcej blasku, więcej gładkości, ograniczenie puszenia lub np. podbicia skrętu, większej mięsistości loków i fal.
Ja podchodzę do domowych metod jak pies do jeża i Ola długo musiała mnie namawiać. Tym bardziej, że kilka lat temu próbowałam na swoich włosach laminowania w podstawowej wersji, która popularna jest na blogach i włosy po tym wręcz się wykruszały.
Zaufałam jednak i oddałam się w jej ręce.


Etap pierwszy: olejowanie włosów



Na sam początek należy naolejować włosy swoim ulubionym olejem. To bez różnicy czego użyjecie, byle Wasze włosy znały i lubiły ten rodzaj oleju.
U mnie dziś był to olej kameliowy (KLIK). Postawiłam na pewniaka, by mieć pewność, że to nie olej zniweczył efekt, jeśli coś by nie wyszło.
Włosy olejujemy dość solidnie, ale też nie przesadzamy, ponieważ to dopiero pierwszy etap. Ja nałożyłam olej od ucha w dół, przeczesywałam włosy nim pokryte szczotką kilka minut i zostawiłam na pół godziny. Jeśli macie więcej czasu możecie olej nałożyć na dłużej lub od razu przejść do następnego kroku.


Krok drugi: miodowanie 



Kolejnym krokiem będzie nałożenie pierwszej mikstury, która składa się z: miodu, oliwy z oliwek i znów naszego ulubionego oleju. Nie musi być to ten sam olej co w kroku pierwszym, jednak ważne by ponownie nasze włosy go lubiły.


Na moją długość włosów potrzebowałam:


- Solidnej łyżki miodu
- oliwy z oliwek w ilości około 1/4 szklanki
- łyżkę oleju kameliowego

Proporcje musicie dopasować do Waszej długości i gęstości włosów. Pamiętajcie, że nie można oszczędzać na składnikach i muszą być one dobrej jakości, by zadziałały jak najlepiej. Ilość też musi być taka, by dokładnie pokryć nią włosy.
Wszystkie składniki umieszczamy w miseczce i podgrzewamy lekko, by miód nieco zmiękł i łatwiej dało się go wymieszać na jednolitą masę.
Nakładamy dokładnie maskę na włosy. Możecie nałożyć ją także na skórę głowy. Ja ostatnio mam problemy z łupieżem i podrażnieniem, więc zaaplikowałam od ucha w dół.
Włosy zawijamy w czepek i zostawiamy na około 30 minut.


Etap trzeci: laminowanie z olejem


Etap trzeci i ostatni to kolejna maska. Tym razem z dodatkiem żelatyny.

Na moje włosy potrzebowałam:

- łyżkę żelatyny
- trzy łyżki wody
- dwie łyżki oleju arganowego
- i ponownie około 1/4 szklanki oliwy z oliwek

Żelatynę rozpuszczamy w wodzie i podgrzewamy przez chwilę. Musi się dobrze rozpuścić i nieco zagęścić.
Oleje umieszczamy w miseczce i dolewamy do nich żelatynę dokładnie mieszając. Ja wybrałam olej arganowy jako dodatek, ponieważ miałam już końcówkę i chciałam go zużyć. Możecie wybrać dowolny olej.
Mikstura powinna być średnio gęsta, lekko lejąca, ale dość klejąca. Nakładamy od razu po rozmieszaniu na włosy uprzednio pokryte wcześniejszą 'maską'. Ponownie zakładamy czepek i trzymamy około pół godziny.
Po tym czasie umyłam włosy szamponem Hawajskim (KLIK) dwukrotnie, by mieć pewność, że włosy będą czyste i zmyje z nich te litry oleju ;d
Odżywkę z tej samej linii (KLIK) nałożyłam na 2 minuty. Włosy wysuszyłam ciepłym nawiewem od skóry głowy, a letnim na długości i potem na sam koniec chłodnym.
Na koniec najlepiej wybrać maskę lub odżywkę emolientową. Ja postawiłam na Hawajską z małym dodatkiem protein, ponieważ chciałam jeszcze dodatkowo podbić efekt. Zawiera ona jednak dużo emolientów, a hydrolizowane proteiny pszenicy stanowią jedynie mały dodatek pod koniec składu, więc nadaje się idealnie.


