Efekty po miesięcznej kuracji Nutrikosmetykiem Hairvity i serum Fortesse

Wiecie, że naszym konikiem jest naturalna pielęgnacja i takie produkty staramy się wybierać. Kiedy nadarzyła się okazja wypróbować serum Fortesse i nutrikosmetyk Hairvity, które możecie kupić na stronie NUTRIDOME.PL, postanowiłyśmy jednak spróbować. Internet aż huczy od pozytywnych recenzji, więc dlaczego by ich nie skonfrontować z rzeczywistością? Jeśli jesteście ciekawe naszej opinii po miesięcznej kuracji to czytajcie dalej : )



Serum do włosów i skóry głowy Fortesse marki Halier


Na wstępie kilka słów o samym produkcie:
"Wzmacniające serum do włosów Fortesse zawiera unikalną formułę Pro-Follicle Complex™, która chroni włosy przed wypadaniem, pobudza ich wzrost oraz poprawia kondycję skóry głowy. W skład formuły wchodzą wyjątkowe składniki, m.in.: ekstrakt z korzenia bazylii, biotyna, niacynamid (witamina B3), pantenol, ekstrakt ze skrzypu polnego oraz z nasion lnu zwyczajnego i tatarak zwyczajny. Ta niezwykła kombinacja sprawia, że włosy są zdrowe, mocne, odżywione, intensywnie nawilżone oraz bardziej elastyczne. Serum Fortesse to aż 10 ampułek w jednym opakowaniu, co z całą pewnością wystarczy  na miesiąc stosowania. Już po tym czasie poprawi się kondycja skóry głowy, a włosy będą znacznie mocniejsze i dobrze nawilżone. Produkt został przebadany dermatologicznie. Jest dobrze tolerowany przez skórę głowy i nie wywołuje skutków ubocznych."


Jak widać jest to typowa wcierka w jednorazowych ampułkach. Opakowanie wygląda bardzo luksusowo, zamykane jest na magnes. Dołączona została końcówka-aplikator po to by ułatwić użytkowanie i pomóc jeszcze lepiej zaaplikować produkt na skórę głowy. Konsystencja jest rzadka, dlatego nakładanie bez wspomnianego aplikatora mogłoby się skończyć tym, że produkt spływałby z dłoni. Kosmetyk pachnie bardzo przyjemnie, kwiatowo, niczym piękne, wiosenne perfumy. Producent zaleca stosowanie go co 3 dni. Ja używałam produkt co drugie mycie włosów, czyli średnio co 4 dni. Zazwyczaj wcierałam po kąpieli na jeszcze wilgotną skórę głowy i dzięki temu serum ładnie i szybko się wchłaniało. Zdarzyło się jednak, że dwa razy przetłuściło mi lekko skórę głowy i wtedy dla pewności, kiedy zależało mi na maksymalnie świeżym wyglądzie nakładałam produkt przed myciem na całą noc lub nawet dłużej. Jedna buteleczka wystarcza w zupełności na jedno użycie.

Nutrikosmetyk Hairvity marki Halier


Te niebieskie tabletki są już niemal kultowe i próbowała ich już chyba każda osoba zmagająca się z wypadaniem włosów lub taka, której zależy na szybszym poroście. Ja rzadko sięgam po środki doustne w walce o włosy. Był czas w moim włosomaniactwie kiedy namiętnie je testowałam, jednak od kilku lat, od kiedy udało mi się wyhodować satysfakcjonujące mnie włosy przystopowałam. Od początku roku jednak walczę ze zwiększonym wypadaniem włosów spowodowanym głównie mocnym stresem i zaburzeniami gospodarki hormonalnej. Od 3 miesięcy zażywałam Falvit by nieco podbudować swój organizm. Kiedy w moje ręce wpadło Hairvity postanowiłam dać mu szansę i Falvit schować do szuflady na potem. Szczególnie, że skład jest obiecujący, a nie chciałam przyjmować dwóch preparatów jednocześnie. Nutrikosmetyk zawiera odpowiednio dobrane dawki kolagenu oraz kompleksu aminokwasów, MSM, witamina C, niacyna, kwas pantotenowy, witaminy B1, B2, B6, B12, kwas foliowy, żelazo, biotyna, witamina A, witamina D oraz wyciąg ze skrzypu. Jedno opakowanie wystarcza na 30 dni pełnej kuracji, ponieważ zalecane jest przyjmowanie dwóch kapsułek dziennie. Ja brałam obydwie do południa.

"20 starannie wyselekcjonowanych składników wspomagających zdrowy wzrost włosów. Unikalny skład Hairvity poprawia ukrwienie skóry głowy, zapobiega jej wysuszeniu, działa przeciwłupieżowo, a przede wszystkim zwiększa objętość włosów, uelastycznia je i wspomaga ich wzrost"


Efekty przyjmowania Hairvity oraz kuracji serum Fortesse po miesiącu 


Celowo nie opisuję efektów tych dwóch produktów osobno, ponieważ stosowałam je jednocześnie i trudno ocenić, który z nich odpowiada za rezultaty. Przede wszystkim musimy pamiętać, że zarówno nutrikosmetyk jak i serum do skóry głowy nie działają bezpośrednio na włosy, które mamy już na głowie. Czyli nie możemy oczekiwać, że po stosowaniu nasze rozdwojone końcówki skleją się, a włosy będą się lepiej układać. Realnym oczekiwaniem jest natomiast zahamowanie lub ograniczenie wypadania, wzmocnienie cebulek włosów, przyśpieszenie porostu, a także poprawa stanu skóry głowy. I takie efekty rzeczywiście zauważyłam u siebie po skończonej miesięcznej kuracji. Po około 3 tygodniach wyraźnie widziałam, że włosów na szczotce zostaje mniej, co bardzo mnie ucieszyło, bo widok szczotki pełnej włosów po czesaniu nie napawał mnie optymizmem.


