Herbs&Hydro Szampony w kostce - test czterech wersji

Kilka tygodni temu dzięki uprzejmości marki Herbs&Hydro (KLIK) otrzymałyśmy możliwość przetestowania wszystkich czterech wersji szamponów w kostce.
Co o nich myślimy i jak się sprawdzają dowiecie się czytając dalej.


Szampony w kostce wyrastają jak grzyby po deszczu. To bardzo interesujący trend, za którym same chętnie podążamy. Ograniczenie plastiku jak najbardziej popieramy i cieszymy się, że coraz więcej polskich firm wypuszcza takie produkty na rynek i są one coraz łatwiej dostępne. 
Po fantastycznym produkcie od Cztery Szpaki poprzeczka była podniesiona dość wysoko. 
Bohaterowie dzisiejszego posta tym różnią się od poprzednio stosowanego produktu, że zawierają już tylko łagodne detergenty. Teoretycznie to wielki plus, ale jak było u nas?


Otóż nasze zdrowe włosy bardzo polubiły się z Czterema Szpakami, ponieważ zawierał on pochodną SLS, dzięki której włosy były pięknie umyte, oczyszczone i puszyste. Jeśli podobnie jak my lubicie szampony z tym składnikiem to będziecie zadowolone. Teoretycznie poleca się unikać SLS/SLES i ich pochodnych i same tak robiłyśmy przez wiele lat. Wtedy kiedy włosy były zniszczone, suche mycie głównie szamponami delikatnymi przynosiło zadowalające rezultaty. Niestety, w przypadku włosów niskoporowatych czasem to już za mało i wolą one mycie czymś mocniejszym.



Krótki opis szamponów i ich wersji



Szampony składy mają idealne i naprawdę nie mam się do czego przyczepić. Są ultra delikatne, pełne naturalnych skladników i ekstraktów, glinek, maseł i olejów.
Każdy szampon posiada nieco inny skład uzupełniony odrębnym zapachem. Wszystkie pachną obłędnie i chociażby to jest powód by ich spróbować. Gdybym miała wybrać zapachowego ulubieńca byłoby trudno, bo wszystkie zdobyły moje serce.
Wersja mango to zapach owoców mango, bardzo mocno tropikalny, konopie pachną odświeżająco i lekko cytrusowo, malina to aromat malin prosto ze słoiczka a kokos przypomina pinacoladę. 
Wszystkie pienią się bardzo dobrze, choć Kokos minimalnie mniej, jednak w każdym przypadku piany jest dużo i jest ona obfita. Szczególnie przy drugim myciu.
Ja szamponów w takiej formie używam poprzez spienianie w dłoniach oraz masaż bezpośrednio na skórę głowy i włosy, jeśli akurat chcę umyć je dokładniej, by zmyć np. olej.
W taki sposób pienią się bez problemów, choć przy pierwszym myciu muszę się nieco bardziej natrudzić niż w przypadku klasycznego płynnego szamponu.

tradycyjne mydło
tradycyjne mydło
tradycyjne mydło opinie
opinie o szamponach w kostce


Jak sprawdziły się u nas wszystkie cztery wersje 



Na początku zaznaczę, ponieważ rzadko się to zdarza, ale nasze opinie z Olą się pokrywają i szampony działają na nas praktycznie tak samo.
Jeśli macie zdrowe włosy podejrzewam, że może być podobnie, choć oczywiście to kwestia indywidualna.
Najbardziej spodobał nam się szampon Malina i Konopie oraz Konopie. Malinowy jest przeznaczony o włosów normalnych i lekko przesuszonych, a Konopie do normalnych i lekko przetłuszczających się.
Kokosowy przeznaczony jest do włosów normalnych i przetłuszczających się, a Mango do zniszczonych.
I te dwa ostatnie najmniej się u nas sprawdziły - były zbyt treściwe, a włosy po myciu prosiły się o kolejne mycie. Były obciążone, jakby czymś powleczone. Mimo przepięknych zapachów tych dwóch wersji używałyśmy najrzadziej.
Po Malinowym i Konopnym włosy były całkiem dobrze umyte, wydawały się świeże, ale niestety po kilku godzinach już zauważyłyśmy z niepokojem, że zaczynają być coraz bardziej oklapnięte, tracą wigor. Nie zdarzało się tak zawsze i nasilało się wtedy, kiedy cała pielęgnacja była bogatsza. Z tego powodu szamponów używałyśmy tylko wtedy kiedy przed myciem nie stosowałyśmy olejowania i jedynie na szybko lekką odżywkę po myciu.
Wtedy włosy wyglądały najlepiej, choć na drugi dzień i tak nadawały się zazwyczaj do związania lub umycia.
Nie zdziwiłoby mnie to, gdyby sytuacja miała miejsce tylko u mnie, ponieważ moje włosy są skłonne do obciążenia, ale takie same odczucia ma Ola, której włosy naprawdę ciężko jest obciążyć.
Nawet jeśli po myciu nie stosowałam odżywki i zostawiłam je po samym szamponie to w dalszym ciągu pojawiało się obciążenie. Do tego bez odżywki dość ciężko je rozczesać. Nie były mocno splątane, ale jednak to nie to samo.


Podsumowanie - który szampon wybrać 



Podsumowując szampony Herbs&Hydro są bardzo godne uwagi ze względu na duży wybór wersji dopasowanych do rodzaju włosów, przepiękne zapachy i łatwość używania.
Są idealne dla początkujących, ponieważ dobrze się pienią i łatwo spłukują.
Natomiast kierujcie się przy wyborze opisem producenta i dopasujcie szampon do typu włosów. Dostępna jest jeszcze wersja Dziegciowa i może taką powinnyśmy mieć my, choć Ola problemów z przetłuszczaniem na ogół nie ma ; ) 

M.

4 komentarze :

  1. Cześć dziewczyny. Szukam jakiegoś sprayu ochronnego przed słońcem. Czy dobrze myślę żeby szukać takiego, który w składzie nie ma alkoholu? Czegoś jeszcze unikać ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. alkoholu, zbyt wielu konserwantów.
      Najlepszy na rynku obecnie to spray Anwen : )

      Usuń
  2. Szamponu Cztery Szpaki próbowałam i u mnie sprawdza się bardzo dobrze :) Niedługo też zrobię o nim wpis. Jeśli kogoś interesuje temat zero waste, to zapraszam do przeczytania recenzji MASKI DO WŁOSÓW NA WAGĘ na moim blogu ;) https://eko-lajf.blogspot.com/2019/03/odzywkamaska-do-wosow-zero-waste-ze.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Szampony tej marki już kojarzę, byłam bardzo ciekawa jak się sprawdzają w praktyce :)

    OdpowiedzUsuń