Efekty na moich włosach


Efekty możecie zobaczyć na zdjęciach. Włosy są przede wszystkim ultra gładkie i błyszczące. Myślę, że nie da się osiągnąć już lepszego efektu gładkich włosów bez prostownicy.

blog o włosach
blog o włosach
blog o włosach
równowaga PEH
blog o włosach
blog o włosach

Moje z natury są proste, ale często jakieś włoski na długości odstają. Osobiście mi to nie przeszkadza, ponieważ nie jestem perfekcjonistką, jednak wiem od Was, że macie z tym problem. Warto zatem spróbować tej metody, bo nie znam innego lepszego i w pełni naturalnego sposobu na tą przypadłość.
Kiedy włosy zawinęłam w koczka to po kilku godzinach uzyskałam bardziej mięsiste i sprężyste fale niż zazwyczaj.
Podsumowując, żałuję, że dałam się przekonać tak późno do spróbowania na sobie tej metody, ponieważ efekty zaskoczyły mnie bardzo pozytywnie.

Dla porównania wrzucam Wam zdjęcie, gdzie moje włosy miały dużo gorszy dzień i jak czasem potrafią odstawać na długości:


Jeśli w wolnym czasie spróbujecie przepisu z tego wpisu dajcie znać, jak się sprawdził. Jesteśmy bardzo ciekawe : ))

M.

33 komentarze :

  1. Niesamowicie piękne włosy i przepiękny kolor na ostatnich zdjęciach ❤️ Muszę ponownie spróbować miodu, 2-3 lata temu moje włosy go nie polubiły, ciekawe jak teraz. Boję się tylko czy nie rozjaśni mi włosów i kontrast z czarnymi końcówkami nie będzie większy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że bez obaw możesz nałożyć i nic się nie stanie ;* moje włosy nie lubią aloesu, a jak go przemycam w mieszankach to jakoś daje radę ;) Dziękuję za komentarz Kochana <3

      Usuń
  2. Jutro wypróbuję ten sposób! Jestem mega ciekawa efektów na moich włosach ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super, mamy nadzieję, że będziesz zadowolona! : )

      pozdrawiamy ; )

      Usuń
  3. Muszę przyznać,że do tej pory wykonywałam laminowanie żelatyną według sposobu podanego na większości blogów (i nie narzekałam,a przy okazji odkryłam,że moje włosy jednak lubią proteiny),ale sposób Oli jest bardzo kuszący i muszę go w końcu wypróbować :).
    Moniko,Twoje włosy wyglądają jeszcze bardziej bosko po takim spa. Nie wiem jak to jest możliwe,a jednak :)...
    Dziewczyny,mam pytanie odnośnie oleju(w tym temacie jeszcze jestem na poziomie laika)-moje włosy lubią olej konopny. Może mogłybyście doradzić jaki jeszcze olej mógłby się sprawdzić na moich włosach? Czytam o kwasach tłuszczowych, stosunku omega 3 do omega 6,ale ciągle nie potrafię dobrze trafić w doborze oleju. Moje włosy są średnioporowate. Będę wdzięczna za wszelkie sugestie.
    Pozdrawiam gorąco,
    Monika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz zwykłe laminowanie to na pewno ten przepis też Ci się spodoba : )
      ja mimo początkowych obaw byłam zachwycona <3

      Olej konopny z teorii jest do włosów wysokoporowatych ;d więc jeśli Ci podpasował to spróbuj oleju z czarnuszki, sezamowego, z kiełków pszenicy, sojowego, kameliowego, maruli, moringi, z pestek śliwki : )

      Usuń
    2. Dziękuję Wam bardzo za odpowiedź:). Spróbuję z olejem kameliowym i śliwkowym,bo sezamowy już testowałam i na moich zniszczonych włosach sprawował się genialnie,a teraz jest nijaki. Z kolei olej z kiełków pszenicy nie sprawdza(ł) się w ogóle ani na moich spalonych piórkach,ani teraz. Pomyślę jeszcze nad czarnuszką,bo od jakiegoś czasu testuję maskę-odżywkę z tym olejem wysoko w składzie i raczej jestem zadowolona. Jeszcze raz dziękuję.
      Co do laminowania to rzeczywiście,metoda Oli, jest rewelacyjna. Nie miałam na razie czasu by przeprowadzić cały zabieg SPA,ale laminowanie już przetestowałam,zresztą chciałam porównać jak ma się do "blogowego laminowania" i muszę przyznać,że od teraz będę tylko tak robić.
      Pozdrawiam gorąco:),
      Monika.