Nie oczekiwałam cudów po 30 dniach, ale liczyłam na to, że zauważę jakąkolwiek różnicę, by móc Wam polecić te dwa produkty. Regularne stosowanie kapsułek w połączeniu z serum pomogło mi opanować wypadanie włosów w bardzo szybkim tempie, a na głowie zaczęły się pojawiać małe włoski, które świadczą o tym, że to rzeczywiście działa. Włosy dalej mi wypadają, ale w dużo mniejszej ilości i na pewno Nutrikosmetyk w dużo krótszym czasie pomógł mi bardziej niż trzymiesięczne przyjmowanie innego aptecznego suplementu.

Opinia Oli, która jak się przekonacie, pokrywa się z moją


Opakowanie Serum do włosów i skóry głowy Fortesse marki Halier to była pierwsza rzecz jaka przyciągnęła moją uwagę (już od początku, kiedy robiłam zdjęcia do wpisu). Wieczko zamyka opakowanie na magnes i jak wspomniała Monika daje nam to odrobinkę odczuwalnego 'luksusu'. Jak zresztą zobaczycie wnętrze opakowania na pewno się ze mną zgodzicie. Druga rzecz bardzo na plus to aplikator, który możemy przykręcić do ampułek.
Przyznam szczerze, że nieco obawiałam się, że taka niewielka ilość nie wystarczy mi na jedną aplikację, ale według mnie jest idealnie na styk. Nie jestem mistrzem wcierania, ale tutaj poradziłam sobie całkiem nieźle. Zapach jest bardzo przyjemny, nienarzucający się. Podobnie jak Monika produkt wcierałam w skórę głowy przed myciem, głównie na noc, czyli dokładnie tak samo jak zawsze używam wcierek (od jakiegoś czasu), by nie obciążać włosów po myciu. Aktualnie wszystko powoduje u mnie przyspieszenie przetłuszczania, dlatego wolę wybrać opcję bezpieczniejszą. Włosów na szczotce było miej i było to zauważalne zwłaszcza, kiedy rozczesywałam je nad jasnymi kafelkami (wtedy widzę ile faktycznie ich ‘leci’ z głowy).

O efekcie, jaki uzyskałam dzięki kapsułkom Hairvity marzyłam od dawna. Ileż ja się naoglądałam wpisów z rezultatami stosowania. Większość z nich była naprawdę imponująca, więc bardzo się cieszę, że mogłam wreszcie je na sobie przetestować. Myślę, że pewnie dokupię jeszcze jedno/dwa pudełeczka, ponieważ wiecie, że na efekty stosowania specyfików tego typu trzeba poczekać.
Kapsułki przyjmowałam dwa razy dziennie (po jednej kapsułce) i obawiałam się, że mogę mieć po nich jakieś rewolucje żołądkowe, ale na szczęście nic takiego nie miało miejsca. Zależy mi na zagęszczeniu włosów i na szybszym ich wzroście, ponieważ będę chciała w najbliższych miesiącach podciąć więcej niż standardowe 2 cm, właśnie by to zagęszczanie wizualnie zoptymalizować. Zarówno Serum Fortesse jak i Suplement Harivity możecie kupić na stronie NUTRIDOME.PL

M.

8 komentarzy :

  1. Ja również zakupiłam te tabletki po Waszym ostatnim poście,mam 3 opakowania na razie jestem na końcu jednego i nie widzę efektów, ale mam nadzieję że jeszcze się pojawią.😊😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej dziewczyny, czy olej kameliowy ujarzmi włosy cienkie bardzo puszące się?

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć wasz blog jest fantastyczny, maska Marokanska z planety organica spisuje się do każdego rodzaju włosów? Nawet do tych najbardziej zniszczonych, przesuszonych i puszacych się?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest taka bardzo uniwersalna maska, więc warto jej spróbować niezależnie od typu włosów : )

      Usuń
  4. Ciekawe ^^ ja natomiast zamierzam spróbować wcierkę Floresan oraz wcierkę rosyjską Aktywator wzrostu z imbirem. Używam też 30% cergogel jako peeling. Co o tym sądzicie?
    Ciekawi mnie też bardzo czy używałyście odżywki Ekos z aloesem? Widziałam wpisy zachwalające maskę Ekos oraz odżywkę Anthylis, a zostaje jeszcze trzecia siostra: odżywka Ekos z aloesem :D
    Pozdrawiam i podziwiam za wytrwałość w odkrywaniu nowych metod pielęgnacji włosów ! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie i tak masz piękne włosy. Ale produkt warty uwagi, myślę że wypróbuję go kiedyś

    OdpowiedzUsuń