      Usuń
  4. Jestem właśnie po zabiegu z tego wpisu. Jestem zachwycona, efekty przerosły oczekiwania! Włosy są wygładzone i lśniące. Zazwyczaj każdą z tych masek nakładam osobno, ale teraz już zawsze zarezerwuję sobie ze 2 godzinki w tygodniu, aby zaserwować moim włosom takie SPA. Dziękuję! :) - Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo i takie komentarze bardzo nam się podobają! ; ) dziękujemy pięknie i bardzo się cieszymy ; )

      pozdrawiamy serdecznie <3

      Usuń
  5. Za każdym razem po każdym oleju, masce włosy są spłukiwane ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, to dokładanka więc jedno na drugie bez żadnego spłukiwania ; )

      Usuń
  6. Olejowanie w pierwszym etapie jest na podkład nawilżający?

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej dziewczyny :) Mam pytanie trochę z innej beczki, ale oczywiście dotyczące włosów :D Co sądzicie o keratynowym prostowaniu? Macie jakieś zdanie na ten temat? Zastanawiam się nad takim zabiegiem z racji spuszonych i matowych włosów + trudnością z ich układaniem :( Myślicie, że warto spróbować czy lepiej działać na własną rękę odpowiednią pielęgnacją? Z góry dziękuję za odpowiedź :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. była u nas ostatnio Dziewczyna, która była po keratynowym prostowaniu i mówiła, że owszem po zabiegu lepiej, ale potem się wypłukało no i tyle. ja zawsze będę za odpowiednią pielęgnacją, ale to fakt, że zajmuje ona nieco więcej czasu zanim się ją odpowiednio dobierze : ) bo trzeba próbować ; ) życzymy powodzenia! ; )

      Usuń
  8. a co jeśli jestem weganką i nie stosuję miodu i żelatyny? jest coś, czym można je zastąpić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żelatynę agarem, a miód np. syropem klonowym, syropem z daktyli lub agawy : ) ale nie gwarantuje takich samych efektów. Warto jednak spróbować: )

      Usuń
  9. Dziewczyny, ja mam trochę pytanie z innej beczki, odnośnie koloryzacji. Moim naturalnym kolorem był taki blond w średnio-złotym odcieniu, ogólnie ciepłe tony, ale jednak zawsze było widać, że to blond. Jakoś ponad rok temu położyłam na włosy cassię, która najpierw niby ociepliła kolor, potem go przyciemniła, ostatecznie się wypłukała i włosy miały już swój złoty kolor. Potem jednak skusiłam się na farbę Sattvy jasny blond, uznałam, że taka farba ziołowa i tak się szybko wypłucze. Z tym, że Sattva oprócz cassi miała w składzie kilka innych ziółek. Najpierw paradoksalnie farba przyciemniła mi włosy, a potem szybko faktycznie się wypłukała. Przyszły wakacje, włosy mocno rozjaśniły się na zbożowy blond. Teraz jednak stało się z nimi coś dziwnego, zrobiły się dużo ciemniejsze, bardziej wpadają w taki.. orzechowy blond? Końcówki w pochmurny dzień mają nawet rudy kolor, góra włosów jest taka ciemno-blond. W słońcu i świetle widać złoty blask i kilka jaśniejszych pasemek, ale ogólnie włosy widocznie ściemniały.
    Co może być tego przyczyną? Czy rudy blask na końcówkach to może być wina Sattvy? Czy ogólnie mogło się zdarzyć, że w ciągu roku włosy samoistnie zmieniły tak kolor na ciemniejszy? Próbuję rozjaśniać je miodem czy rumiankiem, ale jakoś nie widzę efektów :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wątpię, że po takim czasie od farbowania ziołami miałyby one wpływ na kolor.
      Kolor włosów się zmienia z upływem lat, pod wpływem zmian hormonalnych, więc tutaj szukałabym przyczyny : )
      Spróbuj rozjaśnić rabarbarem- naturalne i efekt będzie po jednym użyciu : )

      Usuń
  10. Przepiękne masz włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Od razu widać, że są mega zdrowe... Lśnią, są długie, mocne. Po prostu zazdroszczę! Akurat jest weekend więc wypróbuję Twoje wskazówki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeżeli mam cały czas problem z puchem to znaczy, że moim włosom brakuje emolientów? Stosuje przed myciem olej, a po nakładam odżywkę lub maskę. Dodam, że moje włosy nie tolerują protein.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może tak : )
      zwróc uwagę na skład maski, którą nakładasz na włosy, by nie miała humektantów

      Usuń
  13. Dziewczyny dziś przyszła mi od was paczuszka, ale pięknie zapakowana , poczułam się jakbym dostała jakiś prezent :) Pozdrawiam, i dziękuje za bloga, świetne porady ! Trafiłam tu bardzo niedawno ale na pewno pozostanę na dłużej bo moje włosy już zaczęły wyglądać lepiej, a wcześniej byłam totalnie ciemna w tych sprawach ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cześć, dziewczyny! Piękne włosy, jak marzenie :) mam pytanie, przepraszam, że nie w temacie... Mam naturalnie włosy w kolorze średniego brązu z popielatym połyskiem. Od połowy ten blask robi się cieplejszy i nieco wpada w rudości. Chciałabym zacząć farbowanie włosów henna, najbardziej zależy mi na pogrubieniu włosów i odżywieniu ich, jednak chciałabym przy tym zachować chłodny kolor. Jakie zioła powinnam użyć i w jakich proporcjach i czy w ogóle taki efekt jest możliwy do uzyskania? Czy może lepiej nie eksperymentować i użyć gotowej farby firmy khadi popielaty brąz? Obawiam się, że włosy wyjdą trochę za ciemne :( z góry dziękuję za odpowiedź i dziękuję za inspirację do dbania o swoje włosy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej : )
      Niestety henna i wszelkie gotowe mieszanki z nią będą zawsze miały ciepłe tony- mocniej lub słabiej widoczne zależy od włosów, od mieszanki itd.

      Jeśli chcesz przyciemnić nieco włosy i nie nadawać im ciepłych tonów to spróbuj katam ; )
      Najpierw nałóż sobie sam, a jeśli będzie się wymywał, co bardzo możliwe, to możesz próbować dwuetapowego- najpierw henna, potem katam : )
      Khadi popielaty brąz także zawiera hennę, więc nie ufałabym w jego popield końca mimo nazwy : )

      Usuń
  15. Twoje wlosy sa po prostu idealne ☺ Ja kilka dni temu dalam sie namowic na boba. Z odrastajaca grzywka. Chyba nie musze dodawac jak wygladam. 💩 Wiec przed chwila zlozylam u Was zamowienie na wcierke floresan i sese, plus cassia dla wzmocnienia. Bede wcierac, wcierac i wcierac, az ta grzywa odrosnie do brody i wtedy ciach na rowno. Co do zabiegu, mialam dzis w planie maske z olejem i miodem pod czepek, ale moze pod koniec tygodnia skusze sie na cale spa z laminowaniem, juz dawno nie robilam. Pozdrawiam! ☺

    OdpowiedzUsuń
  16. Twoje wlosy sa po prostu idealne ☺ Ja kilka dni temu dalam sie namowic na boba. Z odrastajaca grzywka. Chyba nie musze dodawac jak wygladam. 💩 Wiec przed chwila zlozylam u Was zamowienie na wcierke floresan i sese, plus cassia dla wzmocnienia. Bede wcierac, wcierac i wcierac, az ta grzywa odrosnie do brody i wtedy ciach na rowno. Co do zabiegu, mialam dzis w planie maske z olejem i miodem pod czepek, ale moze pod koniec tygodnia skusze sie na cale spa z laminowaniem, juz dawno nie robilam. Pozdrawiam! ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mówią, że zmiany są dobre ; D Mnie także kuszą krótsze włosy, ale boję się, że będę żałować. |
      Więc na razie zostaje przy tej długości, którą mam. jak na mnie i tak jest krótka ; d

      Dziękujemy za zamówienie i życzymy udanego włosowego SPA : )

      Usuń
  17. Za każdym razem kiedy widzę wasze włosy dziewczyny to opada mi szczęka :D, wzrasta 1000 x poziom motywacji i pojawia się uśmiech na twarzy. Jesteście niesamowite !

    OdpowiedzUsuń